17 maj 2022

Wszystko jest możliwe, jeśli tylko nie brak Ci tupetu - recenzja dodatku Zaklęcia i Eliksiry do Hogwarts Battle

W niniejszym tekście chcemy Wam zaprezentować kolejny tytuł z serii o Harrym Potterze. Tym razem jest to dodatek do popularnej gry Hogwarts Battle - zaklęcia i eliksiry. Czy warto zainwestować w ten dodatek? Co takiego on wnosi? Sprawdźcie!

Hogwarts Battle: zaklęcia i eliksiry to dodatek do Hogwarts Battle wydanych przez Rebel. Wiek niezmiennie 11+, a liczba graczy tym razem to 2-5. W nowym dodatku zmierzycie się z 4 nowymi przygodami, dostajecie nowe umiejętności rzucania czarów i dołącza do Was Ginny Weasley! W klimatycznym pudełku z grą otrzymujecie 161 kart, 4 teczki, planszę, żeton zdrowia, 10 żetonów wpływu, 10 tablic czarów, 2 karty rozdzielające, 4 instrukcje. Wykonanie – takie samo jak z podstawki, czyli bardzo dobre!

Zasad rozgrywki nie będziemy Wam opisywać, możecie o nich poczytać w recenzji gry podstawowej TUTAJ. Jeżeli chodzi o nowości – tak jak wspomnieliśmy, dołącza do nas Ginny Weasley, która jest drugą (lub trzecią jeśli macie pierwszy dodatek) grywalną kobietą w grze (obok Hermiony / ewentualnie obok Hermiony i Luny). Kolejne zmiany to plansze czarów – na początku rozgrywki każdy z graczy wybiera jeden z dostępnych kafli i umieszcza nad planszą gracza. W zależności od poziomu naszego zdrowia będziemy mogli skorzystać z danego zaklęcia w określonych warunkach (na przykład po zagraniu konkretnych kart). Dochodzą nam nowe karty spotkań znane z pierwszego dodatku, podobnie ma się pokonywanie niektórych postaci i stworów – zamiast zadawania obrażeń będziemy musieli używać żetonów wpływu (pieniędzy). Dochodzi też plansza eliksirów urozmaicająca budowanie talii, ale pozostałych zmian nie chcemy Wam przedstawiać, gdyż są one w kolejnych teczkach, a nie chcielibyśmy Wam zaspojlerować tejże gry.

Zacznijmy od minusów. Głównym zarzutem do polskiego wydania jest kolorystyka. Karty są jakby delikatnie wyblakłe, co może nie jest jakimś dużym problemem. Za to karty czarnej magii w tym dodatku są czarne, podczas gdy w podstawce były ciemnozielone. To dwa główne zarzuty – do samego wykonania materiałów nie możemy się przyczepić.

Jeżeli ktoś by się nas zapytał, czy ponownie zasiedlibyśmy do rozgrywki z tym dodatkiem, to zdecydowanie odpowiedzielibyśmy TAK! Nie tylko wnosi ona dodatkową planszę eliksirów, ale rozbudowuje nasze postaci o czarowanie, co powoduje, że jeszcze bardziej chcemy tworzyć talię typowo pod to, co nam pomoże wywołać dodatkowe efekty (na przykład jeśli zaklęcie mówi „po zagraniu sprzymierzeńca (…)”, to naszą talię będziemy w dużej mierze opierać na sprzymierzeńcach itd.).

Hogwarts Battle: Zaklęcia i eliksiry to dodatek, który naszym zdaniem, jest typowym „must have” dla fanów tejże gry, jednocześnie nie komplikując samych zasad. Dodaje nowe 4 przygody, dodaje lubianą Ginny, pozwala na tworzenie eliksirów, mamy nowe czary, nowe karty Hogwartu, nowe czarne charaktery, nowe spotkania. Po przejściu tej mini kampanii możemy oczywiście do niej powrócić – nie ma tutaj trybu legacy, nic nie niszczymy, a w dużej mierze rozgrywka też zależy do układu postaci w talii.


Nazwa: Hogwarts Battle: Zaklęcia i eliksiry

 Wydawnictwo: Rebel
Rok wydania: 2022
Dziękujemy wydawnictwu Rebel za wysłanie egzemplarza recenzenckiego

Share:

15 maj 2022

Najlepsze gry planszowe z motywem kasyna

Wiele osób nadal gra w gry planszowe, pomimo mnogości gier wideo i regularnie aktualizowanych konsol PS i XBOX. Jest to doskonała opcja dla towarzystwa, która dodatkowo zmniejsza stres i ryzyko zachorowania na chorobę Alzheimera.

Gry planszowe mogą mieć zupełnie inną tematykę. Okazuje się, że są wśród nich nawet trendy hazardowe. W tym artykule opowiemy o grach planszowych poświęconych grom hazardowym i kasynom.

Kasyno

Ta gra jest idealna do nauki gry w baccarat, hold'em, Omaha, kości czy ruletkę. Trwa około dwóch godzin, podczas których gracze rzucają kośćmi i przesuwają żetony z jednej gry losowej do drugiej. Po kilkukrotnym zagraniu w tę grę, prawdopodobnie będziesz mógł udać się do kasyna stacjonarnego lub odwiedzić wypłacalne kasyna internetowe i wykorzystać zdobyte umiejętności do wygrywania i wypłacania wygranych.

Lords of Vegas

Gra strategiczna, w której gracze mają za zadanie zbudować kasyno w Las Vegas. Akcja rozgrywa się w 1940 roku, w czasie przejmowania regionu przez mafię.

Sens gry jest podobny do Monopoly: głównym zadaniem jest budowanie małych moteli, zdobywanie ich dochodów i przesyłanie ich do stworzenia dużego kasyna.

