28 paź 2015

Wygraj ten pojedynek! - recenzja gry 7 Cudów Świata: Pojedynek

Stań oko w oko ze swoim przeciwnikiem w znanej na całym świecie grze 7 Cudów Świata! Wydawnictwo Rebel.pl wydało grę 7 Cudów Świata: Pojedynek, czyli zmodyfikowaną wersje światowego hitu. W nowej odsłonie przyjdzie nam się zmierzyć  jeden na jednego!

7 Cudów Świata to gra, która zyskała uznanie graczy na całym świecie. Spotkałem się jednak z opinią, że jest średnio przeskalowana na 2 graczy, gdyż system tworzenia talii, przez wymianę kartami z innymi graczami, był dość przewidywalny. Czy to właśnie spowodowało, że Antoine Bauza, twórca gry, postanowił stworzyć osobną grę tylko dla dwóch graczy?

W nowej odsłonie tej świetnej gry wprowadzono parę zmian. Nie dociągamy kart poprzez wymianę z graczami, tylko rozkładamy 20 kart z każdej epoki w ustalony sposób i dobieramy na zmianę z naszym przeciwnikiem. Jest do świetne rozwiązanie dla dwuosobowej rozgrywki, które sprawdza się o wiele lepiej niż tzw. draft. Należy wspomnieć, że nie wszystkie karty są od razu odsłonięte i dostępne!

Dodatkową zmianą są również same cuda. Nie dostajemy po 1, a po 4 (w zasadzie to wybieramy na zmianę, według konkretnych zasad), ale idea wybudowania tylko 7 została zachowana. Zmienił się również system handlu – teraz za odrzucenie karty dostajemy 2 monety oraz dodatkowo jedną za każdą złotą kartę w naszym mieście, dzięki czemu warto też czasem w nie zainwestować.

Nie zmieniły się akcje jakie może wykonać gracz: można dobrać kartę i wybudować budynek, odrzucić kartę i dostać monety bądź wybudować cud. Za brakujące surowce zapłacimy 2 monety, plus dodatkowo jedną za każdy szary bądź brązowy budynek, dostarczający dany surowiec w wrogim mieście.

Założenie gry pozostało takie samo – zbudować lepsze miasto od przeciwnika i go zdominować. Wygrać można na 3 sposoby. Przez dominacje militarną, cywilizacyjną lub klasycznie na punkty. W dwóch pierwszych wersjach grę kończymy natychmiast. Dominacja militarna to przejście pionkiem po planszy do samego jej końca. Nie jest to proste, aczkolwiek wykonalne. O wiele ciężej zdominować przeciwnika cywilizacyjnie. Mamy karty z 7 symbolami (a nie z trzema jak w podstawowej wersji), każdy na dwóch kopiach kart. Zdobycie 6 odmiennych symboli powoduje dominacje cywilizacyjną. Należy więc zebrać prawie połowę takich kart, aby móc wygrać! Ciężko, ciężko, jeszcze się nam to nie zdarzyło.

Bardzo ważne, szczególnie dla mnie, gdyż często rozgrywam partie z osobami nowymi w świecie planszówek, jest to że instrukcja jest napisana w bardzo jasny sposób. Dla osób, które nie obcowały nigdy z klasycznymi 7 Cudamito Pojedynek nadal nie będzie wyzwaniem jeśli chodzi o zrozumienie mechaniki.

Jeżeli chodzi o wykonanie gry to ma ono swoje plusy i minusy. Karty zostały zmniejszone i to pierwsze co rzuca się w oczy. Mimo, że ciągle zdobią je przepiękne ilustracje, to nadal nie dają one tego czegoś, co pozwala na ciągłe wpatrywanie się w nie. Oczywiście nie jest to po prostu wymysł autorów, jest to praktyczne rozwiązanie, gdyż rozłożenie 20 standardowych kart, do tego plansza no i miejsce na miasto gracza, wymagałoby dużego stołu. Dzięki zmniejszonej wersji wszystko mieści się na zwykłym stole.
Pozostałe elementy również są świetnie wykonane, a notesik do podliczania punktów to bardzo, bardzo przydatna rzecz. Do przeczytania (i zobaczenia) o samych elementach zapraszam do mojego unboxingu tego tytułu: UNBOXING

Jak wrażenia z rozgrywki? Świetnie! Gra jest przemyślana co widać od samego początku do samego końca. Rozłożenie kart (przy odrzuceniu 3 zaraz przed przystąpieniem do rozgrywki) powoduje, że każda partia jest inna i należy objąć inną taktykę. Cześć zakrytych kart to również jedna wielka niewiadoma, którą odkrywamy dopiero w ciągu gry. 

