17 wrz 2020

TSUKUYUMI - Full Moon Down - informacja prasowa

Po sukcesie pierwszej gry wydanej w wydawnictwie What the Frog - Elekt, przyszedł czas na ich kolejne dziecko, którym jest Tsukuyumi. Zbiórka na grę ruszy już za parę dni, a dokładnie 22 września! Jako ambasadorzy, serdecznie zapraszamy na krótki opis tego co nas czeka :)

Tsukuyumi to świetnie oceniona na świecie gra strategiczna z asymetrycznymi rasami i całkowicie nielosową walką. Zachwyca dystopijnym światem opartym na japońskiej mitologii jak również unikatową mechaniką akcji i kontrataków stworzoną przez Felixa Martikata. Polska wersja językowa gry zostanie wydana na koniec 2020 roku.

Grę w Early Bird będzie można dostać za 239 złotych, a przez cały okres trwania kampanii za 249 złotych. Dodatkowo do kupienia będzie frakcja ekskluzywna Dark Crusade za 39 złotych, przy zakupie wraz z grą lub 79 samodzielnie (nie będzie ona dostępna w polskiej sprzedaży po zakończeniu kampanii) Zakupić będzie można również frakcje dodatkowe: Kampfgruppe i Sentinels w wyjątkowych cenach, które będzie można dostać również po zakończeniu kampanii. Dla zainteresowanych będą również dodatki rozszerzające grę o dodatkowych graczy do kupienia oddzielnie oraz wiele innych interesujących, mniejszych lub większych, bajerów dostępnych po odblokowaniu podczas zbiórki.

TSUKUYUMI - Full Moon Down to, jak wspominaliśmy na początku, strategiczna gra planszowa, pozbawiona elementów losowych, rzucająca wyzwanie taktycznym umiejętnościom od dwóch do sześciu graczy (w zależności od rozszerzenia).

Modułowa plansza przedstawia jałowe dno wyschniętego Pacyfiku. Wokół uziemionego Księżyca można ułożyć do 40 sześciokątnych kafelków obszarów, z których niektóre charakteryzować się będą cechami jak dodatkowe punkty zwycięstwa, blokady przejść, radioaktywność, itp. Celem gry jest zdobycie jak największej liczby punktów zwycięstwa głównie poprzez podbicie i utrzymanie jak największej liczby obszarów. Sedno gry opiera się na różnorodnych, ale zbalansowanych frakcjach, które walczą o dominację.
W wersji podstawowej zagramy czterema frakcjami: Nomads, Boarlords, Dark Seed oraz Cybersamurai. Jeśli lubicie grać w większym gronie, będzie możliwość dokupienia jeszcze 3 frakcji wspomnianych powyżej.

Na początku gry każdy gracz losuje sześć kart akcji, by początku każdej rundy wybierać jedną z nich, a pozostałe przekazać graczowi po swojej lewej stronie. W kolejnej rundzie z kart, które otrzymuje, wybiera nową i ponownie przekazuje pozostałe karty graczowi po lewej. Wybrana karta określa akcje gracza w danej rundzie. Każda karta akcji jest unikalna i jest dostępna tylko raz na grę.
Akcja walki to podbijanie obszarów (PODBÓJ) oraz eliminowanie jednostek (ELIMINACJA). Wraz z dodatkami pojawia się również kolejna akcja: DEWASTACJA obszarów.
Runda podzielona jest na cztery fazy: biała, zielona, niebieska i czerwona, realizowane w takiej kolejności. Faza kończy się gdy wszyscy gracze, w kolejności zgodnej z torem inicjatywy, wykonają akcje ze swojej karty akcji przypisane do koloru danej fazy.

1. Biała - Każdy gracz wykonuje dwie z czterech standardowych akcji (Ruch, Atak, Budowa, Wydarzenia). Faza biała jest taka sama na każdej karcie akcji.
2. Niebieska - W zależności od karty akcji może to być: zamiana kolejności inicjatywy, wybranie i aktywacja kart wydarzeń, wykonywane efektów specjalnych frakcji i inne.
3. Zielona - W zależności od karty akcji może to być: budowa lub ulepszanie jednostek, przejęcie kontroli nad frakcją ONI i inne.
4. Czerwona - W zależności od karty akcji może to być: ruch, podbój i atak.