Casino Vegas

Ta gra polega na gromadzeniu fortuny poprzez grę w ruletkę, blackjacka i kości. Najpierw musisz rzucić kostką, aby określić, w którą grę chcesz zagrać. Następnie jeden z graczy zostaje krupierem, a pozostali grają przeciwko niemu.

Vegas Showdown

Celem tej gry jest zbudowanie najsłynniejszego kasyna w Nevadzie w ciągu roku gry. Tutaj można tworzyć restauracje, bary, hotele, przyciągając w ten sposób gości. W rezultacie, tylko kompetentne zarządzanie pomoże odnieść sukces w biznesie.

Las Vegas

Ta gra została zainspirowana przez inną o nazwie Sin City. Ona ma prostą fabułę zbudowaną na rzut kostką. Kto rzuci najwięcej - bierze bank. Dzieje się tak do czasu, aż jeden z graczy zostanie z niczym.

Kasyno Yahtzee

Świetna zabawa dla grupy 2-4 graczy. Zasady mają w sobie coś z pokera i coś z kości. Dodatkowo, aby wygrać, trzeba ułożyć określone kombinacje liczb.

Gra składa się z 13 rund o różnych zasadach. W każdej rundzie gracze wybierają kategorię, w której chcą rywalizować.

O wyniku każdej gry decyduje rzut kością.

Wielbłąd w górę

Wyścigi wielbłądów to sport, który nie do końca można nazwać klasycznym. Gracz musi postawić na tego lub innego "sportowca", a następnie czekać na koniec wyścigu.

Monopoly

Jedna z najbardziej popularnych gier planszowych wszech czasów. Jej motyw przewodni stworzył wiele automatów do gry w kasynach online, a liczba wariantów jest nie do zliczenia.

Aby być skutecznym graczem w Monopoly, trzeba odrzucić emocje i zastosować tylko zimną kalkulację.

Share:

12 maj 2022

Zaproś dzieciaki i zbudujcie fort! - recenzja gry FORT

Portal Games współpracę z Ledger Games zaczęło od ROOTa, który został w Polsce bardzo dobrze przyjęty. Była to zasługa zarówno świetnej asymetrycznej rozgrywki, jak i wspaniałych grafik. Kolejnym tytułem (jeszcze przed Oath :)), który pojawił się na polskim rynku dzięki współpracy tych wydawnictw jest Fort, czyli gra o wcielaniu się w dzieciaki i budowaniu tytułowego fortu. Warto?

Fort to szybka gra karciana dla 2-4 osób (a kto kupił w preorderze, to ma też fanowski wariant solo), na około 20-40 minut rozgrywki. Wiek: 10+. W małym, kolorowym pudełku znajdziemy 68 kart Dzieciaków, 22 inne karty, 4 plansze graczy, 4 ściągawki, 1 tor zwycięstwa, 30 drewnianych żetonów pizz, 30 drewnianych żetonów zabawek, 4 drewniane znaczniki Fortów, 4 drewniane znaczniki punktacji oraz instrukcję.

Wykonanie gry jest całkiem niezłe. Karty są czytelne, a wszystkie akcje zostały podsumowane na ściągawkach. Warto zwrócić również uwagę na plansze graczy – są one zrobione na dwuwarstwowej tekturze, dzięki czemu mamy specjalne żłobienia na drewniane elementy, co zapobiega ich przesuwaniu się po planszy.

Zasady gry są stosunkowo proste, a sama rozgrywka przebiega w miarę płynnie. Tura składa się z 5 faz. Pierwsza z nich to zebranie ekipy – jeżeli są karty na naszym podwórku, to zbieram je na swój stos kart odrzuconych. Druga faza to zagrywka – zagrywamy tutaj jedną kartę z ręki i wykonujemy jedną lub dwie akcje z karty. Dodatkowo możesz zagrywać inne karty, aby wzmocnić daną akcję (wtedy liczą się tylko symbole na kartach). W tej fazie inni gracze mogą „naśladować” lidera i rozegrać akcję publiczną (górną), ale muszą odrzucić kartę z pasującym symbolem. Następna faza to Werbunek – musisz zwerbować nowego ziomka do ekipy, a do wyboru masz albo odkryte karty w Parku, albo zakrytą kartę z talii Parku, albo… podwórko innego gracza! Taką kartę dokładasz na stos kart odrzuconych. Faza czwarta to odrzucenie – wszystkie niezagrane karty odrzucacie na swoje podwórko (z którego jak już wiecie, ktoś będzie mógł Wam je podebrać). Wyjątkiem są karty najlepszych przyjaciół (każdy na start ma 2 takie), one nie zagrane idą na stos kart odrzuconych. Ostatnia faza to dobranie - gracz dobiera 5 kart, a jego tura dobiega końca. Co ciekawe – jest to jedyna faza w której dobiera się karty na rękę, a to oznacza, że może dojść do sytuacji, gdzie na początku swojej tury będziesz mieć tylko 2 karty! Karty zagrywane są, by zdobywać Pizzę i Zabawki, aby przenosić je do plecaka, aby kraść innym graczom oraz, przede wszystkim, aby rozbudowywać nasz Fort. W miarę postępu w grze będziemy zdobywać karty zmyślonych zasad (definiujące dodatkową punktację na koniec rozgrywki) oraz karty bonusowe. Gra kończy się w 3 przypadkach: gdy któryś z graczy rozbuduje Fort na poziom 5, gdy skończy się talia Dzieciaków lub gdy w czasie gry któryś z graczy zdobędzie 25 punktów.

To co rzuca się w oczy pierwsze, to styl, który utrzymany jest w klimatach kreskówkowych, świetnie oddający klimat samej rozgrywki. Nazwy kart i ogólnie nazwy w grze są idealnie dostosowane do tematyki, więc można rzec, że pod tym względem zostało wszystko dopracowane.