Regrywalność gry jest bardzo duża. Z pewnością będę często wracał do tej gry. 7 Cudów Świata: Pojedynek  to pozycja obowiązkowa u każdego miłośnika gier dla dwóch graczy, a nawet śmiem twierdzić, że dla każdego fana gier planszowych. Gra przeznaczona od 10 roku życia, co uważam za idealny wiek na obcowanie z tą grą. Jedna partia 30 minut – no może poza pierwszą dla świeżaków. Zdecydowanie polecam ją tym, którzy mają duże doświadczenie z grami, gdyż nie będą zawiedzeni, a nowym graczom polecam ją zakupić w celu zapoznania się z grą, która pokazuje jak robi się hity dla dwóch graczy! Wszyscy tutaj znajdą coś dla siebie.  7 Cudów Świata: Pojedynek to druga gra na Stercie Gier, która otrzymuje notę 10/10!


 Nazwa: 7 Cudów Świata: Pojedynek

Wydawca: Rebel.pl

 Rok wydania: 2015

 Edycja: Pierwsza

 Sugerowana cena: 109,95zł

 Ocena: 10/10 
 Za przekazanie gry do recenzji dziękuję wydawnictwu Rebel.pl

www.rebel.pl
Share:

Wygraj ten pojedynek! - recenzja gry 7 Cudów Świata: Pojedynek

Stań oko w oko ze swoim przeciwnikiem w znanej na całym świecie grze 7 Cudów Świata! Wydawnictwo Rebel.pl wydało grę 7 Cudów Świata: Pojedynek, czyli zmodyfikowaną wersje światowego hitu. W nowej odsłonie przyjdzie nam się zmierzyć  jeden na jednego!

7 Cudów Świata to gra, która zyskała uznanie graczy na całym świecie. Spotkałem się jednak z opinią, że jest średnio przeskalowana na 2 graczy, gdyż system tworzenia talii, przez wymianę kartami z innymi graczami, był dość przewidywalny. Czy to właśnie spowodowało, że Antoine Bauza, twórca gry, postanowił stworzyć osobną grę tylko dla dwóch graczy?

W nowej odsłonie tej świetnej gry wprowadzono parę zmian. Nie dociągamy kart poprzez wymianę z graczami, tylko rozkładamy 20 kart z każdej epoki w ustalony sposób i dobieramy na zmianę z naszym przeciwnikiem. Jest do świetne rozwiązanie dla dwuosobowej rozgrywki, które sprawdza się o wiele lepiej niż tzw. draft. Należy wspomnieć, że nie wszystkie karty są od razu odsłonięte i dostępne!

Dodatkową zmianą są również same cuda. Nie dostajemy po 1, a po 4 (w zasadzie to wybieramy na zmianę, według konkretnych zasad), ale idea wybudowania tylko 7 została zachowana. Zmienił się również system handlu – teraz za odrzucenie karty dostajemy 2 monety oraz dodatkowo jedną za każdą złotą kartę w naszym mieście, dzięki czemu warto też czasem w nie zainwestować.

Nie zmieniły się akcje jakie może wykonać gracz: można dobrać kartę i wybudować budynek, odrzucić kartę i dostać monety bądź wybudować cud. Za brakujące surowce zapłacimy 2 monety, plus dodatkowo jedną za każdy szary bądź brązowy budynek, dostarczający dany surowiec w wrogim mieście.

Założenie gry pozostało takie samo – zbudować lepsze miasto od przeciwnika i go zdominować. Wygrać można na 3 sposoby. Przez dominacje militarną, cywilizacyjną lub klasycznie na punkty. W dwóch pierwszych wersjach grę kończymy natychmiast. Dominacja militarna to przejście pionkiem po planszy do samego jej końca. Nie jest to proste, aczkolwiek wykonalne. O wiele ciężej zdominować przeciwnika cywilizacyjnie. Mamy karty z 7 symbolami (a nie z trzema jak w podstawowej wersji), każdy na dwóch kopiach kart. Zdobycie 6 odmiennych symboli powoduje dominacje cywilizacyjną. Należy więc zebrać prawie połowę takich kart, aby móc wygrać! Ciężko, ciężko, jeszcze się nam to nie zdarzyło.