Gra kończy się po ustalonej liczbie rund, zalecane są 4 rundy. Wygrywa gracz z najwyższą liczbą punktów zwycięstwa.
My już odliczamy dni i godziny do rozpoczęcia zbiórki, a co wy sądzicie o powyższym tytule?





Share:

6 wrz 2020

Przenieśmy się od Amsterdamu - recenzja gry Wsiąść do Pociągu: Amsterdam

Seria Wsiąść do Pociągu to już klasyka gier planszowych. Na naszej stronie pojawiły się recenzje wersji Europa, Niemcy, Nowy Jork czy Kraje Północy. Tym razem autorzy przenoszą nas do Złotego Wieku w Holandii, a konkretniej do Amsterdamu. To jak sobie radzi WdP: Amsterdam?

Wsiąść do Pociągu: Amsterdam to wydanie znanej gry w mniejszej wersji (podobnie jak miało to miejsce z Nowym Jorkiem). W tym małym pudełku znajdziemy: planszę przedstawiającą sieć handlową w Amsterdamie, 64 plastikowe wozy, 4 karty Lokomocji, 24 karty kontraktów, 16 bonusowych kart Towarów, 4 znaczniki punktacji, instrukcję. Wszystko spakowane we wspomnianym małym pudełku z plastikową wypraską mieszczącą wszystkie elementy. Wykonanie ekstra.

Zasady gry się znacząco nie zmieniają – naszym zadaniem jest budowanie połączeń pomiędzy polami na planszy. Robimy to, poprzez zagranie kart w kolorze odpowiadającym trasie na mapie. Gracze posiadają karty kontraktów, które na koniec gry dają dodatkowe punkty za ich realizację (połączenie dwóch miast). Dodatkowo w tej wersji występują bonusowe karty Towarów – otrzymujemy je za ustawienie swoich wagoników na konkretnych polach (oznaczonych wozem). Na koniec gry gracze otrzymują dodatkowe punkty w zależności od tego, ile kart Towarów mają. Po zsumowaniu punktacji, gracz z największą liczbą punktów zostaje zwycięzcą.

Zasady tej gry opisaliśmy dla Was bardzo skrótowo, gdyż zasadniczo nie różnią się specjalnie od innych wersji Wsiąść do Pociągu, więc jeśli chcielibyście zapoznać się z pełnymi zasadami rozgrywki, to zapraszamy Was do przeczytania jednego z powyżej podlinkowanych tekstów.

Często jesteśmy pytani przez różne osoby: „jakie gry wybrać”. Oczywiście gracze dobrze wiedzą, że na to nie ma jednoznacznej odpowiedzi, gdyż wszystko zależy od tego z kim się będzie grało, kto ma jakie doświadczenie, ile pieniędzy chce wydać itp. itd. Jednak gdyby ktoś nas poprosił o polecenie dobrej gry dla początkujących, to mniejsze wersje serii Wsiąść do Pociągu będą, naszym zdaniem, bardzo dobrym wyborem. Nie są one tak przytłaczające jak ich duże odpowiedniki, mają mniej zasad i będą wspaniałym wprowadzeniem do gier planszowych dla nowicjuszy.

Wsiąść do Pociągu: Amsterdam to gra w której nie znajdziecie specjalnie nowych rozwiązań, czy mechanik w stosunku do poprzednich wersji, więc jest to raczej wersja dla nowych graczy lub dla kolekcjonerów (a wiemy, że tych w naszym kraju nie brakuje). Mimo wszystko jest to nadal bardzo dobry tytuł, świetny punkt wejścia, dzięki któremu łatwo wciągnąć nowych graczy, pokazując im mechanikę zarządzania ręką.

