16 lip 2015

200 polubień - konkurs 2

Obiecywałem Wam dwa konkursy z okazji 200 polubień fanpage Sterty Gier, zatem wywiązuję się z obietnicy!

Przed Wami drugi konkurs. Wydawnictwo EGMONT, które współpracuje ze mną od bardzo długiego czasu, przekazało mi 3 egzemplarze gry Rycerze i zamki, które będziecie mogli wygrać w tym konkursie.

Aby wziąć udział w konkursie i mieć możliwość wygrania gry należy odpowiedzieć na następujące pytanie konkursowe:

Jeśli mógłbyś stworzyć grę to jaki temat by ona poruszała i dlaczego?

REGULAMIN KONKURSU:

  1. Organizatorem konkursu jest blog Sterta Gier.
  2. Sponsorem nagród jest wydawnictwo Egmont.
  3. Konkurs trwa od 16.07.2015 do 29.07.2015 do godziny 18:00.
  4. Nagrodami w konkursie są gry Zamki i rycerze.
Zasady konkursu:
  1. Z nadesłanych odpowiedzi wyłonione zostaną trzy, naszym zdaniem najlepsze, a każdy z ich autorów otrzyma jeden egzemplarz gry.
  2. Wymogiem udziału w konkursie jest posiadanie konta na portalu Facebook oraz bycie fanem Sterty Gier na tym portalu.
  3. Odpowiedzi podawać należy w komentarzach, pod postem konkursowym na stronie Sterta Gier. W odpowiedzi proszę również podać swój adres e-mail, aby ułatwić późniejszy kontakt. Dodatkowo proszę dopisać pod jaką nazwą na portalu Facebook został polubiony profil.
  4. Warunkiem odbycia się konkursu jest przynajmniej 10 zgłoszeń.
  5. Zwycięzcy zostaną poinformowani mailowo oraz ich imię i nazwisko lub pseudonim zostaną podane na profilu Facebook
  6. Wzięcie udziału w konkursie wiąże się z akceptacją wykorzystania danych (imię i nazwisko, bądź pseudonim) przez organizatora konkursu.
  7. Jeżeli po 5 dniach po ogłoszeniu wyników, zwycięzca nie prześle swoich danych do wysyłki to pierwszą nagrodę otrzyma osoba z drugiego miejsca, a drugie miejsce zostanie wylosowane ponownie.
  8. Nagrody można odebrać osobiście w Katowicach. Będzie również prowadzona wysyłka pocztą polską na terenie Rzeczpospolitej Polskiej
  9. Organizator zastrzega sobie prawo do zmiany regulaminu. 

 www.krainaplanszowek.pl


Share:

48 komentarzy:

  1. Pomysłów na gry nie brakuje, w sumie nad dwiema obecnie pracuję. Jako, że TCG to moje oczko w głowie i projekt umiłowany, podzielę się raczej pomysłem na kościankę.
    W grze tej, wcielalibyśmy się w postać... czyściciela porzuconych statków czy okrętów, dryfujących w lodowatej pustce kosmosu. Gracze, jako pracownicy konkurencyjnych firm czy korporacji, walczyliby nie tylko z potworami, które zalęgły się w kantynach i hangarach, ale także między sobą.
    Czemu taki a nie inny pomysł? Chciałem stworzyć dla siebie w miarę tanią alternatywę dla innych gier kościanych, i jakoś miałem akurat humor na SF. Pomysł pewnie trochę pożyje nim zdechnie, ale może do tego czasu, spełni swój cel - zapewni mi grę, może od was

    r.a.hajduk@interia.pl
    Robert Aleksander Hajduk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł jest fajny, jednak nie potrafię sobie wyobrazić samej rozgrywki. Tematyka SF jest bardzo popularna wśród gier, więc w tym klimacie (moim zdaniem) gra musiałaby być bombą, która wprowadza wiele nowości i innowacji w mechanice. Jednak gratuluje pomysłu i polecam nie porzucać!

      Usuń
  2. jestem kiepską ogrodniczką dlatego chętnie zagrałabym w grę, która oprócz dobrej zabawy przybliżyłaby zasady hodowli roślin ogrodowych, np, że posadziłam lobelie w złym miejscu, czy źle potraktowała róże. Możliwości byłoby tu naprawdę dużo, zarówno do ciekawego przejścia gry jak i zarówno do jej skutecznego opóżniania zakończenia. Pozdrawiam pyzikenator@gmail,com Małgorzata Pyzik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł fajny, jednak czy na grę planszową? Nie wiem jak by można wskazywać te "złe ruchy". Jeśli zaś chodzi o gry komputerowe to powstała masa gier o takiej tematyce, w które serdecznie polecam zagrać (m.in gardens inc - polecam)

