f marca 2018 ~ Sterta Gier
  • Elekt

    Gra Elekt oferuje wiele strategicznych decyzji w każdej rozgrywce, które napędzane są intuicyjną i przystępną mechaniką.

  • Ex Libris

    Ex Libris - Marzysz o sprawowaniu funkcji Głównego Bibliotekarza w mieście nie z tego świata?

  • Trefle

    Trefle to niesamowity pojedynek na spryt i humor. W grze musisz pozbyć się wszystkich kart tak szybko, jak to tylko możliwe.

27 mar 2018

Zdrady i spiski na średniowiecznym zamku - recenzja gry Spiskowcy

Księgarnie często wprowadzają do swojej oferty reedycje starszych książek w nowej odsłonie lub całkowicie nową serię w eleganckich wydaniach. Bardzo ładnie to wygląda na sklepowych półkach, a także zachęca potencjalnych kupujących do rozpoczęcia zbierania prywatnej kolekcji. Podobnie jest z planszówkami. Widząc pewną serię gier, mamy gwarancję ładnego wydania i świetnej zabawy. Dość popularną serią, o której dziś mowa, jest Biała Seria wydawnictwa 2 Pionki. A na nasz warsztat trafili Spiskowcy.

Spiskowcy to interesująca gra karciana wydawnictwa 2 Pionki. Przeznaczona jest dla 2-4 graczy w wieku 10+. Jest to zacięty pojedynek o wpływy pomiędzy osobistościami na średniowiecznym zamku. W grze gracze będą zagrywać karty Postaci oraz Wydarzeń tak, by po zakończeniu ostatniej rundy uzyskać jak najwięcej wpływów wśród 9 kluczowych postaci królewskiego dworu.

Spiskowcy są częścią Białej Serii Gier 2 Pionki. Innymi tytułami w tej serii są np. Bongo, czy Lokomotywa, o których już kiedyś pisaliśmy. A skoro ten tytuł to kolejny członek rodziny, to pudełko jest identyczne rozmiarami. Znajdziemy w nim 45 kart Postaci, 10 kart Wydarzeń, 8 kart Miejsc, tyleż samo kart Punktów Zwycięstwa, a także żeton pierwszego gracza i instrukcję. Ilustracje na pudełku są trochę oszczędne, ale jak najbardziej w temacie. Karty standardowe, wytrzymają wiele partii. Jedynym minusem jest brak wypraski w pudełeczku. Jej brak powoduje, że karty latają luzem w środku.

Dobrze, ale kto przeciw komu spiskuje? Rozgrywka jest bardzo prosta i intuicyjna. Zasady są do wytłumaczenia w parę chwil. Gra toczy się przez 8 rund, a każda jest podzielona na 4 różne fazy. Na początku każdej rundy odkrywamy wierzchnią Kartę Miejsca. Wskazuje ona, którą rundę aktualnie rozgrywamy oraz ile kart należy rozdać graczom w pierwszej fazie rundy. W drugiej fazie, zaczynając od pierwszego gracza, wszyscy wybierają dowolną liczbę kart z ręki i kładą je zakryte przed sobą. Warunkiem, który musi tutaj zostać spełniony jest to, że karty muszą być tego samego rodzaju (muszą przedstawiać tę samą Postać lub wydarzenie). Reszta kart wraca do puli kart odrzuconych. Trzecia faza to odkrycie kart i rozpatrzenie ich efektów, ale tylko i wyłącznie, jeśli gracz posiada w nich większość, czyli wyłożył większą ilość kart tego typu niż jakikolwiek inny współzawodnik. Ostatnia faza to zwykłe sprawdzenie, czy nie mamy przekroczonego limitu wyłożonych kart przed sobą. Po ósmej rundzie następuje podliczenie punktów Wpływów, a gracz z największą ich ilością wygrywa.

Nas gra zauroczyła. Uważamy, że jest dobrze zbalansowana zarówno dla gry w dwie osoby, jak i w pełnym składzie. Efekty z kart Postaci również są wyważone i nie dają zbyt mocnych przewag po ich użyciu. A dodatkowo, gra jest dla graczy, którzy lubią negatywną interakcję oraz dla tych, którzy dążą do uzyskania potężnej przewagi punktowej nad przeciwnikami. Jeśli chodzi o spiskowanie, to jest to dość niezbędny element gry. Bo aby wygrać, czasem musimy naszemu oponentowi zamienić kartę, czy też całkowicie ją usunąć z gry.

Losowości w grach karcianych nie da się uniknąć. Pozostaje nam tylko wykorzystać jak najlepiej karty, które zostały potasowane i rozdane nam na rękę. Ale dzięki temu gra jest nieprzewidywalna, a każde kolejne rundy nie będą się powtarzały. Ze względu na szybki czas rozgrywki Spiskowcy będą często wracały na wasze stoły, a po każdej rozgrywce będziecie czuli potrzebę rewanżu, jeśli przegracie.

Spiskowców polecamy każdemu, kto lubi szybkie gry karciane, ceni sobie ładne wykonanie oraz każdemu, komu nie przeszkadza negatywna interakcja. A jeśli macie w sobie żyłkę kolekcjonerów, to mając na półce Spiskowców, zaczniecie się zastanawiać, czy nie warto wzbogacić swojego zbioru o inne Białe Mini Gry wydawnictwa 2 Pionki.