Nazwa: Wsiąść do Pociągu: Amsterdam
Wydawnictwo: Rebel
Rok wydania: 2020
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Rebel za wysłanie egzemplarza recenzenckiego
 Rebel.pl


Share:

3 wrz 2020

Z lornetką ornitologiczną przy grze planszowej — recenzja gry Na skrzydłach

Wyobraźcie sobie, że znajdujecie się na leśnej dróżce, zielonej łące, czy też na porośniętym trzciną brzegu jeziora. Wiejski krajobraz, niczym z obrazka, otacza was wszem i wobec. Jednak, aby dopełnić tej sielankowości, brakuje szumu drzew czy też świergotu ptaków. By tego doświadczyć, wystarczy wziąć urlop w pracy i wyjechać na parę dni za miasto. Jednak gdy nie mamy takich możliwości, warto zapoznać się z grą Na skrzydłach wydawnictwa Rebel.

Na skrzydłach to planszowa gra karciana dla 1-5 graczy w wieku 10+. Chociaż gra nie zapewni wam prawdziwego kontaktu z naturą, to z pewnością nauczycie się rozpoznawać wiele nowych gatunków ptaków. W grze Na skrzydłach stajecie się opiekunami rezerwatów, które są ostoją dla ptactwa. Zbierając karty z ptakami, wzbogacacie swoje siedliska i powiększacie własne ostoje ornitologiczne. Zwycięzcą zostanie ten z graczy, który zgromadzi najwięcej punktów z kart ptaków oraz wielu innych czynników, które opiszemy w dalszej części recenzji.

Chociaż gra Na skrzydłach została wydana już ponad rok temu, to wciąż się nie starzeje i jest bardzo rozchwytywanym tytułem. Nie można niczego odjąć szacie graficznej, która mimo swojego minimalistycznego stylu jest bardzo ładna. Gra zawiera aż 170 kart ptaków i praktycznie żadna się nie powtarza. W dużym pudełku, oprócz wymienionych kart, znajdziemy kostki akcji, żetony pożywienia oraz celów, 75 plastikowych i kolorowych jaj, tackę na karty oraz plastikowe pojemniki do segregowania jaj i żetonów w trakcie gry. Jak widzicie jest tego sporo, ale to, co robi największą furorę, to składana wieża kości w kształcie karmika dla ptaków. Nie mamy do czego się przyczepić, jeśli chodzi o wykonanie gry Na skrzydłach — elementy są solidne, a ilustracje bardzo ładne.

Rozgrywka w grę Na skrzydłach toczy się przez 4 rundy. W każdej rundzie rozgrywacie swoje tury zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara, do momentu aż wykorzystacie wszystkie swoje kostki akcji. W swojej turze macie możliwość wykonać 1 z 4 dostępnych akcji wymienionych na waszych planszetkach gracza. Nie będziemy ich opisywać bardzo szczegółowo, gdyż zależy nam, abyście poznali ogólny zarys rozgrywki, a nie zostali przytłoczeni nadmierną ilością zasad. Naukę reguł zostawcie sobie na czas czytania samej instrukcji. Pierwszą akcją, jaką możecie wykonać, jest zagranie karty ptaka z ręki — aby to zrobić, połóżcie kostkę akcji w rzędzie nad kolumną, w której będziecie zagrywać kartę, a następnie zapłaćcie jej ewentualny koszt. Akcje zdobywania pożywienia, składania jaj, czy dobierania karty ptaków, przebiegają według tego samego 3-stopniowego schematu. To znaczy, że po wyborze jednego z trzech siedlisk, kładziecie na swojej planszy kostkę akcji na pierwszym pustym polu od lewej w tym rzędzie i natychmiast zdobywacie korzyści wynikające z tego pola. Następnie przesuwacie kostkę akcji przez kolejne pola, kierując się w lewą stronę i aktywujecie po kolei ptaki z konkretną zdolnością. Po czym, gdy kostka dotrze całkiem na lewo, na pole z nazwą akcji, już tam zostaje, a wasza tura dobiega końca. W ten sposób runda się toczy, aż wszyscy gracze rozmieszczą swoje kostki akcji. Wtedy następuje szybkie czyszczenie plansz oraz sprawdzenie realizacji celów wyznaczonych na daną rundę. Cała gra kończy się wraz z końcem czwartej rundy. Następuje wtedy podliczenie punktów za każdą kartę ptaka, karty bonusowe, zrealizowane cele oraz po punkcie za jaja, żetony pożywienia oraz dodatkowe karty. Gracz z największą liczbą punktów może się ogłosić zwycięzcą.

