f czerwca 2017 ~ Sterta Gier
  • Elekt

    Gra Elekt oferuje wiele strategicznych decyzji w każdej rozgrywce, które napędzane są intuicyjną i przystępną mechaniką.

  • Ex Libris

    Ex Libris - Marzysz o sprawowaniu funkcji Głównego Bibliotekarza w mieście nie z tego świata?

  • Trefle

    Trefle to niesamowity pojedynek na spryt i humor. W grze musisz pozbyć się wszystkich kart tak szybko, jak to tylko możliwe.

30 cze 2017

Czy Kopernik była kobietą? - Recenzja gry Polska Luxtorpeda

W polskim systemie edukacji od wczesnych lat szkolnych kształtuje się elementy patriotyzmu. Uczy się dzieci o Dniu Niepodległości,  o ustanowieniu Konstytucji. Dzięki temu w małych głowach uczniów rodzi się miłość do ojczyzny.  Oczywiście każdy z nas dorasta i obiera własną ścieżkę rozwoju personalnego patriotyzmu. Niektóry zostają prezydentami, a niektórzy chodzą na marsze niepodległościowe, albo w tych marszach przeszkadzają. Odsuńmy jednak dywagacje około polityczne i skupmy się na nowej grze wydawnictwa Egmont - Polska Luxtorpeda.   

Choć na pierwszy rzut oka, pudełko może się wydawać nudne i nieciekawe to jego zawartość pozytywnie zaskakuje. Jest solidnie wykonane, wszystko jest jasne i przejrzyste, a karty do gry mają przyjazne ilustracje. Według nas zostały źle dobrane obrazki na okładkę gry. Wydaje nam się, że przyciągnie uwagę tylko tych, którzy wiedzą co to były wagony typu "Luxtorpeda". Natomiast każdy chwyt marketingowy jest dozwolony. Ważne, aby spełnił swoją rolę.  

Polska Luxtorpeda to karciana gra rodzinna dla 2-8 osób, a rozgrywka trwa około 20 minut. Zasady gry są proste i do wytłumaczenia w mig. W pudełku znajdziemy dwie talie kart - podstawową i dodatkową. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby podczas rozgrywki używać obu lub wymieszać je w dowolnej konfiguracji. Przystępując do gry rozkładamy na stole 7 głównych kategorii i pod nimi kładziemy odkryte karty obiektów. Gracze zapamiętują je i zakrywają. Resztę kart tasujemy i kolejno odkrywamy, aby wszyscy widzieli wylosowaną kartę obiektu. Osoba, która pierwsza poprawnie poda prawidłową nazwę przedmiotu znajdującego się na zakrytej karcie na stole w bieżącej kategorii, bierze ją, która automatycznie staje się jego punktem. Aktualnie odkryta karta, ląduje w miejsce właśnie odgadniętej. Wygrywa gracz, który odgadł jak największą liczbę zakrytych obiektów. 

W grze występują różne kategorie kart, a obiekty na nich nawiązują do przyrody, kultury i historiiZaczynając od Pojazdów, Potraw czy Zwierząt domowych, a kończąc na trudnych kategoriach typu Sławni Polacy, czy Baśnie i legendy. Wszystko oczywiście w polskim temacie. Już po rozegraniu pierwszej partii mieliśmy o grze dobre wrażenie. Bo jeśli jest to rodzinna gra to jej główne założenia zostały spełnione. O prostych zasadach i szybkiej rozgrywce już mówiliśmy. Jest to też dobra pamięciówka dla młodszych graczy. Rodzice mogą pomyśleć w kategorii prezentu dla swych pociech, aby ćwiczyły pamięć i refleks. No i wiedzę! Każdy obiekt z karty jest pokrótce opisany w instrukcji. Możemy się dowiedzieć kto to był Szewczyk Dratewka, a także który las jest największy w Polsce. Bardziej doświadczeni gracze mogą być zadowoleni lub nie z faktu, że Polska Luxtorpeda mechanicznie bardzo przypomina DobbleA kto nie zna i nie lubi Dobble?

Zdecydowanie polecamy grę w większej liczbie osób. Oczywiście nie negujemy rozgrywki w dwie, trzy osoby, bo sympatycznie jest usiąść z kimś i wspólnie rozegrać szybką partyjkę. Wydaje nam się jednak, że większą frajdę z gry można osiągnąć w szerszym gronie znajomych czy rodziny. Dochodzi wtedy współczynnik rywalizacji, bo każdy chce wygrać. Oczywiście nieuniknione będą kłótnie pod tytułem "Ja pierwszy zgadłem tą kartę!". Młodszym graczom będzie się zdarzało wypowiadać przekręcone nazwy kart obiektów. I tak zamiast wypowiedzieć pełną nazwę święta Boże Narodzenie, może się zdarzyć nowe hasło "choinka".  Smaczku dodaje główny fakt, że wszystko jest w tematyce Polski. Grając w gronie rodziny, narodzą się dyskusje o Polsce, polskich świętach, tradycjach, itp. Wszystko to sprawia, że Polska Luxtorpeda jest bardzo regrywalną grą rodzinną. 

