30 maj 2015

Unboxing: Asteriks Wielka Wyprawa

Kolejną grą, którą dostałem od wydawnictwa Egmont jest Asteriks: Wielka Wyprawa. Zapraszam Was do sprawdzenia pudełka z zawartością!


 Zgrabne, kolorowe pudełko


 Instrukcja gry, napisana w prosty sposób, wzbogacona w obrazki


Pionki z postaciami z bajki


25 żetonów hełmów


 Karty, podstawki, żeton wioski

Cała zawartość pudełka. Niewielkie, dobre pod namiot czy nad jezioro.
Share:

Unboxing: Asteriks Wielka Wyprawa

Kolejną grą, którą dostałem od wydawnictwa Egmont jest Asteriks: Wielka Wyprawa. Zapraszam Was do sprawdzenia pudełka z zawartością!


 Zgrabne, kolorowe pudełko
Share:

Wyniki konkursu!



Konkurs cieszył się bardzo dużą popularnością. Było to dla mnie bardzo miłe zaskoczenie i chciałbym przede wszystkim podziękować fundatorowi gier, którym było wydawnictwo Cartamundi.

To dzięki nim udało się zorganizować ten konkurs, więc jeśli jeszcze recenzje ich gier nie zachęciły Was do kupna to mam nadzieję, że teraz zdobędą Wasze zaufanie! Z racji tak dużego zainteresowania, postanowiłem sam ufundować nagrodę za trzecie miejsce, którą jest gra karciana List Miłosny.

Teraz to na co wszyscy czekacie – wyniki. Nie będę kłamał, że wybór pierwszego miejsca był dla mnie łatwy. Wiele świetnych odpowiedzi, większość zwracających uwagę na problem przywiązania młodszych pokoleń do gier komputerowych. W komentarzach było też dużo waszych wspomnień i odczuć, za co bardzo Wam dziękuje.

Do ścisłej czołówki dostało się 4 uczestników, a z nich musiałem wyłonić zwycięzcę. Było to dla mnie bardzo trudne, ale zdecydowałem się na komentarz, który mnie urzekł.

Zdobywcą pierwszego miejsca jest:

Klaudia Nowak (klauduska1205@wp.pl), a jej odpowiedź brzmiała następująco:

Na początku nie mogłam, a raczej nie chciałam przekonać się do gier planszowych, których mój chłopak jest wielkim fanem. Myślałam, że są nudne i że nie dam rady, a tak w ogóle, to kto by w dzisiejszych czasach grał w planszówki… Dziś biję się w pierś, że tak mówiłam, a nawet mogłam pomyśleć
Pierwszą moją grą była Rummikub. Nie od razu mi się spodobało, ale skończyło się na tym, że mój przeciwnik po trzeciej rozgrywce powiedział, że będziemy grać, aż w końcu to on wygra. Od tamtej pory bardzo często gram w różne gry ze znajomymi, co jest pretekstem do spotkania, rozmowy, wywołuje mnóstwo emocji, szaloną rywalizację, wyzwiska, śmiech i radość; dzięki planszówkom jest tak jakoś miło, można się lepiej poznać i czas nie upływa na zwykłym ględzeniu i piciu, można ćwiczyć mózg, rozerwać się, a nawet uczyć się przegrywać, a to wielka sztuka [sama kiedyś zrzuciłam ze stołu wszystkie elementy, krzycząc: nieeeee!, kiedy mój chłopak był o krok od wygranej. Podczas gry nie ma związku, jest wojna, a na wojnie wszystkie chwyty dozwolone! :D].
Co najbardziej mnie w nich urzekło to fakt, że bawiąc - uczą. Uczą pokory, szacunku do drugiej osoby, którą łatwiej zbluzgać w Internecie, niż siedząc z nią przy jednym stole, rozwijają wyobraźnię i pomagają oswajać się z różnymi trudnymi sytuacjami. Takie gry to mała sztuka życia.
Gry karciane wywołują we mnie miłe wspomnienia z dzieciństwa bez internetów, teraz rzadko w nie grywam, a może czas to zmienić?
W dzisiejszych czasach ludzi wpatrzonych w ekrany komputerów i smarfonów, gry planszowe są wspaniałą alternatywą. Mówię to ja, nawrócona :).