I.
Klimat
4/6
II.
Złożoność
5/6
III.
Oprawa graficzna
5,5/6
IV.
Wykonanie elementów
5/6
V.
Grywalność na 2 graczy
5/6
VI.
Grywalność na więcej osób
5/6

Ocena Końcowa:4,91 
Nazwa: Spiskowcy
Wydawnictwo: 2 Pionki
Rok wydania: 2017
Sugerowana cena: 45zł
2 Pionki


Share:

25 mar 2018

Pomóż odnaleźć elementom ich pudełka! - konkurs

Obiecywaliśmy Wam konkurs, więc jest i on! Dziękujemy Wam serdecznie, że jesteście z nami, teraz chcemy Wam to jeszcze bardziej wynagrodzić!

Zadanie konkursowe jest banalnie proste (bądź nam się tak tylko wydaje). Otóż na zdjęciu poniżej porozsypywane zostały elementy gier planszowych. Waszym zadaniem jest zrobić spis gier z jakich ta STERTA rzeczy pochodzi. Damy Wam jedną podpowiedź: gier jest 20. Z osób, które przyślą odpowiedź z największą liczba odgadniętych elementów wyłonimy dwóch zwycięzców! 

Co do wygrania? Bardzo ciekawe, naszym zdaniem, rzeczy. Zwycięzca będzie mógł sobie wybrać jedną grę wydawnictwa foxgames - Eko, Buuu, Łowcy Kryształów, PopCOOLturowy Quiz lub Koszmarium, a jeżeli nie będzie chciał gry to będzie mógł wybrać jedną z dwóch playmat! Zawodnik, który zajmie drugie miejsce będzie wybierał nagrodę w zależności od podjętej decyzji przez zwycięzcę. 

Ale to nie wszystko! W momencie pisania tego posta mamy 929 fanów na FB. Jeśli pozapraszacie swoich znajomych do polubienia naszego fanpage STERTA GIER i uda się dobić do 950 fanów to dorzucamy 3 miejsce, które będzie miało wybór z pozostałych rzeczy.

Mało? Otóż jeszcze jedna niespodzianka dla Was została przygotowana! Jeżeli uda się dobić do 1000 fanów, to dorzucamy jedną nagrodę-niespodziankę dla laureata konkursu ORAZ w kwietniu zorganizujemy kolejny konkurs, z większą liczbą nagród!

Zatem do dzieła!
Maile proszę słać na: konkursstertagier@gmail.com w tytule wpisując "Zagubione elementy". Oczywiście w tekście zamieście jak najwięcej PEŁNYCH NAZW tytułów gier oraz, jeśli macie ochotę, napiszcie jak Wam się podoba strona, czego jest za mało/za dużo, albo po prostu czy jest OK :)






Regulamin konkursu:
1. Konkurs nie jest loterią promocyjną w rozumieniu Art. 2 ust. 1 pkt 9 Ustawy o grach i zakładach wzajemnych z dnia 29 lipca 1992 r. (Dz. U. 04.4.27 z późn. zm.) i nie podlega regułom zawartym w w/w Ustawie oraz rozporządzeniach wykonawczych do tej Ustawy. Konkurs jest przeznaczony dla wszystkich użytkowników Internetu spełniających warunki niniejszego Regulaminu (dalej: Regulamin). Niniejszy Regulamin stanowi podstawę Konkursu i określa prawa i obowiązki jego uczestników (dalej: Uczestnik).
2.Organizatorem konkursu jest portal Sterta Gier, a nagrody zostały ufundowane przez wydawnictwo Foxgames oraz firmę playmaty.pl
3. Z uczestników, którzy wyślą poprawne odpowiedzi, zostanie wybrany zwycięzca. W wyborze udział będą brały osoby związane ze Stertą Gier.
4. Warunkiem odbycia się konkursu jest przynajmniej 10 zgłoszeń.
5. Jedna osoba może przysłać jedno zgłoszenie.
6. Zwycięzcy zostaną poinformowani mailowo oraz ich imię i nazwisko lub pseudonim zostaną podane na profilu Facebook.
7. Wzięcie udziału w konkursie wiąże się z akceptacją wykorzystania danych (imię i nazwisko, bądź pseudonim) przez organizatora konkursu oraz ze zgodą na publikacje nadesłanych prac.
8. Konkurs trwa od 25.03.2018 do 08.04.2018. Ogłoszenie wyników do dwóch tygodni od zakończenia konkursu.
9. Jeżeli po 5 dniach po ogłoszeniu wyników, zwycięzca nie prześle swoich danych do wysyłki, to w jego miejsce zostanie wybrana inna osoba.
10. Wysyłką nagrody zajmuję się Sterta Gier, przesyłka jedynie na terenie Rzeczpospolitej Polskiej.

11.Organizator zastrzega sobie prawo do zmiany regulaminu.
Share:

24 mar 2018

Penny Dreadfun: Duchy, Demony, Dickensy - recenzja prototypu

W nasze ręce wpadł prototyp gry Penny Dreadfun: Duchy, Demony, Dickensy, który już w zasadzie został ufundowany na platformie wspieram.to, ale Wy macie możliwość zdobycia go jeszcze w atrakcyjnej cenie w trwającej kampanii. Czy warto w ogóle brać pod uwagę ten tytuł?

Humor w grach to dobra sprawa, szczególnie jeżeli potrafi bawić wiele osób o różnych poglądach. Penny Dreadfun: Duchy, Demony, Dickensy to tytuł,który takim humorem wręcz ocieka. Trzeba mieć na uwadze, że jest to gra narracyjna, więc wręcz „wymusza” się czytanie kart na głos, bo bez tego można bardzo wiele stracić.

