6 kwi 2015

Mroczne Legendy 2: Czarny Łabędź - rozwiążesz zagadkę?

Łabędzie, koszule z pokrzyw i czarna magia – to wszystko w grze Mroczne Legendy 2: Czarny Łabędź, która pod koniec marca miała swoją małą premierę na Steamie. Czy Artifex Mundi po raz kolejny stworzyło coś niezwykłego?


Zabrzańskie studio jest niekwestionowanym liderem gier typu HOPA (Hidden Object Puzzle Adventure) w Polsce, a ich działalność jest bardzo znacząca na światowym rynku gier. Recenzowana gra zadebiutowała już we wrześniu zeszłego roku, jednak na Steamie dostępna jest dopiero od końca marca tego roku.

W grze Mroczne Legendy 2 wcielamy się w rolę uzdrowicielki, która przybywa do Orlej Stanicy, aby zdobyć informacje na temat choroby, na którą zapadła młoda królowa. Zaraz po naszym przybyciu do zamku, porwany zostaje jej syn, a ją oskarża się o praktykowanie czarnej magii, przez co zostaje skazana na spalenie na stosie. Poznając dalszą historię, jesteśmy w stanie pomóc królowej, wskazać prawdziwego sprawcę porwania oraz zaprowadzić spokój w królestwie.

Grając w Czarnego Łabędzia odnosi się wrażenie, jakby się wracało do czasów dzieciństwa. Wszystko dzięki temu, że Artifex Mundi, tworząc tę grę, bazowało na Baśni o Sześciu Łabędziach braci Grimm. Zabrzańskie studio świetnie wprowadziło tę baśń do fantastycznego świata gry i stworzyło własną historię.

Gra prezentuje się wyśmienicie. Ręcznie malowana grafika, świetna muzyka, wciągająca fabuła to aspekty, które wpływają bardzo korzystnie na rozgrywkę. Gdybym miał jednak ją porównać do pozostałych produkcji tego studia to gra wypada przeciętnie. Postawiono bardziej na zagadki logiczne niż na ukryte obiekty. 
W dużej mierze zrezygnowano również z szukania rzeczy z listy na rzecz szukania elementów przedstawionych na obrazkach, które nie zawsze jasno pokazują, o jaki przedmiot dokładnie chodzi. Twórcy dali nam do dyspozycji różne stworzenia, które pomagały w rozwiązywaniu zagadek, m.in. wydrę czy jaskółkę.


Fabuła, mimo że wciągająca i ciekawa, jest jednocześnie bardzo przewidywalna. Po pierwszych 15-20 minutach wiedziało się z fabuły już praktycznie wszystko i tylko dążyło do końca. Poziom zagadek logicznych jest dobrze wyważony, spotkamy zagadki trudne, ale i kilka łatwych  też znajdziemy (oczywiście na wszelki wypadek twórcy pozostawili przycisk „pomiń” dla mniej wytrwałych).

Samą grę przeszedłbym jeszcze raz. Nie zajmuje ona wiele czasu, bo około 5 godzin w wersji standardowej i około 6 w wersji kolekcjonerskiej, co jest zarówno plusem i minusem.

Chciałoby się bardziej zagłębić w historię, ale im gra byłaby dłuższa, tym mogłaby stawać się coraz nudniejsza, dlatego też uważam, że jest ona dobrze wyważona. Polecam ją przede wszystkim miłośnikom gier casualowych, ale również tym, którzy szukają gier na przerwy w pracy.

Ocena: 8,5/10

Grę otrzymałem od Artifex Mundi na potrzeby recenzji.
http://www.artifexmundi.com/
http://www.artifexmundi.com/
 

Share:

1 komentarz:

  1. Grafika jest prześliczna. Sam jeszcze do zeszłego roku pomijałem gry od Artifex Mundi, ale po zagraniu w Otchłań: Upiory Edenu (recka na moim blogu, ale w wielki skrócie - podobało mi się) stwierdziłem, że nie samymi hardkorowymi przygodówkami człowiek żyje i HOPA również mają od siebie dużo do zaoferowania. Zabawa nie powoduje może skrajnego wyczerpania szarych komórek, ale kurka wodna, jest szalenie przyjemna, ładna i zazwyczaj dobrze brzmi :) Na pewno posprawdzam i pozostałe tytuły z bogatej oferty autorów :)

    OdpowiedzUsuń

My na Facebooku

Labels