Gratuluje z całego serca i mam nadzieję, że karcianki: Cluedo i Monopoly Deal, zmienią Twoje podejście i zachęcą do częstszego sięgania po takie gry :)

Zdobywca drugiego miejsca został wyłoniony drogą losowania, ale trafiło się tak, że był on na mojej pierwszej, wstępnej liście komentatorów, do zdobycia pierwszego miejsca. Cieszy mnie to, że się udało wygrać komuś, kto napisał równie wartościowy komentarz.

Drugie miejsce zajmuje:
Agnieszka Rumińska (agnieszka.ruminska@o2.pl) z komentarzem:

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo złożona. Kiedyś wydawało mi się, że granie w planszówki jest zwykłą stratą czasu i pretekstem, aby odwlekać w czasie wypełnianie obowiązków. Przekonana jednak przez męża skusiłam się na grę w Talisman, potem Puerto Rico i Dawno dawno temu. Potem przyszedł czas na Arkham Horror, Robinsona Crusoe, Ghost Stories i wiele innych. Odkryłam, że gry rozwijają nasze zdolności logicznego myślenia i kreatywności (dawno dawno temu), spostrzegawczości, działają na ulepszenie naszej zaradności (ekonomiczne), pobudzają wyobraźnię, kształtują myślenie abstrakcyjne (tajemnicze domostwo), a także rodzą poczucie empatii (gdy widzimy, że przeciwnej stronie brakuje szczęścia) i dobrej rywalizacji - rywalizacji z klasą, bez wyrzutów. Co ważne, uczą przegrywać i godzić się na to, że kości nie zawsze idą po naszej myśli (Ghost stories). Innymi słowy, gry budzą w nas zdolności, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie. I za to je uwielbiam :-)

Żałuję, że nie odkryłam tych zalet wcześniej! :-) Pozostaje mi jedynie nadrabiać zaległości i cieszyć się ze wspólnych doświadczeń w grach :-)

Serdeczne gratulacje i zachęcam do zagrania w Cluedo, które otrzymasz!

Trzecie miejsce również zostało wylosowane pośród wszystkich komentujących. Zajęła je również przedstawicielka płci pięknej, która w ostatnim dniu opublikowała swój komentarz!

Trzecie miejsce zajmuje:
Ewa (ewa00@buziaczek.pl) z komentarzem:

Za co lubię gry karciane i planszowe? Za przenoszenie mnie do czasów dzieciństwa za każdym razem, gdy po nie sięgam! :) Jako dziecko miałam całą szafkę przeróżnych gier i nieprzerwanie terroryzowałam członków rodziny, żeby ze mną w nie grali (a że sami mi je kupili to wyjścia nie mieli… :P). Z czasem jakoś tak wyrosłam z gier, które miałam i tu urwała się moja przygoda z grami bez prądu (no, nie licząc scrabble!). Aż nagle, zupełnie niespodziewanie, zostałam namówiona do zagrania w jakąś planszówkę. Sama już nie pamiętam w jaką, ale się wciągnęłam i bynajmniej nie myślę już, że gry to tylko coś zarezerwowanego dla dzieci. Zabawa murowana niezależnie od wieku! :D

Do wszystkich zwycięzców zostały już wysłane maile i teraz pozostało mi oczekiwać na Wasze adresy, abym mógł Wam wysłać nagrody!

Dziękuje wszystkim za udział! Śledźcie uważnie stronę i profil na facebooku, gdyż w pierwszym tygodniu czerwca będzie kolejna okazje na zdobycie gry!
Share:

Wyniki konkursu!



Konkurs cieszył się bardzo dużą popularnością. Było to dla mnie bardzo miłe zaskoczenie i chciałbym przede wszystkim podziękować fundatorowi gier, którym było wydawnictwo Cartamundi.
Share:

28 maj 2015

Podróż przez samochody i motocykle - recenzja gry Trumps


Ostatnią grą jaką póki co otrzymałem do recenzji od wydawnictwa Cartamudni, jest gra Trumps. Jest to produkcja, której zasady już można było poznać bardzo wiele lat temu, ponieważ wiele podobnych gier zostało wyprodukowanych w latach 90.
Trumps to kolejna produkcja Cartamundi, utrzymana w kanwie produkcji Shuffle Cards. Rozgrywka karciana to jedno, a rozgrywka ze „wspomagaczem”, jakim jest aplikacja na tablet/telefon to drugie. Przejdźmy zatem do samej gry.