Nas sama rozgrywka urzekła. Z jednej strony czekamy na swoją turę, by rozegrać zaplanowane akcje, ale z drugiej strony możemy w trakcie rozgrywki naśladować akcje innych graczy, co często daje nam równie wymierne korzyści. Gorzej jeśli nie mamy pasującego symbolu… Odrzucanie kart na podwórko również jest ciekawym zabiegiem i zdarzało nam się zagrać kartę, która dała nam mniej korzyści, ale była bardziej atrakcyjna dla innych graczy i z pewnością byłaby nam zabrana, bo tak naprawdę do początku swojej kolejnej tury nie wiemy, co nam wróci do talii, a to może mocno wpłynąć na taktykę.

Fort to jedna z tych gier, do których wracamy chętnie, szczególnie jeśli nie mamy dużo czasu. Gra się ciekawiej w 3-4 osoby, gdyż jest więcej kart do podebrania, ale rozgrywka we dwoje również nam się bardzo podobała i próbowaliśmy się z jednej strony prześcignąć w budowaniu, a z drugiej w miarę kontrolować co ma nasz przeciwnik, by móc mu to podebrać. Serdecznie polecamy Wam wypróbowanie tego tytułu, gdyż naszym zdaniem naprawdę warto!


Nazwa: FORT
Wydawnictwo: Portal Games
Rok wydania: 2022
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Portal Games za wysłanie egzemplarza recenzenckiego


Share:

10 maj 2022

Zostań Picassem w swoim domu! – recenzja gry Pablito

W dzisiejszym artykule chcemy zaprezentować wam grę, w której zostaniecie mistrzami malarstwa, nie trzymając nawet pędzla w dłoni. Jak to możliwe zapytacie? Otóż wystarczy parę żetonów, kilka kawałków drewna i mnóstwo wyobraźni. Zapraszamy na recenzję gry Pablito wydawnictwa Pink Frog.

Pablito to imprezowa gra artystyczna dla 2-6 graczy w wieku 8+. W grze musicie przedstawić to, co widzicie na wylosowanej karcie za pomocą figur geometrycznych. Nie od dziś wiadomo, że w każdym człowieku drzemie dusza artysty, zatem pokażcie na co was stać i zaprezentujcie światu swój wernisaż! Przedstawcie ilustrację z karty tak, by inni gracze odgadli, co układacie. Im trudniejsza karta do zaprezentowania i im mniej elementów użyjecie, tym więcej punktów zostanie dla was! Zwycięży ten z graczy, który posiada najwięcej punktów na koniec gry.

Pablito to bardzo elegancko wydana gra planszowa. Skromne ilustracje na pudełku prezentują abstrakcyjne obrazy, które tylko pobudzają wyobraźnię. Zawartość gry jest całkiem pokaźna. Znajdziecie między innymi drewniane znaczniki punktów, tekturowe figury geometryczne, drewniane patyczki, sznurek, planszę, klepsydrę no i instrukcję. Elementy są wykonane starannie i solidnie. Żetony i karty są twardsze i wytrzymają wiele rozgrywek. W pudełku znajdziecie również ponad 160 kart z obrazkami do zaprezentowania, więc gra nie prędko się wam znudzi.

Jak zatem rysuje się obrazy bez użycia farb? Już wam tłumaczymy. W swojej turze aktywny gracz dobiera jedną kartę, nie pokazując jej innym graczom. Gdy będzie gotowy, odwraca klepsydrę i za pomocą dostępnych elementów stara się odwzorować na planszy to, co zobaczył na karcie. W tym czasie pozostałe osoby starają się odgadnąć, co autor ma na myśli, zanim skończy się czas. Gracz, który odgadnie hasło, otrzymuje tyle punktów, ile wynosi łączna wartość elementów, użytych przez rysującego (drewniany element jest wart 1 punkt, tekturowy 2, a sznurek aż 3 punkty). Natomiast osoba, która prezentowała hasło z karty, otrzymuje różnicę między liczbą na karcie, a wspomnianą wartością użytych elementów. Dodatkowo gracz „rysujący” zatrzymuje kartę z odgadniętym hasłem. Każda taka karta na koniec gry warta jest kolejne 5 punktów zwycięstwa. Do liczenia punktów są dedykowane, drewniane znaczniki i te też pobieracie po odgadnięciu hasła. W ten sposób gra toczy się do momentu, aż nie skończą się przewidziane karty na całą rozgrywkę, zabraknie znaczników punktacji, albo któryś z graczy straci wszystkie znaczniki punktów (bo jeśli nikt nie odgadnie waszej karty w czasie, to tracicie punkty). W tym momencie podliczacie punkty zwycięstwa (kostki oraz zebrane karty za odgadnięte hasła). Gracz, który ma najwięcej punktów, zostaje zwycięzcą!

Gra Pablito to ciekawa wariacja gier typu Imago, czy Obrazki. Podobnie jak we wspomnianych tytułach, tutaj gracze będą starali się przenieść obrazek na planszę za pomocą różnych kartonowych czy drewnianych figur. Clue polega na tym, aby zrobić to, używając jak najmniejszej ilości elementów, najlepiej tych najmniej wartościowych. Te bardziej cenne dają większą możliwość łatwiejszego narysowania obrazu, ale dadzą też więcej punktów przeciwnikom.

Jak możemy przeczytać na okładce – jest to gra imprezowa. Zalecamy zatem grać w większym gronie znajomych. Zapewniamy was, że nierzadko bywały u nas wesołe sytuacje, gdy kłóciliśmy się o to, co przedstawia ułożony obraz na planszy na stole. Uruchomcie zatem waszą wyobraźnię, bo przy pomocy tych kilku elementów da się pokazać naprawdę wiele, a jeszcze więcej da się z nich odczytać. Niekoniecznie odgadując poprawne hasło.