Bardzo ważne, szczególnie dla mnie, gdyż często rozgrywam partie z osobami nowymi w świecie planszówek, jest to że instrukcja jest napisana w bardzo jasny sposób. Dla osób, które nie obcowały nigdy z klasycznymi 7 Cudami to Pojedynek nadal nie będzie wyzwaniem jeśli chodzi o zrozumienie mechaniki.

Jeżeli chodzi o wykonanie gry to ma ono swoje plusy i minusy. Karty zostały zmniejszone i to pierwsze co rzuca się w oczy. Mimo, że ciągle zdobią je przepiękne ilustracje, to nadal nie dają one tego czegoś, co pozwala na ciągłe wpatrywanie się w nie. Oczywiście nie jest to po prostu wymysł autorów, jest to praktyczne rozwiązanie, gdyż rozłożenie 20 standardowych kart, do tego plansza no i miejsce na miasto gracza, wymagałoby dużego stołu. Dzięki zmniejszonej wersji wszystko mieści się na zwykłym stole.
Pozostałe elementy również są świetnie wykonane, a notesik do podliczania punktów to bardzo, bardzo przydatna rzecz. Do przeczytania (i zobaczenia) o samych elementach zapraszam do mojego unboxingu tego tytułu: UNBOXING

Jak wrażenia z rozgrywki? Świetnie! Gra jest przemyślana co widać od samego początku do samego końca. Rozłożenie kart (przy odrzuceniu 3 zaraz przed przystąpieniem do rozgrywki) powoduje, że każda partia jest inna i należy objąć inną taktykę. Cześć zakrytych kart to również jedna wielka niewiadoma, którą odkrywamy dopiero w ciągu gry. 

Regrywalność gry jest bardzo duża. Z pewnością będę często wracał do tej gry. 7 Cudów Świata: Pojedynek  to pozycja obowiązkowa u każdego miłośnika gier dla dwóch graczy, a nawet śmiem twierdzić, że dla każdego fana gier planszowych. Gra przeznaczona od 10 roku życia, co uważam za idealny wiek na obcowanie z tą grą. Jedna partia 30 minut – no może poza pierwszą dla świeżaków. Zdecydowanie polecam ją tym, którzy mają duże doświadczenie z grami, gdyż nie będą zawiedzeni, a nowym graczom polecam ją zakupić w celu zapoznania się z grą, która pokazuje jak robi się hity dla dwóch graczy! Wszyscy tutaj znajdą coś dla siebie.  7 Cudów Świata: Pojedynek to druga gra na Stercie Gier, która otrzymuje notę 10/10!


 Nazwa: 7 Cudów Świata: Pojedynek

Wydawca: Rebel.pl

 Rok wydania: 2015

 Edycja: Pierwsza

 Sugerowana cena: 109,95zł

 Ocena: 10/10 
 Za przekazanie gry do recenzji dziękuję wydawnictwu Rebel.pl

www.rebel.pl
Share:

Kacper Ryx na wspieram.to! - akcja crowdfundingowa

Kacper Ryx i Król Żebraków to gra, której twórcy szukają Waszego wsparcia na portalu wspieram.to. Renesansowy Kraków, noc, przywódcy podziemnego światka stają do walki o wpływy i o zdobycie tytuły Króla Żebraków. W kogo przyjdzie się nam wcielić w grze? Przecież ktoś musi zwalczać tę przestępczość, a więc… będziemy starać się nie dać pokonać!
Tak, to właśnie my będziemy starać się o miano Króla Żebraków! Będziemy walczyć z innymi hersztami, wszczynać bójki, zastraszać i zdobywać Kraków. Gra zapowiada się świetnie, klimat budowany jest na opowiadaniach Mariusza Wollnego, który również uczestniczy w tworzeniu gry!
 


Zbiórka na grę jest oczywiście na zasadzie crowdfundingu (link na dole strony). Zebranych jest już spora część funduszy i wszyscy mamy nadzieję, że uda się uzbierać przynajmniej 100%, aby gra została wydana.
Autorzy o swoim projekcie mówią tak: „Kacper Ryx i Król Żebraków to łotrzykowska, planszowa gra strategiczna dla 2-5 graczy, oparta na motywach cyklu powieściowego autorstwa Mariusza Wollnego o XVI-wiecznym krakowskim detektywie Kacprze Ryksie.”