Gra Na skrzydłach zrobiła na nas bardzo pozytywne wrażenie. Nie dość, że jest to solidna gra euro, w której trzeba nieźle główkować, by zdobywać jak najwięcej punktów, to jeszcze gra ma wiele walorów edukacyjnych. Autorzy wykonali kawał solidnej pracy, by rozpisać na kartach gatunki ptaków wraz z ich nazwami w języku łacińskim oraz rozpiętością skrzydeł! Robi wrażenie i aż chce się przestudiować każdą kartę osobno, by poznać jak najwięcej rodzajów ptaków.

W grze będziemy budować swój silniczek z kart, by napędzać kolejne, wymienione przez nas w opisie mechanicznym, akcje. Naszym zadaniem jest tak pokierować swoimi ruchami, by wszystko nam zagrało idealnie i pasowało do siebie. Tak więc gra wymaga od nas myślenia oraz umiejętności podejmowania właściwych decyzji — odpowiedniego zarządzania kartami. Nie musimy chyba wam mówić, jak dużo satysfakcji daje dobrze zagrane kombo?

Rozgrywka w Na skrzydłach jest bardzo dynamiczna. Po opanowaniu reguł i ograniu kilku rund tury stają się automatyczne i bardzo rzadko zdarzają się przestoje w rozgrywce. Czas gry według pudełka to około 40-70 minut, jednak w składzie 2-3 osobowym zdarzało nam się kończyć rozgrywkę po około 35-40 minutach.

Krótkim słowem podsumowania, bardzo polecamy grę Na skrzydłach wydawnictwa Rebel za walory estetyczne, jak i edukacyjne. Co więcej, jeśli szukacie gry o niezbyt dużym poziomie trudności i szybkiej rozgrywce, to jest to tytuł zdecydowanie warty wypróbowania. Gra zdecydowanie wywoła efekt "wow" na osobach początkujących co sprawia, że jest to również dobry tytuł, by wprowadzać nowe osoby w świat gier planszowych.

Nazwa: Na skrzydłach
Wydawnictwo: Rebel
Rok wydania: 2019
Grę kupisz TUTAJ

Dziękujemy księgarni Gandalf za wysłanie egzemplarza recenzenckiego 
https://www.gandalf.com.pl/


Share:

29 sie 2020

Coś tu śmierdzi... - recenzja gry Shit Happens!

Uwaga, uwaga! Młodzież poniżej osiemnastego roku życia proszona jest o zmianę recenzji na inną ;) Przed Państwem recenzja gry Shit Happens, Nigdy nie wiesz, w co wdepniesz!

Shit Happens to imprezowa gra dla dorosłych od wydawnictwa Goliath. Na pudełku znajdziemy informację, że zagrać możemy od 2 osób wzwyż. Osobiście uważamy, że rozgrywka w parze nie ma większego sensu, a cała zabawa zakończy się zbyt prędko. Mieliśmy okazję testować grę również w rozgrywce 4 i 7-osobowej i największą frajdę sprawiła w największej ilości znajomych. Grę umili również parę kropel nektaru Bogów przed i w trakcie ;) ale o tym za chwilkę!

W niewielkich rozmiarów pudełku znajdziemy 200 kart, a każda z nich posiada swój własny Gównometr - od 0.5 aż do 100! Dodatkowo każda karta posiada zabawny,a jednocześnie lekko odrażający opis oraz pasującą do niego grafikę. Oprócz tego oczywiście nie mogło zabraknąć instrukcji, choć zasady gry są tak proste, że wystarczy 30 sekund, by je wytłumaczyć. A więc na czym polega rozgrywka?