Pomimo swoich humorystyczno – imprezowych walorów, grę polecamy również dzieciom. Przy pomocy dorosłych gra rozwija wyobraźnię, kreatywność oraz planowanie wykorzystania zasobów. Naszym zdaniem Pablito to świetny tytuł dla osób w każdym wieku. Sprawdźcie sami ten tytuł!

Nazwa: Pablito
Wydawnictwo: Pink Frog
Rok wydania: 2021
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Pink Frog za wysłanie egzemplarza recenzenckiego 


Share:

5 maj 2022

Jak wybudujesz swoją osadę? - recenzja gry Nowa Gwinea

Gry Grzegorza Rejchtmana cieszą się dużym powodzeniem. Wiele osób zna przecież serię Ubongo, a niektórzy zapewne grali również w Tuki czy Batavie. Czy warto sięgnąć po grę Nowa Gwinea: chatka do chatki? Przekonajcie się sami!

Nowa Gwinea: chatka do chatki to gra o układaniu kafelków w czasie rzeczywistym, w której gracze wcielają się w budowniczych. Ich zadaniem jest zdobycie wszystkich źródeł wody oraz jak największej ilości krzewów owocowych w swojej osadzie. Do gry można zasiąść w 1-4 osób, czas rozgrywki to około 20 minut. Sugerowany wiek – 8+.

W dużym, kolorowym pudełku z grą znajdziemy: 32 dwustronne plansze zadań, 48 kafelków chat (po 12 na gracza), tor punktacji, 4 pionki, kostkę, 4 żetony punktów oraz instrukcję. Wykonanie jest bardzo dobre, kafle są trwałe, grafiki ładne. Jedynie możemy przyczepić się do toru punktacji, który dla nas był bardzo nieczytelny.

Zasady gry są proste. Każdy z graczy dobiera 12 kafelków chat, a na stole układa się stos z 32 kafelków plansz zadań. Gracze dobierają po kafelku, rzucają kostką i ich zadaniem jest rozpocząć grę od totemu wskazanego przez kość. Aby ukończyć układanie i zdobyć punkty, należy zakryć wszystkie pola ze źródłem wody. Dodatkowe punkty otrzymuje się za zakrycie drzewek owocowych. W grze istnieją też warunki układania kafelków – po pierwsze, kafelki muszą się stykać tylko narożnikami, nie mogą do siebie przylegać. Po drugie, nie można zakryć innych pól startowych (tych, które nie zostały wylosowane na kości). Gracze otrzymują 1 punkt za każde zakryte źródła wody, a dodatkowo gracz, który ukończył jako pierwszy, otrzymuje punkty za zakryte drzewka owocowe (zgodnie z tabelką). Gra trwa 9 rund, a gracz z największą liczbą punktów zostaje zwycięzcą.

Jak widzicie sami, gra ma bardzo proste zasady i trochę przypomina pozostałe gry od tego samego autora (Ubongo, Papua), w których też musimy odpowiednio układać kafelki, by zdobyć punkty. W Nowej Gwinei mamy aż 192 możliwe warianty układania (32 kafelki x 6 możliwych startów), więc zdecydowanie można mówić o regrywalności. Dodatkowo plansze są do siebie bardzo podobne, różnią się szczególikami, więc raczej nie ma możliwości zapamiętania układu danej planszy.

Rozgrywka toczy się w czasie rzeczywistym, więc gracze w tym samym czasie układają kafelki na swoich planszach. Liczy się tutaj jasność umysłu, umiejętność przestrzennego planowania plus zwinne palce. Gra sprawdzi się jako rodzinny przerywnik, do zagrania z dziećmi (można dla siebie wziąć trudniejszą wersję planszy), czy dla wszystkich lubiących logiczne układanki.

Nowa Gwinea: chatka do chatki to logiczna gra, która spodoba się fanom Ubongo czy Papui. Warto po nią sięgnąć, jeśli szukamy ciekawego i ładnego tytułu na prezent. Oczywiście każdemu polecamy sprawdzić tę grę, nawet tym, których odepchnęło Ubongo. Mimo tego, że w grze niby też chodzi o układanie kafelków, to tutaj nie ogranicza nas pole planszy, a jedynie to, co pozakrywamy, by zdobywać punkty.

Nazwa: Nowa Gwinea 
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2022
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za wysłanie egzemplarza recenzenckiego
Egmont Kraina Planszówek
Share:

28 kwi 2022

Ćwicz umysł dziecka! - recenzja gier z serii Brainbox

Brainbox
to marka gier edukacyjnych, które są bardzo fajną formą ćwiczeń dla naszego mózgu. W nasze ręce trafiła seria przeznaczona dla przedszkolaków. Czy warto po nią sięgnąć?

Brainbox to gry, w których musimy coś zapamiętać, by potem to odtworzyć albo w formie odpowiedzi na pytania, albo wskazując dane elementy. W nasze ręce trafiło 5 gier wydanych pod tym szyldem z myślą o przedszkolakach: Poznaję domy zwierząt, Poznaję kolory, Poznaję liczby, Poznaję litery, Poznaję zwierzęta. Jeżeli chodzi o wykonanie, to jest ono dobre i powinno wystarczyć na wiele partii.

W samej rozgrywce można rzec, że nie ma zasad, rywalizacji i zdobywania punktów. W grze dużą rolę odgrywają rodzice. Zabawa polega na pociągnięciu karty i rozmowie o tym, co widzi się na zdjęciu. Następnie odwraca się kartę i „zadaje pytanie” – na przykład w wersji Poznaję Zwierzęta z drugiej strony są tylko fragmenty zwierząt (na przykład uszy czy ogon) i zadaniem dziecka jest odgadnąć o jakie zwierze chodzi.