 
Na czym polega sama gra? Na wykonywaniu konkretnych zadań, za które będziemy zdobywać punkty miru (szacunku). Będziemy kontrolować karczmy, zbierać z nich dochód i werbować kolejnych zbirów. Przyjdzie nam przejmować cudze tereny, zabierać im zbirów, ale też ponosić kary za wykonane czyny. Rozbudowana, a jednocześnie bardzo czytelna mechanika to wielka zaleta tej gry.

Chciałbym Was zachęcić tym tekstem do wsparcia gry, ale myślę, że najlepiej zrobią to zdjęcia i filmiki, które udostępniam Wam za zgodą autorów! Dodatkowo pragnę Was poinformować o tym, ze Sterta Gier objęła ten tytuł patronatem medialnym!

Wspierajcie grę Kacper Ryx i Król Żebraków na https://wspieram.to/krolzebrakow


Kacper Ryx i Król Żebraków - zapowiedź from Kacper Ryx on Vimeo.
Share:

Kacper Ryx na wspieram.to! - akcja crowdfundingowa

Kacper Ryx i Król Żebraków to gra, której twórcy szukają Waszego wsparcia na portalu wspieram.to. Renesansowy Kraków, noc, przywódcy podziemnego światka stają do walki o wpływy i o zdobycie tytuły Króla Żebraków. W kogo przyjdzie się nam wcielić w grze? Przecież ktoś musi zwalczać tę przestępczość, a więc… będziemy starać się nie dać pokonać!
Tak, to właśnie my będziemy starać się o miano Króla Żebraków! Będziemy walczyć z innymi hersztami, wszczynać bójki, zastraszać i zdobywać Kraków. Gra zapowiada się świetnie, klimat budowany jest na opowiadaniach Mariusza Wollnego, który również uczestniczy w tworzeniu gry!
 


Zbiórka na grę jest oczywiście na zasadzie crowdfundingu (link na dole strony). Zebranych jest już spora część funduszy i wszyscy mamy nadzieję, że uda się uzbierać przynajmniej 100%, aby gra została wydana.
Autorzy o swoim projekcie mówią tak: „Kacper Ryx i Król Żebraków to łotrzykowska, planszowa gra strategiczna dla 2-5 graczy, oparta na motywach cyklu powieściowego autorstwa Mariusza Wollnego o XVI-wiecznym krakowskim detektywie Kacprze Ryksie.”

 
Na czym polega sama gra? Na wykonywaniu konkretnych zadań, za które będziemy zdobywać punkty miru (szacunku). Będziemy kontrolować karczmy, zbierać z nich dochód i werbować kolejnych zbirów. Przyjdzie nam przejmować cudze tereny, zabierać im zbirów, ale też ponosić kary za wykonane czyny. Rozbudowana, a jednocześnie bardzo czytelna mechanika to wielka zaleta tej gry.

Chciałbym Was zachęcić tym tekstem do wsparcia gry, ale myślę, że najlepiej zrobią to zdjęcia i filmiki, które udostępniam Wam za zgodą autorów! Dodatkowo pragnę Was poinformować o tym, ze Sterta Gier objęła ten tytuł patronatem medialnym!

Wspierajcie grę Kacper Ryx i Król Żebraków na https://wspieram.to/krolzebrakow


Kacper Ryx i Król Żebraków - zapowiedź from Kacper Ryx on Vimeo.
Share:

24 paź 2015

Wybierzesz się na Zlot Pingwinów? - recenzja gry Zlot Pingwinów

Czy nie każdy z nas pragnie słońca? Wygrzewania się bez problemów, że zasłoni nam słońce inny osobnik czy też chmura? Ale czy myślą o tym tylko ludzie? Otóż nie! Wygrzewać się można również na Antarktydzie i robią to… Pingwiny! I o tym właśnie traktuje ostatnia gra wydana przez Krainę Planszówek – Zlot Pingwinów.

Zlot Pingwinów to ciekawa zręcznościówka, w której naszym zadaniem jest ustawienie pingwinów na krze. Może się to wydawać banalnym zadaniem, ale z racji, że jest to lodowiec, to musi się on przemieszczać. I o to też zadbali twórcy gry! Pod naszą krą, znajdują się specjalne kulki, które powodują, iż cała konstrukcja jest ruchoma i niestabilna.
Skoro już wspomniałem o konstrukcji to trzeba napomknąć, co znajdziemy w pudełku.  Część rzeczy jest do samodzielnego złożenia, jak np. 2 części lodowca, 6 tekturowych mew czy ramkę na krę. Do tego trzeba doliczyć 50 kart (pingwiny, małe pingwiny, mewy, ryby, morsy, chmury), 6 ryb do zaczepiania, krę lodową i 4 kulki.