Każdy z graczy dostaje 3 karty i kładzie je przed sobą zgodnie ze Wskaźnikiem Rozpaczy, od najmniejszego - do największego. Grę rozpoczyna gracz, który uważany jest przez resztę za największego pechowca lub któremu niedawno wydarzyło się coś pechowego. Ten gracz dobiera jedną kartę z kupki, a następnie przykrywając liczbę u dołu karty kciukiem, pokazuje i czyta ją graczowi po jego lewej stronie. Aby zdobyć kartę, sąsiad musi poprawnie wytypować, w którym miejscu znajduje się karta na jego Gównometrze. Jeśli wytypuje poprawnie, karta ląduje przed nim i dołącza do reszty jego kart. Wygrywa ten, kto pierwszy zdobędzie 10 kart. A co w przypadku niepoprawnego wytypowania? Szansa przechodzi na kolejnego gracza, aż do momentu gdy wszyscy odpowiedzą źle - wtedy kartę zdobywa gracz czytający!

A teraz parę słów obiecanych na początku recenzji. Karty wykonane są ładnie, zasady są naprawdę idiotoodporne, ale sama rozgrywka jest nieco rozczarowująca. Mieliśmy okazję zagrać w Shit Happens ze znajomymi bez alkoholu, i wtedy gra zanudziła nas wszystkich, a niektóre opisy kart były wręcz żenujące. Zdecydowanie lepiej grało się nam parę dni później podczas grilla i przy piwku. Wtedy wszyscy byliśmy jacyś tacy weselsi, a karty śmieszyły i czytanie ich i typowanie ich miejsca na Gównometrze sprawiało większą frajdę. Osobną sprawą jest również przypisany Wskaźnik Rozpaczy, ponieważ poziom niektórych kart jest mocno zawyżony, a innych wręcz przeciwnie. Zdajemy sobie sprawę, że jest to sprawa subiektywna, bo dla kogoś "Czytanie twojego pamiętnika przez rodziców", może być zdecydowanie mniej 'bolesne' niż "Leczenie kanałowe", ale tego nie zmienimy. Jest to jednak element nieco psujący rozgrywkę, choć poniekąd również dla kogoś może to być plus, bo wydłuży rozgrywkę i pozwoli lepiej poznać chore umysły Waszych znajomych czy rodziny ;)

Podsumowując: grę możemy polecić ludziom młodym, którzy lubią od czasu do czasu się troszkę odmóżdżyć i zagrać w coś co nie wymaga od nas praktycznie żadnej inwencji ani pomyślunku - jest to po prostu dobra gra do zresetowania głowy i uśmiechu na twarzy podczas nakrapianych alkoholem spotkań.

Nazwa: Shit Happens, Nigdy nie wiesz, w co wdepniesz!
Wydawnictwo: Goliath
Rok wydania: 2020
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Goliath za wysłanie kopii recenzenckiej

Goliath Games
Share:

21 sie 2020

Konkurs 1500 polubień!

Kochani!
Mimo iż nie dobiliśmy (jeszcze :)) do 1500 polubień na naszym profilu na FB, ani na instagramie, to nie chcąc zawieść obecnych fanów, postanowiliśmy, że konkurs się odbędzie!


Wielu z Was pytało o nagrody, które będą do wygrania. Aby zachęcić Was do większej aktywności i polecania naszej strony, postanowiliśmy nie odkrywać jeszcze wszystkich kart, a poniżej znajdziecie część listy nagród, które będziecie mieli okazję zdobyć. Obok cyfr “zablokowanych” nagród znajduje się warunek ich odblokowania, więc liczymy na Was!

Nasz profil na instagramie: https://www.instagram.com/stertagier/?hl=pl
Nasz profil na FB: https://www.facebook.com/stertagier/


Lista nagród:
Rebel:
1. Cienie Amsterdam
2. Kraina Snów
3. ******* (675 obserwujących na instagramie)

Playmaty
1. Dwustronna mata o wymiarach około 130x130cm
2. 3szt dice tray
3. Dodatkowe 2 dice tray'e do wygrania. Czyli łącznie 5 sztuk !