Do naszej dyspozycji zostały oddane dwie talie kart. Jedna z samochodami, a druga z motocyklami. Obie wykonane w bardzo dobry sposób, zdjęcia pojazdów szczególnie zawładną chłopięcymi sercami. Sam, gdy otworzyłem grę, przeglądałem karty i miałem chwile słabości, czytając o danych samochodach i przypominając sobie,wręcz identyczną grę z mojego dzieciństwa.

Gra oferuje nam dwie różne rozgrywki: kwartet i trumps. Pierwsza z nich, jak sama nazwa wskazuje, polega na uzbieraniu kwartetu złożonego z czterech kart o tej samej kombinacji liter i cyfr (czyli przykładowo A1, A2, A3, A4). W wersji dla czterech graczy zasady są dość proste: rozdajemy pośród wszystkich całą talię kart, a następnie osoba rozpoczynająca grę pyta dowolnego gracza o konkretną kartę. Jeżeli posiada on daną kartę, musi ją oddać. Jeśli nie to tura przechodzi do następnego gracza. Wygrywa osoba, która uzbierała najwięcej kwartetów. W wersji dla dwóch osób, gra zmienia swoje reguły. Rozdajemy po 6 kart, a pozostałe kładziemy na stosie. Tak samo pytamy o daną kartę, jeśli jednak przeciwnik jej nie posiada, dobieramy jedną kartę ze stosu. Podliczanie punktów wygląda tak samo.

Drugi sposób rozgrywki to trumps i można go porównać do rozszerzonej wersji klasycznej wojny. Na kartach z naszymi pojazdami widnieją specyfikacje: maksymalna prędkość, czas przyspieszenia do 100 km/h, moc, rok produkcji, pojemność i obroty. Wszystkie karty rozdajemy wśród graczy. Wszyscy gracze oglądają swoją pierwszą kartę ze stosu, a rozpoczynający grę wybiera jeden atrybut, który sprawdza. Wygrywa ten gracz, którego pojazd okazał się najlepszy w danej dziedzinie. Inicjatywę przejmuje ten, kto wygrał ostatnią turę.

To właśnie drugi sposób rozgrywki jest wsparty przez aplikację na tablet/telefon. Nie zmienia ona wiele w samej rozgrywce, ale może trochę namieszać. Przed każdą turą, gracz kręci kołem. Wylosowany zostaje nakaz lub zakaz. Na przykład zakaz wybrania któregoś z osiągów itd.

Gra prezentuje się bardzo dobrze. Jest ona szczególnie wciągająca dla młodych chłopców, ale i dla ciut starszych fanów motoryzacji. Sam grałem w tę grę z odczuciem, że wracam do swoich chwil dzieciństwa, w których to nie odstępowałem swojej wersji tej gry na krok. Trumps to dobra gra na wyjazdy nad jezioro czy na biwak. Polecam ją rodzicom, dzieciom i różnym fanom motoryzacji.




Nazwa: Trumps

Wydawca: Cartamundi
Rok wydania: 2015

 Edycja: pierwsza

 Sugerowana cena: 29,99zł

 Ocena: 8,5/10
 

Za udostępnienie gry dziękuje serdecznie wydawnictwu Cartamundi

www.cartamundi.com

Share:

Podróż przez samochody i motocykle - recenzja gry Trumps


Ostatnią grą jaką póki co otrzymałem do recenzji od wydawnictwa Cartamudni, jest gra Trumps. Jest to produkcja, której zasady już można było poznać bardzo wiele lat temu, ponieważ wiele podobnych gier zostało wyprodukowanych w latach 90.
Share:

26 maj 2015

Daj się zabrać do Krainy Lodu - recenzja gry Kraina Lodu


Kolejna gra wydawnictwa Cartamundi, która wprowadzi Was w świat bajek Disneya. Kraina Lodu to gra na podstawie bajki Disneya o tym samym tytule.

