• Zapraszamy do kupowania

31 sie 2021

Czy warto mieć 3 Lamy? - recenzja gry LAMA

Pamiętacie grę Lato z komarami, którą dla Was recenzowaliśmy? Jeżeli nie wiecie, to jest to re-implementacja gry LAMA, która była nominowana do nagrody Spiel des Jahres w 2019 roku. Wydawnictwo Egmont postanowiło wydać 3 gry w 1, właśnie z serii LAMA, wracając tematem do korzeni. Czy warto sięgnąć po ten trójpak?

LAMA, wydana przez Egmont, zawiera 3 gry: Lamę podstawową, Lamę party oraz Lamę kościaną. W pudełku znajdziemy: 62 karty, 77 żetonów, 3 kostki lamy, 3 instrukcje. Wykonanie dobre, choć karty mogłyby być lepszej jakości, dzięki czemu wytrzymałyby jeszcze dłużej. Same rozgrywki to koło 20 minut, a zasiąść do nich może od 2 do 6 graczy.

Wariant lamy podstawowej jest niezmienny od tego w Lato z Komarami. Jeżeli chodzi o wariant rozgrywki Lama party, zawiera karty z „+”, które sprawiają, że po ich zagraniu rozgrywamy kolejną turę. Do wariantu podstawowego i wariantu party możemy dołożyć moduł „LAMA DRAMA”, który wprowadza do rozgrywki żeton Lamy Dramy, który kładzie się na środku stołu. Jeżeli któryś z graczy kładzie kartę Lamy na stosie, to oddaje jeden żeton o najniższym nominale na żeton Lamy Dramy. Jeżeli znajdzie się tam 5 żetonów, to kolejny gracz może położyć tylko kartę Lamy – w przeciwnym wypadku bierze wszystkie leżące żetony. Wariant kostkowy wymaga trochę innego przygotowania: na środku stołu rozkłada się 7 odkrytych kart – z każdej wartości po 1. Resztę kart się tasuje i każdy z graczy otrzymuje ich 6, które odsłania przed sobą. W swojej turze gracz może rzucić kostkami lub spasować. Po rzucie wybiera wartości na kartach przed sobą, które pasują do kości i odrzuca je. Jeżeli żadna kość nie pasuje, to musi wziąć karty z rzędu na środku stołu do siebie. Jeżeli ani przed sobą, ani na środku nie ma ani jednej pasującej karty, to gracz bierze wszystkie odrzucone w trakcie rozgrywki karty i kładzie je przed sobą, a następnie przechodzimy do punktacji. W każdym z wariantów gra się do 40 punktów – kto pierwszy je uzbiera, ten przegrywa.

Lama to szybka i prosta propozycja dla ludzi szukających gier na wyjazd. W tym pudełku znajdziemy 3 różne warianty, każdy cechuje się trochę innymi zasadami i innym podejściem do rozgrywki. W każdym z nich przyda się doza taktyki i łut szczęścia, szczególnie w wariancie kościanym.

My już od czasu Lata z Komarami wprowadziliśmy trochę własnych zasad, które utrudniają rozgrywkę i eliminują grę zachowawczą, czyli nie pasujemy. Polecamy Wam spróbować takiej rozgrywki, emocje gwarantowane!

Wydanie 3 gier z serii Lama w jednym pudełku to, naszym zdaniem, bardzo dobry ruch. Mamy tutaj 3 gry (a do dwóch jeszcze dodatkowy wariant), a w każdej z nich gracze znajdą coś dla siebie. Jest to dobra pozycja do zabrania w podróż, gdyż partie nie są długie, można ją rozłożyć w schronisku, czy na plaży i cieszyć się rozgrywką. Polecamy! 


Nazwa: LAMA
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2021
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za wysłanie egzemplarza recenzenckiego
Egmont - Kraina Planszówek






Share:

30 sie 2021

Zostań mechanicznym producentem żywności – recenzja gry Botanik

W dobie, gdy populacja ludzka wciąż rośnie, zapotrzebowanie na żywność także wzrasta. Naukowcy wciąż poszukują nowych technologii, jak produkować żywność jeszcze szybciej. Na szczęście z pomocą przychodzi bohaterka najnowszej gry planszowej wydawnictwa Rebel – pani Beatrix Bury, która opracowała technologię mechanicznej hodowli różnego rodzaju pożywienia. Wraz z nią opowiemy wam o grze Botanik.

Botanik to kafelkowa gra planszowa dla dwóch graczy w wieku 10+. I chociaż Pani Bury żyje na fantastycznym świecie Forharms, to kto wie – może ktoś z was, po przeczytaniu tej recenzji, dostanie przebłysku i opracuje przełomową technologię na naszej rodzimej planecie? W grze Botanik musimy uratować planetę zagrożoną toksycznymi oparami i korozjami. Uczynimy to przez zbudowanie maszyny, która będzie produkowała tropikalne rośliny, warzywa i owoce. Gracz, który zbuduje najbardziej efektywną maszynę, dającą najwięcej punktów – zwycięży.