Same zasady gry są dość jasne. Rozkładamy, a w sumie to składamy elementy, takie jak mewy, ramki i lodowiec. Jeżeli chcemy zagrać na większym poziomie trudności to przy montażu ramki na kulki, możemy manipulować po jak dużym polu będą się one poruszać, co sprawia, że konstrukcja będzie mniej lub bardziej stabilna. Po przygotowaniu wszystkich elementów, bierzemy jednego dużego pingwina z talii i umieszczamy go na lodowcu tak, aby opierał się o ścianę. Pozostałe karty przetasujemy i rozdajemy graczom po równo.

Gra polega na układaniu kart na lodowcu. Jak już wcześniej wspomniałem, kart jest kilka rodzajów. Duży pingwin musi opierać się o coś, np. o lodowiec, innego dużego/małego pingwina i musi stać pionowo na krze (żadna karta nie może dotykać stołu).
 Dodatkowo, jeśli opieramy go o innego pingwina, nie może on całkowicie  zasłaniać karty, o którą go oparliśmy. Małe pingwiny opieramy o kartę dużego pingwina i nie może ona opierać się o ścianę lodowca. Kartę z chmurą możemy położyć na szczycie lodowca lub na kartach z pingwinami stojącymi na krze. Chmury nie mogą dotykać kry i nie mogą zasłaniać się całkowicie. Karta z obrazkiem morsa daje nam małe zadanie do wykonania – musimy strącić kartą morsa dużego pingwina. Nie można przy tym zrzucić żadnych innych kart! Utrudniać życie będą nam jeszcze mewy, które kładziemy na chmurach bądź na lodowcu lub karcie, oraz ryby, które są w formie klipsów, które trzeba przyczepić do dużego pingwina.

Gdy podczas układania kart, zdarzy nam się strącić jakieś to lądują one na naszym osobistym stosiku. Przy strąceniu ryby/mewy, to karta im odpowiadająca przypada do nas. Wyjątkiem jest mors – gdy prawidłowo strącimy dużego pingwina to zarówno pingwin jak i mors lądują w pudełku. Celem gry jest posiadanie jak najmniejszej ilości kart na koniec. Pamiętajcie, że wszystkie zadania wykonywane są jedną ręką!

Gra prezentuje się bardzo dobrze. Elementy są twarde, dobrze wykonane, kolorystycznie oddają mroźną Antarktydę.  Karty również wprowadzają sympatyczną atmosferę, dzięki radosnym obrazkom. Gra przeznaczona jest dla 1-4 osób. W zasadzie to nie ma większego znaczenia ilość osób, w którą gramy, zwiększa się (a czasami zmniejsza, ale to tym lepiej dla nas ;) ) tylko ilość kart na krze,  w każdej kolejnej naszej turze.

Grałem w różnej grupie wiekowej i muszę przyznać, że wszystkim się podobała. Gra daje wnosi wiele pozytywnego nastroju. Z jednej strony każdy życzy innemu, aby zrzucił karty i dostał za to karne punkty, a z drugiej wszyscy sobie wzajemnie dopingują, tworząc coraz to dziwniejsze konstrukcje.

Zlot Pingwinów polecam wszystkim fanom zręcznościowek. W tej grze nie ma większego planowania, liczy się karta, którą musimy w odpowiedni sposób wykorzystać. Tutaj górę biorą umiejętności graczy, więc potem można mieć pretensje przede wszystkim do siebie, a wymówka „źle mi karta szła” nie ma zbytnio miejsca. Gra spodoba się również każdemu kto lubi lekkie tytuły, bo takim ona jest. Zatem zapraszam wszystkich na Zlot Pingwinów, na który będziecie chcieli często wracać! :)



Nazwa: Zlot Pingwinów

Wydawca: Kraina Planszówek

Wydanie: pierwsze
Rok: 2015

Sugerowana cena: 65zł

Ocena: 9/10
Za grę dziękuje wydawnictwu Kraina Planszówek

Share:

Wybierzesz się na Zlot Pingwinów? - recenzja gry Zlot Pingwinów

Czy nie każdy z nas pragnie słońca? Wygrzewania się bez problemów, że zasłoni nam słońce inny osobnik czy też chmura? Ale czy myślą o tym tylko ludzie? Otóż nie! Wygrzewać się można również na Antarktydzie i robią to… Pingwiny! I o tym właśnie traktuje ostatnia gra wydana przez Krainę Planszówek – Zlot Pingwinów.