      Usuń
  3. Historia Polski jest doprawdy bogata w pełne tajemnic historii i pełnych zawirowań zmian losów naszego kraju. Ze swojej strony myślę, że fajna byłaby gra osadzona w czasach historycznych okresu polski dzielnicowej i gracze biorący udzał w grze starają się zjednoczyć jak najwięcej dzielnic Polski w całość. Do tego można dodać jakieś karty historyczne powodujące jakieś zmiany na planszy w odwołaniu do wydarzeń historycznych których w tamtych czasach było całe mnóstwo. Gra mogłaby się nazywać przykładowo "Polska dzielnicowa". Mapa Polski podzielona na dzielnice w teki sposób aby każda dzielnica zawierała jakiś super zamek będący atrakcją turystyczną w tym obszarze we współcześnej Polsce - bo jest ich na prawdę dużo. Gra byłaby ucztą nie tylko dla dorosłych, ale i świetną wyprawą w historię Polski. Gracze przykładoow mogliby zajmować poszczególne obszary kładąc na nich pionki/żetony z królami polski z okresu dzielnicowego, których też było całe mnóstwo :)


    Adres email: rafalsurynt@gmail.com
    Nazwa z Facebooka: Rafał Surynt

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł jest super. Sama mechanika skojarzyła mi się trochę z grą komputerową Europa Universalis. Pomysł mi się spodobał i przyznam szczerze, że znalazł się w mojej czołówce i miałem bardzo ciężki orzech do zgryzienia. Gratuluje pomysłu, polecam pociągnąć ten temat i spróbować swoich sił w stworzeniu podstaw takiej gry. W razie czego służę pomocą!

      Usuń
  4. Nazwa gry: "Poszukiwacze skarbów"
    Gra przeznaczona dla graczy od: 9 lat.
    Plansza gry: 16 x 16 kwadratowych pól (każde pole 3 cm x 3cm - czyli cała plansza rozmiarów 48 cm x 48 cm) oddzielonych liniami.
    Gra przeznaczona od 1 do 30 graczy (może ich być więcej).
    W skład gry wchodzą jeszcze:
    a) 64 platynowe krążki "złote monety" o średnicy 3cm każdy
    b) 64 kwadratowe bloki koloru szarego o boku 3 cm każdy
    c) 64 pułapki żetony kwadratowe pułapki z rysunkiem np bomby o boku 3 cm każdy
    d) 64 żetony kwadratowe z rysunkiem kilofa
    d) pionek poszukiwacza skarbów na podstawce okrągłej o średnicy 3 cm.
    e) dwie kostki do gry szesnastościenne

    W sposób losowy rozmieszczają gracze na planszy powyższe elementy a, b, c, d po jednym na polu!!.
    Po ustawieniu elementów gry wtedy losowo przy pomocy kostek wybieramy numer pola z którego poszukiwacz zaczyna grę. Rzucamy kostkami równocześnie i z liczb na kostkach wybieramy numer wiersza i kolumny na planszy który jest polem startowym „poszukiwań”. Jeśli wyrzucony numer to numer z szarym polem (typu - b) wtedy kulamy jeszcze raz.

    Potem zgodnie z ruchem wskazówek zegara gracze przesuwają pionkiem po planszy stosując zasady:
    a) pionek może przesuwać się pionowo,poziome lub w dowolnym skosie ale w linii prostej!!
    b) pionek nie może wpaść na pole z pułapką; jeśli gracz wpadnie oddaje jedną monetę i nie bierze ona udziału już w grze; jeśli nie ma monety traci ruch w kolejnej kolejce;
    c) pionek po pustych polach przesuwa się bezwładnie i zatrzymuje się dopiero gdy napotka na swej drodze:
    - narożnik lub bok szarego bloku wtedy zatrzymuje się przy napotkanej przeszkodzie – nie stawiamy go na szarym bloku,
    - koniec planszy- wtedy zatrzymuje się przy tym boku planszy,
    - na pułapce wtedy jak wyżej w (b);
    - na polu z kilofem .
    Na polach z monetami się nie zatrzymujemy i traktujemy je jak puste!!! Jeśli gracz przesunie pionkiem tak że przejdzie on przez pole ze skarbem wtedy zabiera on żeton który przeskoczy z planszy do siebie.
    Wygrywa ten gracz który zbierze jak najwięcej skarbów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adres email: borsukibobr@gmail.com
      Nazwa z Facebook: Borsuk Bóbr

      Usuń
    2. Pomysł, który już w sumie można nazwać grą, jest bardzo rozbudowany i spodobał mi się. Jednak zagłębiając się dalej w mechanikę i "instrukcję" nabrałem pewnych wątpliwości. Czy gra nie okazałaby się zbyt monotonna? Do tego bardzo duża losowość... Może i gra będzie dobra i spodoba się wielu osobom (czego z całego serca życzę!) to jednak nie moje klimaty.

      Usuń
  5. Ja bardzo bym chciał grę w świecie powieści Diuna. przez ostatni rok czytałem wszystkie książki z tej serii i wydaje się to być idealny temat na rozbudowana gre planszowa euro przygodową bądź strategiczną.
    Adres email: sarnecki.piotr@yahoo.com
    Nazwa z Facebook: piotr sarnecki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedź bliska mojemu sercu. Przyznałbym pierwsze miejsce za nią gdyby nie pewne fakty. Po pierwsze: powstały genialne gry komputerowe w tym świecie (stare, ale jare!). Po drugie: w latach 80 powstała gra planszowa Dune - trudno dostępna w polsce, jednak polecam poszperać na Amazonie i eBay'u!