Gra Botanik przychodzi do nas w małym pudełku. Po jego otwarciu rzuca się w oczy krótka, zwięzła i dobrze napisana instrukcja. Ostatnia jej strona poświęcona jest autorom gry – pokrótce przybliża nam sylwetki twórców. Następnie wyciągamy planszę, stylizowaną na dziennik Pani Bury, na którym po otwarciu będziemy kłaść kafle. I tu przechodzimy płynnie dalej, bo pod planszą schowana jest elegancka wypraska wraz ze wspomnianymi kafelkami, którymi będziemy się posługiwać w grze. Są one wykonane z twardszego kartonu, a żeton pierwszego gracza to swego rodzaju wisienka na torcie. Szata graficzna to steampunkowa wariacja na temat szalonych naukowców, szeroko pojętej flory oraz… instalacji hydraulicznej. Ale jest na czym oko zawiesić!

Rozgrywkę przygotowuje się bardzo szybko – rozkładamy planszę, wybieramy pierwszego gracza, rozdajemy kafelki początkowe graczy, tasujemy pozostałe i tworzymy z nich stos (lub stosy – jak komu wygodniej) dobierania, a następnie odkrywamy i wykładamy 5 kafli na polu centralnym planszy. Tyle. Jesteście gotowi, by zacząć budować maszynę, która będzie produkowała żywność i rośliny. Gra składa się z serii rund, z których każda przebiega bardzo podobnie. Aktywny gracz dobiera 3 kafelki i umieszcza je odkryte w pobliżu planszy. Następnie, zaczynając od aktywnego, gracze rozgrywają swoje tury, umieszczając po 1 kafelku na dzienniku Pani Bury (na planszy głównej). Gdy pula 3 kafli się wyczerpie – zmienia się aktywny gracz i działacie według powyższego schematu do momentu, gdy na planszę zostanie dołożony ostatni kafelek. Wtedy przechodzicie do punktowania, a gracz z największą liczbą punktów wygrywa grę.

Czy budowa takiej skomplikowanej maszyny może być taka prosta? Otóż trzeba się lekko nagłówkować, by zadziałała jak najlepiej. Dokładając kafelki z puli, możecie je dołożyć na planszę na strefie bliżej siebie, albo na środkową strefę planszy. Są dwie zasady dotyczące umieszczania kafli po swojej stronie planszy – pole musi być wolne, a umieszczany kafelek musi łączyć się z kaflem centralnym (musi się zgadzać typ lub kolor). Chcąc położyć kafel na dowolnym stosie centralnym, nie ma żadnych ograniczeń. Musicie jednak sprawdzić, czy po umieszczeniu go, kafelki w danej kolumnie (po obu stronach) w dalszym ciągu łączą się z nowym kafelkiem centralnym (typem lub kolorem). Każdy kafelek, który utracił takie połączenie, zostaje uwolniony. Znaczy to tyle, że możecie go przenieść i dodać do swojej maszyny – ważne, by w maszynie stykał się przynajmniej jedną ścianką z już istniejącym kaflem i rury lub ściany były ze sobą połączone.

Nam gra Botanik bardzo przypadła do gustu. Tytuł ten oferuje sporo emocji i ciekawą mechanikę pobierania kafli – najpierw upatrzony kafelek kładziemy na planszy, a dopiero na późniejszym etapie „odłączamy” go, aby móc dołożyć do naszej maszyny. Rozgrywki wymagają sporej dawki móżdżenia, bo decyzje musimy podejmować, bazując na potrzebach własnych, ale i przeciwnika. W końcu dla siebie chcemy lepiej.

Botanik to niepozorna gra kafelkowa, w którą możecie zagrać kilka partyjek z rzędu. Jesteśmy przekonani, że na jednej grze się nie skończy przy jednym posiedzeniu. Bo nie dość, że musimy kombinować jak najefektywniej łączyć kafle, to jeszcze rywalizujemy z przeciwnikiem. Z pewnością przypadnie do gustu osobom, które lubią gry logiczne z elementem planowania.

Botanik to solidnie wydana gra kafelkowa wydawnictwa Rebel. Zasady tłumaczy się w parę chwil, ilustracje są bardzo ładne i klimatyczne (chociaż sama gra już nie jest klimatyczna). Szkoda tylko, że jest to gra dwuosobowa. Gdyby ją trochę przeprojektować, to byłby to dobry tytuł nawet dla 3 lub 4 osób. Zdecydowanie polecamy zagrać w grę Botanik!


 Nazwa: Botanik
Wydawnictwo: Rebel
Rok wydania: 2021
Grę najtaniej kupisz TUTAJ 


 
Share:

26 sie 2021

Zbuduj bulwar i ściągnij turystów! - recenzja gry Santa Monica

Choć okres wakacyjny dobiega już końca, to wydawnictwo Foxgames nie odpuszcza i zaprasza nas do Kalifornii, a konkretniej do Santa Monica – nadbrzeżnego miasta tętniącego życiem. Czy ten wakacyjny tytuł sprawdzi się też w inne, zimniejsze dni? Sprawdźmy!
 
Santa Monica to gra planszowa dla 2 – 4 graczy w wieku powyżej 14 lat, w której będziemy starali się stworzyć najatrakcyjniejszy turystycznie bulwar. W dużym pudełku z grą znajdziemy: 78 kart krajobrazów, 4 karty pomocy, 6 startowych płytek krajobrazów, 4 płytki piaskowych dolarów, 3 płytki celów, 28 żetonów śladów stóp, 25 piaskowych dolarów, 30 drewnianych mieszkańców, 30 drewnianych turystów, 8 drewnianych celebrytów, 4 płytki mnożnika, znacznik pierwszego gracza, notes oraz instrukcję. Wykonanie gry jest naszym zdaniem bardzo dobre, karty są OK., płytki, kafelki i drewna są bardzo dobrej jakości, więc gra nie zniszczy się szybko od normalnych rozgrywek.
 