Zlot Pingwinów to ciekawa zręcznościówka, w której naszym zadaniem jest ustawienie pingwinów na krze. Może się to wydawać banalnym zadaniem, ale z racji, że jest to lodowiec, to musi się on przemieszczać. I o to też zadbali twórcy gry! Pod naszą krą, znajdują się specjalne kulki, które powodują, iż cała konstrukcja jest ruchoma i niestabilna.
Skoro już wspomniałem o konstrukcji to trzeba napomknąć, co znajdziemy w pudełku.  Część rzeczy jest do samodzielnego złożenia, jak np. 2 części lodowca, 6 tekturowych mew czy ramkę na krę. Do tego trzeba doliczyć 50 kart (pingwiny, małe pingwiny, mewy, ryby, morsy, chmury), 6 ryb do zaczepiania, krę lodową i 4 kulki.

Same zasady gry są dość jasne. Rozkładamy, a w sumie to składamy elementy, takie jak mewy, ramki i lodowiec. Jeżeli chcemy zagrać na większym poziomie trudności to przy montażu ramki na kulki, możemy manipulować po jak dużym polu będą się one poruszać, co sprawia, że konstrukcja będzie mniej lub bardziej stabilna. Po przygotowaniu wszystkich elementów, bierzemy jednego dużego pingwina z talii i umieszczamy go na lodowcu tak, aby opierał się o ścianę. Pozostałe karty przetasujemy i rozdajemy graczom po równo.

Gra polega na układaniu kart na lodowcu. Jak już wcześniej wspomniałem, kart jest kilka rodzajów. Duży pingwin musi opierać się o coś, np. o lodowiec, innego dużego/małego pingwina i musi stać pionowo na krze (żadna karta nie może dotykać stołu).
 Dodatkowo, jeśli opieramy go o innego pingwina, nie może on całkowicie  zasłaniać karty, o którą go oparliśmy. Małe pingwiny opieramy o kartę dużego pingwina i nie może ona opierać się o ścianę lodowca. Kartę z chmurą możemy położyć na szczycie lodowca lub na kartach z pingwinami stojącymi na krze. Chmury nie mogą dotykać kry i nie mogą zasłaniać się całkowicie. Karta z obrazkiem morsa daje nam małe zadanie do wykonania – musimy strącić kartą morsa dużego pingwina. Nie można przy tym zrzucić żadnych innych kart! Utrudniać życie będą nam jeszcze mewy, które kładziemy na chmurach bądź na lodowcu lub karcie, oraz ryby, które są w formie klipsów, które trzeba przyczepić do dużego pingwina.

Gdy podczas układania kart, zdarzy nam się strącić jakieś to lądują one na naszym osobistym stosiku. Przy strąceniu ryby/mewy, to karta im odpowiadająca przypada do nas. Wyjątkiem jest mors – gdy prawidłowo strącimy dużego pingwina to zarówno pingwin jak i mors lądują w pudełku. Celem gry jest posiadanie jak najmniejszej ilości kart na koniec. Pamiętajcie, że wszystkie zadania wykonywane są jedną ręką!

Gra prezentuje się bardzo dobrze. Elementy są twarde, dobrze wykonane, kolorystycznie oddają mroźną Antarktydę.  Karty również wprowadzają sympatyczną atmosferę, dzięki radosnym obrazkom. Gra przeznaczona jest dla 1-4 osób. W zasadzie to nie ma większego znaczenia ilość osób, w którą gramy, zwiększa się (a czasami zmniejsza, ale to tym lepiej dla nas ;) ) tylko ilość kart na krze,  w każdej kolejnej naszej turze.

Grałem w różnej grupie wiekowej i muszę przyznać, że wszystkim się podobała. Gra daje wnosi wiele pozytywnego nastroju. Z jednej strony każdy życzy innemu, aby zrzucił karty i dostał za to karne punkty, a z drugiej wszyscy sobie wzajemnie dopingują, tworząc coraz to dziwniejsze konstrukcje.