Kraina lodu to kolejna gra z cyklu Shuffle Card wydawnictwa Cartamundi. Dla przypomnienia - shuffle Card to seria gier, w której poza klasyczną rozgrywką karcianą, graczom udostępniona zostaje również aplikacja w systemach iOS/Android, dzięki której można urozmaicić grę o nowe warianty.

W tej produkcji mamy do czynienia z postaciami z bajki studia Disney. W pierwszej kolejności wybieramy swoją postać. W wariancie dla dwóch i trzech osób wybieramy dwóch bohaterów, a w przypadku czteroosobowej rozgrywki, każdy bierze po jednej karcie postaci. Każdy z bohaterów ma swój unikalny kolor, dzięki któremu będzie zbierał punkty.
Następnie do naszej dyspozycji są karty rozpoczynające rozgrywkę. Tasujemy je i wybieramy jedną, którą kładziemy na środek stołu. Zawierają one cztery połówki płatków śniegu. Na stole, w pobliżu karty startowej, powinien się znajdować stos kart do gry, z których każdy z graczy pociąga w swojej kolejce jedną i próbuje ją dołożyć tak, aby stworzyć cały płatek śniegu, w takim samym kolorze jak jego postać.Karty są dwustronne, więc możliwości jest wiele. Za każdy skompletowany płatek śniegu, w kolorze naszego bohatera, dostajemy jeden punkt. 
Wyjątkiem jest chwila, gdy na karcie, którą wykładamy, bądź na tej do której dokładamy, znajduje się lodowy zamek Elsy. Wtedy otrzymujemy dwa punkty, a w przypadku dwóch zamków – cztery. I oto całe zasady gry.

Wykonanie gry stoi na bardzo wysokim poziomie. Ilustracje na kartach świetnie odwzorowują postacie z bajki Kraina Lodu, mają świetną kolorystykę i są wykonane z bardzo dobrego materiału. Z pewnością spodobają się dzieciom, dzięki postaciom bajek Disneya, przyciągającym wzrok obrazkom i zróżnicowaniu barw.

Wspomniałem wcześniej o aplikacji na telefon. W tym przypadku, zmienia ona trochę styl gry. Wykładamy 16 kart gry na stół, wybieramy postacie, a następnie kompletujemy płatki. Dodatkowo w momencie ułożenia płatka z zamkiem Elsy, używamy aplikacji do dodatkowego liczenia punktów.

Powiem szczerze, że moje oczekiwania wobec tej gry nie zostały do końca spełnione. Rozgrywka toczy się w przyjemny sposób, jednak nie wciągnęła mnie za bardzo. Dodatkowo myślałem, że aplikacja trochę podratuję tę sytuację, ale niestety nie miało to miejsca. Chciałbym jednak zwrócić uwagę, do kogo kierowana jest ta gra. 
Odbiorcami tej produkcji są przede wszystkim dzieci. Idąc w tym kierunku, postanowiłem pokazać grę dzieciakom w wieku 7-11 lat. Byli oni nią zafascynowani, a przez pierwsze kilkanaście minut oglądali karty, które się im bardzo spodobały. Reguły proste, więc szybko pojęli o co chodzi i zaczęła się zabawa.

Bardzo wysoki poziom wykonania kart, świetne ilustracje, idealna kolorystyka. Gra jest idealna dla dzieciaków, w starszym gronie może się raczej nie sprawdzić. Tytuł ten polecam szczególnie rodzicom, którzy chcą sprawić swoim dzieciom niezłą frajdę, gdyż dla nich Kraina Lodu to coś więcej niż nam się wydaje.



Nazwa: Kraina Lodu

Wydawca: Cartamundi

 Rok wydania: 2015

 Edycja: pierwsza

 Sugerowana cena: 29,99 zł

 Ocena: 7,5/10  


Dziękuję serdecznie wydawnictwu Cartamundi za udostępnienie gry 
www.cartamundi.com


Share:

Daj się zabrać do Krainy Lodu - recenzja gry Kraina Lodu


Kolejna gra wydawnictwa Cartamundi, która wprowadzi Was w świat bajek Disneya. Kraina Lodu to gra na podstawie bajki Disneya o tym samym tytule.
Share:

25 maj 2015

Odkrywaj skarby i świątynie z wydawnictwem Egmont! - recenzja gry Tikal



Czy jesteś w stanie poprowadzić poszukiwaczy do odnalezienia cennych świątyń i artefaktów? Jesteś gotów budować obozy, ustawiać strażników, kopać dziury w poszukiwaniu skarbów i zwiedzać kolejne poziomy świątyń? Jeżeli tak to zapraszam do zagrania w Tikal!