Zasady gry są proste. W swojej turze gracze wykonują kolejno 3 rzeczy: Dobierają i dokładają kartę krajobrazu, wykonują specjalną akcję karty, uzupełniają tor kart. Karty krajobrazu dzielą się na dwa typy – plaże i bulwary, które układamy w górnym lub w dolnym rzędzie obok swojej planszetki startowej. Każda karta może przynieść nam korzyści natychmiastowe (na przykład mieszkańców, dolary itd.), punkty na koniec gry za dane zestawy czy za sąsiedztwo oraz może posiadać obszary, do których będziemy starali się przesuwać celebrytów, mieszkańców i turystów. Nie ma tutaj jednej ustalonej punktacji, wszystko zależy od tego, jak i gdzie będziecie dokładać karty krajobrazów. Punktować na koniec gry mogą zestawy tych samych kart lub kart z symbolami, posiadane symbole, posiadane drewniane piony w obszarach, dolary i wiele, wiele innych kwestii. Ciekawą mechaniką jest rynek z którego pozyskujemy karty – jest on układany w dwóch rzędach, gdzie wybierać możemy karty tylko z dolnego, a w ich miejsce „wskakuje” karta z góry. Z jednej strony jest to zapowiedź tego co zaraz może wpaść, a drugiej, dzięki płytkom piaskowych dolarów (które pozwalają wykonać inne, specjalne akcje zamiast głównej), możemy dopłacić, by dociągnąć kartę z górnego rzędu. Jest tutaj więc trochę planowania, więcej strategii no i podbieranie pasujących kart innym graczom! W grze trzeba balansować odpowiednio między posiadanymi zasobami, punktami i akcjami, bo na koniec gry możemy też zdobyć ujemne punkty za różne sytuacje (na niektórych kartach za złe sąsiedztwo są ujemne punkty, gracze z największą liczbą postaci poza obszarami itd.). Gra kończy się w momencie, gdy któryś z graczy będzie miał 14 kart przed sobą – wtedy dogrywamy rundę do końca i liczymy punkty.

Santa Monica to bardzo dobry i wciągający tytuł z kilku powodów. Po pierwsze same zasady są naprawdę proste, nie ma tutaj nic skomplikowanego, gracze co chwilę nie pytają „a co to było?” „a tak mogę?” itd., bo ikony są przejrzyste, a i wiele akcji do wyboru nie ma. Nie oznacza to jednak, że przy grze nie trzeba myśleć. Po prostu to myślenie zaczyna się w momencie wyboru karty, gdyż musi on być najbardziej optymalny oraz docelowo chcemy, by przyniósł nam jak najwięcej punktów zwycięstwa.

Kolejną ważną kwestią jest tutaj poczucie humoru. W grze jest bardzo wiele smaczków i gierek językowych, które wprawiają w dobry nastrój. Jednym z naszych ulubionych jest sklep z Tacosami o dźwięcznej nazwie „Jako Taco” czy „Morskie wiadom – ości”

Gra jest też bardzo luźna, gracze pomiędzy swoimi turami albo przyglądają się swoim kartom, by coś ulepszyć, albo dopatrują się u innych graczy jak im przeszkodzić, ale to wszystko odbywa się raczej w spokojnym tempie i luźniejszej atmosferze, a chwila zatrzymania i punkt kulminacyjny jest podczas liczenia punktów.

Santa Monica to dobra, prosta gra rodzinna, którą możemy polecić każdemu, kto szuka gier z prostymi zasadami, ale w których da się pomyśleć. Gra wydana jest w bardzo ładny, estetyczny i czytelny sposób, dzięki czemu można do niej zasiąść w gronie graczy mniej, jak i bardziej zaawansowanych, co jest jej kolejnym plusem. Polecamy!



Nazwa: Santa Monica
Wydawnictwo: FoxGames
Rok wydania: 2021
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu FoxGames wysłanie egzemplarza recenzenckiego







Share:

24 sie 2021

Planszówka i gra fabularna w jednym? - recenzja gry paragrafowej Tkacze Burz

Od czasu do czasu na łamach naszego bloga pojawiają się recenzje gier niebędących planszówkami. Mieliśmy przyjemność przedstawić wam zestaw startowy do D&D, czy też niejeden komiks paragrafowy. W dzisiejszym artykule zaprezentujemy połączenie trzech rodzajów gier – planszówkiRPG’a i książki paragrafowej. Jesteście zainteresowani? Czytajcie dalej!

Tkacze Burz wydawnictwa Other Worlds to jednoosobowa gra przygodowa w formie książki, w której to wy decydujecie o tym, jak potoczy się historia. Po przeczytaniu każdego paragrafu trzeba podjąć pewien wybór, który odeśle was do kolejnego, oznaczonego innym numerem. Do wyboru zawsze jest kilka opcji i to w zależności od waszych wyborów tak będzie się toczyć fabuła.

