12 kwi 2021

Przesyłaj wiadomości w kwiatach – recenzja gry Esy Floresy

Człowiek porozumiewa się z innym człowiekiem, rozmawiając. Używamy do tego mowy werbalnej oraz gestykulacji. A co w przypadku, gdy chcemy przekazać sobie wiadomość, nie chcąc, by ktoś inny ją usłyszał? Używamy wtedy specjalnie zaprojektowanego języka bądź szyfrów, które znają tylko nadawca i odbiorca wiadomości. Dobrym przykładem mógłby być tutaj, powszechnie stosowany w przeszłości, ale i w teraźniejszych czasach, sekretny język kwiatów. Korzysta się z niego, by dotrzeć do uczuć i emocji obdarowywanej nimi osoby. I tak wręczając komuś różę – wyznajemy miłość, bukiet astrów – prosimy o cierpliwość, w kolejnej partii gry Esy Floresy!

Esy Floresy to karciana gra dla 2-4 graczy w wieku 8+. Gra nawiązuje do wiktoriańskiej symboliki kwiatów, stąd też taki kwiecisty wstęp do dzisiejszej recenzji. Cel gry jest prosty – zdobycie jak największej ilości punktów. Dokonamy tego, dzieląc się z przeciwnikiem oraz samemu wybierając karty z pięknymi ilustracjami. Gra zawiera elementy blefu, więc miejcie się na baczności, czy ktoś nie próbuje was oszukać, samemu zdobywając lepsze karty!

Esy Floresy to gra karciana wydawnictwa Lucky Duck Games. Na łamach naszego bloga mieliście już okazję poczytać o grach takich jak Pionierzy, Urbanista czy Samotna Wyspa. Co je wszystkie łączy? Przede wszystkim podobne rozmiary pudełka, które można zabrać ze sobą dosłownie wszędzie – chowając do plecaka, czy do kieszeni kurtki. Dodatkowo wszystkie (z wyjątkiem Samotnej Wyspy) są zaprojektowane tak, by działały tylko na 18 kartach! Nieźle co? Warto tutaj od razu zwrócić uwagę na pięknie zilustrowane kwiaty w grze Esy Floresy. Jest na czym zawiesić oko!

Rozgrywka jest bardzo szybka, a cała partia gry trwa około 15-20 minut. Ale od początku. Przygotujcie grę, tasując wszystkie 18 kart i połóżcie je zakryte na środku stołu. Gra toczy się przez pełne 3 rundy, a każda z nich składa się z 3 faz. Omówmy je szybko. Pierwszą z nich jest Oferta – tutaj w swoich turach oferujecie sobie wzajemnie karty z kwiatami, uprzednio dobierając je ze stosu i przeglądając je. Kładziecie 2 karty przed przeciwnikiem (jedną odkrytą, drugą zakrytą), a odbiorca musi wybrać jedną z nich i dołożyć do swojej kompozycji kwiatów, nie zmieniając jej ułożenia – trzyma ją zakrytą lub odkrytą, tak jak ją otrzymał. Niewybrana karta zostaje u osoby, która aktualnie je oferowała. Następnie tę samą czynność wykonuje osoba, która właśnie otrzymała ofertę wyboru kwiatów. W ten sposób faza Oferty toczy się aż do momentu, gdy wszyscy gracze będą mieli przed sobą 4 karty. Po tym następuje faza Przed Punktacją i polega na odsłonięciu sekretnych kart, które wybraliście w poprzedniej fazie. Tutaj trzeba pamiętać, by sekretne karty lekko wysunąć, aby odróżnić od tych otrzymanych jawnie. Ma to znaczenie w punktacji. Następnie jednocześnie wykonujecie akcje opisane na swoich kartach oznaczonych „przed punktacją”. I w tym momencie płynnie przechodzimy do finalnej fazy Punktacja, gdzie najzwyczajniej punktujecie ze swoich kart w kolejności od lewej do prawej. Każda ikona serca daje jeden punkt, a do tego niektóre karty mają opisane dodatkowe warunki punktacji. W ten sposób rozgrywacie 3 pełne rundy, pamiętając, by po każdej z nich przetasować wszystkie karty. Osoba z największą ilością punktów po ostatniej rundzie – wygrywa!