Jeśli nie macie pomysłu na prezent. Jeśli szukacie ciekawej gry karcianej – Polska Luxtorpeda to gra, która spełni Wasze oczekiwania. Zdecydowanie polecamy ją rodzinom, które cenią sobie wspólne posiedzenia przy ciekawych zajęciach, jakimi są gry planszowe.


I.
Klimat
4,5/6
II.
Złożoność
5/6
III.
Oprawa graficzna
4,5/6
IV.
Wykonanie elementów
4/6
V.
Grywalność na 2 graczy
5/6
VI.
Grywalność na więcej osób
5,5/6

Ocena Końcowa: 4,75

Nazwa: Polska Luxtorpeda

Wydawca: Egmont

Rok: 2017

Sugerowana cena: 45 zł

Za grę dziękujemy wydawnictwu:



Autor: Dawid

Share:

28 cze 2017

Wyniki konkursu Wygraj ze Stertą! vol.2

Konkurs był dość zacięty i otrzymaliśmy aż 147 zgłoszeń. Nie spodziewaliśmy się, aż takiego odzewu z Waszej strony, więc jesteśmy bardzo zadowoleni. W zgłoszeniach zadawaliście wiele pytań, postanowiliśmy, więc wybrać kilka i na nie odpowiedzieć.

Jednak najpierw to, na co najbardziej czekacie czyli wyniki! 

Otóż pierwsze miejsce czyli aż 5 gier otrzymuje: Monika Murat (na długi wyjazd Tokaido, a na szybki imprezówki takie jak Imago czy Tajniacy).

Drugie miejsce, czyli 4 gry, przekazujemy: Łukasz Szulgit (na długi wyjazd Robinson Crusoe, na szybki – Gejsze).
Trzecie miejsce, czyli 3 gry, przekazujemy: Tomasz Sikora (na długi wyjazd Eldritch Horror, a na szybki Red7).


Dodatkowo chcielibyśmy wyróżnić:
Marysia (wr****ysia@wp.pl)
Betine 
Pegzi
Witek (ale.****@interia.pl)

W ramach wyróżnienia zostaną przesłane gry. Wszyscy zwycięzcy zostaną poinformowani mailowo. Pierwsza trójka wybiera gry z całego pakietu, a pozostałym wyróżnionym gry zostaną wysłane losowo.



Jeszcze raz wielkie podziękowania dla wszystkich sponsorów, dzięki którym ten konkurs miał racje bytu! No i dzięki Wam za tak duże zaangażowanie!

Czy jest możliwe pojawienie się opcji skalowalność gry zależnie od ilości graczy?

W naszej ocenie na końcu każdej gry wpisujemy jak się gra skaluje na minimalną liczbę osób oraz na większą ilość. Rozbijanie na kolejne 2-3 kategorie naszym zdaniem mija się z celem. Jednak jeśli gra np. skaluje się bardzo dobrze na 3 osoby, ale na 4 już słabo, to staramy się to zamieścić w recenzji.

Może w przyszłości video recenzje?

Jest to pytanie, które pojawiło się bardzo często. Niestety nie czujemy się na siłach, by wypowiadać się przed kamerą, a dodatkowo nie mamy żadnego doświadczenia z montowaniem. Jeśli mielibyśmy robić coś w tym kierunku to chcielibyśmy to zrobić na poważnie, a do tego potrzebujemy kolejnych osób.

Jak widzicie rozwój Sterty w najbliższych latach?


Jest to pytanie dość ciężkie. Na chwilę obecną wygląda to tak: od około miesiąca do naszego zespołu dołączył Dawid, który recenzuje dla Was tytuły, a to spowoduje, że recenzje będą pojawiać się częściej. Trochę zmieniliśmy wygląd strony. Dodatkowo planujemy wrócić do serii „Planszówki ze Stertą” czyli spotkań z grami w Katowicach. A na koniec przypominamy o naszym cyklu rozmów z różnymi ludźmi związanymi z planszówkami. Na bardzo daleki okres nie mamy jeszcze konkretnych planów, ale na stronie będzie się więcej działo.