Tkacze Burz jak wspomnieliśmy, są książką – grubą, w twardej oprawie z klimatyczną komiksową ilustracją na okładce. Oprócz tego dostajemy w pakiecie wydrukowane karty postaci, tekturowe figurki do wyciśnięcia z wypraski oraz plansze, na których będą toczone pojedynki. Jest ich kilka do wyboru – od łąki z rzeką do podziemnych komnat, ale to książka nam w odpowiednim momencie powie, której planszy mamy używać w danym momencie. Całość stoi na wysokim poziomie wykonania, a nam bardzo przypadła do gustu zakładka, która jest jednocześnie kartą pomocy. Dwa w jednym! W zestawie brakuje nam tylko kostek sześciennych, które są potrzebne to wykonywania testów. Więc jeśli nie posiadacie takowych w domu – musicie się zaopatrzyć na własną rękę.

Nie będziemy wam psuć zabawy, pisząc tutaj jakiekolwiek spojlery. To, co musicie wiedzieć to fakt, że wcielacie się w postać krasnoluda, który zaciągnął się do armii, gdyż nie chciał osiąść w kopalni w rodzinnej miejscowości. Na wyprawie, podczas jednego z postojów, ktoś przypuścił niespodziewany atak na królewski namiot i… Tyle. Dalej fabuła rozwija się bardzo szybko i zachęcamy do poznania jej na własną rękę. Od tej pory to wy decydujecie, jak potoczy się historia. Po przeczytaniu każdego paragrafu autor gry daje nam parę możliwości i wyborów, które możemy podjąć. Na przykład, czy szturmem zdobyć warownię orków, czy po cichu. A może poczekacie, aż orki się upiją i wtedy zaatakujecie tylko wartownika? Albo zrzucicie na głowę orka obluzowany kamień? Zależnie od waszego wyboru – konsekwencje będą inne.

Oprócz mnóstwa wyborów fabularnych, w grze czekają nas też różnego rodzaju testy, jak na grę RPG przystało. Te wykonuje się bardzo prosto i są też przystępnie opisane w zasadach gry na początku książki. Trochę bardziej skomplikowane są zasady walki, ale i one są świetnie wyjaśnione, więc nie powinniście mieć problemu z ich zrozumieniem. Może się zdarzyć, że podczas kilku swoich pierwszych walk, będziecie często zaglądać do zasad, ale nie jest ich dużo i szybko sobie je przyswoicie. Najlepszą rzeczą jest to, że po skończeniu gry możecie zagrać w nią ponownie! Tym razem zmieniając początkowe statystki bohatera i wybierając inne rozwiązania fabularne. Dzięki temu czekają was długie i wspaniałe godziny w świecie Tkaczy Burz.

A sam świat, jak go autor opisuje w przewodniku z tyłu książki, to wizja alternatywnej średniowiecznej Europy, którą władają dawni bogowie i mityczne stwory. Wciągając się w kolejne strony Tkaczy Burz, nie tylko będziecie poznawać fabułę, ale poczujecie też klimat tamtejszej krainy. My się daliśmy wciągnąć i nie pożałowaliśmy.

Tkacze Burz, jak wspominaliśmy, to fabularna gra RPG, planszówka i komiks paragrafowy w jednym. Dlaczego gra fabularna? Wyjaśniliśmy już, że podejmując decyzje, odkrywamy dalszą historię. Tak jak w gotowych scenariuszach do innych gier fabularnych, np. D&D. Warto tylko dodać, że tutaj Mistrzem Gry jest książka, a nie człowiek. To z książki dowiadujemy się, jak stworzyć postać, jak ją awansować i kiedy mamy prowadzić potyczki, czy testować swoje cechy, aby odkryć, czy udało się nam coś zrobić bądź nie. W kwestii planszówki – bardzo świetnym pomysłem jest tutaj temat kartonowych figurek i plansz, którymi sterujemy podczas bitw. Jest to zdecydowanie wartość dodana do gry fabularnej i dzięki temu nasze walki nie są tylko zwykłymi rzutami kośćmi, jak w przypadku innych gier, ale dochodzi tutaj także strategia ruchów i wykorzystywanie terenu do ataków specjalnych.

Tkacze Burz to obowiązkowa pozycja dla wszystkich fanów komiksów paragrafowych, ale uważamy, że grę doceni każdy, kto lubi dobrą historię. Mimo że tytuł jest jednoosobowy, to jesteśmy przekonani, że da się zagrać w towarzystwie drugiej połówki czy z dziećmi, jeśli chcecie pobudzić ich wyobraźnię. Bardzo polecamy tę grę ze względu na historię, ale i nietuzinkowe połączenie gry fabularnej z planszówką.

 

Nazwa: Tkacze Burz
Wydawnictwo: Other Worlds
Rok wydania: 2021

Dziękujemy wydawnictwu Other Worlds za wysłanie egzemplarza recenzenckiego


 

 

 

Share:

21 sie 2021

A jakiego Ty potwora stworzysz? - recenzja gry Rysostwory!

Gry planszowe mają przede wszystkim bawić. Jeżeli posiadają dodatkowo jakieś walory, dzięki którym dzieci mogą się rozwijać, to jest to ich zdecydowany atut. Dziś prezentujemy grę, którą można zabrać wszędzie dzięki jej rozmiarom. Czy warto zainwestować w Rysostwory?

Rysostwory to gra planszowa dla najmłodszych, do której zasiąść może od 1 do aż 10 osób. Czas rozgrywki zależy od wariantu, który wybierzecie, a jest ich aż 9! Małe pudełko zawiera instrukcję i talię 55 kart, jednak dzięki różnorodności rozgrywki, ta mała liczba komponentów może nieść ze sobą bardzo wiele frajdy. 