O co w niej właściwie chodzi? O uratowanie biednej, bezbronnej królowej Wiktorii. No właśnie czy na pewno? Otóż okazuje się, że może królowa nie jest do końca biedna i bezbronna, gdyż uciekając z pałacu zabrała ze sobą miecz, topory i noże do rzucania. Otóż cała historia może być całkiem inna niż się będzie Wam wydawać. Więc zacznijmy jeszcze raz. W grze chodzi o odnalezienie królowej Wiktorii i sprowadzenie jej z powrotem do pałacu. Gracze wcielają się w postać i wyruszają na poszukiwania. Do wyboru mamy kilka postaci w tym np. Kubę Rozpruwacza czy Oscara Wilda, a w trakcie gry możemy spotkać wiele różnych postaci, które będą nam pomagać w tych zmaganiach, jak np. Anna Karenina czy Oliver Twist.

Gra swoją mechaniką przypomina Talisman, ale ale ale! Nie przestawajcie jeszcze czytać! Ok, w grze poruszamy się po obrzeżach poprzez rzucanie kostką, a wchodząc na pola dociągamy karty, dzięki którym dzieją się różne rzeczy – rosną nam statystyki, jesteśmy atakowani, dostajemy questy czy zdobywamy przedmioty. Naszym celem jest dostać się z Londynu do Podziemi, a następnie do Piekła, by potem stamtąd wyjść. Nie jest to jednak takie proste, gdyż wszyscy gracze mogą po drodze chcieć odbić nam królową, by to na nich spłynęła chwała.

Nie chcemy Wam opisywać dokładnie samej rozgrywki, bo po długiej korespondencji z wydawcami dostaliśmy informację, że kilka rzeczy może się jeszcze zmienić i że gra jest jeszcze dopracowywana. Ocenimy Wam jednak to, co dostaliśmy, i w takiej formie, w jakiej mieliśmy okazję testować.

Jak już napisaliśmy – gra ocieka humorem i to jest jej największy atut. Opisy kart są bardzo komiczne, trafiają w wiele gust i bardzo przyjemnie się je czyta. Jedyny ich minus to fakt, że z każdą kartą rozgrywka się wydłuża. U nas partia czteroosobowa trwała około 4 godzin, w mniejszym gronie szło szybciej. Dzięki narracyjności kart nie odczuwa się efektu czekania na swoją turę, co też jest bardzo dobre.

Oczywiście gra to w bardzo dużej mierze losowość – rzucamy kostką, przemieszczamy się po polach, z których dociągamy karty. W walkach możemy często wybrać, na którą wartość przyjdzie nam się zmierzyć. Nie mamy też zbyt dużej decyzyjności przy rozwijaniu postaci. Jednak dla nas gra i tak jest warta uwagi, bo wyjątkowo w tym tytule nam nie przeszkadzała taka sytuacja. Raczej każdy z graczy nie mógł się doczekać, aż będzie mógł pociągnąć i przeczytać kartę.

Czy polecamy ten tytuł? Jak dla nas jest to kopalnia śmiechu, która spełnia swoją funkcję – daję radość i rozrywkę. Nam się bardzo podobało i chętnie siadamy do niej mimo długiej rozgrywki. Jeśli nie przeszkadza Wam losowość, to musicie tę grę nabyć. Jeśli jednak nie lubicie rzucania kostką, to może i tak warto nabyć ten tytuł dla warstwy fabularnej? Decyzja należy do Was, ale Penny Dreadfun: Duchy, Demony, Dickensy to mega klimatyczna gra!

Grę możecie wesprzeć do 11 kwietnia tutaj: WESPRZYJ

Share:

20 mar 2018

Uniwersalny pomysł na prezent? Kwiatki! - recenzja gry Kwiatki

Wiele kobiet uwielbia dostawać prezenty. Mają ku temu wiele okazji – urodziny, imieniny, święta, rocznice i można by jeszcze  wymieniać. Najczęściej jednak do prezentu dołączamy coś jeszcze. Są to kwiatki, czyli coś, co ma sprawić, by prezent był jeszcze bardziej udany - symbol naszej miłości, szacunku czy przywiązania do danej osoby. My od wydawnictwa Rebel również dostaliśmy Kwiatki, jednak w formie planszówkowej. Czy był to dla nas udany prezent? Sprawdźcie sami!

Kwiatki to gra stworzona podczas pierwszego Laboratorium Gier w 2016 roku, a ma aż 4 autorów! Nie ukrywamy, że zawsze miło zagrać w tytuły od polskich autorów. Do Kwiatków zasiądziemy w dwie osoby, jedna partia zajmie nam około 15 minut. Na stole nie potrzeba wiele miejsca, co jest dodatkowym plusem tejże gry. W pudełku znajdziemy 54 karty kwiatków, kartę punktacji, 4 płytki donic, 6 znaczników akcji i instrukcję.

Wszystkie elementy wykonane są z najwyższą starannością. Kwiaty na kartach są naprawdę ładne i klimatyczne, a układanie kart jedna na drugiej, tak jak zalecono w instrukcji, bardzo fajnie wypada, gdyż łodyga staje się coraz dłuższa. Instrukcja jest całkiem dobrze napisana, nie pozostawia wątpliwości, jak grać w ten tytuł. Płytki donic są dwustronne, z jednej strony gładkie, a z drugiej zawierają ikony opisujące możliwą akcję. Wszystko łączy się w jedną spójną całość.