W ostatnim czasie przedstawiałem Wam zawartość pudełka z grą Tikal, którą możecie zobaczyć TUTAJ. Nie będę się więc powtarzał w tym temacie, skupię się raczej na wykonaniu, rozgrywce i osobistych odczuciach.

Przejdźmy zatem do wykonania. Solidna, twarda plansza z świetnymi ilustracjami i namalowanymi konturami kafelek to pierwsza rzecz, która rzuca się nam w oczy. Plansza zdecydowanie zachęca ona swoim wyglądem do zapoznania się z grą. Elementy gry, które symbolizują naszych poszukiwaczy, dowódców i obozy, wykonano z drewna; podobnie jak plansza, są bardzo solidne. Żetony oraz karty pomocy stworzone zostały z twardego kartonu, a to zapobiega ich łatwemu uszkodzeniu. Instrukcja jest z tzw. śliskiego papieru, więc łatwo się nie potarga.
 
Instrukcja ma aż 8 stron podstawowych zasad i jest bogata w ilustracje i przykłady. Aby móc zagrać w Tikal, należy rzetelnie przeczytać reguły, które mogą się wydać dość skomplikowane, szczególnie gdy ktoś tylko o nich słucha, a nie widzi, jak to w praktyce wygląda. A wygląda dużo prościej niż brzmi!

Każdy z graczy otrzymuje na początku gry 19 pionków poszukiwaczy, 1 pionek dowódcy, 2 pionki obozów oraz kartę pomocy. Obok planszy rozkładamy: sześciokątne elementy terenu, które są ułożone alfabetycznie, kwadratowe żetony świątyni oraz okrągłe żetony skarbów. Tak przygotowana plansza pozwala na rozpoczęcie gry w wersji podstawowej.
Przebieg gry wygląda dość prosto. Gracz w swojej turze wykonuje następujące czynności: eksploruje dżunglę, czyli wykłada jeden element terenu, zgodnie z zasadami rozmieszczania terenu oraz wykorzystuje do 10 punktów akcji.

Zacznijmy od eksploracji dżungli. Kafelki z terenem dzielimy na 4 rodzaje: płytki świątyni, płytki dżungli, płytki skarbów i płytki wulkanów. Na brzegu każdej z sześciokątnych płytek mogą znajdować się kamienie, które symbolizują, ile punktów akcji jest potrzebnych do przemieszczenia się na daną płytkę. Płytki należy układać tak, aby istniało przejście pomiędzy dwoma terenami.

Po eksploracji nadszedł czas na wykorzystanie punktów akcji. Mamy ich 10, a wykorzystać je możemy na: wprowadzenie poszukiwacza do obozu (1 pkt), przemieszczenie poszukiwaczy (1 pkt za każdy kamień, przez który przechodzi poszukiwacz), odkrywanie świątyni (2 pkt), odkopywanie skarbów (2 pkt), wymianę skarbów (3 pkt), budowę obozu (5 pkt) i powołanie strażnika świątyni (5 pkt). Nie będę się rozpisywał nad każdą z tych czynności, ponieważ wszystko jest dokładnie opisane w instrukcji.

Po wykorzystaniu swoich 10 punktów akcji, tura przechodzi do kolejnego gracza. Wspomniałem już o płytkach wulkanu. W momencie, gdy zostaje ona odkryta, przebiega proces punktacji. Gracz, który odkrył tę płytkę, kładzie ją przed sobą i wykorzystuje swoje 10 punktów akcji. Po ich wykorzystaniu, zlicza swoje punkty, które może otrzymać za wykopane skarby i kontrolowane świątynie. Następnie drugi gracz wykorzystuje swoje punkty akcji (bez dokładania płytki na planszy) i również zlicza punkty. I tak do ostatniego gracza. Gdy kolejka wróci do osoby, która odkryła wulkan, kładzie ona tę kartę na planszy i wykonuje już swoje 10 punktów akcji, bez dalszego zliczania punktów. Wygrywa ta osoba, która zdobędzie jak najwięcej punktów. I tutaj wielki plus dla twórców gry, gdyż wokół planszy znajduje się tor punktacji, po którym przesuwamy tylko swój znacznik punktacji. To rozwiązanie znacznie ułatwia zliczanie punktów.