Foxgames:
1. Przymiotniki
2. Kryminalne Zagadki

Egmont:
1. Fits Travel
2. ***** (650 obserwujących na instagramie)

Granna:
1. Kopciuszek
2. Monster Bar
3. Drogi do Rzymu

Muduko:
1. Stwory z Obory
2. Nowa Ziemia
3. Pchli Cyrk
4. **** (1525 polubień na FB)
5. **** (700 obserwujących na instagramie)

Tkacze Burz:
1. Tkacze Burz


Gandalf.com
1. Tajniacy
2. książka Wrzask
3. książka Wrzask 


Many Mornings:
1. 3 pary skarpetek w wybranym wzorze
2. **** (1500 polubień na FB i 650 obserwujących na instagramie)

Sterta Gier:
1. Nie przeszkadzać - University Games
2. **** (675 obserwujących na instagramie)
3. **** (1500 polubień na FB  + 700 obserwujących na instagramie)


Zadania konkursowe są dwa:

Zadanie 1:
Napisz recenzje gry/książki/produktu związanego z jednym z naszych sponsorów. Prace będą sprawdzane pod kątem informacji w nich zawartych, ciekawości ich przekazania i formy zapisu. Odpowiedzi prosimy udzielać pod postem konkursowym: TUTAJ


Zadanie 2:
Jak spędzaliście czas w trakcie panującej pandemii? Czekamy na Wasze zdjęcia i opisy co się u Was działo, w co graliście, co czytaliście, jak zajmowaliście sobie czas!

Odpowiedzi prosimy udzielać pod postem konkursowym: TUTAJ




Regulamin konkursu:
1. Konkurs nie jest loterią promocyjną w rozumieniu Art. 2 ust. 1 pkt 9 Ustawy o grach i zakładach wzajemnych z dnia 29 lipca 1992 r. (Dz. U. 04.4.27 z późn. zm.) i nie podlega regułom zawartym w w/w Ustawie oraz rozporządzeniach wykonawczych do tej Ustawy. Konkurs jest przeznaczony dla wszystkich użytkowników Internetu spełniających warunki niniejszego Regulaminu (dalej: Regulamin). Niniejszy Regulamin stanowi podstawę Konkursu i określa prawa i obowiązki jego uczestników (dalej: Uczestnik).
2.Organizatorem konkursu jest portal Sterta Gier, a nagrody zostały ufundowane przez wydawnictwa: Foxgames, Granna, Muduko, Egmont, Rebel, Tkacze Burz oraz partnerów: Gandalf.com.pl, Playmaty, Many Mornings oraz przez osoby ze Sterty Gier.
3. Z uczestników, którzy wyślą poprawne odpowiedzi, zostanie wybranych łącznie 6 zwycięzców (3 w kategorii 1 i 3 w kategorii 2). W wyborze udział będą brały osoby związane ze Stertą Gier. W kategorii pierwszej (recenzja) uczestnicy zgadzają się na opublikowanie ich recenzji na naszej stronie (po drobnej korekcie redaktorskiej)
4. Warunkiem odbycia się konkursu jest przynajmniej 10 zgłoszeń w każdej z kategorii.
5. Jedna osoba może przysłać jedno zgłoszenie.
6. Zwycięzcy zostaną poinformowani za pomocą Facebooka oraz ich imię lub pseudonim zostaną podane na profilu Facebook oraz na stronie www.stertagier.pl.
7. Wzięcie udziału w konkursie wiąże się z akceptacją wykorzystania danych (imię i nazwisko, bądź pseudonim) przez organizatora konkursu oraz ze zgodą na publikacje nadesłanych prac.
8. Konkurs trwa od 21.08.2020 do 13.09.2020. Ogłoszenie wyników nastąpi do trzech tygodni od zakończenia konkursu.
9. Jeżeli po 5 dniach po ogłoszeniu wyników, zwycięzca nie prześle swoich danych do wysyłki, to w jego miejsce zostanie wybrana inna osoba.
10. Wysyłką nagrody zajmuję się Sterta Gier oraz partnerzy, przesyłka jedynie na terenie Rzeczpospolitej Polskiej.
11.Organizator zastrzega sobie prawo do zmiany regulaminu.




Share:

Aktualizacja WhatsApp - co nowego dostaniemy?