      Usuń
  6. Moja gra byłaby poświęcona mitologi greckiej, była by to gra podobna do gry Magiczny Miecz. W mitologi grackiej jest wiele postaci które można wykorzystać, jak również gra mogła by mieć wiele dodatków, dzięki czemu byłaby ciekawsza.
    Adres e-mail: sylwiakalyta@gmail.com
    Nazwa na Facebooku: Sylwia Kalytta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za udział w konkursie, jednak przede wszystkim chciałem usłyszeć o nowych pomysłach, a raczej unikać gier podobnych do innych :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Gdybym miała możliwość stworzenia gry poruszałaby ona temat wrażliwości i pomocy innym. W świecie pełnym biegu i egoizmu zapominamy o najważniejszym - drugim człowieku. Większość gier wzbudza agresję i pobudza do rywalizacji za wszelką cenę - nawet kosztem innych. Z chęcią wprowadziłabym na rynek grę, która uczy wrażliwości, a punkty zdobywa się za pomoc innym nawet jeśli coś tym kosztem tracimy. W mojej grze najlepszym byłby ten kto pochyliłby się najwięcej nad losem innych ludzi czy zwierząt, kto robiłby dobre uczynki dla swojego środowiska. Może dzięki temu w dzieciach zrodziłaby się świadomość potrzeby dostrzegania drugiego człowieka.
    kasia2006222@interia.pl
    Nazwa na facebooku: Kasia Bieleń

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł bardzo szlachetny i popieram takie wartości jednak... w grach właśnie chodzi o rywalizacje. Zakładam oczywiście gry dla 12+. Wiele ważnych wartości społecznych można znaleźć w grach edukacyjnych dla najmłodszych.

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  9. Moim zdaniem dobrym pomysłem na grę byłaby karciana bądź planszowa gra strategiczna o tematyce II WOJNY SWIATOWEJ ponieważ jest to bardzo ważny okres w dziejach historii.

    Facebook Radosław Lis
    lis.radek1@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, jest to bardzo ważnych okres w naszej historii, jednak powstało już wiele gier o tej tematyce, a większość z nich jest bardzo dobra.

      Usuń
  10. Gra, którą pragnąłbym stworzyć to gra ocierająca się o tajemnice i zagadki. Jako, że jestem fanem gier fabularnych, to gra miałaby historię, którą można zakończyć na kilka sposobów, czasem wygrywając grę, czasem dążąc do własnej porażki. Fajnie wyglądałaby plansza, nawet najzwyklejsza kwadratowa, jednak wyciągająca z graczy ich klaustrofobie. Poczucie zamknięcia i bezruchu ze względu na otaczające pułapki zmuszałoby do myślenia. W dodatku gracze wiedzieliby, że nawet jedna błędna decyzja może skończyć się fiaskiem. Gra mogłaby być formą ucieczki z klimatycznego miejsca, w której gracze mogą walczyć ze sobą lub przeciwko sobie. Świetnie pasowałyby tu mroczne zamczyska czy posiadłości.

    tszpirowskispam@wp.pl
    facebook: Ziom ziomal

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdybym tworzył własną grę planszową, byłaby to gra... o tworzeniu gier planszowych.
    Jest wiele powodów właśnie takiego wyboru. Przede wszystkim, każdy gracz prędzej czy później zaczyna myśleć o stworzeniu jakiegoś własnego tytułu. Niejeden z nas nagle z dnia na dzień zasiada nad kartką z ołówkiem w ręku i zaczyna kreślić pomysły na własne karty, rysować pola do wymyślonej właśnie planszy lub nawet projektować pudełko i marzeniami sięgać aż po kontakt z wydawnictwami.
    Ponadto, w prawie każdym graczu drzemie wewnętrzna potrzeba urozmaicania i zmieniania wszystkiego z czym ma kontakt. Gdy pewna reguła nie trafia w nasz gust lub nie chce nam się przerywać rozgrywki, by wyjaśniać wątpliwości wertując całą instrukcję, nieraz decydujemy się na rozegranie partii wzbogaconej o nasze własne pomysły. Gra jest za długa? Grajmy o 1 rundę krócej. Ta karta jest za mocna? Tym razem będzie dużo droższa. Zdarza się, że fantazja rozwija się do rozmiarów tworzenia własnych dodatków do gry i dzielenia się nimi z innymi graczami.
    Jest też grupa graczy pasjonujących się szlifowaniem różnych tytułów pod względem wizualnym. Własne figurki postaci, kostki, znaczniki zasobów z mozolnie lepionej modeliny lub chociaż pudełka na karty, czy też skrzynki na drobne elementy.
    Chętnie zjednoczyłbym te grupy docelowe grą, w której przy pomocy różnych małych elementów tworzymy planszę do gry, figurki postaci, kostki do turlania, a być może nawet talie kart. Najtrudniejszą kwestią jest tu mechanika liczenia punktów w celu ustalenia zwycięzcy. Wygraną musiałaby być osoba, która swoim dziełem najlepiej wpasowuje się w określony cel, niejako trafiając w gusta rzeszy graczy, wieńcząc zwycięstwo udanym wypuszczeniem tytułu na rynek przez jakieś wydawnictwo. W końcu ważne, by stworzyć grę, w którą samemu by się chętnie zagrało. Ja w taką zagrałbym na pewno.