Pokazujcie się więcej na konwentach!

Tu jest głównie problem z naszą mobilnością oraz czasem. Praca nie zawsze nam pozwala na wyjazdy na konwenty, a jak już mamy wolny weekend to nie mamy transportu. Chcemy jednak się w tym temacie uaktywnić :)

Czy dział Gry komputerowy będzie dalej rozwijany?

Jest plan na dodawanie kolejnych postów do tego działu, ale na chwilę obecną wrzucamy go do kategorii „w wolnej chwili”

Ocena gier według ich ceny.

Tutaj jest ciężki temat. Po pierwsze ceny gier są bardzo różne. Po drugie ciężko nam ocenić grę według ceny, bo czy powinniśmy oceniać wartość merytoryczną i mechanikę, czy może wykonanie elementów, a może ich ilość? Zdarzają się gry, w których nic nie ma co powoduje koszty produkcji, a gra jest naprawdę świetna i kosztuje ponad 100 zł, a bywa też tak, gdzie gra jest po prostu średnia, ale zawiera wiele komponentów, których koszt produkcji bywa wysoki.

Planszówkowe wieści

Te kwestię zostawiamy dla Board Times, którzy robią to w wyśmienity sposób. My po prostu cierpimy na brak czasu i moglibyśmy pominąć jakieś ważne konkursy czy posty, a tego byśmy nie chcieli.

Jaką grę zabrałaby Sterta Gier nad morze?

Z pewnością byłyby to szybkie gry. Z pewnością jedną z nich byłby List Miłosny, który jeździ z nami wszędzie. Poza tym wzięlibyśmy Sherlocka, a jeśli wyjazd w większym gronie to Avalon. Jeśli byśmy mieli trochę miejsca w aucie to pojechaliby też Tajniacy i Terraformacja Marsa czyli dla każdego coś fajnego J


Na koniec chcieliśmy jeszcze podziękować za masę ciepłych słów, którą do nas przesłaliście oraz za to, że tak chętnie wzięliście udział w zabawie. Zapraszamy do dalszego śledzenia naszej strony!


Share:

27 cze 2017

Sterta pyta: wywiad z Ignacym Trzewiczkiem

Na nasz pierwszy wywiad wybraliśmy jednego z najbardziej znanych autorów gier planszowych w Polsce. Ignacego Trzewiczka poznaliśmy na naszym pierwszym Pionku 2 lata temu. Zaintrygował nas swoim entuzjazmem i zaangażowaniem na tyle, że zostaliśmy Pomarańczowymi Koszulkami na jego konwencie. Współpraca się rozwijała, a w czerwcu tego roku nawet rozegraliśmy razem mecz piłkarski. Serdecznie zapraszamy do przeczytania wywiadu z tym wspaniałym autorem.


  1. Na czym skupiasz teraz uwagę? Wyszukujesz nowych, ciekawych projektów czy może masz już w głowie plan kolejnego tytułu lub dodatku?

    Ignacy: Aktualnie dopinamy balans gry Allien Artifacts i to jest nasza premiera na Essen, gra w wakacje trafi do drukarni, więc to są nasze ostatnie testy balansujące rozgrywkę. Dopinamy oczywiście First Martians czyli grę która będzie miała premierą bardzo, bardzo niedługo, więc testujemy aplikacje, sprawdzamy czy wszystko tam na pewno dobrze działa, wyłapujemy jakieś minimalne błędy w kartach, które są zawarte w aplikacji i powolutku patrzymy to co będzie dalej w naszym planie wydawniczym czyli dodatki do Osadników, do 51 stanu, czas powolutku siąść do dodatku do Robinsona Crusoe, a gdzieś na horyzoncie są gry Detective, która się ukaże w przyszłym roku oraz tajna gra, którą robię z Ericiem Langiem. Jest co robić, ale aktualnie skupiamy się na dopinaniu istniejących projektów, a do nowych siadamy w wakacje lub tuż po.

  2. Od czego zaczynasz tworzenie własnej gry? Podobno są dwie szkoły – jedni najpierw pracują nad mechaniką, a potem dodają klimat, inni mają w głowie tematykę i do tego dobierają mechanikę – jak jest u Ciebie?

    Ignacy: Na to pytanie odpowiadałem już wielokrotnie, przewija się ono w wywiadach. W moim przypadku wystarczy spojrzeć na gry, które stworzyłem – Robinson Crusoe - oczywiście adaptacja książki, First Martians – adaptacja książki i filmu Marsjanin, Stronghold -  adaptacja książki Legenda albo Władca Pierścieni, więc jak widać najpierw jest ciekawa historia, ciekawa książka lub film, a potem siadam do adaptacji i tworzę wokół tego ciekawą grę.