Przejdźmy więc do zasad. Jak już wspomnieliśmy – instrukcja jest napisana całkiem dobrze. W grze wcielamy się w rolę florystyki. Będziemy sadzić kwiatki i zbierać je w odpowiedniej chwili. Będziemy także mogli korzystać ze specjalnych magicznych doniczek. Przy rozkładaniu gry układamy koło siebie 4 donice, a nad każdą z nich dokładamy po jednym kwiatku (muszą być 4 różne kwiatki). Każdy otrzymuje 3 żetony akcji oraz 2 karty na start. Gracze będą wykonywać akcje, które doprowadzą do zdobywania punktów. Podstawową i obowiązkową akcją jest rozrost – gracz bierze kartę z talii i sprawdza, czy jest w stanie ją dołożyć do którejkolwiek donicy. Są dwa warunki: kwiat musi pasować  do donicy, a liczba kwiatów w doniczce nie może przekroczyć 6. Jeżeli mu się nie udało, to nazywamy to „pechem” - karta jest odrzucana, a jego tura się kończy. Jeśli zaś dołożył to ma teraz kilka możliwości: może zasadzić kwiat (dołożyć kartę z ręki), ściąć kwiatki (jeśli są co najmniej dwa w jednej doniczce – akcja ta kończy naszą turę) lub użyć akcji specjalnej – położyć żeton akcji na danej doniczce. Efekty są dwa – po pierwsze do następnej tury chronimy kwiatki w danej doniczce przed ścięciem, a dodatkowo korzystamy z jednej z 4 akcji: dołożenie karty, która może nie pasować, uchronienie się przed „pechem”, podejrzenie 3 kart z talii i ułożenie ich według uznania, dobranie karty na rękę. Gramy do skończenia się kart w tali dobierania. Punkty są liczone według karty, która pokazuje, ile punktów dają nam ścięte kwiaty. Warunkiem jest to, że nie można łączyć kwiatów tego samego rodzaju. Przykładowo,gdy ścięliśmy 2 maki, a następnie 4 maki, to nie mamy łącznie 6 maków, tylko bierzemy wartości punktowe osobno dla 2 i dla 4. Gracz z największą liczbą punktów wygrywa grę. Jest też wariant dla dzieci – odwracamy doniczki i od teraz nie korzystamy z ich właściwości – możemy jednak położyć żeton akcji, żeby zarezerwować sobie kwiatek na następną rundę.

Zasady są do opanowania już przez 8 latki, a jeśli macie „ograne” pociechy, to powinny nawet załapać zasady wcześniej. My graliśmy w „dorosłym” gronie i również się nam podobało. Kwiatki to lekki i szybki przerywnik, który sprawdzi się też do grania ze starszymi rodzicami. Nie ma przeciwwskazań do zagrania kilku partii z rzędu, gra nie męczy naszego umysłu.

W Kwiatkach najbardziej podobała nam się możliwość pewnego zaplanowania działań, które z drugiej strony mogliśmy komuś popsuć. Jeśli będziemy dobrze przewidywać działania przeciwnika, to możemy mu podebrać kwiatka, do którego np. mógłby dołożyć kartę, by zwiększyć swe punkty. Rezerwacja kwiatków to też ciekawa akcja i pozwala stworzyć całkiem fajny silniczek – dokładam kartę, rezerwuje, rozrastam (jak się uda), znów dokładam kartę i ścinam, co daje nam masę punktów.

Polecamy serdecznie Kwiatki, gdyż jest to dobra, lekka, rodzinna gra dwuosobowa. Chętnie ją będziemy zabierać na różne spotkania i z pewnością będziemy polecać dla dwóch graczy. Jest to pewien konkurent dla recenzowanego niedawno Wirusa, więc będzie lądował razem z nim w siatce z grami, którą zabieramy do znajomych.


I.
Klimat
5/6
II.
Złożoność
5/6
III.
Oprawa graficzna
5/6
IV.
Wykonanie elementów
5/6
V.
Grywalność na 2 graczy
5/6
VI.
Grywalność na więcej osób
-/6

Ocena Końcowa:5  

Nazwa: Kwiatki

Wydawca: Rebel

Rok: 2018

Sugerowana cena: 49,95zł

Dziękujemy wydawnictwu Rebel za przesłanie gry do recenzji.

Rebel i wszystko gra
Share:

17 mar 2018

Nie daj się zarazić! - recenzja gry Wirus!

Dopiero co uporaliśmy się z zimą, więc większość z nas dobrze wie, jak to jest się zarazić. Choroby, a wręcz epidemia grypy, spowodowały przestoje w wielu firmach. W Treflu też zapanowała epidemia pewnego Wirusa, który był mniej dotkliwy, jednak tak samo można było się nim szybko zarazić.

Wirus to szybka gra karciana dla 2 do 6 osób wydana przez Trefl Joker Line. Partia w ten tytuł to około 10 minut, względnie przy większej liczbie graczy może się przeciągnąć do 20. Do Wirusa może zasiąść już siedmiolatek, a kilkudziesięciolatkowie też się będą dobrze bawić (przetestowane!).

W Wirusie spotkamy się z pewną dozą negatywnej interakcji i trzeba się z tym pogodzić. Nie tylko będziemy starali się zbudować w pełni zdrowy organizm, ale będziemy też zarażać innych, czy wręcz kraść im organy!