Mam nadzieję, że Was nie zanudziłem tym tekstem. Chciałem Wam jednak przybliżyć złożoność tej produkcji, która jest jednocześnie dość prosta do opanowania. Jest masa elementów, możliwości i ruchów, a losowość gry sprowadza się tylko do wykładania kart terenu, nad którymi i tak trzeba myśleć, aby ułatwić sobie przejście, oraz do żetonów skarbów, które na plansze są kładzione losowo. Liczy się tutaj taktyka i logiczne myślenie.

Gra bardzo przypadła mi do gustu. Przypomina ona trochę grę Labyrinth, ale jest w innym klimacie i jest trochę bardziej złożona, stawia na inne cele. Solidne wykonanie, zaangażowanie graczy i zmuszenie do myślenia – tego nie zabrakło w grze Tikal. Polecam ją zarówno starym planszówkowym wyjadaczom, jak i nowym graczom!

Nazwa: Tikal

Wydawca: Egmont

Wydanie: pierwsze

Rok: 2015

Sugerowana cena: 129,90zł

Ocena: 9,5/10


Za grę dziękuje wydawnictwu EGMONT
www.sklep.egmont.pl


A co do powiedzenia mają inni na temat gry? Sprawdźcie na:

Share:

Odkrywaj skarby i świątynie z wydawnictwem Egmont! - recenzja gry Tikal



Czy jesteś w stanie poprowadzić poszukiwaczy do odnalezienia cennych świątyń i artefaktów? Jesteś gotów budować obozy, ustawiać strażników, kopać dziury w poszukiwaniu skarbów i zwiedzać kolejne poziomy świątyń? Jeżeli tak to zapraszam do zagrania w Tikal!
Share:

23 maj 2015

Oddaj się uniesieniom wraz z Arkanami Miłości - recenzja gry Arkana Miłości



Czy chcesz pobudzić swoją partnerkę do igraszek, ale brakuje Ci fantazji? Chciałbyś spróbować czegoś innego, ale nie wiesz, jak to wyrazić? Z pomocą przychodzi wydawnictwo Let’s Play i ich gra Arkana Miłości.
 Długo zabierałem się za tę recenzję. Nie wiedziałem, jak ją ugryźć i przedstawić w przystępny sposób, jednocześnie oddając swoje prywatne odczucia. Zdecydowałem się na powiedzenie wprost o tej grze. Zaczynajmy więc!

Na początku chciałbym zaznaczyć, że recenzowana jest podstawowa talia do gry. W pudełku znajdziemy 63 karty oraz instrukcję. Karty są z jednej strony ozdobione świetnymi fotografiami Agnieszki Soszyńskiej oraz cytatami sławnych osób, a z drugiej nazwą gry wraz z estetycznym logotypem. Zdjęcia przedstawiają zmysłowe akty, są jednak estetyczne i ze smakiem. Instrukcja jest napisana w bardzo przejrzysty sposób, łatwo poznać zasady gry, a dodatkowo można je zmodyfikować samemu, dzięki czemu nasza rozgrywa będzie jeszcze ciekawsza.

Reguły gry są stosunkowo proste. Dostajemy po 5 kart, a resztę odkładamy przed sobą na stół. Wybieramy, kto zaczyna. W swojej turze gracz może wykonać w sumie 3 akcje, na które składają się: wymiana karty z ręki lub zagranie karty. Krótko mówiąc – można, ale nie trzeba, zagrać 3 karty w jednej turze. Polecenia na kartach są sformułowane jasno, więc nie ma problemu z ich zrozumieniem. Najczęściej na karcie napisane jest, że „wybrana osoba, wykonuje…”, co oznacza, że jeśli chcemy to możemy albo wykonać tę czynność sami, albo zlecić, aby wykonała je osoba, z którą gramy. Po zagraniu kart w naszej turze, nasz współgracz może użyć karty kontrakcji, aby zmienić osobę wykonującą zadanie bądź odrzucić daną kartę. Są również karty Arkan, dzięki którym będziemy mogli pozbawić ubrań wybranego gracza. Przed rozpoczęciem gry warto przejrzeć całą talię i na początku odrzucić karty, które mogą być dla nas powodem do skrępowania bądź wydają się nam nudne.