Prawda, że proste? I przede wszystkim – szybkie! Oczywiście, oferując komuś karty, trzeba się porządnie zastanowić, w jaki sposób chce się je wystawić, ale pomimo to rundy trwają bardzo krótko, a down time jest minimalny.

Gra Esy Floresy to ciekawa karcianka, z elementem blefu, który daje dużą dawkę niepewności. Bo nigdy nie jesteśmy do końca pewni, którą kartę wybierze przeciwnik – czy weźmie odkrytego pewniaka, czy zaufa ślepemu losowi i dobierze zakrytą kartę. Jednocześnie możemy podpuścić przeciwnika – pokazując „lepszą” kartę, sami liczymy, że nie weźmie karty w ciemno, gdzie czeka na nas lepszy warunek punktowania. Musimy się też liczyć z faktem, że jeden nieprzewidziany ruch przeciwnika może totalnie popsuć naszą strategię i pozbawić dużej ilości punktów. Bo oprócz blefowania, w grze budujemy (skromny, bo zaledwie z czterech kart) silniczek, który musi jak najlepiej współgrać, byśmy zdobyli mnóstwo punktów!

Bardzo polecamy grę Esy Floresy, bo jak na taką małą grę karcianą jest w niej sporo kombinowania. Spodoba się osobom, które lubią rywalizację, gry typu set collection oraz nutkę blefowania. Co prawda w grze występuje trochę losowości. Można planować swoje ruchy, ale i tak musimy się zdać na przeciwnika i jego wybory. Mimo to gra jest bardzo zmyślnie zaprojektowana i regrywalna. No i przypomnijmy, że działa tylko na 18 kartach!

 

 Nazwa: Esy Floresy
Wydawnictwo: Lucky Duck Games
Rok wydania: 2021
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Lucky Duck Games za wysłanie egzemplarza recenzenckiego


 
Share:

9 kwi 2021

Rozpalaj Ogniska i wygrywaj! - recenzja gry Bonfire

Dawno na naszej stronie nie gościliśmy Portal Games. Kiedyś Ignacy Trzewiczek powiedział, że prędzej piekło zamarznie, niż Portal wyda Felda… a dziś chcielibyśmy Wam przedstawić euro grę o… rozpalaniu ogniska. Czy Bonfire, bo o ten tytuł chodzi, to solidne euro, do którego warto zasiąść, czy może przereklamowany produkt? Sprawdźmy sami!

Bonfire to gra euro dla 1 – 4 graczy powyżej 12 roku życia. Jest to sałatka punktowa uznanego autora Stefana Felda, w której będziemy rozpalać ogniska, podróżować po wyspach, czy przemieszczać strażniczki. Jedna partia to od 70 do 100 minut i tyle trzeba liczyć. Rozkładanie i składanie gry też jest trochę czasochłonne, ale dużo zależy od tego, ile czasu poświęcicie na segregacje przy składaniu (wtedy proporcjonalnie mniej zużyjecie przy rozkładaniu).