Jak już wspomnieliśmy, wariantów rozgrywki jest aż 9, więc nie będziemy opisywać wszystkich, a skupimy się na kilku. Głównym zamysłem gry, na co wskazuje sama nazwa, jest rysowanie potworów. Podstawowy wariant polega na dobraniu po jednej karcie z każdej kategorii części ciała i narysowaniu potwora na tej podstawie. Jest to najprostszy wariant, ale jest on bazą do każdego kolejnego. Inny z wariantów polega na zabawie w pantomimę – jeden z graczy dociąga kartę ze stosu, zapamiętuje i stara się potem, za pomocą gestów, przekazać pozostałym, co mają rysować. Na koniec pokazujący wybiera zwycięzcę/zwycięzców. Kolejna opcja to bitwa, w której gracze tworzą po 2 potwory, a następnie starają się atakować konkretne części ciała, by docelowo zostać z jedynymi żywymi potworami na stole. Najciekawszą opcją, naszym zdaniem, jest wariant zwany Światem Potworów. Jest to nic innego jak przygoda fabularna, w której dzieciaki tworzą swoje potwory, a następnie zwiedzają wymyślony świat. Każdemu potworowi przypisują atrybuty: siła i inteligencja, a następnie, wykonując zadania, muszą spełniać dane wymagania. Tutaj przyda się zdecydowanie ktoś dorosły, kto poprowadzi ową sesję. 

Jest to tylko część wariantów, a jak widzicie, już jest wiele możliwości grania. Dodając do tego 55 różnych kart, otrzymujemy grę na naprawdę wiele godzin. Bardzo ważnym aspektem jest możliwość rysowania bez umiejętności czytania – dzieci uczą się przenosić obserwowany obraz na kartkę. Dodatkowo w różnych wariant mamy różne umiejętności, których dzieci się uczą – pisanie, sylabizowanie, rysowanie, kreatywne myślenie, zapamiętywanie, liczenie.

Bardzo fajne rozwiązanie znajduje się na stronie wydawcy Rysostworów – możemy stamtąd ściągnąć wiele materiałów, które przy rozgrywce mogą nam pomóc – na przykład charakterystyka potwora, dodatkowe karty, komiks do stworzenia, oficjalna karta klubu potworów, plan lekcji czy inne gadżety.

Rysostwory to niepozorna, acz przemyślana gra, która niesie ze sobą wiele aspektów edukacyjnych, nie sprawiając jednocześnie, że dzieci się nudzą. Dodatkowo łatwo wciągnąć w to starszych graczy, którzy z chęcią poprowadzą dzieciom sesję. Polecamy!


Nazwa: Rysostwory
Wydawnictwo: Muduko
Rok wydania: 2021

Dziękujemy wydawnictwu Muduko za wysłanie egzemplarza recenzenckiego
Muduko
Share:

8 sie 2021

Trenuj sztuczki razem ze swoim pupilem – recenzja gry Najlepsza Gra o Psach

Jesteśmy przekonani, że wśród naszych czytelników znajdują się zarówno „psiarze”, jak i „kociarze”. Jednak bez względu na preferencje, jesteśmy przekonani, że gra, o której dziś będziemy rozprawiać, przypadnie wszystkim do gustu. Zapraszamy na recenzję gry Najlepsza Gra o Psach.

Najlepsza Gra o Psach wydawnictwa FoxGames, to ciekawa gra karciana dla 2-5 graczy w wieku 9+. W grze będziecie trenować swoje psy, by te robiły różnorakie sztuczki. Po ich wykonaniu psiaki będą otrzymywały w nagrodę pyszne kości, które dadzą wam - graczom punkty zwycięstwa. Kto z was będzie posiadał najwięcej punktów na koniec gry, zostanie najlepszym opiekunem psiaków!

W małym pudełku znajdziemy instrukcję do gry oraz 100 kart psów. Ilustracje w grze nie wszystkim mogą się spodobać i trzeba się do nich przyzwyczaić. Są inspirowane japońskimi klimatami, a te nie każdemu muszą przypaść do gustu. Karty za to wykonane są z dobrej jakości papieru, więc nie musicie się martwić o szybkie zepsucie się komponentów.

Gra jest bardzo prosta, intuicyjna i gdy przebrniecie przez przystępnie napisaną instrukcję – jesteście gotowi do gry. Na początek musicie przygotować talię do gry, a ta składa się z liczby kart zależnej od wszystkich graczy biorących udział w rozgrywce. Następnie rozdajcie sobie po 3 karty na ręce, oraz wyłóżcie na środek stołu karty w liczbie równej graczom plus jeden. Następnie wszyscy zagrywacie kartę z ręki na stół przed siebie. Teraz rozpatrujecie kolejność wykonywania dalszej części rundy, poprzez wytypowanie osoby, która zagrała kartę z najwyższym numerkiem. Rozpatruje ona sztuczkę psa opisaną na tej karcie, a następnie dobiera jedną z dostępnych kart, wcześniej wyłożonych na stół jako „psi park”. Następnie tura przechodzi na gracza, który zagrał drugi najwyższy numer i tak dalej. Ostatni gracz w ramach bonusu otrzymuje dwie ostatnie karty z psiego parku – jedną na rękę, drugą do swojego obszaru (lecz nie rozpatruje jej efektu). W ten sposób gracie kolejne rundy, aż do momentu, gdy nie wyczerpie się stos kart do dobierania. Wtedy rozpatrujecie efekty bonusowe, które aktywowane są właśnie na koniec gry i podliczacie finalny wynik ze zdobytych kart kości. Gracz z największą liczbą punktów zostaje zwycięzcą.