Zasady gry są banalnie proste i połapać się w nich można dość szybko. Każdy z graczy dostaje na rękę 3 karty. Może to być organ (jeden z czterech), wirus (jeden z czterech), szczepionkę (jedna z czterech) lub karty akcji. W swojej turze możemy odrzucić dowolną liczbę kart, by pobrać nowe (zawsze do trzech) lub zagrać jedną kartę z ręki. Jeżeli decydujemy się na drugą opcję, to zagrać możemy albo przed siebie albo na przeciwnika. Organy i szczepionki zagrywamy przed siebie (szczepionkę naturalnie na dany organ, w tym samym kolorze), a wirusami atakujemy innych graczy (również pasujące kolorami, gdyż tasiemcem nie zarazimy serca :) ). Gdy dojdzie do sytuacji, że dwa wirusy zaatakowały jeden organ, to niestety jest on niszczony i odrzucany na środek stołu. Jeśli zaś udało nam się zaszczepić dwukrotnie jeden organ, to jest on już całkowicie uodporniony. Jak mamy jedną szczepionkę i zaatakuje nas dany wirus, to jedynie ściągamy kartę szczepionki, ale organ się wybrania i pozostaje zdrowy. Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze akcje specjalne, dzięki którym będziemy mogli wymieniać (przeszczepiać) organy, kraść, zarażać masowo, czy nawet zamienić całe ciała! Wygrywa gracz, który jako pierwszy zdobędzie cztery zdrowe organy.

W zasadzie w jednym akapicie udało nam się streścić całą instrukcję, która i tak jest  dość jasno napisana. Co prawda zostawia do wyjaśnienia kwestię dotyczącą jokera wśród organów, ale nie będziemy Wam tutaj zaprzątać tym głowy. W instrukcji też dokładnie wyjaśnione zostały karty akcji, co bardzo pomaga nowym graczom. Doświadczeni natomiast, znają już daną ikonę na karcie na tyle, by wiedzieć, o co chodzi.

Promowanie tej gry jako najbardziej zaraźliwej gry na świecie jest całkiem trafione. Po jednej partii ma się ochotę na kolejną, szczególnie, jak można się odgryźć przeciwnikom. Czas rozgrywki wpasowuje się idealnie, nie jest on ani za długi, ani za krótki. Nie towarzyszyło nam odczucie, że gra się za szybko kończy. Owszem, przy partii na 6 osób czasem trzeba poczekać na swoją kolej, ale przy tym cały czas trzeba pilnować, co się dzieje na stole.

Wirus to tytuł całkiem przyjemny, łatwy i szybki. Często go zabieramy ze sobą, szczególnie, że pomaga nam zarażać kolejnych graczy chęcią do zagrania. A jak na grę za 25zł, to jest to bardzo dobry tytuł, idealny wręcz przerywnik, który dodatkowo u nas sprawdził się jako gra, która łączy pokolenia. Nie mamy zawahania w stylu “czy on nie jest za młody na to” albo “czy w takim wieku (bardzo dojrzałym :D) będą chcieli w to zagrać”. Po prostu wiemy, że się on sprawdzi. Dodatkowo chcieliśmy pochwalić Trefl za świetną kampanię stworzoną przy promocji tejże gry, gdyż nasz egzemplarz dostaliśmy w dobrze zamkniętym metalowym pudełku wraz z odpowiednim ekwipunkiem potrzebnym do otwarcia materiału zakaźnego (fartuszek, rękawiczki, maseczka). Po prostu ekstra!


I.
Klimat
5/6
II.
Złożoność
5/6
III.
Oprawa graficzna
5,5/6
IV.
Wykonanie elementów
5/6
V.
Grywalność na 2 graczy
5,5/6
VI.
Grywalność na więcej osób
5,5/6

Ocena Końcowa:5,25  


Nazwa: Wirus!
Wydawnictwo: Trefl Joker Line
Rok wydania: 2018
Sugerowana cena: 25zł
 
Trefl Joker Line

Share:

13 mar 2018

Naprawiamy stację kosmiczną - recenzja gry Astro Jam

Wakacje tuż, tuż. Nieodpartym urokiem wakacyjnych wyjazdów jest pakowanie się do toreb i walizek, a następnie zapakowanie ich do konkretnego środka transportu. Niezależnie, czy wybieramy się na wczasy publicznym transportem, czy własnym samochodem, problem poprawnego zapakowania bagażu pozostaje taki sam. Wszędzie najważniejszym jest to, aby bagaż nie spadł lub nie przesunął się pod wpływem ostrego hamowania. No dobrze, a jeśli na wakacje wybieramy się na stację kosmiczną? Tutaj z pomocą i konkretnymi zasadami przychodzi gra Astro Jam.

Na wstępie chcemy zaznaczyć, że to nie jest gra o pakowaniu się. Skąd więc taki wstęp? Zapraszamy do lektury, a wszystko stanie się jasne. Astro Jam wydawnictwa Trefl Joker Line to karciana gra logiczna, której główna akcja dzieje się w przestrzeni kosmicznej. W ten tytuł zagramy w 2-4 osoby w czasie około 45 minut. W grze wcielamy się w astronautów na uszkodzonym statku, którzy muszą przemieszczać paczki i narzędzia w klaustrofobicznych i pozbawionych grawitacji pomieszczeniach.

W średniej wielkości pudełku znajdziemy całkiem sporo elementów. Na zawartość składają się 4 plansze, po których będziemy przemieszczać nasze meeple, 97 kart (akcji, lokacji, zadań oraz warunków), 5 żetonów przedmiotów, 12 pionków astronautów, 3 pionki robotów, 13 drewnianych paczek oraz 3 instrukcje w języku polskim, angielskim i niemieckim. Nie mamy się do czego przyczepić, jeśli chodzi o wykonanie. Wszystko jest solidne, karty twarde, a plansza jest wykonana z grubszej tektury. Oprawa graficzna też stoi na wysokim poziomie. Ilustracje na pudełku i na kartach są ładne, przejrzyste i w kosmicznym klimacie.