W Poznaję Liczby dzieci muszą zapamiętać ile było przedmiotów (na przykład kółek), by po odwróceniu karty podać ich liczbę.
W Poznaję Litery dzieci uczą się nie tylko samych liter, ale i nazw różnych przedmiotów, gdyż na jednej stronie mają przedmioty z przypisaną do nich pierwszą literą, a po odwróceniu karty dziecko ma podać, na jaką literę zaczyna się nazwa tego przedmiotu.
W Poznaję kolory z jednej strony dzieci mają rzeczy w określonym kolorze wraz z opisem, a z drugiej te same rzeczy w kolorze białym – zadaniem dziecka jest powiedzieć w jakim kolorze były dane przedmioty.
W Poznaję domy zwierząt z jednej strony dziecko ma przedstawione zwierzątko wraz z jego domem, a z drugiej sam domek. Zadaniem dziecka jest podanie nazwy zwierzaka zamieszkującego dane miejsce.

Jak sami widzicie, jest to bardziej zabawa wspomagająca naukę przedszkolaków niż gra. Jednak czy to źle? Otóż naszym zdaniem nie. Po pierwsze jak najbardziej, szczególnie jako rodzice, popieramy naukę poprzez zabawę. Na pudełkach jest napisane, że to wsparcie nauczania przedszkolnego, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby dawać Brainboxy to zabawy młodszym dzieciom (przecież każdego dziecko rozwija się indywidualnie) tylko po to, by uczyć ich podstawowych kolorów, liter czy zwierzątek.

Zdecydowanie możemy potwierdzić, że wymienione gry z serii Brainbox są wartę uwagi wszystkich rodziców. Nauka poprzez zabawę jest najlepszą formą zachęty dla dziecka do poznawania nowych rzeczy. Dodatkowo, poza walorami edukacyjnymi, dzięki takim grom buduje się lepszą relację na linii rodzic – dziecko, co jest dla nas bardzo istotną kwestią w produktach przeznaczonych dla dzieci!


Nazwa: Brainbox

 Wydawnictwo: Rebel
Rok wydania: 2022
Dziękujemy wydawnictwu Rebel za wysłanie egzemplarza recenzenckiego




Share:

23 kwi 2022

Czy dobrze policzysz co Ci się śniło? - recenzja gry Sen - edycji Jubileuszowej

Z okazji 100 lecia wydawnictwa, Nasza Księgarnia wypuściła na rynek edycję jubileuszową gry Sen. Czym różni się ona od wersji sprzed 4 lat? Czy warto w nią zainwestować, czy lepiej odpuścić. Sprawdźmy!

Sen – edycja Jubileuszowa to odświeżona wersja gry Sen, przeznaczona dla 2-5 graczy. Jedna partia to około 20-25 minut. Celem gry jest stworzenie tytułowego Snu z jak najmniejszą liczbą kruków. Największa zmiana dotknęła szaty graficznej. Gra zyskała nowy wygląd pudełka oraz kart. Dodatkowo w środku mamy plastikowy insert i ołówek z notesem. W pudełku znajdziemy nadal 56 kart, instrukcję i ołówek.

Zasady gry są proste i łatwo przyswajalne. Każdy gracz ma przed sobą 4 zakryte karty, na początku gry podgląda dwie z nich i zapamiętuje. Następnie gracze w swojej turze mogą dobrać kartę zakrytą lub odkrytą. Dobierając kartę i spoglądając, co na niej jest, decydują czy dokładają go do swojego Snu w zamian za inną kartę czy ją odrzucają. W obu przypadkach nadmiarowa karta ląduje odkryta na środku stołu. Jeżeli dobraliśmy kartę z zakrytego stosu i ma ona akcję specjalną, to odkładając ją na środek możemy skorzystać z akcji. Gra toczy się do momentu, aż któryś z graczy zamiast wykonywać swoją akcję powie „POBUDKA”. Wtedy wszyscy gracze odkrywają swój SEN i liczą wartości na kartach. Wyjątkiem są tutaj klepsydry, które mogą być wartę 0 albo 9 punktów – jeżeli mamy ich parzystą liczbę, to dostajemy 0 punktów, jeżeli nieparzystą to 9. Jeżeli gracz który krzyknął POBUDKA nie ma najmniejszej liczby punktów za Sen, to dodatkowo za karę otrzymuje 5 punktów. Jeżeli natomiast ma najmniej, to niezależnie od liczby punktów na kartach, otrzymuje 0 punktów. Gra kończy się, gdy któryś z graczy zgromadzi 100 lub więcej punktów – wtedy sprawdzamy kto ma najmniej punktów i ten gracz zostaje zwycięzcą.

W grze Sen mamy też inne warianty rozgrywki. „Nie takie kruki straszne”, w którym gracz z największą liczbą „9” nie otrzymuje karnych punktów. Wariant „Idź na całość” – jeżeli w swoim śnie mamy tylko karty z „9”, to nie otrzymujemy karnych punktów, a dodatkowo pozostali gracze otrzymują ich aż 50!. Jest też wariant „Wiem co mam”, w którym gracz może zadeklarować, że dwie konkretne karty w jego śnie są takie same (że mają tą samą wartość). Jeżeli ma racje, to je odrzuca i dobiera tylko jedną zakrytą kartę w ich miejsce (ma teraz 3 karty). Jeżeli nie miał racji to je zakrywa i bierze jedną kartę w ciemno (ma teraz 5 kart w śnie). Dodatkowo dzięki edycji Jubileuszowej możemy zagrać w rozszerzony wariant o nazwie „długi Sen”, ale potrzeba do tego również pierwszej wersji gry.