WhatsApp to jedna z najbardziej popularnych aplikacji mobilnych na świecie. Dzięki niej możemy komunikować się z ludźmi na całym świecie. Można choćby wysłać znajomemu kod na bonus za rejestrację bez depozytu, zdjęcia czy też dokumenty. Dzięki najnowszej aktualizacji będziemy mogli liczyć na kilka ciekawych dodatków.

Czym jest WhatsApp?

Jak już wspomnieliśmy we wstępie, WhatsApp to jedna z najbardziej znanych i popularnych aplikacji mobilnych. Jako komunikator internetowy została wydana dokładnie 24 lutego 2009 roku. Towarzyszy nam zatem od ponad 10 lat. WhatsApp cieszy się powodzeniem z kilku względów. Po pierwsze pozwala na przesyłanie zdjęć i wiadomości między co najmniej dwoma użytkownikami. Możliwe jest w niej tworzenie grup. W odróżnieniu choćby od Messengera zapewnia przesył zdjęć w wyższej jakości, co jest przydatne choćby w tworzeniu wspólnej galerii z wyjazdu, wycieczki. Użytkownicy aplikacji mogą również przesyłać sobie dokumenty, notatki, w tym głosowe, jak i wykonywać darmowe połączenia telefoniczne i wideo. Oczywiście w każdej sytuacji niezbędne jest posiadanie połączenia internetowego.
Od samego początku aplikacja dba o pełne bezpieczeństwo użytkowników. Posiada ona bowiem pełne szyfrowanie end-to-end. Dzięki temu nasze wiadomości, zdjęcia, filmy czy dokumenty są odpowiednio zabezpieczone przed niepożądanymi osobami. Po dostarczeniu wiadomości czy zdjęć aplikacja nie przechowujemy ich na swoich serwerach WhatsApp. Aplikacja dostępna jest także jako dodatek w wersji PC. Jest oczywiście w pełni darmowa. Ciekawostką może być to, że w 2014 roku została ona wykupiona przez Facebooka za ponad 14 miliardów dolarów! Obecnie z aplikacji na całym świecie korzysta ponad 2 miliardy osób.

Nowa aktualizacja

Na początku lipca WhatsApp ogłosił, że w ciągu najbliższych kilku tygodni zostanie wprowadzona aktualizacja, która przyniesie kilka zmian i nowości. Wiele osób z pewnością ucieszą animowane naklejki. Twórcy mają udostępnić nowe pakiety animowanych naklejek, które zapewnią każdemu z nas jeszcze więcej zabawy czy też prostą możliwość wyrażania emocji. Z naklejek już teraz korzystamy coraz więcej, w związku z tym nowe pakiety będą przydatne.
Kolejną nowością mają być kody QR. Umożliwią one proste i szybkie dodawanie nowego kontaktu poprzez zeskanowanie kodu QR. Będzie to ułatwienie dla tych osób, które nie lubią za bardzo wpisywać mozolnie wszystkich numerów. W przypadku wersji na komputer programiści wprowadzają w WhatsApp Web i WhatsApp na pulpit tryb ciemny, który przypadł do gustu wielu użytkownikom mobilnym.
Bardzo ciekawe wydają się nowe ulepszenia połączeń wideo. Aktualnie w połączeniach wideo może uczestniczyć nawet do 8 osób. Jako uczestnicy takiego grupowego kanału wideo możemy zdecydować, komu chcemy poświęcić więcej uwagi. W takiej sytuacji będziemy mogli nacisnąć i przytrzymać wideo użytkownika, dzięki czemu ta osoba wyświetli się nam na pełnym ekranie. To bardzo ważna aktualizacja, albowiem wprowadzona kilka tygodni temu opcja wideo rozmów do 8 osób prezentowała się nieco chaotycznie. Teraz zostanie uporządkowana. W czatach grupowych dodana zostanie także ikona wideo. Ostatnią ciekawą nowością będzie możliwość ustawienia statusu w KaiOS. Zapewnia ona nam udostępnianie aktualizacji statusu, który automatycznie zniknie po 24 godzinach.

Na co czekają użytkownicy?