Jedyną rzeczą, którą byśmy dodali do zawartości, jest albo dodanie na konkretną kartę akcji opisu jej działania, albo wydrukowanie dodatkowych kart pomocy dla każdego gracza. W kilku pierwszych partiach bardzo często sięgaliśmy po instrukcję, aby sobie przypomnieć, jaką akcję przedstawiały poszczególne karty. Na dłuższą metę przekazywanie sobie instrukcji bywa żmudne, więc jakaś minimalistyczna pomoc byłaby ukłonem w stronę początkujących graczy.

Dobrze. Rozpakowaliśmy już grę, czas zacząć naprawę ciasnego statku. Celem gry jest zdobycie 5 punktów poprzez dostarczanie konkretnych przedmiotów naprawczych do konkretnego miejsca na statku. Po wybraniu kolorów pionków i pierwszego gracza, rozkładamy 4 plansze na stole. Ważne jest, aby łączyły się przynajmniej dwoma polami. Następnie, kolejno rozmieszczani są astronauci, roboty, przedmioty oraz paczki. Już prawie jesteście gotowi, by zacząć grę. Potrzebujecie jeszcze rozdać każdemu graczowi po 8 kart akcji na rękę. Konieczne jest także wylosowanie celów. Cele będą wyznaczały kolejno: kartę lokacji docelowej, do której należy donieść przedmiot, kartę zadania, czyli przenoszonego przedmiotu oraz kartę warunku - zadanie opcjonalne, aby uzyskać ekstra punkt.

Rozgrywka dzieli się na trzy główne fazy: akcji, punktowania oraz dobierania. W fazie akcji będziemy zagrywać karty i wykonywać ich działania. Będziemy przesuwać swojego astronautę lub rzucać przedmiotem, możemy poruszyć astronautę innego gracza, zwerbować do pomocy roboty, przenosić paczki, aby utorować sobie drogę lub przeszkodzić innym, a nawet pełnić dyżur w przestrzeni kosmicznej. Jeśli podczas swoich akcji przenieśliśmy przedmiot i wykonaliśmy zadanie, automatycznie dostajemy punkty. Warto planować swoje ruchy, aby wykonywać misje dodatkowe, które są ekstra punktowane. Po skończeniu swoich akcji odrzucamy z ręki jedną kartę i dobieramy z talii określoną liczbę kolejnych kart. Gracz, który jako pierwszy zdobędzie pięć punktów, wygrywa.

Astro Jam to ciekawa gra logiczna. Ma proste do wytłumaczenia zasady, chociaż początkowo można się trochę pogubić w ilości dostępnych akcji. Pisaliśmy już, że przydałaby się mini ściąga dla początkujących. Jednak z czasem (i większą ilością rozegranych partii), ten problem znika. W ten tytuł polecamy grać w wariancie 3-osobowym. Jest on optymalny pod względem zabawy, działań na planszy oraz czasu. W dwie osoby może być trochę nudno i przewidywalnie odnośnie decyzji przeciwnika. W cztery osoby natomiast, może być zbyt tłoczno na planszy, ale przede wszystkim zdecydowanie wydłuża się czas oczekiwania na swój ruch. W grze trzeba podejmować wiele logicznych decyzji, wymagane jest planowanie swoich ruchów na zapas. Trzeba dobrze kombinować, aby w pełni wykorzystać posiadane karty na ręce.

Zatem jak się ma losowość w grze logicznej? Musimy przyznać, że bardzo dobrze. My lubimy, gdy gra jest losowa i trzeba główkować na bieżąco, by dobrze zaplanować nasze ruchy. Jednak osobom, które losowości nie lubią, gra może nie przypaść do gustu. Rozgrywka za każdym razem będzie inna, ponieważ mamy sporo możliwości rozłożenia planszy, jest mnóstwo kombinacji wykonywania zadań przenoszenia przedmiotu. No i same karty akcji są bardzo losowe. Całość sprawia, że gra będzie albo mocno regrywalna, albo wyląduje na szarym końcu półki.

Gra ma predyspozycje, aby często wracała na stoły, nie tylko ze względu na mechanikę, ale na klimat i temat. Astro Jam polecamy osobom, które lubią gry logiczne oraz gry, w których trzeba się zastanawiać i planować ruchy, mając do dyspozycji dość ograniczone zasoby miejsca na planszy oraz akcji na ręce.

I.
Klimat
4/6
II.
Złożoność
4,5/6
III.
Oprawa graficzna
5/6
IV.
Wykonanie elementów
5/6
V.
Grywalność na 2 graczy
5,5/6
VI.
Grywalność na więcej osób
5/6

Ocena Końcowa:4,83 

Nazwa: Astro Jam
Wydawnictwo: Trefl Joker Line
Rok wydania: 2014
Sugerowana cena: 58zł
 
Trefl Joker Line

Share:

10 mar 2018

Przestraszysz się kolorowego ducha? - recenzja gry Buuu!

FoxGames ostatnio podesłało nam niezłą paczkę z grami, więc dziś kolejny tytuł tego wydawnictwa. Wzięliśmy na warsztat pewną straaaaszną grę, w której liczy spostrzegawczość i szybkość podejmowania decyzji. Któż nie chciał wcielić się w rolę ducha i przechodzić przez ściany? A co jeśli do tego możemy dodatkowo zmieniać kolory? To musi się udać!

Buuu! to rodzinna gra planszowa od FoxGames, w której wcielamy się w ducha, by straszyć przybyłych do Zamku na Czarnej Skale. W grze będziemy musieli odnajdywać drogę do przychodzących gości. Jednak nie będzie to takie proste, gdyż możemy przechodzić jedynie przez drzwi odpowiadające aktualnemu kolorowi ducha. W pudełku znajdziemy 9 kafelków zamku, 15 żetonów gości, 1 ducha, 6 kafelkowych ścian, 4 żetony specjalne, 8 elementów określających granice zamku oraz instrukcję.