Zlot Pingwinów polecam wszystkim fanom zręcznościowek. W tej grze nie ma większego planowania, liczy się karta, którą musimy w odpowiedni sposób wykorzystać. Tutaj górę biorą umiejętności graczy, więc potem można mieć pretensje przede wszystkim do siebie, a wymówka „źle mi karta szła” nie ma zbytnio miejsca. Gra spodoba się również każdemu kto lubi lekkie tytuły, bo takim ona jest. Zatem zapraszam wszystkich na Zlot Pingwinów, na który będziecie chcieli często wracać! :)



Nazwa: Zlot Pingwinów

Wydawca: Kraina Planszówek

Wydanie: pierwsze
Rok: 2015

Sugerowana cena: 65zł

Ocena: 9/10
Za grę dziękuje wydawnictwu Kraina Planszówek

Share:

22 paź 2015

Udaj się po grę "Na Wybory!" - akcja crowdfundingowa!

Wybory to temat, który gości teraz na ustach wielu ludzi w naszym kraju. Do zabrania swojego sarkastycznego zdania w tym temacie zabrało się również studio Wolf Fang, które chce wydać grą Na Wybory!, na platformie wspieram.to

Studio Wolf Fang to grup ludzi odpowiedzialnych za takie tytuły jak Tain czy 7. Gry te zyskały uznanie wśród graczy, więc  Na Wybory! Może podzielić ich los. Grę możecie wesprzeć na platformie wspieram.to. Póki co kampania idzie powoli, ale wszyscy mają nadzieję, że w tym ostatnim tygodniu wynik skoczy do 100%. Pomożecie?

Co na temat gry ma do powiedzenia wydawca? „Na Wybory! to nowoczesna gra planszowa dla 2 lub 4 osób. Zadaniem graczy jest zdobycie poparcia jak największej liczby Grup Społecznych. Głównym narzędziem do realizacji celu są Karty Obietnic Wyborczych. W grze występują również Żetony Mediów i Afer, które nie tylko urozmaicają rozgrywkę, ale też mają na nią znaczący wpływ. To nie wszystko! Każdy z graczy ma możliwość przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść używając karty Świńskiej Zagrywki. Gracz, który będzie umiejętnie korzystać z Obietnic, jednocześnie pamiętając o roli Mediów i wystrzegając się Afer, zdobędzie największe poparcie i wygra WYBORY.”

Co znajdziemy w pudełku z grą? Otóż wiele ciekawych rzeczy, w tym 25 żetonów Grup Społecznych, 10 żetonów Afer, 5 żetonów Mediów. Żeton Ciszy Wyborczej, 5 żetonów Frakcji, 39 Kart obietnic wyborczych, 16 kart świńskiej zagrywki, 15 znaczników Agitatorów, plansze i instrukcje.

Sama gra dotyczy wyborów. Staramy się, aby to właśnie nas ludzie wybrali na swoich przywódców! Będziemy się starać przekonać różne grupy społeczne, aby nas wsparły oraz będziemy mieli okazje podkładać świnie innym kandydatom.


Dużym plusem tej gry jest wariant dwuosobowy, gdyż coraz częściej zdarza się, że wydawcy decydują się na gry dla większej ilości graczy albo gry bywają bardzo słabo przeskalowane na dwójkę. Wydawcy zapewniają nas, że w grze są banalne zasady, a oglądając filmiki, które stworzyli, można odnieść wrażenie, że nas nie okłamują. 

Gra w serwisie wspieram.to jest do zakupienia w wariancie 99zł. Poza portalem gra będzie dostępna (jeżeli uda się pozytywnie zakończyć kampanie) za kwotę 129zł. Czy warto? Moim zdaniem tak. Gra ma dość ciekawy temat, humorystyczne podejście widać już od samych obrazków, które również przykuwają uwagę.

Ja już wsparłem. Nie tylko po przez gotówkę, ale również patronatem. Uważam, że ta gra jest warta świeczki i to nie jednej (mimo krótkiej, 30minutowej rozgrywki). Serdecznie Was zachęcam do wsparcia projektu. Brakuje jeszcze trochę, ale mamy czas do 2 listopada!  Dołączycie się? Pamiętajcie, że obietnice wydawców to nie obietnice polityków i dlatego warto im zaufać :) 

Zapraszam na stronę, gdzie możecie wesprzeć grę! https://wspieram.to/nawybory
Share:

My na Facebooku

Labels

Blog Archive