Przy samej rozgrywce bawiliśmy się całkiem dobrze. Jest to ciekawa gra, w której liczy się spryt, dobra pamięć i pokerowa twarz. W grze jest pewna dawka losowości i jest co pomyśleć przy niej, ale rozgrywka przebiega dynamicznie, nie ma żmudnego oczekiwania na swoją turę. Naszym zdaniem gra sprawdza się idealnie od 3 osób wzwyż, gdyż wtedy jest szansa na większą interakcję pomiędzy graczami, podczas gdy przy 2 osobowej rozgrywce jest łatwiej zapamiętać, co kto dobiera albo co zagrywa.

Sen – edycja Jubileuszowa to okraszona wspaniałymi ilustracjami gra rodzinna, która sprawdzi się jako przerywnik pomiędzy długimi tytułami, albo jako spokojna gra na niedzielne popołudnie. Sprawdzi się też na wyjazdach. Z czystym sumieniem polecamy ten tytuł każdemu z graczy, gdyż można do niego zasiąść również z osobami, które są zielone w grach planszowych!


Nazwa: Sen edycja Jubileuszowa
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2022
Grę kupisz: TUTAJ
Dziękujemy wydawnictwu Nasza księgarnia za przekazanie egzemplarza recenzenckiego
Nasza księgarnia
Share:

19 kwi 2022

Zatop statki przeciwników – recenzja gry Wtopa

Od kilku lat organizowany jest konkurs „Stwórz grę i wskocz na półkę Empiku”. Jest to świetna okazja dla wszystkich aspirujących twórców, by wprowadzić w życie swój pomysł na grę planszową. Nadsyłanych jest wiele prac, więc komisja ma zawsze nie lada zagwozdkę, by wybrać zwycięzcę. Dziś mamy przyjemność zaprezentować wam grę, która zwyciężyła w trzeciej edycji tego konkursu.

Wtopa wydawnictwa FoxGames to rodzinna gra karciana dla 2-5 graczy w wieku 8+. Wcielacie się w odważnych kapitanów okrętów podwodnych i walczycie o tytuł Króla Oceanu. Manewrujcie zatem w głębinach, ostrzeliwując się potężnymi torpedami, by zatopić okręty swoich przeciwników. Planujcie ruchy, używajcie umiejętności specjalnych, by zostać ostatnim na placu boju!

W małym pudełku znajdziecie po 6 kart okrętów podwodnych, oceanów, pomocy, drewniany znacznik oraz 6 kompletów kart torped po 13 w każdym kolorze. No i instrukcję oczywiście. Bardzo nam się podoba wykonanie, a zwłaszcza kolorowe ilustracje. Dzięki nim bardzo przyjemnie się z grą obcuje, przez co dzieci też będą lepiej skupiały na niej uwagę.

Chociaż instrukcja nie należy do najlepiej zredagowanych i trzeba ją kilkukrotnie przeczytać, by ogarnąć szczegóły zasad, to sama gra jest całkiem prosta i przyjemna. A jeśli nie chcecie się męczyć, to wydawca na swoim kanale na YT zamieścił krótki film opisujący jej reguły. W trakcie gry przesuwacie drewniany znacznik po okręgu i rozpatrujecie pola przez niego wskazane. Jeśli na polu znajdzie się tylko karta oceanu, to przesuńcie znacznik na kolejne pole. Jeśli jest tylko karta okrętu gracza – rozgrywa on swoją turę, a jeśli znacznik znajdzie się na polu z kartą torpedy – jest ona aktywowana. W swojej turze gracz może uzupełnić rękę, tak by mieć na niej 4 karty, lub może też wykonać akcję ruchu albo strzału. Strzał polega na przesunięciu karty torpedy spod swojego okrętu (musi mieć wcześniej załadowaną amunicję) przed pole, do którego strzela (karta oceanu albo okrętu gracza). Ruch natomiast odbywa się przez przesunięcie kart okrętów na sąsiednie pole, a jeśli znajduje się tam przeciwnik – musicie się skonfrontować, odkrywając po jednej karcie torpedy z ręki. No i ostatecznie, gdy drewniany znacznik znajdzie się na polu z torpedą, taka jest aktywowana. W przypadku, gdy znajduje się z kartą oceanu, to nic się nie dzieje. Jednak gdy aktywuje się na polu ze statkiem – dostaje on obrażenie. Gdy otrzymacie drugie trafienie torpedą, to gracz kontrolujący dany statek odpada z gry. W ten sposób rozgrywka trwa do momentu, aż na pobojowisku nie zostanie jeden zwycięski gracz.

Gra Wtopa to przyjemna gra karciana, przy której całe rodziny mogą mile spędzić czas. Ciekawostką jest, że w takiej małej grze karcianej możecie wybierać spośród różnych frakcji. Mamy ich sześć, a każda ma swoje umiejętności, co bardzo urozmaica rozgrywkę. Jest nawet frakcja dedykowana dla bardziej zaawansowanych graczy, ale to już polecamy wam sprawdzić na własną rękę.

Grę Wtopa polecamy wszystkim, którzy szukają szybkich fillerków między partiami cięższych tytułów. W grze musimy skrupulatnie planować i zarządzać swoimi kartami na ręce i pracować z tym, co dociągamy. Oczywiście jednocześnie mając na uwadze jak najszybsze pozbycie się przeciwnika. Jest to więc szybka karcianka z lekkim pazurem zwanym negatywną interakcją. Jeśli taki dobry tytuł został zaprojektowany przez początkujących twórców gier planszowych, to zdecydowanie czekamy na więcej ich pomysłów!

Nazwa: Wtopa
Wydawnictwo: FoxGames
Rok wydania: 2021
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu FoxGames za wysłanie egzemplarza recenzenckiego


 

 

Share:

15 kwi 2022

Jak dobrym przywódcą jesteś? - recenzja gry Diuna: Planeta Intryg i Konfliktów

W 2021 roku mieliśmy zatrzęsienie produktów związanych ze światem stworzonym przez Franka Herberta – DUNE. Pomijając wielkoformatowe produkcje, jak film Denisa Villeneuve, to powstała cała masa gier osadzonych w tym uniwersum. Czy Diuna: Planeta Intryg i Konfliktów jest dobrym tytułem?