Do gry możemy zasiąść, według wydawców, już z 7-latkami. Łącznie, do jednej partii może zasiąść od 2 do 6 graczy, a partia gry powinna się zamknąć w około 30 minutach. My w zasadzie zgadzamy się z tym opisem. Dzieciaki w tym wieku powinny już spokojnie ogarnąć ten tytuł, gra skaluje się dobrze, a  czas też się nie wydłuża.

Wszystko to działa dzięki prostym zasadom. Po rozłożeniu planszy (zgodnie z instrukcją), ustalamy według którego numeru gramy (wybieramy od 1 do 4). Po kolei gracze będą losować żeton gościa i układać go według współrzędnych podanych na rewersie. Od momentu ułożenia gościa, wszyscy gracze starają się odnaleźć drogę ducha (nie musi być najkrótsza), którą można podążyć do odwiedzającego. Ważne jest to, że gdy gracz odnajdzie drogę to ogłasza kolor, którym będzie podążał i bezzwłocznie przemieszcza ducha. Może przechodzić jedynie przez ściany w kolorze, który ogłosił. 
Jeśli mu się udało, to dobiera żeton gościa oraz żeton ściany w danym kolorze. Jeżeli przed graczem leży żeton ściany, to ten gracz nie może używać danego koloru. Wygrywa gracz, który jako pierwszy uzbiera 4 żetony ścian lub 5 żetonów gości. Jeśli nikt nie spełnił warunków zwycięstwa, to na koniec gracze podliczają swoje żetony i gracz z ich największą liczbą wygrywa.

Gra jest bardzo ciekawa, szybka i wymagająca, ale jednocześnie bardzo prosta. Zdecydowanie pośpiech jest tutaj złym doradcą i często nie zauważamy, że jednak wybrany kolor nie jest tym dobrym. W grze dostępne też są dodatkowe żetony (tajemne przejścia czy zmiana koloru w trakcie trasy), które urozmaicają rozgrywkę, jednocześnie nie powodując paraliżu decyzyjnego – są to po prostu dodatkowe rozwiązania.

Elementy gry są bardzo dobrze, fajnie i czytelnie wykonane. Kolory się od siebie różnią wystarczająco, by ich nie pomylić, plansza zrobiona solidnie, dzięki czemu posłuży na naprawdę wiele partii. W zasadzie tutaj nie mamy się do czego przyczepić.

Buuu! to bardzo ciekawa gra, która idealnie spełni rolę przerywnika, bądź szybkiej partii z dziećmi przed snem. Przy tym tytule dobrze będą się bawić zarówno dorośli jak i dzieci, a brak „pierwszego gracza” powoduje, że nie ma potrzeby czekania na swoją turę. Naprawdę dobra gra, szczególnie jeśli poszukujecie czegoś dla swoich pociech. Lubicie gry na spostrzegawczość? Jeśli tak, to musicie kupić Buuu!

I.
Klimat
-/6
II.
Złożoność
5/6
III.
Oprawa graficzna
5/6
IV.
Wykonanie elementów
5/6
V.
Grywalność na 2 graczy
5,5/6
VI.
Grywalność na więcej osób
5,5/6

Ocena Końcowa:5,2  

Nazwa: Buuu!
Wydawnictwo: Fox Games
Rok: 2018
Sugerowana cena: 45zł
Za grę dziękujemy wydawnictwu Fox Games

Fox Games
Share:

9 mar 2018

Na ratunek królowi – Recenzja gry Lost Grimoires 2: Shard of Mystery

Artifex Mundi pokochał konsole. Coraz więcej produkcji zabrzańskiego studia trafia na stacjonarne pudełka Sony i Microsoftu. I bardzo dobrze. Tym razem w moje ręce wpadła jednak gra stworzona przez warszawskie studio World-LooM, a Artifex Mundi jako dużo większy kolega postanowił produkcję wydać. Wcielamy się w postać Alchemiczki i nadwornej lekarki Króla. Jak w każdym królestwie, zło czyha za rogiem. Tuż przed koronacją znika przyszły król, a my musimy ruszyć na poszukiwania. Po drodze dowiadujemy się o tajemniczej kobiecie, z którą król się spotykał, oraz o tym, że dawno zapomniana czarownica (choć nie mam pewności, czy to czarownica, czy wiedźma) chce wrócić i zawładnąć królestwem.
Jak to bywa w produkcji firmowanej przez Artifex Mundi, gra stoi na wysokim poziomie zarówno graficznym, jak i dźwiękowym. Ręcznie malowane tła, plansze ze sprytnie ukrytymi obiektami i dość proste schematy łamigłówek to coś, co miłośnicy gatunku HOPA znają doskonale. Rozwiązując kolejne zagadki, tworząc tajemne mikstury, w niecałe 4 godziny dochodzimy do przewidywalnego finału. 31 ciekawych lokacji i całkiem wciągająca historia to sposób na miły wieczór.
Ciekawostką są na pewno plansze z labiryntami oraz śledzeniem śladów. Niestety, jednak większość zagadek jest dość prosta i miłośnikowi gatunku schematy ich rozwiązywania nie będą obce.
Jeżeli lubicie gry HOPA, macie wolne 4 godzinki i nie oczekujecie wielkich emocji, a po prostu macie ochotę spędzić czas miło i spokojnie, to grę polecam. Gra miała premierę 9 marca 2017 i na Playstation Store możecie ją wyhaczyć za 60 zł.