    bukimiak@gmail.com
    Facebook: Marzena Adam Kulik

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam,
    Gdybym miał stworzyć grę, osadziłbym ją w realiach mitologii słowiańskiej. Jest to tematyka wciąż mało znana szerszemu ogółowi (przeciętny przechodzień na ulicy pewnie wie kto to był Zeus albo Odyn, a jak się nazywali bogowie z panteonu słowiańskiego, hę?), więc istnieje szansa, że gra mogłaby paść na żyzną glebę zainteresowania. Swoją grę podzieliłbym na dwie płaszczyzny - materialną, w której grałoby się ludźmi i duchową, gdzie grałoby się postaciami mitycznymi, przy czym wybory podjęte przy działaniach w jednym świecie wpływałyby na zdarzenia w drugim i odwrotnie (np. ofiary składane przez żerców wzmagałyby moc duchów, a skrzaty szczające do mleka powodowałyby choroby i spadek żywotności u ludzi).
    Pozdrawiam
    mail: wojtekk224@o2.pl
    FB: Wojtek Kowalski

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzień Dobry albo wieczór :D
    Moim zdaniem fajnym pomysłem była by gra strategiczna o tematyce wikingów. Mogła by być na podstawie popularnego serialu, bądź też zrobiona bardziej według oryginalnej historii, podbijało by się kolejne krainy i zbierało łupy.
    Pozdrawiam
    mail: p.zawada12@gmail.com
    FB: Piotrek Zawada

    OdpowiedzUsuń
  14. Heja, sam stworzyłem kilka gier na użytek prywatny. Jedną jest FEAROUT, czyli połączenie gier z serii fallout i monopoly z bardzo rozbudowanym systemem itemów i walk. Przygotowałem również na konkurs Dragonpoly, czyli monopoly w świecie Dragon Age Inquisition oraz Clash of Dragons, karciankę opartą na popularnej grze karcianej "wojna", ale z postaciami z Dragon Age. To są projekty zakończone. Cały czas jednak staram się znaleźć chwilę czasu na zakończenie rozpoczętego dość dawno projektu Miłopol. Czyli połączenia Monopoly z lokacjami z okolicy z której pochodzę. Grający poznaliby nie tylko historię okolicy, ale również zabytki, lokalne atrakcje i legendy. Jako bonus, w środku planszy, znajdowałaby się również mapa-plansza, na której można byłoby grać w grę podobną do "snakes and ladders", Innymi słowy: gra edukacyjna, ale nastawiona bardziej na zabawę niż naukę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mail: siwkowskimichal@gmail.com
      Fb: Michał Siwkowski

      Usuń
  15. Gra którą stworzyłabym, gdybym miała taką możliwość byłaby to gra pt. "Walcząc o życie". Byłaby to gra kooperacyjna, a jej akcja rozgrywałaby się w szpitalu.Każdy uczestnik gry otrzymywałby jeden oddział, tak aby cały szpital podzielony był między graczy. Na stole leżałaby pula kart pacjentów których należy ulokować na różnych oddziałach. Na karcie każdego pacjenta rozpisane byłyby dolegliwości bądź zabiegi, jakie należy wykonać aby doprowadzić go do pozytywnego stanu zdrowia. W związku z tym że każdy oddział ma określoną liczbę łóżek, gracze będą musieli przekazywać sobie pacjentów, jednak wiąże się to z dłuższym czasem oczekiwania na zabieg, a tym samym większym ryzykiem. Każdy oddział miałby przydzielone określone zabiegi ,które dzięki temu że pacjent leży na tym oddziale byłby wykonane szybciej, a na innych oddziałach z opóźnieniem. Wspólna strategia umieszczania losowo dobranych pacjentów pomoże uczestnikom gdy wyleczyć ludzi, jednocześnie nie doprowadzając do przeludnienia szpitala. Dużo można by jeszcze pisać na temat samej gry..Myślę że temat służby zdrowia jest dość ciekawy, a niekoniecznie często pojawiający się w grach planszowych tego typu. Biorąc pod uwagę że gracze walczyliby o życie pacjentów, wydaje mi się że byłaby to gra niezwykle emocjonująca. Zawód lekarzy warty jest docenienia, więc dlaczego nie zrobić gry planszowej na ten temat?

    okusiaa@wp.pl
    fb: Aleksandra Koszel

    OdpowiedzUsuń
  16. I jak wyniki ?? Bo się nie mogę doczekać
    Autor: rafalsurynt@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam przeczytać regulamin ;)

      Usuń
    2. Witam.
      Ojej!! Przepraszam .. jak czytałem to zauważyłem, że konkurs do 19.7 :D Czeski błąd. Przepraszm i czekam z niecierpliwością :) :) :) :): ):):):):):):):):)

      Usuń
  17. Zdecydowanie byłby to klimat postapokaliptyczny. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Mam swoją ulubioną grę, której akcja toczy się w kosmosie (chodzi mi tu o Eclipse), istnieje na rynku świetna gra oparta o realia XVII w. (Agricola), w gruncie rzeczy są dostępne fajne gry historyczne, ale nie spotkałam fajnej gry osadzonej w świecie dotkniętym zagładą. Co prawda Neuroshima jest w porządku, ale to nie do końca to co lubię. Dlatego właśnie zdecydowałabym się na stworzenie tego rodzaju gry. Walka między zmutowanymi potworami, rozwijanie własnej populacji, zwiększanie zasobów i technologii. Trochę wlaśnie taki Eclipse, ale w świecie apokalipsy.
    Paulinaskoczek@gmail.com
    Facebook: Marta Kowalska