Diuna: Planeta Intryg i Konfliktów to reimplementacja gry z 1979 roku, odnowionej w 2019, którą recenzowaliśmy tutaj: DUNE. Jest to gra przeznaczona dla 2-4 osób, której jedna partia trwa od 30 do 60 minut, co jest ogromną zmianą w porównaniu do pierwowzoru, przy którym siedziało się dobrych kilka godzin. W pudełku znajdziemy planszę główną, 6 plansz frakcji, 2 dyski bitewne, 278 różnorakich tokenów, kość burzy, 94 karty i instrukcję. Wszystko zostało wzbogacone grafikami z filmu i wygląda bardzo estetycznie i zachęcająco.

W dużym skrócie – gra toczy się przez maksymalnie 5 rund, a każda z nich podzielona jest na 7 faz: burzy, wybuchu przyprawy, pozyskiwania kart, przywrócenia, transportu i ruchu oddziałów, bitwy oraz zbioru przyprawy. Celem gry jest zdobycie trzech z pięciu twierdz, choć do celów przechodzimy w okolicach połowy trwania gry, gdyż do tego czasu się po prostu zbroimy i przejmujemy tereny na planszy. W trakcie rozgrywki będziemy rzucać kością burzy (burza zabija nam jednostki), dobierać kartę z obszarami gdzie wyłożymy Melanż (albo pojawi się Shai-Hulud i pożre wszystkie jednostki oprócz Fremenów). Następnie będziemy za przyprawę kupować karty (notabene płacimy graczowi, który kontroluje Imperium). Potem będziemy przywracać jednostki, zajmować miejsca na planszy, przemieszczać się, walczyć, a na koniec ten, kto przetrwa, zbierze odpowiednią liczbę przyprawy. Walka jest tutaj zrobiona w podobny sposób jak w pierwszej wersji gry – wskazujemy na kole liczbę jednostek, które chcemy poświęcić, dodajemy do nich lidera, który nimi pokieruje, dogrywamy przeróżne karty broni i osłony. Gra kończy się, gdy któryś z graczy kontroluje 3 warownie na koniec rundy.

Pierwotnie, gdy usłyszeliśmy, że wyjdzie „krótsza” wersja Dune, to byliśmy ucieszeni, gdyż nie zawsze dało się namówić pełny skład do grania ze względu na czas rozgrywki. Czy nasze oczekiwania w związku z tym zostały spełnione? I tak i nie. Spodziewaliśmy się, że gra zostanie okrojona z kilku rzeczy, dzięki czemu zdecydowanie zyskała na dynamice rozgrywki, jednak straciła swoją głębię strategii w zamian dostając więcej losowości. Część umiejętności została usunięta, część trochę ulepszona, jednak to nadal nie to.

Nie oznacza to jednak, że Diuna: Planeta Intryg i Konfliktów jest grą złą. Patrząc na nią z perspektywy osoby, która nie grała w pierwowzór, to jest to tytuł ciekawy, choć więcej w nim konfliktów niż intryg, a to z powodu usunięcia mechaniki sojuszów, która naszym zdaniem bardzo dobrze działała w wersji rozszerzonej.

Diuna: Planeta Intryg i Konfliktów powinna spodobać się wszystkim graczom, którzy nie mieli wcześniej do czynienia z pierwowzorami. Jeśli jesteście fanami podstawowej Dune, to naszym zdaniem możecie przy niej pozostać, gdyż zmiany, które nastąpiły w nowej wersji, powodują więcej losowości, duże uproszczenia, ale coś kosztem czegoś – nie siedzi się 2-3 godziny przy planszy, a około godziny.


 Nazwa: Diuna: Planeta Intryg i Konfliktów

 Wydawnictwo: Rebel
Rok wydania: 2022
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Rebel za wysłanie egzemplarza recenzenckiego









Share:

13 kwi 2022

Gry owocowe, które wciąż zaskakują graczy

Klasyczne automaty z owocami mają w sobie pewien nieopisany czar, który od wielu lat jak magnes przyciąga do siebie nowych graczy i nie pozwala zapomnieć o sobie nawet bardziej doświadczonym miłośnikom kręcenia bębnami. W dobie nowoczesnych i rozbudowanych automatów wideo, które są wypełnione zaawansowanymi i nierzadko trudnymi w obsłudze funkcjami, gry owocowe stanowią oazę spokoju, a także zapewniają dobrze już znaną i sprawdzoną formę rozrywki.

Czym wyróżniają się gry owocowe?

Automaty owocowe mogą być świetnym wprowadzeniem do innych gier na automatach, w szczególności dla bardziej niedoświadczonych graczy, którzy nie do końca wiedzą, od czego zacząć. Podczas gdy niektóre sloty zawierają dodatkowe funkcje i specjalne symbole wieloznaczne, które mają za zadanie urozmaicić rozgrywkę, wiele z nich pozostaje wierna swoim korzeniom, ograniczając dodatki do absolutnego minimum. Automaty owocowe oferują nieskomplikowaną, przyjemną i szybką rozrywkę, która jest wciąż ulepszana dzięki dobrym wskaźnikom RTP, wpływającym na wysokość wypłat i różnym poziomom zmienności, które można dopasować do własnej chęci ryzyka oraz stylu gry.

Ten gatunek automatów do gry w kasynie online stał się domem dla szerokiej gamy różnych motywów, funkcji i układów, z możliwością wyboru dla wszystkich typów graczy. Owoce przybrały już postać animowanych postaci, zostały wplecione w ociekające luksusem lub kosmiczne tła, a niektóre z gier posiadają przemyślane dodatki, które odróżniają je od konkurencji. Jakie są więc największe zalety gier z owocami?