W pudełku znajdziemy: planszę główną, 4 kafelki Początkowych Strażniczek, 4 plansze Gracza, 4 przybudówki, 28 kafelków ścieżki, 66 Zadań, 28 Portali, 72 żetony akcji, 5 kafelków Odliczania, Figurkę Wielkiego Ogniska, 16 Strażniczek, 5 Neutralnych Nowicjuszy, 57 Zasobów, 33 karty Gnomów, karty punktowania, 8 kart Toma, 4 listy akcji, 32 kafelki Losu, 4 znaczniki 0/50, 40 żetonów Ofiary, 4 znaczniki punktów zwycięstwa, 4 statki, 4 strażniczki, 28 Nowicjuszy, instrukcję. Samo wykonanie elementów jest na bardzo wysokim poziomie, gra została wykonana w Niemczech i czuć to zarówno po kartach jak i drewnie. Jedynie co nas zawiodło, to wykonanie instrukcji, bo do treści nie mamy zarzutów – jest ona z bardzo cienkiego papieru, a przy częstym (na początku) jej wertowaniu i wyginaniu, by mieć przed sobą wyjaśnienia kart, staje się ona szybko pomięta i zniszczona, mimo najszczerszych zamiarów. W podobnym czasie mieliśmy instrukcje do Viticulture i jest to zupełnie inna półka jakościowa.

Jeżeli chodzi o zasady, to trochę ich jest i opiszemy je Wam bardzo skrótowo. Część rozgrywki dzieje się na planszy głównej, a część na planszy każdego z graczy. Na swojej planszy mamy miejsca na Ogniska - zadania, które będziemy zdobywać na wyspach, na portale, na ścieżki, które budujemy wokół planszy i na portale, które będą łączyć ścieżki z Ogniskami. Po ścieżkach będziemy przemieszczać swoje Strażniczki, które dadzą nam bonusy, a na koniec gry punkty w zależności od tego, gdzie skończą swój ruch. Jeżeli spasujemy kolor Ogniska z kolorem ścieżki, to dostaniemy dodatkowe punkty. Na swojej planszy mamy również pola na układanie Kafelków Losu – jest to swoisty tetris, gdyż dostajemy żetony akcji za dołożony Kafelek (składa się zawsze z 3 elementów) oraz za każdy do niego pasujący, więc jak stworzymy dobrą kombinację, to możemy nawet zdobyć po 6-8 żetonów. Żetony Akcji wykorzystujemy do wykonywania Akcji: możemy przesuwać swój statek na wyspę, zużywać zasoby, by zdobyć zadania z wyspy (jeśli mamy tam statek), Odnaleźć Strażniczkę na wyspie (jeśli mamy tam statek), Wyruszyć Procesję strażniczek, zbudować ścieżkę dla Strażniczek, Odwiedzić Wielkie Ognisko, by zdobyć żetony i Portale, Zrekrutować Gnoma. Możemy także rozpalić Ognisko, by wysłać Nowicjusza do Wielkiej Rady. W zależności od liczby graczy, gra kończy się, gdy odpowiednia liczba Nowicjuszy znajdzie się w Wielkiej Radzie. Po tym następuje ostatnie 5 rund, po których podsumowujemy punkty. Te zdobywamy za każde rozpalone ognisko (od 2 do 8 punktów), za każdą Strażniczkę, która stoi przy Ognisku (od 2 do 8 punktów), 2 punkty za każdy Portal, który sąsiaduje z Ogniskiem, 2 punkty za ścieżki z tym samym kolorem co Ognisko, 4 punkty za każdy Wspólny cel, którego warunki spełniasz, 3 punkty za nieużyte kafelki Losu, 1 punkt za każde 2 żetony Akcji/Zasobów, które zostały na koniec gry. Punkty dodajemy do tych zdobytych w trakcie rozgrywki, a gracz z ich największą liczbą zostaje zwycięzcą.

Bonfire ma bardzo dużo zależności i nie ma jednej ścieżki, która prowadzi do zwycięstwa. Po pierwsze, dużo zależy od doboru ścieżek i w jakim kolorze są. Nie ma też jednej uniwersalnej akcji na której warto się skupić, bo żeby dostać zadania, trzeba pływać oraz mieć żetony akcji do zbierania zadań, ale żeby zebrać zadania trzeba mieć zasoby, a te zdobywamy na spotkaniach przy Wielkim Ognisku. Idąc dalej – Strażniczki też zdobywamy na wyspach, ale zanim wyruszą w procesje, to musimy wykonać akcję budowania ścieżek, a dodatkowo, jak chcemy by dostały się do Ogniska, to po pierwsze musi ono tam być, po drugie, musi być połączone Portalem, który zdobywamy przy Wielkim Ognisku, ALE zanim dołożymy portal to musi być ścieżka… I tak w koło Macieju, kombinuj co w jakiej kolejności i kiedy wykonać.