  3. W czerwcu odbył się Pionek - jak oceniasz frekwencję i czy jesteś zadowolony z całej imprezy? Jak wrażenia po rocznej przerwie?

    Ignacy: Frekwencje oceniam o wiele lepiej niż się spodziewaliśmy. Baliśmy się, że po tej rocznej przerwie ta frekwencja pójdzie dramatycznie w dół, ale tak źle nie było – przyszło 880 plus dzieciaki, więc dobiliśmy prawie do 1000 uczestników, co jest dość podobne do tego co było w zeszłym roku. Jak widać ta baza fanów Pionka się nie zmniejszyła i wszyscy wiernie po roku wrócili, więc z pełną energią i duża wiarą w rozwój tej imprezy powolutku zaczynamy myśleć o edycji grudniowej. Tę edycję oceniam bardzo pozytywnie, mieliśmy o wiele więcej Pomarańczowych Koszulek, czyli wolontariuszy, którzy pomagają w tworzeniu tej imprezy, bardzo dużo ludzi nam pomogło, jestem bardzo, bardzo zadowolony i cieszę się, że ta impreza wróciła znowu na mapę polski.

  4. Czy trwają pracę nad nowymi dodatkami do Osadników? Są w ogóle takowe planowane? Jeśli tak to masz już jakiś dłuższy plan na rozwój tej gry?

    Ignacy: Tak powiedziałem wcześniej – jak tylko domkniemy Artifacts i Pierwszym Marsjan ruszają bardzo mocne testy do Osadników, będzie to kolejny Empire Pack, czyli zestaw 50 nowych kart, wkrótce będziemy ogłaszali dokładny tytuł tego dodatku i tematykę, to już wszystko jest wymyślone, więc pozostaje tylko dopięcie różnych nowych kart do różnych frakcji, balansowanie tego i mam nadzieję, że jeszcze w tym roku się ten pakiet imperialny ukaże.

  5. Na świecie wybucha planszówkowa wojna. Ludzie okładają się planszami, rzucają meplami, a większość figurek służy za broń. Możesz zapobiec temu wszystkiemu wybierając jednego autora na świecie i tworząc z nim grę. Kto by to był i dlaczego?

    Ignacy: Kilka miesięcy temu pojawiła się informacja, że od pewnego czasu tworzę grę  Ericiem Langiem,  to jest mój ulubiony autor i uwielbiam jego gry takie jak Bloodrage czy The Others czy The Godfather, uważam że jest to jeden z najlepszych autorów gier na świecie, a przy okazji prywatnie jest to przesympatyczny gościu, także przez jakiś czas to było moje marzenie, aby z nim grę stworzyć i to marzenie się właśnie zrealizowało, prace nad grą trwają, także na to pytanie mogę odpowiedzieć, że już się to wydarzyło – Eric Lang i taka gra powstaje.

Serdecznie dziękujemy Ignacemu za wzięcie udziału w wywiadzie!


Share:

24 cze 2017

Ciekawe fakty o grach karcianych

Pierwsza wzmianka o kartach do gry, wynalazku prostym choć w jakimś sensie rewolucyjnym, pochodzi z Chin. Pojawiła się już w IX wieku za panowania dynastii Tang i przedstawiała członków rodziny klanu Wei. W Europie karty pojawiły się pod koniec XIII wieku.

Od tego czasu wykształciło się wiele odmian gier z ich użyciem, także tych, gdzie są one tylko częścią bardziej skomplikowanej rozgrywki. Mimo zmieniających się trendów gry karciane to rozrywka ponadczasowa. Miłośnicy spędzania czasu w taki właśnie sposób nie mogą narzekać na ubogość możliwości szczególnie dzisiaj. Wśród wielu klasycznych propozycji przebierać możemy online. Współczesne rozwiązania umożliwiają nam nawet interaktywną zabawę, w której staniemy naprzeciwko profesjonalnego krupiera. Zgodnie z duchem czasu dostęp do większości opcji uzyskamy także za pomocą tabletu czy smartfona. Bez względu na to czy skorzystamy z dobrodziejstw nowoczesnej technologii czy wybierzemy standardową, „analogową” wersję, karty to dobry pomysł nie tylko na nudę, ale i dobre narzędzie do ćwiczenia umysłu, oczywiście w zależności od rodzaju gry i stopnia jej trudności.