Duży wybór

W Internecie znajdziesz wiele opcji gry jednoręki bandyta owoce, czasami jednak ich ilość może przyprawić o zawrót głowy. Oznacza to, że jeżeli gracz nie ma określonych preferencji, wybranie swojego ulubionego automatu z owocami może zająć mu trochę więcej czasu. Z drugiej strony wszystkie gry owocowe są do siebie niezwykle podobne, dlatego bez względu na to, jakiego twórcę gry się wybierze, z pewnością zauważy się na bębnach dobrze znane symbole wiśni, cytryn, pomarańczy, arbuzów, winogron, tabliczek BAR czy szczęśliwych siódemek, którym czasami będzie towarzyszył uśmiechnięty Joker.

Jeśli masz tylko trochę więcej wolnego czasu i nie chcesz marnować długich godzin na szukanie najlepszej gry dla siebie, wypróbuj takie klasyki jak: Fruit Spin, Juice’n Fruits, Fruit Blast czy Fruitoids. Grając w te lub inne sprawdzone tytuły, jesteś w stanie od razu przejść do rozgrywki, która prawdopodobnie zapewni Ci mnóstwo zabawy na wiele godzin. Możesz grać tak, jak chcesz i maksymalnie wykorzystać czas, którym dysponujesz.

Wyjątkowa atmosfera

Klasyczne sloty z owocami są przede wszystkim nostalgiczne. Kojarzą się ze starymi filmami lub prostymi grami retro, do których wrzucało się żetony. Do tego nieskomplikowana grafika i specyficzne dźwięki. Wszystko to składa się na wyjątkową atmosferę i stanowi wspaniałą podróż do przeszłości. Dostawcą, który specjalizuje się w tworzeniu slotów najbardziej przypominających maszyny fizyczne, jest z pewnością Novomatic. W jego katalogu znajdują się tak kultowe sloty, jak: Sizzling Hot, Ultra Hot oraz liczne kontynuacje w formie gier Deluxe.

Prostota przede wszystkim

Klasyczne automaty owocowe są niesamowite, ponieważ można się nimi cieszyć bez konieczności przyswajania sobie zasad lub nawet posiadania konkretnych umiejętności. Nie istnieją więc żadne bariery i każdy, kto jest w stanie wydać swoje pieniądze i cieszyć się grą i szansą na zdobycie dodatkowych pieniędzy może to zrobić w dowolnej chwili. Najczęściej tradycyjne sloty z owocami posiadają 3 bębny, jednak zdarzają się także automaty, które zbudowane są z 5 bębnów. Posiadają one również kilka linii wypłat, dzięki czemu bardzo łatwo można kontrolować swoje wygrane i to, co dzieje się w grze.

Niektóre inne gry kasynowe, w tym ruletka i poker, wymagają poznania, chociażby podstawowych zasad. Ruletka jest w miarę prosta, chociaż nadal musisz zrozumieć, o co chodzi w grze, zanim do niej przystąpisz. W pokerze obowiązuje wiele zasad i jest niezbędne często wieloletnie doświadczenie. Klasyczne automaty na owoce eliminują te trudności i pozwalają na grę, nawet jeśli nigdy wcześniej nie miałeś do czynienia z tego rodzaju rozrywką.

Dostępne od ręki

Automaty z owocami są łatwo dostępne również dla użytkowników mobilnych. Większość gier została stworzona lub przekonwertowana do HTML5, dzięki czemu są dostępne na smartfonach, iPhone’ach i tabletach. Umożliwia to grę z dowolnego miejsca, w którym jest dostępny Internet. Rozmiar gry automatycznie dopasuje się do wielkości ekranu, pozwalając na wygodną rozgrywkę jedną ręką. Ponadto, ulubione gry są często dostępne w ramach wersji demonstracyjnych, w których można grać o wirtualne żetony, zupełnie za darmo.

Nowe podejście do klasycznych slotów

Klasyczne sloty z owocami potrafią zaskakiwać i wcale nie muszą być oczywiste. Na przykład w grze Fruitoids wydanej przez Yggdrasil, owoce przybierają bardziej egzotyczną postać i przypominają elementy podwodnej rafy koralowej. Ponadto gra zawiera wysoki RTP 96,70%, mnożniki i lepkie symbole.

Kolejną ciekawą grą jest Fruit Shop wydany przez NetEnt. Tym razem gracz staje się właścicielem kolorowego straganu z owocami, którym na bębnach towarzyszą symbole karciane. W tym slocie można wygrać darmowe spiny i mnożniki. Prawdziwym estetom i fanom wysokich wypłat z pewnością przypadną do gustu automaty BerryBurst i BerryBurst MAX wydane przez NetEnt. Posiadają one przepiękną grafikę, a owoce wydają się czekać na to, aż ktoś po nie sięgnie. Na bębnach pojawiają się np. obrane cząstki mandarynki, a także soczyste połówki limonki.

Na koniec

Jeżeli zapyta się graczy, co przychodzi im na myśl, gdy myślą o kasynie, bardzo możliwe jest, że wspomną o klasycznych slotach z owocami. Owocowa gra z kolorowymi symbolami na bębnach jest praktycznie podstawą każdego kasyna i nie zmienia się to nawet w dobie nowoczesnych i zaawansowanych gier.

Klasyczne sloty z sukcesem przeniosły się z kasyn naziemnych i barów do Internetu i wciąż cieszą się uwielbieniem wśród graczy kasyn online. Wynika to z ich prostego, ale znajomego i przyjemnego wyglądu.

Share:

Ścisła współpraca

My na Facebooku

Labels

Blog Archive