Czy do Bonfire da się zasiąść z każdym? Naszym zdaniem nie. Jest to tytuł dla zaawansowanych graczy, których mnogość akcji, zależności i możliwości punktacji nie przytłoczy i nie odstraszy. Choć sama rozgrywka opiera się na ikonach (których początkowo jest sporo, ale są do opanowania w trakcie rozgrywki), a zasad nie jest bardzo wiele, to tytuł ten jest naprawdę dobrym, ciężkim euro, przy którym można stwierdzić, że z jednej strony jest skomplikowane, ale z drugiej nie odczuwamy wielkiego zmęczenia po partii.

Za co cenimy najbardziej Bonfire? Jest tu kilka aspektów: po pierwsze za świetne wykonanie, bardzo ładne drewniane elementy i jasną instrukcję. Po drugie za ciekawe rozwiązania zdobywania żetonów akcji. Po trzecie za to, że ta gra cała ze sobą współgra. Nie ma akcji czy pól których się nie opłaca robić. Z drugiej strony w trakcie rozgrywki nie czuliśmy, żebyśmy byli zmuszani do podejmowania akcji, której nie chcieliśmy – wszystko spina się w jedną logiczną całość.

Bonfire to bardzo dobry, solidny eurosuchar, który wciągnie Was na wiele godzin. Gra jest godna polecenia dla osób zaawansowanych, które szukają ciekawej gry do móżdżenia i szukania różnych zależności. Z pewnością Bonfire zostanie na naszej półce na dłuższy czas, gdyż lubimy tak dobrze skrojone euro!


Nazwa: Bonfire
 Wydawnictwo: Portal Games
Rok: 2021
 
Dziękujemy wydawnictwu Portal Games za przesłanie egzemplarza recenzenckiego 
Portal Games


Share:

6 kwi 2021

Stań oko w oko z agentami! - recenzja gry Pandemic Legacy: Sezon 0

Czy zauważyliście, że trendy w grach idą parami? Najpierw mieliśmy boom na gry detektywistyczne, które wychodziły w tym samym czasie (Sherlock od Rebela, Kroniki Zbrodni od Lucky Duck Games, Detektyw od Portalu), a teraz zaczął się sezon na Zimną Wojnę i pomijając dodruki gier w tym temacie, to w tym roku otrzymamy Wiedeńskiego Łącznika z Portalu, a od początku roku możemy zagrywać się w Pandemic: Sezon 0, o którym dziś chcielibyśmy napisać.

Pandemic: Sezon 0 to kooperacyjna gra legacy dla 2 – 4 graczy. Długość rozgrywki zależy od postępów w grze, do rozegrania będzie od 12 do 24 partii (nie licząc prologu), a każda z nich to około 60-90 minut. Choć gra przeznaczona jest dla osób 14+, to spokojnie ograne 11-12-latki mogą z Wami rozegrać kampanię.

W dużym pudełku znajdziemy (bez spoilerów): planszę, 36 agentów, 8 kryjówek, 7 znaczników incydentów, znacznik poziomu zagrożenia, 24 znaczniki przypomnienia, 3 znaczniki zadań, 9 kart drużyn, 4 karty pomocy, 4 paszporty, akta wywiadowcze i akta osobowe, 3 arkusze naklejek, 45 kart zagrożenia, 56 kart graczy, 4 karty tymczasowych aliasów, 4 pionki graczy i wiele innych, ukrytych rzeczy. Do tego instrukcja.