Skromna talia może wydawać się czymś błahym. Nic bardziej mylnego – to prostota i elegancja sama w sobie. Piękno matematyki pokazuje, że możliwości ich ułożeń jest naprawdę wiele, bo 8*1087. Ogrom kombinacji może robić wrażenie. Tak samo jak i rozbudowana symbolika. Na przykład dwa główne kolory, tak jak i obie strony karty, kojarzone są z dniem i nocą, a cztery to oczywiście cztery pory roku albo żywioły (kier –woda i wiosna, karo – ziemia i jesień, trefl – ogień i lato oraz pik – wiatr i zima). Dwanaście kart z figurami (wszystkie damy, walety i króle) odpowiadają dwunastu miesiącom kalendarza gregoriańskiego oraz dwunastu znakom zodiaku, godzinom na zegarze czy zwierzętom w chińskim kalendarzu. 52 (cała talia) to liczba tygodni w roku. Trzynastka to inna symptomatyczna liczba – tyle jest kart w danym kolorze, co koresponduje z ilością tygodni w każdym sezonie (porze roku).

Wygląd kart jakie znamy współcześnie ukształtował się we Francji w okolicach XV wieku. Początkowo cztery serie kolorów nosiły inne nazwy: Miecze (Swords), Kielichy (Cups), Monety (Coins) i Pałki bądź Maczugi (a nawet po prostu Patyki - Sticks). Mówi się, że konkretne pozycje, na których widnieją postacie, przyporządkowane są znanym osobistościom z dziejów ludzkości. Wspominając o kilku z nich można wyróżnić Atenę, grecką boginię m.in. mądrości, kryjącą się za figurą pikowej damy, czy mitologicznego bohatera „Iliady” Homera – wojownika Hektora, przypisanego do waleta karo. Wśród papierowych królów też mamy doborowe towarzystwo: Karol Wielki władca Franków z dynastii Karolingów (kier), biblijny król Dawid (pik), Juliusz Cezar (karo) oraz Aleksander Wielki (trefl). Co ciekawe, znany wszystkim joker, pojawił się pierwszy raz w grze Jukier w 1870 roku, zostając później dołączony do „paczki” przez Amerykanów.

Karty wykonuje się głównie z papieru powlekanego cienką warstwą plastiku. Jednakże większość przybytków profesjonalnie zajmujących się różnego rodzaju grą korzysta ze sprzętu zrobionego całkowicie z plastiku. Jest on bardziej wytrzymały, co ma kluczowe znaczenie przy zwiększonej eksploatacji przez uczestników zabawy. Jakkolwiek liczby i figury stanowią część mniej lub bardziej ujednoliconego schematu, wierzch karty może być pokryty różnorakim wzorem, zależnym w głównej mierze od wymysłu producenta. Jeśli oczywiście nie znajdują się tam po prostu zdjęcia lub materiały promocyjne. Z drugiej strony, na uwagę zasługuje inny wygląd pikowego asa, który został zaprojektowany tak, żeby miał więcej miejsca i można było na nim przybić pieczątkę świadczącą o uregulowaniu podatku. Dzisiaj najczęściej stawia się tam logo firmy.

Układanie domków z kart było pewnie jednym z ulubionych zajęć w dzieciństwie dla wielu z nas. Amerykanin Brian Berg z tego hobby zrobił sposób na życie, i od 1992 roku zajmuje się biciem kolejnych rekordów wysokości i szybkości wykonania. W 2007 roku skonstruował karciany monument sięgający niespełna ośmiu metrów.


A wy jaką grę karcianą lubicie najbardziej?
Share:

18 cze 2017

Rzucaj wałkiem i zdobywaj punkty - recenzja gry Molkky

Mimo, że jesteśmy zakochani w grach planszowych, to lubimy też czasem gdzieś wyjechać. Na wyjazdach jednak nie lubimy siedzieć w pokoju i grać, a granie na kocach nie zawsze sprawia nam odpowiednią frajdę. Tutaj z rozwiązaniem przyszło nam wydawnictwo Tactic, które przekazało na nasze ręce grę plenerową Molkky.

Molkky to drewniana gra plenerowa dla młodszych i starszych. Nasza wersja (a jest ich kilka) składa się z drewnianego koszyka, w którym znajdziemy 12 drewnianych kręgli, drewniany wałek i instrukcję (nie, nie drewnianą J ). Wykonanie? Solidne. Kręgle są ciężkie, wiatr ich nie zdmuchnie, jednocześnie wałek jest dobrze wyważony, dzięki czemu ręka nie męczy się podczas rzucania.