Za możliwość zagrania dziękuję Artifex Mundi. Beti.
Share:

7 mar 2018

Quiz kolejny raz! - recenzja gry PopCOOLturowy Quiz



W Polsce teleturnieje wracają ostatnio do łask. Ludzie lubią oglądać i przeżywać z uczestnikami programów emocje towarzyszące przy możliwości wygrania pieniędzy. Na rynku planszówkowym pojawiają się coraz to nowsze pozycje, w których sprawdzamy swoją wiedzę. Jednym z ostatnich tytułów, jaki otrzymaliśmy, który typem rozgrywki pasuje do teleturniejów i wykazywania się swoją wiedzą, jest PopCOOLturowy quiz, wydany przez FoxGames.

PopCOOLturowy quiz jest grą, w której będziemy sprawdzać wiedzą swoją i swoich znajomych. Możemy do niej usiąść w 2 do 8 graczy, najbezpieczniej w wieku 12+. Czas gry? Około 20-30 minut, zależy, jak długo gracze myślą. Tytuł ten jest wydany w bardzo ładnym, białym pudełku, w środku mamy 202 karty z pytaniami, 24 żetony z odpowiedziami a,b,c (8 kolorów), 64 żetony obstawiania (w 8 kolorach), kostkę i instrukcję.

Zasady tej gry są łatwe do zrozumienia i szybkie do wytłumaczenia. Każdy z graczy otrzymuje swój zestaw w danym kolorze, czyli 3 żetony odpowiedzi i 8 żetonów obstawiania. Żetony obstawiania mają od 1 do 8 punktów wartości. Gracz czytający pytanie, rzuca kostką, na której widnieją tylko 3 cyfry – 1, 2 i 3. W zależności od tego, jaki wynik wypadnie, taka odpowiedź musi zostać udzielona. W dużym skrócie – jeśli wypadnie 1, to podajemy wartość najniższą; jeśli 2, to średnią; a jeśli 3 to najwyższą. Przykładowo - gracz wyrzuca 3 do pytania: „Liczba kości w ludzkiej: a)stopie b)klatce piersiowej c)ręce.” Zadaniem graczy jest odgadnięcie, w której części ludzkiego ciała jest najwięcej kości. Gdyby na kostce wypadła 1, to  gracze musieliby odpowiedzieć, gdzie znajduje się najmniej kości. Podczas odpowiadania na pytanie kładziemy przed sobą dwa żetony – jeden z odpowiedzią, a drugi z wartością punktową, jaką obstawiamy. Jeżeli jesteśmy pewni swojej odpowiedzi, to stawiamy wysokie stawki, jeśli nie, to lepiej celować w niższe, choć nikt Wam nie zabroni ryzykować. W zależności od liczby graczy zagramy różną liczbę rund. Gracz z największą liczbą punktów na koniec gry wygrywa.

Zasady są banalne. Wytłumaczymy je w minutkę i możemy zasiąść do grania. W grze przyda się  umiejętność dobrego szacowania wyników i logicznego myślenia. Bez wątpienia dużą rolę odgrywa tutaj wiedza, szczególnie ta współczesna, jednak można tutaj liczyć też na łut szczęścia i da się wygrać „na farcie”. Zabawa, w zależności od graczy, może być większa lub mniejsza, jednak nie można narzekać na jej brak. Wielu ludziom gra uzmysławia różne fakty na temat ludzkiego ciała, matki natury, czy innych dziedzin życia, co niewątpliwie jest jej atutem.

W naszej kolekcji posiadamy już iKnow. PopCOOLturowy quiz jest grą podobną, jednak mimo wszystko nieco inną. Tutaj obstawiamy tylko swoje odpowiedzi, ale za to wiedza potrzebna do wygrania jest bardziej ogólna i da się łatwo oszacować wynik. Czy to dobrze? Jak już wspominaliśmy wcześniej - zależy od grupy. Graliśmy z osobami, które nie potrafiły odpowiedzieć na część pytań w żaden sposób. Mimo tego, strzelając, zajmowały wysokie lokaty na finiszu. W zasadzie, dla nich gra mogła wydawać nudna, gdyż odczuwali, że mogą wygrać nic nie robiąc i nie wysilając się. Z drugiej strony, mieliśmy okazję zagrać z silną ekipą, w której każdy się wczuwał w grę.Wywoływane były różne dyskusje i polemiki, a w grę wchodziły wysokie stawki. Jakość grupy zatem zdecydowanie wpływa na jakość rozgrywki.

Jak sami widzicie – jeśli jesteście fanami gier quizowych, to ten tytuł z pewnością się Wam spodoba – ma zarówno fajny, jak i ciekawy sposób „zadawania” pytań. Gra jest podobna do iKnow, potrzebna jest także wiedza ogólna. Jeśli jednak chcecie kogoś dopiero zainteresować quizami, to tutaj PopCOOLturowy quiz może okazać się klapą. Mimo wszystko polecamy sprawdzić przed zakupem!


I.
Klimat
-/6
II.
Złożoność
4,5/6
III.
Oprawa graficzna
5/6
IV.
Wykonanie elementów
4,5/6
V.
Grywalność na 2 graczy
4,5/6
VI.
Grywalność na więcej osób
5/6

Ocena Końcowa:4,7

Nazwa: PopCOOLturowy Quiz
Wydawnictwo: Fox Games
Rok: 2017
Sugerowana cena: 65zł
Za grę dziękujemy wydawnictwu Fox Games

Fox Games
Share:

Ścisła współpraca

My na Facebooku

Labels

Blog Archive