    OdpowiedzUsuń
  18. Gra na podstawie trylogii "Efemera" Anne Bishop. Wkroczylibyśmy w świat, który różni się od naszego, ale równocześnie jest podobny. W tym świecie mosty przenosiłyby nas w inne regiony i jeden graczy byłby mostowym. Krajobrajczyni tworzyłaby nowe krajobrazy, czarodzieje, demony również by były. Gra ta oprocz rozrywki uczyłaby też, by być szczęśliwym, żyć w zgodzie sobą, słuchać swojego serca - jak książki.

    magda-17_17@o2.pl
    Facebook: Magdalena Zając

    OdpowiedzUsuń
  19. Proponuję grę "Mafia" .
    Gra opierałaby się na rzutach kostką, i w odpowiednich miejscach losowanie kart: "Zdarzenie", "Szansa", "Przedmiot", "Spotkanie",
    np. w miejscu zajazd "Pod złamaną latarnią" będzie napis: /barman widząc twój parszywy humor daje ci kartę "Szansa" /, a na karcie "Masz szansę na zdobycie dodatkowych punktów ruchu/życia/siły/doświadczenia/obrony/sprytu, rzuć kostką, 1: +1 życia, 2 : +1 siły, 3 : +1 doświadczenia, 4 : +1 punkt ruchy, 5: + 1 obrony, 6: +1 sprytu.
    Gracz zaczynałby od najniższego poziomu postaci "Złodziej damskich torebek", a w miarę zdobywanego doświadczenia levelowałby na np. "Młodociany przestępca" czy "Aktywista gangu dzikich leszczy", wraz z nowym poziomem zwiększają się statystyki postaci.
    W przypadku spotkania się graczy dochodziłoby do "Walki/Bójki" do każdej z podstawowych statystyk dodawane są rzuty kostką, a wygrywa osoba, która po zsumowaniu rzutów kostką i poszczególnych statystyk wygrywa w większości parametrów.

    kmodzelewska1@o2.pl
    fb: Katarzyna Modzelewska

    OdpowiedzUsuń
  20. Z praktyki widzę, że najbardziej lubiane są gry kolorowe, z ciekawą grafiką, z w miarę prostymi regułami, nawiązujące (w mniejszym lub większym stopniu) do realiów i ograniczoną ilością negatywnej interakcji. Jednocześnie żywotność gry wydłuża tworzenie do niej okresowo choćby niewielkich dodatków. Taka właśnie grę chciałbym stworzyć.


    Dobrą tematyką do takiej gry jest moim zdaniem wolny rynek. Tematem gry byłoby rozwinięcie swego przedsiębiorstwa z poziomu „szczęki” do np. międzynarodowej korporacji. Gracze w celu rozwoju musieliby kupować jakieś zasoby od innych graczy (pozytywna interakcja) ale jednocześnie dążyć do tego, aby zasoby o ograniczonej dostępności nie trafiły do rąk innych graczy (trochę interakcji negatywnej). W inspiracji do roli ograniczonych zasobów możnaby wykorzystać przykłady z życia, np. życzliwość urzędników, informacje z podsłuchów, lobbing, w zakresie możliwym do opanowania i zrozumienia przez nieco młodszych graczy.


    Jako środki płatnicze w grze możnaby wykorzystać reprodukcje banknotów z okresu transformacji. Rocznicowa lub kolekcjonerska wersja gry koniecznie musiałaby być wyposażona w prawdziwe banknoty z tamtego okresu (o ile to prawnie możliwe).


    Jako mini-dodatki i bonusy byłoby można produkować elementy gry (np. katy zdarzeń) nawiązujące do realnych sytuacji lub postaci.


    Taka gra łączyła by więc najciekawsze elementy innych przebojów na rynku a jednocześnie posiadała walory historyczne i edukacyjne, co nie jest częstym połączeniem. Właśnie dlatego opracowana przeze mnie gra nawiązywałaby do opisanej powyżej tematyki.

    Nie mam konta na Fecebooku i nie mam zamiaru go założyć więc swój pomysł zamieszczam tylko po to, aby nie zmarnował się mój wysiłek włożony w przygotowanie zgłoszenia zanim zorientowałem się, że nie wszyscy są mile widziani w tym konkursie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam,

    jeśli mógłbym współpracować przy stworzeniu gry na pewno dotyczyłaby ona piłki nożnej i kibiców.

    Gra toczyłaby się o wpływy i kibiców na obszarze gry (plansza z wymyślonym miastem i podziałem na dzielnice, a może nawet ulice). Oczywiście wszystko to w pozytywnym klimacie, dzielnice byłby obszarami produkcyjnymi dostarczającymi kibiców i potencjalnych sponsorów potrzebnych do rozbudowy klubu jako całości (zdobywaniu punktów gry)

    Drugim sposobem na zdobywanie punktów byłaby dbałość o aspekty sportowe klubu, chociaż to byłby równocześnie najbardziej losowy element gry, mecze rozgrywane byłby na zasadzie serii rzutów kością. Przewagę można by osiągnąć inwestując w karty piłkarzy, które np, zapewniałby dodatkowy efekt np. +1 oczko do wyrzuconej wartości na kości.