Jeżeli chodzi o wykonanie, to wszystko jest zrobione w bardzo klimatyczny sposób. Zaczynając od instrukcji, która jest zrobiona w „starym” stylu, przez planszę i karty, kończąc na paszportach, które przedstawiają naszą postać którą… stworzymy sobie sami, kreując jej wygląd i ubiór! W końcu każdy agent musi się dobrze kryć.

W bardzo dużym skrócie opiszemy Wam mechanikę, nie zdradzając fabuły. W dużej mierze jest ona oparta na mechanice zwykłego Pandemica, czyli podróżujemy od miasta do miasta eliminując zagrażające nam sytuacje. Tutaj różnica jest taka, że naszym przeciwnikiem nie jest choroba, a agenci ZSRR, których musimy eliminować z mapy. Podróż również została trochę zmieniona, gdyż miasta podzielone są na blok zachodni, neutralne i bloku wschodniego. Do pierwszego możemy podróżować posiadając kartę danego miasta, do drugiego odrzucając kartę danego miasta, a do trzeciego tylko w szczególnych przypadkach. Agenci się nie rozprzestrzeniają, ale dochodzi do incydentów, które mają potem wpływ na kolejne misje. Sama rozgrywka przebiega w miarę bez zmian, czyli: sprawdzamy symbole obserwacji (jeśli zaczynamy turę w mieście z takim symbolem, to tracimy jedną przykrywkę – zdrapkę na karcie postaci), wykonujemy 4 akcje, „sprzątamy na planszy”, czyli usuwamy wrogich agentów, którzy znajdują się w tym samym mieście co nasza drużyna, dobieramy 2 karty gracza (jeśli jest wśród nich eskalacja, to dobiera się kartę zagrożeń ze spodu stosu, a następnie tasuje ją z kartami odrzuconymi i daje na wierzch talii), pobieramy karty zagrożeń, które rozprzestrzeniają agentów na planszy. Cel graczy zmienia się w każdym miesiącu i możemy Wam zdradzić, że są różne typy – w niektórych musimy wykonać daną akcję w konkretnym mieście, a w innych musimy najpierw takie miasto odnaleźć i dopiero w nim to zrealizować. Gra może się skończyć na kilka sposobów – zrealizowaliście wszystkie cele, brakło kart graczy, brakło agentów, brakło znaczników incydentów. Gra pokieruje Was co dalej :)

I to naprawdę duży skrót mechaniki w tym Pandemicu. Jest kilka zmian, ale chcielibyśmy przedstawić Wam te istotne, które naszym zdaniem mają ciekawy wpływ na rozgrywkę. Po pierwsze aliasy – w różnych miesiącach będziemy działać pod różnymi aliasami, co będzie miało wpływ na poruszanie się po mapie. Druga kwestia, to brak rozprzestrzeniania się agentów – jest mniej znaczników, więc naszym zdaniem trzeba się bardziej pilnować. I ostatnia, ale według nas najważniejsza zmiana – wybór. Gracze mają wybór dotyczący historii całej rozgrywki, który polega na wybraniu jednej z dwóch opcji, które będą miały wpływ na kolejne misje i całą kampanię!

Pandemic sezon 0 to zdecydowanie nie jest gra, którą można by nazwać odgrzewanym kotletem. Wnosi on po pierwsze bardzo ciekawy temat, po drugie innowacje w mechanice, która działa całkiem fajnie, kończąc na bardzo ciekawej i zaskakującej kampanii. Do tego dochodzi świetne wykonanie, które jeszcze bardziej zwiększa imersję z tej gry.

Nie ma co wymyślać, Pandemic Sezon 0 to hit, który tak samo jak Sezon 1 i Sezon 2 trzyma poziom i dla nas jest jednym z ciekawszych projektów kooperacyjnych. Nadal jest to legacy, więc przeciwnicy oklejania planszy, paszportów, czy targania kart będą protestować, że nie warto. My się jednak z tym nie zgodzimy – gra broni się bardzo dobrze, a dzieląc jej koszt na liczbę graczy, wychodzi naprawdę fajna cena, którą można porównać z wyjściem do kina, a tutaj zagracie co najmniej 12 razy! Polecamy!