Skoro o rzucaniu mowa – cała gra polega na rzucaniu i zbijaniu kręgli. Zbite kręgle punktuje się na dwa sposoby – za zbity jeden kręgiel dostaniemy tyle punktów ile na nim widnieje, a za zbite dwa i więcej – tyle punktów ile kręgli leży bezpośrednio na ziemi. Sęk w tym, że aby wygrać trzeba zdobyć dokładnie 50 punktów. Za przekroczenie tego wyniku zostajemy ukarani powrotem do stanu punktowego równego 25. I jeszcze jedna zasada – za trzy „puste przeloty” wałka zostajemy zdyskwalifikowani z gry i otrzymujemy dumną funkcję zapisującego wyniki.

Zbyt wielu zasad gra nie ma, ale z pewnością przynosi wiele radości z rozgrywki. Taktyki na wygranie są różne, a sama rozgrywka trwa około 10-30 minut w zależności w ile osób gracie i jak celnie rzucacie. Molkky nadaje się raczej na podłoża w miarę utwardzone czyli asfalt, ziemia, trawa. Nie polecamy gry na piasku (bardzo mały odrzut kręgli co z czasem bywa frustrujące), oraz raczej unikajcie gry na asfalcie (drewniane kręgle mogą się Wam szybko zniszczyć).

Dla nas jest to gra bardzo fajna, w którą można zagrać z każdym. Jeśli jednak macie psa, który do tego lubi aportować to lepiej uważajcie, bo może Wam porwać kręgla, albo wałek (historia autentyczna!). Bardzo na plus wpływa wykonanie – mieliśmy spore obawy o to czy kręgle i/lub wałek szybko się nie zniszczą podczas zderzania, odbijania i odrzutów, jednak jesteśmy po kilkudziesięciu partiach i może i widać jakieś zadrapania i delikatne wgniecenia to nic nie pękło, ani nie doznało poważniejszych obrażeń.

Co nam się naprawdę podoba w tej grze? Po pierwsze fakt, że gramy na świeżym powietrzu. Miewamy czasem wyrzuty sumienia, że jest ładna pogoda, a my siedzimy i grami i odwrotnie. Dzięki Molkky możemy połączyć przebywanie na świeżym powietrzu i granie. Po drugie prostota gry – gramy z dzieciakami to skracamy im odległość z jakiej rzucają, gramy z rówieśnikami to sobie dogryzamy i utrudniamy, gramy ze starszymi to wybieramy klasyczny wariant, po prostu gra dla każdego. No i na koniec wspomniane wcześniej wykonanie, na którym się zdecydowanie nie zawiedliśmy.

Jeśli szukacie ciekawej gry plenerowej to z czystym sumieniem polecamy Wam Molkky od Tactic Games. Nie będziecie zawiedzeni, a regrywalność tego tytułu z pewnością Was zaskoczy tak samo jak nas! Gra jest dla ludzi w każdym wieku, więc możecie ją zakupić zarówno dla siebie jak i komuś na prezent. Polecamy!



Nazwa: Molkky

Wydawca: Tactic

Wydanie: pierwsze

Rok: 2016

Sugerowana cena: 109,99 zł

Za grę dziękuję wydawnictwu Tactic
Share:

13 cze 2017

Podążaj za białym królikiem - obudź swą wyobraźnię w grze Dixit

Czy czytaliście Alicję w krainie czarów?  Widzieliście film Incepcja? Te przykłady oraz wiele innych świetnie napisanych książek czy nakręconych filmów dają pole do popisu dla naszej wyobraźni. Sprawiają, że przenosimy się w zakręcony świat przygód i pobudzamy nasz mózg do pracy. Jednak pozostańmy w temacie planszówek. Dziś działająca na wyobraźnię gra Dixit.

Gra jest na rynku od dobrych paru lat i powstało już nawet kilka dodatków do niej. Jednak dziś zajmiemy się tylko wersją podstawową. Dixit to towarzyska gra karciana autorstwa Jean-Louis Roubira. Przeznaczona jest ona dla 3-6 graczy od ósmego roku życia. W grze gracze będą kolejno odgadywali skojarzenia związane z konkretnymi kartami.

W solidnym, dużym pudełku znajdziemy porządnie zrobioną wypraskę, która jest jednocześnie planszą z torem punktów. Oprócz tego mamy 36 znaczników głosowania w 6 różnych kolorach , 6 drewnianych pionków królików oraz 84 karty którymi będziemy grać. Wszystko zostało skrupulatnie przygotowane. Jedynym minusem jaki zauważyliśmy są łatwo przewracające się króliki na torze punktów. Jeśli jednak nie przeszkadza wam, że wasz pionek leży, zamiast się godnie prezentować, to nie stanowi to większego problemu.