    Celem gry byłoby zdobycie łącznej wartości 10pkt lub przejęcie co najmniej 51% strefy wpływów.

    Wybór ten nie jest przypadkowy, ponieważ jestem fanem piłki nożnej, a także interesuję się społecznością kibiców, a biorąc pod uwagę rzeszę fanów tego sportu byłby szanse zainteresować taką grą liczną grupę graczy.

    ps. Oczywiście grę trzeba by dopracować, ale przecież miał być to tylko pomysł ;)

    Pozdrawiam!

    arekkat@gmail.com
    FB: Arkadiusz Florek

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja z chęcią zrobiłbym grę "Zamoyski" na podstawie "Perfekcyjnej Niedoskonałości" Jacka Dukaja. W grze chodziłoby o dojście jak najwyżej na krzywej rozwoju ludzkości, docelowo - aż do ostatecznej wygranej, czyli Inkluzji Ultymatywnej. Gra byłaby na maksa wciągająca, wymagająca, inteligentna jak diabli. Miałaby tylko jeden mankament. Urywałaby się w jakimś głupim miejscu, zostawiając graczy w poczuciu kompletnego niedosytu. Stworzyłbym tylko jeden egzemplarz i wysłał go Dukajowi. Niech wie, co może czuć czytelnik bezskutecznie czekający 11 lat na drugi tom trylogii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha - e-mail slavkoyama@gmail.com, na FB: Sławomir Duda-Klimaszewski

      Usuń
  23. Jeśli miałbym stworzyć grę to chciałbym żeby dotyczyła ona pomagania innym i rozwijała umiejętności dzielenia się. Gracz byłby super bohaterem (super filantropem) którego na początku gry sam by tworzył nadając mu dostępne w grze supermoce i inne cechy. Chciałbym żeby gra rozwijała wyżej podane cechy ponieważ są one coraz mniej popularne.
    69daren@wp.pl konto FB Darek Mikołajewski

    OdpowiedzUsuń
  24. Gra planszowo-karciana "Przemytnicy i celnicy". Gracze dzielą się na dwa walczące ze sobą obozy. Jedna grupa jest celnikami, druga przemytnikami. Zadaniem przemytników jest przewiezenie jak największej ilości towarów nielegalnych przez granicę, natomiast zadaniem celników jest zapobiec przemytowi na dużą skalę. Przemytnicy zarobione pieniądze inwestują w zakup innych towarów możliwych do przewiezienia. im więcej towarów "normalnych" a mniej nielegalnych tym większa szansa na przewiezienie, natomiast mniejszy zysk dla przemytnika. Towary w postaci zakrytych kart rozkładane są na planszach "ciężarówkach" awersem do dołu. Celnicy mają do wyboru kilka akcji do zdemaskowania przemytnika. W zależności czy natrafi na przemycany towar czy też nie, może on przeszukać całą ciężarówkę, lub w momencie stwierdzenia legalnych towarów puścić ją wolno. Gra opiera się na blefowaniu i strategii, bez względu na to po której stronie się znajdziemy, jest niezwykle intrygująca. Dlaczego taki temat? Bo jest to motyw ciekawy, łatwy do "przerobienia" w klimat planszówkowy, a jednak mało spotykany w tym zakresie.
    fb:Mateusz Garus
    matigarus@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Proponuję skłonić się nad postacią supersłowianki, Sygrydy Storrådy, siostry Bolesława Chrobrego.To musiała być niewiasta z krwi i kości:) Z gorącej krwi i mocnej kości.Imię jej Świętosława.Drugą jej połówkę nosiła szwedzka ziemia.Dzieci, które miała z królem Erykiem całkiem dobrze pokierowała.Gdy owdowiała -podstępem zgromadzonych zalotników spiła,,Więcej niż wypiją tam, pije tu dziewczyna''...i podpaliła miejsce imprezy. Gdy jednak wpadł jej w oko król Olaf, gdy dostała od niego kosza stworzyła tak silną koalicję (zdążyła sobie znaleźć odpowiedniego partnera-że też ten Swen się nie połapał:)_co go tak zaślepiło??)Do koalicji przyłączyły się jej dzieci ze swoimi ziomkami i Olaf nie miał szans.Schrystianizowała Szwecję,co pewno wpłynęło na mentalność twardzieli Wikingów. No i była pierwszą Polką w Anglii.
    Historia z życia wzięta, ciekawa promocja Słowianek ;) Dlaczego nie?
    fb Iwa Dolata
    iwadolata@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Cześć,

    byłaby to gra, w której gracz bądź gracze wcielają się w rolę mordercy lub grupy trudniącej się likwidowaniem konkretnych celów. Toczyłaby się w klimacie nieco komiksowym, ze stylową, mroczną kreską. Podstawowa gra składałaby się ze scenariuszy różniących się celem, lokalizacją, poziomem ochrony itp. Taka konstrukcja pozwoliłaby na stopniowe wprowadzanie dodatków, którymi mogłyby być również nawiązania do rzeczywistych zdarzeń, np. morderstwa JFK.