Nazwa: Pandemic: Sezon 0
Wydawnictwo: Rebel
Rok wydania: 2021
Grę najtaniej kupisz: TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Rebel za wysłanie gry do recenzji

 






Share:

2 kwi 2021

Planszówkowe bestsellery sprzedażowe marca 2021 w księgarni Internetowej Gandalf.com.pl

Jak wiecie mamy dla was przyjemność recenzować gry planszowe, między innymi dzięki uprzejmości księgarni Internetowej Gandalf.com.pl. W ramach tej współpracy pojawiło się już sporo artykułów na naszej stronie. Dziś mamy przyjemność przedstawić wam nowo powstały format, który będziemy dla was publikować. Jest to zestawienie najlepiej sprzedających się gier planszowych w mijającym miesiącu w sklepie Gandalf.com.pl. Nie przedłużając więc, zachęcamy do zapoznania się z listą bestsellerów marca!

 1. Wsiąść Do Pociągu: Europa


Czasy nastały takie, a nie inne więc dla wszystkich osób spragnionych podróży po świecie seria gier Wsiąść Do Pociągu będzie jest świetnym wyborem! W grze zbieramy karty, by budować za nie swoje trasy kolejowe, które finalnie dają punkty zwycięstwa. Oczywiście musimy to zrobić jak najszybciej, by przeciwnik nas nie uprzedził i nie postawił swoich wagonów na naszej drodze. Dodatków do gry jest kilka - USA, Azja, Afryka, Polska, itd. Ale to właśnie wersja Europa sprzedawała się najlepiej, więc wnioskujemy, że najchętniej zwiedzalibyście Stary Kontynent!


2. Everdell 


Everdell to pięknie ilustrowana gra strategiczna, w której budujemy swoją wioskę zamieszkiwaną przez małe leśne zwierzątka. Oprawa graficzna może zachęcać młodszych graczy, ale musicie być świadomi, że jest to dość trudny tytuł. Będziecie mądrze zarządzać surowcami, kupować nowe karty oraz ścigać się między sobą o spełnienie warunków ogólnodostępnych misji. Najciekawszą mechaniką jest to, że rundy graczy nie dzieją się symultanicznie - jeden gracz może być już w ostatniej rundzie, podczas gdy pozostali wciąż kończą przedostatnią.

 
3. Carcassonne 2 Edycja


Czy jest ktoś na sali komu trzeba przedstawić tę grę? Jeśli tak to musicie nadrobić zaległości! Carcassonne to jedna z pierwszych nowoczesnych gier planszowych, która odniosła niesamowity sukces. Jest to familijna gra kafelkowa, w której budujemy swoje średniowieczne włości i rozstawiamy naszych pracowników na polu z grą, aby jak najlepiej zapunktować. Smaczku grze dodaje fakt, że nasze włości mogą się w pewnym momencie połączyć z własnością przeciwnika, a tego chcemy uniknąć, by dostać pełną pulę punktów zamiast się nimi dzielić!


4. Dobble

 

Kolejny familijny klasyk na tej liście! W tej grze nie musicie wysilać szarych komórek i obliczać ile surowców potrzebujecie, by wybudować coś co przyniesie dużo punktów. W grze Dobble jedyne co jest wam potrzebne to refleks i spostrzegawczość. Na umówiony sygnał, odkrywacie kolejne karty na środek stołu i próbujecie dopasować jeden symbol z karty na stole z symbolem na karcie na waszej ręce. Musicie być szybsi niż wasi przeciwnicy!


