11 sie 2022

Gromadź wskazówki, przesłuchuj świadków i wskaż mordercę — recenzja gry Kieszonkowy Detektyw: Seria 1

Gier karciano — detektywistycznych jest już całe morze na rynku gier planszowych. Wyrosły one, jak grzyby po deszczu, po sukcesie gry Detektyw: Kryminalna Gra Planszowa, a także po hypie jaki był (i wciąż jest) na prawdziwe escape roomy. Jak się w takich karciankach połapać? Którą wybrać? Serce podpowiada, że wszystkie, a mózg, że te, które tematycznie nam najbardziej odpowiadają. I w taki oto sposób możecie spróbować uciec z Alcatraz, obrabować kasyno, czy wcielić się w śledczych. W dzisiejszym artykule przedstawimy wam kolejny tytuł z aż trzema kryminalnymi sprawami do rozwiązania.

Kieszonkowy detektyw Seria 1 to kooperacyjna gra karciana dla 1-6 graczy w wieku 14+. Za polską wersję językową odpowiada wydawnictwo Lucky Duck Games, a oryginalnym wydawcą jest Lavka Games. Jak w większości gier tego typu — nie ma tutaj instrukcji. Wszystkie zasady poznajecie wraz z odkrywaniem kolejnych kart. Zatem odpakujcie pierwszą talię/sprawę i do dzieła! Gromadźcie wskazówki, przesłuchujcie świadków i dopasowujcie fragmenty układanki, by wskazać mordercę!

Postaramy się w miarę bezspoilerowo opowiedzieć wam co nieco o tej grze. W pudełku z grą znajdziecie trzy talie kart, które, jak już wspomnieliśmy, są kryminalnymi zagadkami do zbadania i rozwiązania. Warto tutaj od razu powiedzieć, że tak jak w przypadku wszystkich gier detektywistyczno — karcianych, jest to tytuł jednorazowy i kolejne przechodzenie gry by poprawić swój wynik nie ma sensu, bo znamy już rozwiązanie. A to, co decyduje o wyniku dwóch pierwszych scenariuszy, to ikony zegarów i napięcia, które będą pojawiać się na kartach, a które niestety przynoszą ujemne punkty. Ale od początku — będziecie wykonywać działania w turach, zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara. Podczas swojej tury będziecie wybierać trop przez odkrycie albo odwrócenie odpowiedniej karty. Podczas gdy pozostali gracze będą mogli podpowiadać i doradzać, to do was należy decyzja. Jeśli karta ma więcej niż 1 trop, będzie można podążyć każdym z nich (jednak trzymając się reguły 1 trop na turę). Gdy uznacie, że już wiecie, co się w danej sprawie wydarzyło, odwiedźcie biuro prokuratora przez odkrycie odpowiedniej karty i odpowiedzcie na kilka pytań. I to od waszych odpowiedzi będzie zależało, czy sprawę będzie można uznać za rozwiązaną, czy też prokurator każe wam kontynuować śledztwo, a wy dostaniecie więcej ujemnych punktów. Warto dodać, że z każdym scenariuszem wchodzą delikatne modyfikacje zasad, a najciekawsza z nich jest w trzecim scenariuszu, gdzie wybieracie, kim chcecie zagrać, co będzie jednocześnie ustaleniem poziomu trudności rozgrywki.

Nam gra Kieszonkowy Detektyw Seria 1 bardzo się spodobała. Jest to rozbudowany detektywistyczny tytuł, który daje sporo frajdy z prowadzenia śledztwa. Co więcej, gra jest zrobiona trochę nieszablonowo, bo tego, czego wam nie powiedzieliśmy (a możemy, bo nie uważamy tego za spoiler) to fakt, że nie w każdym ze scenariuszy jesteście detektywami. W pierwszej sprawie wcielamy się w śledczego, który rozwiązuje sprawę morderstwa na terenie uniwersytetu. W drugim jesteśmy dziennikarzem, który jest świadkiem w sprawie, a trzeci scenariusz to swego rodzaju wyścig z czasem i próba rozbrojenia podłożonej bomby. I to właśnie ten fakt wyróżnia ten tytuł na tle innych gier z kategorii detektywistycznych karcianek.

Jak w każdej grze z jednorazowymi scenariuszami, musicie wykazać się sprytem i umiejętnością łączenia faktów. Ważne jest, by śledztwa prowadzić jak najbardziej efektywnie, bo jeśli poniesie was fantazja, to może to was kosztować sporo punktów przy ich końcowym podliczaniu. Tutaj gra nie wybacza podejmowania złych decyzji.