Proste prawda? Warto więc zasiąść do stołu całą rodziną i zagrać kilka partyjek! Bo jeśli chodzi o skalowalność, to gra się tak samo dobrze w 2 osoby, jak i w pełnym składzie – wydłuża się jedynie czas rozgrywki. Co do interakcji, to nie znajdziecie jej wiele w tej grze, bo polega ona tylko na podbieraniu kart z piesełami ze stołu. W końcu kto pierwszy, ten lepszy.

W grze Najlepsza Gra o Psach może się wydawać, że nie ma wielu dróg do zwycięstwa. Trzeba jednak kombinować mocno, by tworzyć jak najlepszy łańcuszek, który będzie nam mocno punktował. Warto urozmaicać swoją psią gromadę, by zdobywać różne właściwości, ale jednocześnie im więcej kart jednego gatunku, tym mocniejszą akcję możemy wykonać – np. awansować trzy karty kości zamiast jednej. Czyli budujemy mały silniczek z kart i składamy combosy.

Gra nadaje się idealnie na wakacyjne wyjazdy. Jest to małe pudełko, które mieści się do plecaka. A na upartego można zabrać samą talię kart, jeśli ktoś się nie boi, że je sobie zniszczy. Grę możemy zaliczyć zarówno do pozycji familijnych, jak i lżejszych fillerków pomiędzy cięższymi tytułami. Chociaż jest ryzyko, że zagracie kilka partyjek z rzędu i na drugiego, długiego euraska może wam już nie starczyć czasu.

Tytuł ten polecamy osobom, które lubią szybkie gry i w których trzeba zbierać pewne zestawy. Może się nie spodobać tym, które szukają gier z mocną negatywną interakcją, bo tej w Najlepszej Grze o Psach nie znajdziecie. Mimo to zdecydowanie polecamy ją wszystkim fanom czworonogów – tych szczekających, miałczących, ale i nie tylko!

Nazwa: Najlepsza Gra o Psach
Wydawnictwo: FoxGames
Rok wydania: 2021
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu FoxGames wysłanie egzemplarza recenzenckiego






Share:

4 sie 2021

Planszówkowe bestsellery sprzedażowe Lipca 2021 w księgarni Internetowej Gandalf.com.pl

 Czas na kolejne zestawienie sprzedażowe z księgarni Gandalf.com.pl! Co najlepiej sprzedawało się w Lipcu? Czy znajdziecie tutaj jakieś zaskoczenia?


1. Wsiąść do Pociągu 15. Rocznica




 

W zestawieniu niezmiennie pojawiają się gry z serii Wsiąść do Pociągu. Tym razem padło na wersje jubileuszową. Wsiąść do Pociągu: Europa 15. rocznica to limitowane wydanie, które cieszy oko warstwą estetyczną i dopracowaniem elementów. W zestawie znajdziemy precyzyjnie wykonane, zaprojektowane specjalnie z tej okazji plastikowe wagoniki i dworce zamknięte w wyjątkowych blaszanych puszkach.  

 

2. Pokemon TCG: Chilling Reign - blister

Na drugim miejscu niespodziewanie pojawia się blister do gry Pokemon! Znajdziecie w nim: Ponad 190 kart, Dziesiątki niedawno odkrytych Pokemonów z regionu Galar, 15 potężnych Pokemonów V oraz 8 Pokemonów VMAX, Nowe karty Single Strike i Rapid Strike, Ponad 25 kart trenerów wraz z 3 zupełnie nowymi kartami energii.

 

3. Carcassonne : Edycja Jubileuszowa

Seria Carcassonne, podobnie jak Wsiąść do pociągu pojawia się w zestawieniu regularnie. Tym razem również padło na wersję Jubileuszową. W pudełku znajdziecie 104 płytki. 72 z nich to płytki podstawowej, znane z edycji klasycznej. Zmiany nie ominęły także dodatku rzeka - w pudełku znajduje się także 17 płytek rzeki, zamiast 12, w tym podwójna płytka źródła. Dodatkowo z okazji 20 rocznicy wydania Carcassonne przygotowane zostało nowe mini rozszerzenie składające się z 15 płytek. Stanowi ono hołd dla trzech pierwszych dużych dodatków. 

 

4. Splendor

Gry znane, proste i wprowadzające nowych w świat planszówek, to tytuły, które z reguły chętnie się sprzedają. Jeżeli do tego gra jest ciekawa, to sukces praktycznie murowany i tak jest właśnie ze Splendorem! Splendor to niezwykle emocjonująca gra, polegająca na zbieraniu żetonów i kart. Gracze wcielają się role kupców z epoki renesansu, próbujących kupić kopalnie klejnotów, środki transportu, sklepy - wszystko po to, aby zdobyć jak najwięcej punktów prestiżu. 


5. Nemesis

Głośna gra wydawnictwa  Rebel.pl również znalazła się w tym zestawieniu. Nemesis jest grą przygodową typu `survival horror` przeznaczoną dla od 1 do 5 graczy. Gracze wcielają się w rolę członków załogi kosmicznego transportowca `Nemesis`, który po wykonaniu swojej misji obrał kurs powrotny na Ziemię. 