Gra kończy się, gdy jedna z osób zostanie bez ubrań i zostanie zagrana karta Arkana Miłości, dzięki której „oddacie się sobie w pełni”. Twórcy gry wzięli pod uwagę fakt, że nie wszyscy będą mogli i chcieli wytrzymać do zagrania owej karty i w instrukcji jest dopisek, że „nieoficjalnie można skończyć grę, kiedy uczestnicy mają na to ochotę”.

Skoro już Was zaznajomiłem z opisem gry to przyszedł czas na własne opinie na temat rozgrywki. Po pierwsze uważam, że warto zaopatrzyć się w koszulki na te karty, gdyż chcąc stworzyć romantyczną otoczkę, powinno towarzyszyć nam przynajmniej wino, świece i jakiś olejek do masażu. 
A to może spowodować poplamienie kart przy dość nieostrożnych ruchach oraz podczas uniesień. Sama rozgrywka jest dynamiczna, choć w trakcie gry stwierdzaliśmy, że odrzucamy niektóre karty. Nie będziemy ukrywać, że Arkana się nam bardzo spodobały. Troszkę ją sobie urozmaiciliśmy, ale niech to już pozostanie moją słodką tajemnicą.

Gra wykonana jest porządnie, choć karty mogą łatwo się pogiąć w chwilach zapomnienia. Karty są oznaczone symbolami kwiatów, które symbolizują zaangażowanie emocjonalne graczy. I tutaj zaskoczenie. Przy jednym symbolu kwiatka, w instrukcji jest napisane, że można grać ze znajomymi. Znalazły się tutaj karty takie jak „Namiętny Pocałunek” czy „Euforyczna Panika” (łaskotanie od pasa w dół, przy zawiązanych oczach). Czy to dobre karty na grę ze znajomymi? Odpowiedzcie sobie sami.

Ogólnie gra się nam bardzo spodobała. Jest ona urozmaiceniem, a wykonywanie poleceń z kart z pewnością sprawi nam przyjemność. Polecam tę grę szczególnie dwóm grupom osób: parom, które szukają urozmaicenia oraz tym, którzy chcieliby wkroczyć odważniej w sferę łóżkową, ale nie potrafią o tym porozmawiać.


Nazwa: Arkana Miłości

Wydawca: Let’s Play

 Rok wydania: 2015

 Edycja: druga

 Sugerowana cena: 34,99 zł

 Ocena: 9/10

Dziękuję serdecznie wydawnictwu Let's Play za udostępnienie gry 
www.letsplaygames.pl

Share:

Oddaj się uniesieniom wraz z Arkanami Miłości - recenzja gry Arkana Miłości



Czy chcesz pobudzić swoją partnerkę do igraszek, ale brakuje Ci fantazji? Chciałbyś spróbować czegoś innego, ale nie wiesz, jak to wyrazić? Z pomocą przychodzi wydawnictwo Let’s Play i ich gra Arkana Miłości.
Share:

22 maj 2015

Unboxing: Tikal

Kilka dni temu otrzymałem paczkę od Wydawnictwa Egmont, w której znalazłem między innymi grę Tikal.
Chciałbym Wam zaprezentować zawartość pudełka.

Do dzieła!


Solidne pudełko, z twardego kartonu.


 8 stronicowa instrukcja, z dokładnymi regułami gry

 Duża, kolorowa plansza (50x60cm)


 48 kwadratowych żetonów świątyni oraz 24 okrągłe żetony skarbów

 Pozostała część żetonów, karty pomocy z opisami możliwych czynności oraz kafelki szamanów do zaawansowanej gry

 36 sześciokątnych płytek terenu oraz 88 kolorowych pionków poszukiwaczy (76), obozów (8) i dowódców wyprawy (4).

Klimatyczna wypraska.


Chciałbym również dodać, że wydawnictwo Egmont postarało się i dołączyło do gry kilka woreczków strunowych, dzięki czemu możemy pochować bezpiecznie wszystkie elementy!