Kieszonkowy Detektyw Seria 1 to gra kooperacyjna i zgadzamy się z tym faktem. W grupie zawsze ktoś może wpaść na nietuzinkowy pomysł, który okaże się strzałem w dziesiątkę lub wypatrzy coś, czego inni nie widzą. Naszym zdaniem fabuła poszczególnych scenariuszy jest wciągająca. Jest pełna wydarzeń, konkretów i praktycznie nie ma wątków mogących was mylić. Jednocześnie sprawy nie są bardzo trudne i dzięki temu grę można polecić każdemu — zarówno wyjadaczom takich gier, jak i osobom początkującym. Mimo że gra ma zaimplementowaną mechanikę punktacji to uważamy, że można to pominąć, a wtedy gra staje się prawdziwym śledztwem kryminalnym, którego przebieg kontrolujecie wy sami. Naszym zdaniem jest to tytuł, który warto sprawdzić!

Nazwa: Kieszonkowy Detektyw: Seria 1
Wydawnictwo: Lucky Duck Games
Rok wydania: 2022
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Lucky Duck Games za wysłanie egzemplarza recenzenckiego

Share:

9 sie 2022

Stwórz największą bandę dinozaurów! - recenzja gry Dinogang

Są pewne gatunki zwierząt, których nie sposób nie lubić bardziej niż inne zwierzęta świata. Jesteśmy przekonani, że w wyborach pies czy wąż, w większości przypadków wygrałby ten pierwszy. Jednakże nie tylko psy, koty czy papużki są najbardziej lubiane i niejeden rodzic to potwierdzi chociażby po wizycie w zoo. Innym gatunkiem zwierząt, choć już wymarłym, które lubią zarówno dzieciaki, jak i dorośli to dinozaury! To właśnie o nich opowiemy w tym artykule, przy okazji recenzji gry Dinogang!

Dinogang wydawnictwa Trefl to karciana gra planszowa typu domino dla 2-5 graczy w wieku 6+. Podczas rozgrywki będziecie dokładać wybrane przez siebie dinozaury tak, by stworzyły najliczniejszy gang i zablokowały inne gatunki. Przeszkadzajcie przeciwnikom, zastawiajcie pułapki i rozwijajcie swoje stado, by zdobyć Wyspę Dinozaurów tylko dla siebie!

Gra Dinogang to bardzo barwna i kolorowa (ergo przyciągająca wzrok dzieciaków) gra planszowa. W sporym pudełku znajdziecie 5 żetonów dinozaurów w wariancie podstawowym, 10 żetonów dla wariantu zaawansowanego, dwustronną planszę pomocy/punktacji, sporo znaczników lawy oraz jeden przysmaku, 3 karty startowe, 60 kart dinozaurów oraz instrukcję. Wykonanie i elementy gry stoją na wysokim poziomie — przetrwają niejedną rozgrywkę z dziećmi. Jednocześnie zdecydowanie brakuje nam woreczków strunowych w zestawie. Podczas sprzątania gry wszystkie (bardzo liczne) elementy wyciągnięte wcześniej z wypraski trzeba wrzucić do pudełka “jak leci”. Bez woreczków lub innego systemu organizacji kart, żetonów i znaczników skutkuje bałaganem, który utrudnia przygotowanie kolejnych rozgrywek.

Skoro już o rozgrywce mowa to Dinogang jest bardzo przystępną i szybką do wytłumaczenia grą. W zależności od liczby graczy przygotujcie tyle kart, ile podpowiada wam plansza. Każdy gracz losuje też żeton dinozaura — za przedstawionego na nim zwierzaka będziecie otrzymywać punkty zwycięstwa. Następnie z otrzymanych kart będziecie wybierać jedną i podawać kolejnemu graczowi. Gdy wszyscy wybiorą po jednej karcie, odsłaniacie je jednocześnie. Teraz zgodnie z numerkami na kartach będziecie je wykładać na stół, tworząc wspólny obszar gry według ustalonych zasad. Najważniejsza reguła jest taka, że wykładana karta musi sąsiadować z tym samym dinozaurem lub polem specjalnym. Gdy wszyscy wyłożą swoje karty, weźcie pozostałe i powtarzajcie czynność, aż nie zostaniecie z liczbą kart, którą będziecie musieli odrzucić (zależne od ilości osób biorących udział w rozgrywce). Gdy rozegracie wszystkie rundy, odsłaniacie żetony dinozaurów, by ujawnić swoje cele. Następnie liczycie, który z waszych zwierzaków stworzył największy gang. Do gangu wliczają się wszystkie sąsiadujące ze sobą dinozaury w jednym kolorze oraz sąsiadujące z nimi Kolorozaury (jokery). Kto stworzył największą ekipę — wygrywa.