    Scenariusz składałaby się z kilkunastu etapów, których sposób wykonania doprowadziłby do końcowego efektu, czyli sukcesu lub porażki. Pierwszym etapem byłoby dokonanie rozpoznania, uzyskania informacji o celu z różnych dostępnych źródeł. Kolejnymi działaniami byłoby ustalenie optymalnego czasu oraz miejsca dokonania zabójstwa. Ważną kwestią byłby również podjęcie decyzji o sposobie wykonania zadania (np. strzał z broni dalekodystansowej, uduszenie, wykorzystanie broni białej, wytworzenie sztucznego tłumu, włączenie alarmu przeciwpożarowego itp.)

    Kluczowe jest, by wiele dróg prowadziło do osiągnięcia sukcesu, gra nie była liniowa. Dobrze wykonany research prowadziłby do ostatecznego „pociągnięcia za spust” a dopracowany plan pozwolił na skuteczną ucieczkę z miejsca zdarzenia.

    Wydaje mi się, że temat ten mógłby zyskać uznanie szerszego grona odbiorców, gdyż filmy czy gry komputerowe na podobnej kanwie cieszą się dużą popularnością (np. Hitman czy Snajper). Unikalne podejście do tematu, w którym pozyskanie informacji oraz opracowany plan są równie ważne co końcowe "pociągnięcie za spust" pozwoliłoby na uzyskanie dużej złożoności oraz motywującego poziomu trudności gry.

    Paweł Tabaka
    tabaka.pa@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Witam,
    Piszę poraz drugi post i może on nie być tak fajny jak poprzedni, który się nie zapisał:/
    Kto z Was nie lubi dobrego filmu i gier planszowych? Domyślam się, że jest takich osób bardzo mało. Wyobraźcie sobię gre planszową opartą na fabułach i bohaterach z najbardziej znanych produkcji filmowych. Gra polegałaby na wrzuceniu trzech zestawów kart do trzech worków: I postacie negatywne z ekranów II charakterystyczne sceny/miejsca/dialogi III bohaterowie pozytywni/superbohaterowie. Z każdego worka losujemy po jednej karcie i... Co byście powiedzieli na zrelacjonowanie historii: Spider-man spotyka Jokera w Wesołym miasteczku z filmu Zombieland lub Terminator, walczący na miecze świetlne z Królową Lodu?
    Gra byłaby bardzo prosta i losowa. Charakteryzowałaby się również dużą grywalnością (każda rozgrywka byłaby inna).
    Jeżeli pomysł Wam się spodobał i uznacie, że jest on godny nagrody,najłatwiej znajdziecie mnie na facebooku:
    Tomasz Olo Olkiewicz
    lub na mail
    tomasz104o@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  28. Myślę, że stworzona przeze mnie gra obejmowałaby motyw Śląska, może kuchni, kultury, gwary. Uważam, że powinniśmy dbać o naszą tradycję, nie tylko Śląską, bo nawet Warszawa ma swoją gwarę.
    k.kubista@interia.pl
    Karolina Kubista

    OdpowiedzUsuń
  29. Chętnie zrobiłabym w grę o Powstaniu Wielkopolskim. Byłaby to gra strategiczna, a jednocześnie gra historyczna w czasie której możemy dowiedzieć się o przebiegu tego zrywu. Powstanie było wygrane przez Wielkopolan, jako jedyne powstanie miało regularną armię, Poznaniacy przygotowywali się do niego kilka miesięcy magazynując np. broń. Poznań i cała Wielkopolska pełna jest miejsc związanych z Powstaniem a jego tradycja jest wciąż bardzo żywa - te miejsca oczywiście pojawiłyby się w grze. Dowództwo powstania było świetnie przygotowane - generał Dowbór - Muśnicki czy generał Taczak to prawdziwi bohaterowie! Ignacy Jan Paderewski - Premier RP i sławny kompozytor zabiegał o dobre imię Wielkopolski na arenie międzynarodowej i dzięki jego płomiennemu przemówieniu Poznaniacy chwycili za broń. Czarnym charakterem gry z pewnością byłby niemiecki zaborca ale również Marszałek Piłsudski! Ano tak, Marszałek po przejęciu zwierzchnictwa nad wojskiem i po ogłoszeniu 11.11.1918 roku niepodległości uznał, że ważniejsze są Kresy Wschodnie, a Zachodnia Polska do Niemcy dlatego nie zabiegał o tę część kraju w czasie konferencji pokojowej. Mylił się okropnie i dlatego Wielkopolanie sami postanowili udowodnić swoją narodową przynależność. Powstanie Wielkopolskie to też cała masa ciekawostek - chociażby biało czerwona szachownica na samolotach - zaczęto ją malować właśnie na przejętych przez powstańców, niemieckich samolotach, a biało czerwone kotyliony, tak popularnie przypinane dziś w czasie świąt narodowych, to również spuścizna powstańcza - tak jak w Powstaniu Warszawskim noszono biało czerwone opaski, tak Wielkopolanie przypinali dla rozpoznania biało czerwone rozetki (dziś nazywane kotylionami). Powstanie to bardzo dobra strategia, świetni dowódcy, czarne charaktery i zryw serc, który doprowadził do wolności :) no i mamy grę :)