Do Dixita i każdego jego dodatku można osobno dokupić folie na karty. Jeśli wciągnie was gra, a jestem o tym przekonany że tak się stanie, to warto w taką ochronę kart zainwestować. Tym bardziej, że karty to serce tej gry. Nietuzinkowe, bardzo charakterystyczne, przyciągające oko ilustracje autorstwa Marie Cardouat są tym co sprawia, że Dixit jest grą w której gramy nie tylko dla mechaniki, ale i dla walorów artystycznych.

Sama rozgrywka nie jest wielce skomplikowana. Każdy z graczy wybiera pionek królika w wybranym kolorze i stawia go na polu 0 na torze punktacji. Następnie karty są tasowane i rozdawane graczom tak by mieli ich 6 na ręce. Teraz gracze otrzymują żetony głosowania w liczbie odpowiadającej ilości graczy (pięciu graczy ma do dyspozycji pięć żetonów głosowania). 
W każdej turze jeden spośród uczestników rozgrywki wciela się w rolę narratora. Przegląda swoje 6 kart na ręce, wybiera jedną i głośno wypowiada zdanie kojarzące mu się z wybraną kartą. Może być to zdanie, może być to skojarzenie, fragment wiersza lub piosenki czy też przysłowie. Jeśli poniesie was fantazja i jesteście w odpowiednim stopniu muzykalni, możecie nawet zagwizdać jakiś motyw muzyczny. Wszystko co uznacie za najbardziej stosowne do przekazania zawartości karty. W tym momencie pozostali również wybierają jedną ze swoich 6 kart, która ich zdaniem najlepiej pasuje do zdania wypowiedzianego przez narratora. Narrator zbiera wszystkie wybrane karty w taki sposób, by nikt nie dojrzał kto wybrał jaką kartę, tasuje je i losowo rozkłada odkryte na stole.

W tym momencie zaczyna się głosowanie. Celem pozostałych graczy jest odnalezienie karty narratora spośród wszystkich odsłoniętych obrazków. Gracze w tajemnicy głosują na jedną z kart, należącą ich zdaniem do narratora (który nie uczestniczy w głosowaniu), poprzez położenie przed sobą odpowiedniego, zakrytego żetonu głosowania z cyfrą odpowiadającą karcie na którą głosuje. Gdy wszyscy oddali głos, należy odsłonić wszystkie żetony głosowania i położyć na odpowiednich kartach. Teraz nadszedł moment, aby narrator ujawnił którą kartę on zagrał.

Narrator musi wypowiadać swoje wskazówki tak, aby nie było ani za łatwo, ani za trudno. Podliczanie punktów polega na tym, że jeśli wszyscy gracze odgadli kartę narratora bądź też nikt nie trafił, dostają po dwa punkty, natomiast narrator zero. W innym przypadku narrator i każdy gracz, który zagłosował na dobrą kartę otrzymuje po trzy punkty. Warto też być sprytnym i wykładać karty do głosowania, które są jak najbardziej zbliżone do podpowiedzi. Istnieje wtedy szansa, że ktoś się pomyli i zagłosuje na naszą kartę, a przez to otrzymujemy również punkt. Po podliczeniu punktów i zaznaczeniu ich pionkami królików na torze kończy się tura. Wszyscy dobierają do 6 kart na rękę, a kolejnym narratorem zostaje osoba po lewej od gracza poprzedniego.

W Dixit  liczy się kreatywność. Jest to wesoła i zaskakująca gra skojarzeń. Sprawdzi się w wąskim gronie przyjaciół i rodziny jak i na mniejszej parapetówce. My jesteśmy grą oczarowani, zwłaszcza ilustracjami na kartach. Jednak jeśli planujecie często grać w Dixit to po pewnym czasie mogą wam się karty znudzić lub mogą się wam wyczerpać skojarzenia z nimi. Rozwiązaniem są dodatki, których wydanych zostało już sześć. W każdym dodatku znajdziemy kolejne również fantastyczne 84 karty.


Nam gra się bardzo spodobała. Jesteśmy świadomi, że nie każdemu może podjeść do gustu, ale jeśli ktoś lubuje się w prostych szybkich grach myślących, to Dixit jest dla takiej osoby idealny. 

I.
Klimat
5/6
II.
Złożoność
5,5/6
III.
Oprawa graficzna
6/6
IV.
Wykonanie elementów
5,5/6
V.
Grywalność na 2 graczy
-/6
VI.
Grywalność na więcej osób
5,5/6

Ocena Końcowa: 5,5


Nazwa: Dixit

Wydawca: Rebel.pl

Wydanie: pierwsze

Rok: 2015

Sugerowana cena: 79,95zł
Ocena: 5,5/6



Autor: DJ

Share:

7 cze 2017

Wygraj ze Stertą! vol. 2 - konkurs

Nasi drodzy czytelnicy, mamy dla Was świetną informację! Po rozmowach z kilkoma wydawcami, udało się nam zebrać dla Was wiele gier do wygrania! Wystarczy, że odpowiecie na kilka prostych pytań!