Już samo układanie stada przerośniętych jaszczurek jest przednią zabawą, ale żeby trochę utrudnić rozgrywkę, twórcy wymyślili, że niektóre kafle będą miały pola specjalne, które mogą narobić niezłego bigosu przeciwnikom. Na przykład możecie dołożyć wspomnianego już Kolorozaura, który sąsiadując z waszym gangiem, dodaje wam punkty zwycięstwa. Idąc dalej - w talii spotkamy tak zwane “puste pole”, które zajmuje tylko miejsce na stole i uniemożliwia dołożenie tam innych kart. Wulkan z kolei jest mocniejszą kartą niż puste pole, bo blokuje również sąsiadujące z nim miejsca. Są też tak zwane przysmaki — gracz, który wyłoży taką kartę, niejako zmusza kolejną osobę, by dołożyła się do karty z przysmakiem, przyczyniając się do utraty możliwości powiększenia swojego gangu. Na szczęście jest też “karta skoku” i dinozaury z taką umiejętnością, mogą być kładzione na przeszkodach, by zniwelować ich działanie.

Dinogang to ciekawa gra typu domino z kafelkami o różnych właściwościach opisanych pokrótce wyżej. Gra jest nastawiona na logiczne myślenie — jak układać kafelki by (oczywiście) pomóc sobie, ale także patrzeć przeciwnikowi na ręce i na jego progres. Ciekawostką jest wariant zaawansowany, który zmienia zasady punktowania za dinozaury — w tym wariancie będzie to zależne od jak ilości dinozaurów w gangu, jak i ilości osób biorących udział w rozgrywce.

Bardzo polecamy grę Dinogang wydawnictwa Trefl. Gra uczy planowania i logicznego myślenia. Uczy również strategii przez umiejętne wykorzystywanie pól specjalnych. Tytuł powinien spodobać się dzieciom, ale uważamy, że dorośli też rozegrają niejedną partię. Słowem podsumowania — gra rozwija i daje wiele radości, zarówno rodzice jak i dzieci nie będą zawiedzeni.

 Nazwa: Dinogang
Wydawnictwo: Trefl
Rok wydania: 2022
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Trefl za wysłanie egzemplarza recenzenckiego


Share:

4 sie 2022

Łącz sprawy, żetony i symbole - recenzja gry Sherlock: Kryminalna Układanka

Fanami gier detektywistycznych jesteśmy od zawsze, co dobrze możecie zaobserwować przy recenzjach tego typu pozycji. Z tego powodu, gdy Lucky Duck Games ogłosiło wydanie gry Sherlock: Kryminalna Układanka na licencji serialu BBC, to mówiąc krótko – zajaraliśmy się. Czy słusznie?

Sherlock: Kryminalna Układanka to gra polskiego autora – Radosława Ignatowa – przeznaczona dla 2 do 4 osób, gdzie jedna rozgrywka to około 30 minut. W pudełku znajdziemy 64 karty, 4 plansze lokacji, 53 różne żetony. Wykonanie jest całkiem dobre. Karty okraszone są kadrami z serialu.

Zasady gry są proste. Gracze otrzymują karty sprawy i mają połączyć je z kartami tropów. Karty łączy się za pomocą symboli przedstawionych na ich krawędziach, a pomiędzy kartami muszą znaleźć się żetony z tym samym symbolem. Gracz wybiera planszę lokacji z której dobiera 2 elementy – 1 kartę i 1 żeton/ 2 karty / 2 żetony. Gra kończy się, gdy któryś z graczy uzyska 9 punktów. Punkty zdobywa się przez zamykanie spraw i zdobywanie różnych bonusów.

Tak naprawdę z głównych zasad to tyle… tylko tyle. Jak na grę, która sygnowana jest logiem BBC i tematyką serialowego Sherlocka, poczuliśmy się lekko zawiedzeni. Spodziewaliśmy się czegoś, co sprawi, że będziemy wysilać nasze szare komórki, by rozwiązywać sprawę, a dostaliśmy układankę, w której tematyką mogłoby być cokolwiek, bo niestety z Sherlockiem to nie ma za wiele wspólnego – w zasadzie poza grafikami to nic.

Nie ukrywamy, że trochę się zawiedliśmy. Jest to bardzo prosta układanka (co trochę nam się gryzie z tematyką), krótka, która nie wymaga dużego wytężenia przy rozwiązywaniu zagadek. Zawiedliśmy się też na tym, że jest to po prostu wykorzystanie licencji do stworzenia gry średniej, która nie ma nic wspólnego z serialem, więc jest to jedynie chwyt marketingowy.

Czy polecamy ten tytuł? Jedynie jeśli myślicie o czymś na start, niezbyt skomplikowanym i nie przeszkadza Wam tematyka (czyli nie jesteście fanami, bo wtedy się zawiedziecie). Jest to tytuł, który zdecydowanie trzeba sprawdzić przed zakupem, gdyż może akurat Wam on podejdzie. Nie jest on zły, po prostu zbyt prosty w stosunku do tematyki i licencji.

 

 Nazwa: Sherlock: Kryminalna Układanka
Wydawnictwo: Lucky Duck Games
Rok wydania: 2022

Dziękujemy wydawnictwu Lucky Duck Games za wysłanie egzemplarza recenzenckiego

 


Share:

Ścisła współpraca

My na Facebooku

Labels

Blog Archive