5. Eksplodujące Kotki


Eksplodujące Kotki, czyli jak połączyć koty, lasery, wybuchy i inne cuda na patyku! Jest to specyficzna, karciana gra imprezowa. Dlaczego specyficzna? Bo okraszona jest humorem, który nie musi się spodobać wszystkim. Aczkolwiek nas rozbawiła, a także emanuje negatywną interakcją, której jesteśmy wielkimi fanami. Stąd też zdecydowanie zachęcamy do jej wypróbowania!

6. Zaginiona wyspa Arnak


Tę grę nie sposób streścić w paru zdaniach z prostego powodu - podczas każdej rozgrywki będziecie odkrywać tę grę na nowo! Jest to bardzo rozbudowana gra, łącząca w sobie mechaniki budowania talii i rozmieszczania pracowników na planszy. Będziecie eksplorować tytułową wyspę i zbierać zapasy, by odnaleźć zaginione artefakty stawiając po drodze czoła strażnikom. Czy odkryjecie tajemnicę, którą skrywa zaginiona wyspa Arnak?


7. Talisman: Magia i Miecz


Świat miecza i topora, magii i zaklęć. Świat fantasy. Jednych nie zachęca, drugich wciąga na bardzo długo. Talisman: Magia i Miecz to przygodowa gra planszowa, w której wcielacie się w śmiałego i chętnego przygód bohatera, który wędrując po świecie natrafia na przeróżne fantastyczne perypetie. A to zabłądzi wśród kamiennych skał, a to musi przepędzić zjawę czy zabić smoka. Każda przygoda dodaje mu doświadczenia, by finalnie mógł udać się na poszukiwanie tytułowego Talismanu. Jeśli go zdobędziecie - już prawie nic nie przeszkodzi wam, aby zwyciężyć rozgrywkę.


8. Na Skrzydłach


Jest to gra planszowa z serii "baw się i ucz", bo dzięki tej grze poznacie wiele gatunków ptaków oraz miejsca, gdzie one występują. W grze będziecie zdobywać, zagrywać i używać zdolności kart. Jednak, aby to miało miejsce musicie zdobyć pożywienie dla waszych ptasich podopiecznych, aby następnie znosiły jaja w swoich siedliskach. W grze trzeba bardzo mocno kombinować, aby wykładane karty dawały jak najlepsze efekty.


9. Dungeons & Dragons : Players Handbook

 

Tym razem nie gra planszowa, a podręcznik do świata fantasy. Dzięki tej pozycji dowiesz się jak grać w grę fabularną Dungeons & Dragons. Książka świetnie przeprowadza przez proces tworzenia postaci - opisuje przeróżne rasy, klasy, ekwipunek. Wyjaśnia elementy związane z mechaniką gry - statystki bohatera, testy walk i wiele innych. Dzięki Podręcznikowi Gracza przeniesiecie się do fantastycznego świata pełnego przygód, gdzie jedyną granicą fabularną jest wasza wyobraźnia. Cytując klasyka - sky is the limit!


10. Talisman: Magia i Miecz - Żniwiarz -Rozszerzenie


Jest to dodatek do wymienionej już na tej liście gry Talisman. Do tego tytułu wydano już naprawdę sporo dodatków i zachęcamy do zaczerpnięcia informacji na ich temat na własną rękę. Tymczasem, co wyróżnia dodatek pod tytułem Żniwiarz? Otóż dochodzi tutaj większa dawka negatywnej interakcji. Po krainie, w której bohaterowie przeżywają przygodę zaczął przechadzać się Ponury Żniwiarz. Jest to mroczna postać, którą będziecie przesuwać po planszy, aby przeszkodzić sobie nawzajem. Uwierzcie nam - nie chcecie wpaść w jego sidła!

 

Te oraz wiele więcej innych gier możecie znaleźć w Księgarni Internetowej Gandalf.com.pl !
Zapraszamy!



 

Share:

Ścisła współpraca

My na Facebooku

Labels

Blog Archive