    mmrudnicka@onet.pl
    fb Monika Maria

    OdpowiedzUsuń
  30. Gdybym mogła stworzyć grę, pewnie byłaby to gra o tematyce małżeńskiej. Taka troszkę wojna płci na wesoło . Podczas spotkań z przyjaciółmi często, niejako automatycznie tworzą się dwa obozy: kobiety, które starają się pokazać, że wcale nie są taką słabą płcią, a naprzeciw – mężczyźni koniecznie chcą udowodnić, że nie dadzą się pokonać i to oni są silniejsi ;) I to są właśnie idealne okazję, by pograć w tę grę. Planszowa walka o to, kto NIE będzie dziś wyprowadzał psa, robił obiadu, zmywał naczyń, sprzątał mieszkania. Albo kogo spotka nagroda - wyjście z koleżankami na drinka, lub z kolegami na paintball. Samo życie! Z pozoru zwykłe, codzienne sprawy, nierzadko budzą duże emocje, głośne „dyskusje” małżonków i prowadzą do zabawnych sytuacji. Któż z nas tego nie zna? Myślę, że właśnie ta „zwyczajność” tematu spowoduję, iż będziemy chętnie sięgać po tę grę.
    email: khetmanska30@wp.pl
    fb: Karolina Hetmańska

    OdpowiedzUsuń
  31. Jeżeli miałbym stworzyć jakąś grę planszową, myślę, że poruszałaby ona tematykę rodzinną. Tytuł byłby bardzo prosty, a mianowicie: Rodzinka. Każdy z graczy w tej grze wcielałby się w samego siebie, np. syn grałby synem, ojciec ojcem, wuj wujem itd. Każdy z graczy wcielając się w postać miałby przypisane obowiązki domowe jak również przywileje. Z obowiązków każdy chciałby się wymigać, dlatego spełniając odpowiednie warunki możnaby było przerzuć swój obowiązek na innego gracza. Jednak nie należałoby tego robić za często, bo wypełniając dobrze swoje obowiązki moglibyśmy zdobywać punkty. Oczywiście można by było również pomagać innym w wykonywaniu zadań w zamian za jakiś przywilej. Wpadłem na pomysł takiej gry, dlatego że najczęściej gram w planszówki z rodziną. Uważam, że byłaby to świetna gra dla każdej rodziny, ale również dla paczki przyjaciół, którzy mogliby losować w jaką postać się wcielą.
    E-mail: wojtek1996-96-96@o2.pl
    Nazwa z Facebook: Wojciech Szymczak

    OdpowiedzUsuń
  32. Jeśli przyszłoby mi stworzyć grę to podjęłabym temat rzeka jakim jest podróż. Po prostu. Autostopem, autobusem, busem, pociągiem albo na wielbłądzie. Każdy z graczy losowałby kartę postaci, która ma określone wady i zalety, do tego dobierając dwie karty atutów (np. "dziecko kolejarza" z potężną zniżką na podróże pociągami i tak dalej). Celem graczy byłoby dotrzeć do określonego miasta w określonym czasie, posługując się walutą jaką jest "Uszanowanko" czyli zwykłe podziękowanie. Ponadto, losowaliby zdarzenia czysto losowe jak np. awaria pociągów, korek, zawalenie mostu, atak dresiarzy, kradzież roweru i tym podobne. Wszystko utrzymane w prześmiewczej stylistyce, począwszy od kart "Kolejka na konwencie" w której gracze stoją tracąc kolejki po "Płonący Most", myślę, ze wszyscy wiemy o co chodzi. Gracze mogą sobie pomagać albo przeszkadzać. Wolna wolna, pełen fristajl. Jak to z autostopami bywa.

    mail : annabogussalwin@gmail.com
    fb : Anka Graż Salwin

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. c.d.

      Moim zdaniem najnormalniej w świecie brakuje gry, która spojrzała by na motyw podróży i nasze otoczenie z dostatecznie dużym przymrużeniem oka i zrobiła to 'swojsko'.

      Usuń
  33. Myśląc o grze, którą chciałbym stworzyć, od razu przychodzi gra osadzona w realiach "Świata Dysku". Powstały już gry związane z tym światem, lecz dotyczą one jedynie specyficznego wycinka wieloksięgu. Gra działałaby w oparciu o rzuty kośćmi oraz losowanie kart, z przeznaczeniem dla 2-5 osób. Fabularnie byłaby przekrojem przez całość serii. Gracz wcielałby się w drodze losowania karty tożsamości w jedno z bóstw: Offlera, Los, Głód, Ślepego Io oraz Panią. Każde z bóstw posiadałoby kartę umiejętności, z których gracz korzystałby podczas rozgrywki. Następnie również losowo otrzymywałby kontrolę nad postacią, za pomocą której bóstwa poruszałyby się po planszy. Uważam, że tym sposobem w grze znalazłoby się jeszcze więcej losowości i przewrotności, które moim zdaniem są najbardziej charakterystycznymi oraz istotnymi obok humoru cechami serii Pratchetta.

    adres email: marcin.pawlicki@interia.eu
    polubienie na facebooku: Marcin Pawlicki

    OdpowiedzUsuń

My na Facebooku

Labels

Blog Archive