15 lip 2016

Zapoluj na Safari! - recenzja gry Bongo

Macie czasem tak, że zobaczycie gdzieś jak ktoś gra w jakiś tytuł i już wiecie, że musicie go mieć? Mimo, że nie znacie jeszcze zasad, ale widzicie jak inni grają i wiecie, że ta gra będzie jakby dopasowana do Was? My tak mieliśmy, gdy widzieliśmy jak Ignacy Trzewiczek gra w nowość od 2Pionków czyli w Bongo!

Bongo to ciekawa, kościana gra w której liczy się spostrzegawczość, refleks i dedukcja! Gra zachwyca tym, że w tak małym pudełku znajdziemy kilka różnych wariantów zaawansowania, dzięki czemu ta gra zdecydowanie się nie znudzi.

W małym, kolorowym pudełeczku znajdziemy 8 kości zwierząt (5 neutralnych, 1 zielona, 2 czerwone), 2 kości Bambusa, 30 znaczników Trofeum oraz instrukcje. Kości są duże, drewniane, ale jednocześnie solidne. Trofea przedstawiają te same zwierzęta co kości i są z kolorowej tekturki, na której nie trudno rozróżnić co jest co.

Zasady gry są bardzo proste. Na kościach zwierzaków znajdziemy ich 3 rodzaje: Gnu, Bongo i Nosorożec. Na kościach bambusów znajdziemy cyfry od 1 do 3. Rzucamy wszystkie kości na raz i sprawdzamy co nam wypadło. Jeżeli na dwóch kościach bambusów znajduje się ta sama cyfra to szukamy zwierzaków, których liczba odpowiada tej właśnie wyrzuconej. Gdyby jednak bambusy wskazywałyby różne cyfry to szukamy zwierzaków w tej liczbie, która nie wypadła (np. na bambusie wypada 2 i 3, więc szukamy, które zwierzę wypadło tylko raz). Jeżeli zdarzy się tak, że wypadną dwa rozwiązania (np. mamy według kości bambusa wskazać zwierzaka, który wypadł 2 razy, a wypadły 2 gnu i 2 nosorożce) to krzyczymy nazwę zwierzaka, które nie wypadło. Jeśli zaś zdarzy się tak, że nie ma rozwiązania (dla powyższego układu kości bambusa wypadłyby 1 gnu, 1 nosorożec i 3 bongo) to krzyczymy „Nic!”. Za każde odgadniecie zwierzę dostajemy trofeum z jego podobizną, a za „NIC” dostajemy dowolne trofeum. Kto zbierze po dwa trofea w każdym kolorze lub 6 tych samych ten wygrywa!

Trofea można też tracić. Jeśli ktoś źle krzyknie ten oddaje swoje trofeum. Jednak jeśli krzyknie NIC to oddaje wszystkie!. Tak prezentują się zasady podstawowe. Jak mogliście zauważyć, wcześniej wspominałem o kościach czerwonych i zielonych. Otóż kości czerwone to kłusownicy. Powodują one, że niektóre zwierzaki będą łapane w trakcie rozgrywki. Będzie to powodowało zmienianie się ilości zwierzaków w trakcie rozgrywki, a to potrafi namieszać. Myślicie, że to wystarczające utrudnienie? Otóż nie! Jeśli chcemy grać w jeszcze bardziej zaawansowana wersje tej gry to dorzucamy zieloną kość, która reprezentuje strażnika. Strażnik chroni dane zwierzę przed kłusownikiem, więc jeśli miałoby ono zostać złapane to nasz dzielny zielony strażnik je ochroni. Czy to wszystko? Otóż nadal nie! Można jeszcze zagrać w wariant stadny, czyli zamiast krzyczeć NIC krzyczmy coś innego (w przypadku 3 lub więcej tych samych – stado, dwóch tych samych – parka, jeśli będą tylko pojedyncze – safari, a w przypadku niejednoznacznych układów – Rączki Złączki!). Żeby było zabawniej to ten ostatni tryb nie był w oryginalnym, zagranicznym wydaniu gry, został jedynie dodany przez Portal Games!

Oj, trochę mi się rozpisało na temat tejże gry, ale mam nadzieję, że Was bardzo nie zanudziłem. Chciałem Wam tylko nakreślić jak tak małe pudełko, zawierające jedynie kilka kości, może zmieścić tak dobrą i regrywalną grę. Co nas w niej wciągnęło? Jej nieprzewidywalność. Można już być o jedno trofeum od zwycięstwa, po to aby po chwili stracić wszystkie.

Dodatkowo ćwiczymy dzięki niej swoją spostrzegawczość i refleks. Taktyki na tę grę są różne. Niektórzy najpierw analizują ile jest jakich zwierząt, a potem patrzą na bambusy. Drudzy zaś robią odwrotnie. Często jednak bywa tak, że umkną nam pewne kości i dopiero po chwili spostrzegamy, że popełniliśmy błąd. Czasami trzeba podjąć takie ryzyko, by nikt nas nie uprzedził.

Fajnie, że Portal Games nie zdecydował się zbytnio na zmianę nazw zwierzaków. Przy pierwszych kilku partiach mieliśmy problem z rozróżnieniem, które to gnu, a które Bongo i często krzyczało się „No te!”, po chwili przypominając sobie ich nazwy.

Bongo to dobra gra, w której możemy grać aż w 8 osób, więc sprawdzi się dobrze na spotkaniach ze znajomymi. Zdecydowanie polecam ten tytuł tym, którzy poszukają świetnej gry kościanej, w której przyjdzie mu szybko analizować co wypadło i krzyczeć właściwe nazwy. Zapewniam Was, że gra się szybko nie znudzi, nas wciągnęła na tyle, że teraz wszędzie jeździ z nami. Polecamy!


I.
Klimat
6/6
II.
Złożoność
5/6
III.
Oprawa graficzna
6/6
IV.
Wykonanie elementów
5,5/6
V.
Grywalność na 2 graczy
5/6
VI.
Grywalność na więcej osób
5,5/6

Ocena Końcowa: 5,5

Nazwa: Bongo

Wydawca: 2pionki

Wydanie: pierwsze

Rok: 2016

Sugerowana cena: 39,95 zł

Ocena: 5,5/6

Za przekazanie gry do recenzji dziękuję wydawnictwu 2Pionki:
http://www.2pionki.pl/

0 komentarze :

Prześlij komentarz