 

6. Root (edycja polska)

ROOT to gra która w Polsce zyskała duże uznanie, a wydana została przez Portal Games. Jego pozycja na tej liście zapewne spowodowana jest wjechaniem dodruku przed wakacjami.  Gra Root to kolejny krok w rozwoju gier asymetrycznych. W Root gracze mają unikalne zdolności i inny warunek zwycięstwa. Teraz, dzięki wspaniałym, wielozadaniowym kartom, prawdziwie asymetryczny design nigdy nie był bardziej dostępny.

 

7. Wojna Szeptów

 W sieci można znaleźć bardzo wiele bardzo pochlebnych recenzji na temat Wojny Szeptów, więc nic dziwnego, że znalazła się w pierwszej 10 najlepiej sprzedających się gier Lipca.  Wojna Szeptów to oparta na strategicznym działaniu, ukrytych celach i zmiennej lojalności rywalizacyjna gra planszowa dla od 2 do 4 graczy. Pięć potężnych imperiów toczy wojnę o władzę nad światem, jednak gracze nie wcielą się we władcę żadnego z nich. Zamiast tego poprowadzą jedną z tajnych organizacji stawiających na zwycięzcę, manipulując tokiem działań wojennych. 

 

8. Diuna: Imperium

 

Gdy tylko gra pojawiła się na rynku, to stosunkowo szybko z niego zniknęła. Jest to zarówno sprawka dobrej gry jak i znanego uniwersum. Dune: Imperium gra inspirowana elementami oraz postaciami należącymi do legendarnej sagi Diuny czerpie zarówno z filmu Legendary Pictures oraz twórczości literackiej Franka Herberta, Briana Herberta, and Kevina J. Andersona.

Jako lider jednego z Wielkich Domów Landsraad zbierz swoje siły, wyślij swoich ludzi. Wojna się zbliża, a w samym centrum konfliktu jest Arrakis - Diuna , pustynna planeta.

 

9. MikroMakro: Na tropie zbrodni

Na liście sprzedażowej nie mogło zabraknąć laureata prestiżowej nagrody Speil des Jahres!  Gra MikroMakro: Na tropie zbrodni jest kooperacyjną rozgrywką gdzie dużą role odegrają dedukcja i spostrzegawczość graczy. Muszą połączyć siły by rozwiązać najtrudniejsze sprawy kryminalne , odnaleźć dowody i zrozumieć motywy rodzące się w umysłach przestępców by winowajców posłać za kratki. Drogą do sukcesu będą bystre oko i przenikliwy umysł które pozwolą dostrzec rozwiązania na wielkiej mapie.

 

10. Sushi Go Party!

 

Stawkę zamyka imprezowa gra Sushi Go Party! Sushi go party! to samodzielna wersja popularnej, imprezowej karcianki, oparta o znaną z 7 cudów świata mechanikę draftu. Gracze dobierają na rękę tyle samo kart, po czym jedną z nich wybierają, a resztę przekazują dalej. W ten sposób konstruujemy jak najbardziej opłacalne zestawy, kontrolując jednocześnie poczynania przeciwników.

 

 

 

Te oraz wiele więcej innych gier możecie znaleźć w Księgarni Internetowej Gandalf.com.pl !
Zapraszamy!


 

 

Share:

3 sie 2021

Wciel się w Marię i rozwikłuj zagadki! - recenzja serii gier 50 Clues

Za sprawą wydawnictwa Foxgames na rynku jest bardzo wiele gier typu Escape Room czy Kryminalnych Zagadek, które na naszej stronie się już pojawiały. Tym razem sięgnęliśmy jednak po serię 50 Clues od wydawnictwa Albi. Czy gra trzyma poziom i warto po nią sięgnąć?

50 Clues to gra, a raczej seria 3 gier detektywistycznych, w których przyjdzie nam rozwiązywać zagadki, by popchnąć fabułę dalej. Gra jest dla osób pełnoletnich, ze względu na występującą tam tematykę i decyzje jakie przyjdzie nam podejmować. Jedna partia zajmie nam około godziny. W pudełku z grą znajdziemy 50 ponumerowanych kart oraz kod, który może zostać użyty 30 razy (co oznacza, że w grę można zagrać maksymalnie 30 razy – nie jest ona regrywalna, raczej chodzi o ludzi, którym przekażemy grę).

Do gry wymagany jest dostęp do Internetu, gdyż musimy korzystać ze strony wydawcy, by wpisywać rozwiązania. Zasady są dość proste – jeśli karta pokazuje, że możemy odkryć inną kartę, robimy to. Jeżeli na karcie są numery w konkretnych kolorach, to możemy próbować je ze sobą łączyć (na przykład młotek z gwoździem) i tak przechodzić dalej z karty na kartę. Jeżeli się gdzieś zatniemy, możemy poprosić o podpowiedź w aplikacji (trzecia podpowiedź do zagadki daje nam rozwiązanie). No i tak toczymy rozgrywkę aż do końcowego rozwiązania.

Nie chcemy Wam zdradzać zagadek, by nie zepsuć Wam rozgrywki. Jeżeli chodzi o typ łamigłówek, to czasami trzeba wykazać się sprytem, czasem matematyką, a czasami po prostu „połączyć kropki”. Większość zagadek jest na umiarkowanym poziomie, choć z powodu tematyki (wcielamy się w Marię – kobietę, która ucieka z zakładu dla psychicznie chorych) i dokonywanych potem działań, gra może zrazić do siebie osoby wrażliwe.