Do naszej zabawy postanowiło się włączyć aż 8 wydawnictw, którzy przekazali masę gier, specjalnie dla Was! Sponsorzy, którzy włączyli się do konkursu to: Czacha Games, Granna, Trefl Kraków, FoxGames, Nasza Księgarnia, Imagine Realm, Let's Play oraz Black Monk Games. Wszystkim wydawnictwom chciałbym serdecznie podziękować za przesłanie gier.

Ale to nie wszystko! Jeśli nasz profil Sterta Gier na portalu Facebook osiągnie 700 polubień to dorzucamy kolejne tytuły i wybieramy kolejnego zwycięzce, tak samo gdy osiągniemy próg 75 polubień posta konkursowego i jeśli zostanie od udostępniony 30 razy to dorzucimy kolejne 4 gry!. Zapraszajcie zatem znajomych do polubienia naszej strony, co zwiększy też szanse na kolejne konkursy!

Aktualizacja (12.06.17): Pierwszy próg osiągnięty - 700 polubień spełnione, więc dorzuciliśmy 4 gry!
Aktualizacja (16.06.17): Drugi próg osiągnięty - post został polubiony ponad 75 razy oraz udostępniony ponad 30! Dorzuciliśmy kolejne 4 gry!

Pytania konkursowe znajdziecie w Formularzu konkursowym.

Osoby, które odpowiedzą dobrze na 7 pytań konkursowych, przejdą do drugiego etapu konkursu, w którym oceniana będzie Wasza kreatywność w odpowiedzi na 8 pytanie. Konkurs trwa do 27.06.2017

3 najlepsze odpowiedzi otrzymają od nas:
1. Miejsce - 5 gier do wyboru
2. Miejsce - 4 gry do wyboru
3. Miejsce - 3 gry do wyboru

Nagrodzimy również kreatywne odpowiedzi, które nie znajdą się w pierwszej trójce.

Nagrody do wyboru dla pierwszej trójki, według wydawnictw:

FoxGames: nIQczemni Szaleni Naukowcy, Królestwo, Światowy Konflikt, Gangi Nowego Jorku, Siedem, W cieniu tronu


Czacha Games: Gildie Londynu (2 kopie)


Granna: Kosmopolis (3 kopie)


Trefl: Astro Jam, Mob Town, Boss Monster następny poziom, Gra pomyłek, Kryptos



Nasza Księgarnia: Domek na Drzewie, Gejsze


Imagine Realm: Wieże Magów (2 egzemplarze)


Black Monk Games: Rosyjska ruletka: Mistrzostwa Świata

Let's Play:
Legend's of Labyrinth (6 kopii)


Regulamin konkursu:
  1. Z uczestników, którzy wyślą poprawne odpowiedzi zostanie wybrany zwycięzca. W wyborze udział będą brały osoby związane ze Stertą Gier.
  2. Organizatorem konkursu jest portal Sterta Gier, a nagrody zostały ufundowane przez wydawnictwa: Trefl, Foxgames, Granna, Czacha Games, Black Monk Games, Nasza Księgarnia, Imagine Realm, Let's Play
  1. Warunkiem odbycia się konkursu jest przynajmniej 15 zgłoszeń
  1. Zwycięzcy zostaną poinformowani mailowo oraz ich imię i nazwisko lub pseudonim zostaną podane na profilu Facebook
  1. Wzięcie udziału w konkursie wiąże się z akceptacją wykorzystania danych (imię i nazwisko, bądź pseudonim) przez organizatora konkursu oraz ze zgodą na publikacje nadesłanych prac.
  1. Konkurs trwa od 07.06.2017 do 27.06.2017. Ogłoszenie wyników do dwóch tygodni od zakończenia konkursu.
  1. Jeżeli po 5 dniach po ogłoszeniu wyników, zwycięzca nie prześle swoich danych do wysyłki to w jego miejsce zostanie wybrana inna osoba
  1. Wysyłką nagrody zajmuję się Sterta Gier, przesyłka jedynie na terenie Rzeczpospolitej Polskiej.
  1. Organizator zastrzega sobie prawo do zmiany regulaminu.

Sponsorzy:
















Share:

Ścisła współpraca

My na Facebooku

Labels

Blog Archive