Share:

Unboxing: Tikal

Kilka dni temu otrzymałem paczkę od Wydawnictwa Egmont, w której znalazłem między innymi grę Tikal.
Chciałbym Wam zaprezentować zawartość pudełka.

Do dzieła!


Solidne pudełko, z twardego kartonu.
Share:

21 maj 2015

Auta z Disney PIXAR w nowej grze Cartamundi! - recenzja gry Cars



Chyba każdy z nas kojarzy bajkę Auta od Disney PIXAR. Wydawnictwo Cartamundi stworzyło grę na podstawie tego hitu, w której wcielamy się w rolę rajdowca!

Cars to gra karciana typu ShuffleCard. Opisywałem już tego typu grę, którą była Monopoly Deal Disney. Dla przypomnienia powiem, że jest to gra, którą można urozmaicić dedykowaną aplikacją na telefon/tablet, która wprowadza nowe możliwości w grze.

O co w tym wszystkim chodzi? Dostajemy 43 karty wyścigu, 12 kart trasy i 12 kart Cars Racer. Z kart trasy ustawiamy 2 podłużne i równolegle do siebie drogi i wybieramy swoją trzyosobową drużynę. Kart samochodów mamy 12, więc maksymalna ilość graczy ogranicza się do 4. Ustawiając swoje samochody na polu startowym w kolejności zgodnej z instrukcją, możemy rozpocząć grę. 
Każdy gracz otrzymuje 3 karty wyścigu, które wpływają na to, jak szybko będziemy poruszać się po trasie. Za pomocą kart możemy przemieścić się o jedno lub dwa pola, wysłać auto przeciwnika do serwisu lub wyminąć stojące przed nami samochody.
W swojej turze możemy zagrać dwie z trzech kart, a na jej końcu dobieramy karty tak, aby mieć ich 3. Gdy dojdzie do sytuacji, że nie możemy zagrać żadnej karty z ręki to możemy je wymienić (wszystkie 3) i zagrać te, które właśnie dobraliśmy na rękę. Jeżeli nadal nie mamy możliwości ruchu to przepada nasza kolejka. Ważną regułą gry jest też zakaz zmieniania trasy oraz zatrzymywania się na polu, na którym stoi inny samochód.

Wyżej wymienione zasady to podstawowa wersja gry. Gdy ściągniemy aplikacje na nasz telefon/tablet, rozgrywkę możemy trochę urozmaicić. Przede wszystkim zmienia się nasza trasa: nie jeździmy już po drodze prostej, tym razem podróżować będziemy wokół naszego urządzenia. Jest to możliwe dzięki dwustronnym kartom trasy. Na naszym telefonie pokazują się różne ikony, które symbolizują przyspieszenia jak i spowalniacze, które urozmaicają grę.

Wykonanie gry jest dobre. Karty prezentują się bardzo ładnie, na ilustracjach zobaczymy bohaterów bajki. Są zrobione ze zwykłego, cienkiego plastiku, ale nie przeszkadza to w niczym, gdyż charakterystyka gry nie uwzględnia rzucania kartami, więc nie ma potrzeby, aby robić je z twardszego materiału. Karty samochodów są przezroczyste i mają wypustki, dzięki którym możemy przesuwać je po trasie bez potrzeby ciągłego ich podnoszenia.

Mnie gra się bardzo spodobała. Jest pewna losowość dotycząca kart, które otrzymamy na rękę, ale ważne też jest to, jaką obierzemy taktykę i których kart użyjemy. W wersję z aplikacją gra się lepiej w więcej osób. Dzieciom zdecydowanie spodoba się ta gra, szczególnie ze względu na prostotę instrukcji oraz obrazki aut, które będą z pewnością kojarzyć z bajki. Dobra zabawa, chęć kolejnych partii i duża dawka dobrego humoru to nieodłączne elementy tej gry! Polecam!




Nazwa: Cars

Wydawca: Cartamundi

 Rok wydania: 2015

 Edycja: pierwsza

 Sugerowana cena: 29,99 zł

 Ocena: 8,5/10  


Dziękuję serdecznie wydawnictwu Cartamundi za udostępnienie gry

Share:

My na Facebooku

Labels

Blog Archive