Cała gra (wszystkie 3 części) to jedna, spójna historia, którą warto poznać. Jest mrocznie i choć to nie horror, zdecydowanie jest to tematyka znana z thrillerów psychologicznych (jak Dziewczyna z tatuażem, czy Zaginiona Dziewczyna). Jeżeli więc lubicie takie klimaty, to zdecydowanie gra Wam podejdzie.

Porównując 50 Clues do innych granych przez nas Escape Roomów, to właśnie gra od Albi przypadła nam bardziej do gustu. Czuliśmy, że wcielamy się w postać Marii, a mroczny klimat bardzo nam podpasował. Choć na początku mieliśmy dylemat na zasadzie „nie, tego się nie da połączyć, bo by tego nie dali w grze”, to z czasem, gdy wcielaliśmy się w Marię, te wybory stawały się łatwiejsze.

Jeżeli lubicie klimat thrillerów, lubicie rozwiązywać zagadki i szukacie gier tego typu, to zdecydowanie nie zawiedziecie się na 50 Clues. Gra jest wydana w bardzo dobry sposób, wszystkie 3 części trzymają wysoki poziom zarówno historii jak i zagadek. Jeżeli nie przeszkadza Wam, że do gry wymagany jest dostęp do Internetu, to zdecydowanie powinniście się zaznajomić z tym tytułem!


Nazwa: 50 Clues
Wydawnictwo: Albi
Rok wydania: 2021
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Albi za wysłanie egzemplarza recenzenckiego





Share:

1 sie 2021

Rekrutuj liski do drużyny! – recenzja gry Rycerze okrągłego sera

Minęło już sporo czasu, odkąd zaprezentowaliśmy wam prototyp gry Liski: Ojojanie. Gra, osadzona w świecie internetowego komiksu „Lisie Sprawy”, przyjęła się bardzo ciepło na naszym rynku. Na tyle, aby powstał kolejny tytuł w tym uniwersum. Proszę państwa, oto Rycerze okrągłego sera.

Rycerze okrągłego sera to dwuosobowa gra karciana wydana pod szyldem gdańskiego wydawnictwa Rebel. Gra składa się z 27 kart i krótkiej instrukcji, a na ilustracjach królują oczywiście pocieszne lisy, znane z internetowego komiksu. Podczas gry będziecie tworzyć własne drużyny, przez rekrutowanie lisków z kolejki. Każdy puchater będzie wam dawał inne efekty, ale to wy musicie zadbać, by mieć jak najwięcej punktów zwycięstwa.

Jak wspomnieliśmy wyżej, celem gry jest posiadanie największej liczby punktów na koniec gry. Osiągniecie to przez zdobywanie najbardziej opłacalnej kombinacji kart lisków. Będziecie to czynić naprzemiennie w swoich turach, aż skończy się talia kart dobierania. W swojej turze będziecie kupować kartę liska z kolejki, a następnie rozpatrywać jej efekt. Gdy to już zrobicie, umieszczacie tę kartę w swojej drużynie, a następnie przesuwacie pozostałe karty z kolejki, dobieracie karty na rękę i uzupełniacie kolejkę dowolnymi kartami. Ale uwaga! Z własnej ręki. Następnie tura przechodzi do kolejnego gracza, który czyni dokładnie to samo. Gdy talia kart lisów się wyczerpie, dograjcie kolejkę tak, abyście mieli równą ilość wykonanych tur. Następnie podliczcie punkty według zasad punktacji na kartach lisów, które udało wam się zrekrutować podczas rozgrywki. Zwycięża osoba z największą liczbą punktów.

Warto zaznaczyć, że Rycerze okrągłego sera to pozycja dla dwóch osób. Jednak instrukcja zachęca do zakupu kolejnego egzemplarza tej gry, by móc cieszyć się nią w większym gronie. Tak czy owak, frajdy z gry uświadczycie w każdym wariancie osobowym. Wydawać by się mogło, że zaledwie 24 karty (dwie karty to skrót zasad, a ostatnia to znacznik pierwszego gracza) to bardzo mało i gra szybko stanie się powtarzalna. Otóż nie! Efekty na kartach lisków oraz warunki punktacji, rozpatrywane na końcu gry, mogą w każdej chwili totalnie odwrócić szalę rozgrywki na czyjąś korzyść / niekorzyść. Przy tej ograniczonej puli kart musicie skrupulatnie planować kolejne ruchy.

Z naszej strony polecamy spróbować zagrać w Rycerzy okrągłego sera. Fani komiksu „Lisie sprawy” na pewno się uśmiechną na widok ilustracji i opisów kart. Natomiast fani szybkich gier karcianych ucieszą się z kolejnej gry o pięknym wykonaniu, banalnych zasadach, a jednocześnie z możliwości planowania konkretnych ruchów, aby wyciągnąć z gry jak najwięcej punktów. Polecamy spróbować!


Nazwa: Rycerze okrągłego sera
Wydawnictwo: Rebel
Rok wydania: 2021
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Rebel za wysłanie egzemplarza recenzenckiego

Share:

Ścisła współpraca

My na Facebooku

Labels

Blog Archive