Nie da się ukryć, że część z wprowadzonych nowości okaże się dla nas przydatnych, zwłaszcza lepszy system rozmów grupowych czy kody QR. Jednak wielu użytkowników z pewnością oczekiwało by więcej zmian. Jedną z najbardziej pożądanych jest zapewne możliwość wykonywania połączeń głosowych lub wideo w wersji na komputer. Jest ona obecnie okrojona i nie pozwala na wiele rzeczy.
Share:

18 sie 2020

DualSense, nowy bezprzewodowy kontroler do gier na PlayStation 5

Z użytkownikami gier czy konsol różnie bywa. Jedni w kasynach wciąż lubią gry 777 online, w przypadku konsol przyzwyczajeni są do tego samego stylu. Inni zaś pragną nowości, czegoś co odmieni dotychczasową rutynę. Dlatego też pod pewnymi względami gry DualSense, czyli nowy pad do PS5 już teraz wzbudza tyle kontrowersji. Co zatem warto o nim wiedzieć?

W kwietniu 2020 roku przedstawiciele firmy Sony ogłosili, że osiągnęli kamień milowy w rozwoju PlayStation 5, ponieważ japońska firma zaczęła wysyłać swój nowy kontroler w ostatecznej wersji do programistów, którzy wdrażają jego unikalne funkcje w swoich grach. Jednocześnie dzięki nowym zdjęciom wszyscy członkowie społeczności PlayStation po raz pierwszy mogli spojrzeć na kontroler bezprzewodowy DualSense. Ten nowy kontroler DualSense wraz z Tempest 3D AudioTech ma zapewnić graczom zupełnie nowe doznania.
Gdy w 2013 roku zaprezentowano nowy kontroler bezprzewodowy DualShock 4, to od razu zebrał on wiele pozytywnych opinii od graczy i programistów, przez co został nazwany najlepszym do tej pory padem na PlayStation. Inżynierowie Sony zadecydowali zatem o zrobieniu kolejnego kroku i sporych zmianach nie tylko pod względem technologicznym, lecz i estetycznym. Pierwszą istotną zmianą będzie technologia haptyczna, której zadaniem będzie możliwość komunikacji pada z odbiorcą poprzez dotyk.
Zupełnie inaczej zatem odczujemy w grach wyścigowych jazdę po płaskim terenie a błotnistej drodze. Wielu osobom z pewnością do gustu przypadną adaptujące triggery pod postacią L2 i R2. Ta ciekawa funkcja ma powodować opory przycisków dla gracza, przez co odczuje się większy realizm wielu sytuacji w grach. Sony zdecydowało o usunięciu z przedniego panelu przycisku „Udostępnij”. DualSense posiadać będzie także wbudowany układ mikrofonów, który umożliwi graczom łatwe rozmawianie ze znajomymi bez zestawu słuchawkowego.
Największe zmiany dotyczą wielkości pada oraz jego kolorystyki. Już na początek może szokować biała barwa przeplatana miejscami czernią. Od PlayStation 2 każdy kolejny kontroler w oficjalnej wersji był koloru czarnego. Tym razem prezentuje się zupełnie inaczej - dla jednych bardziej estetycznie, dla innych brak mu charakteru. Producenci zwiększyli także wygląd i masę samego kontrolera.
Z pierwszych zaprezentowanych grafik od razu widać, że bliżej mu kształtem do pada z Xboxa niż PS4. Ma to swoje plusy, gdyż od dawna mówiło się, że pod względem ergonomii i wygody o wiele lepiej w dłoni leżały pady od Microsoftu. W nowym modelu zmieniono również położenie paska świetlnego, który znalazł się po obu stronach panelu dotykowego.

Kontrowersje wśród graczy

Jak już wspomnieliśmy, oficjalna prezentacja wyglądu nowego pada spotkała się z mieszanymi uczuciami. Jednym się on podoba, inni krytykują go za odejście od klasyki. Nie da się przecież ukryć, że od premiery pierwszego PlayStation do końca 2020 roku miłośnicy tej konsoli korzystali z padów o mniej więcej podobnej stylistyce. Niektóre elementy z czasem znikały lub pojawiały się w nowej odsłonie. Nowy DualSense gdyby nie znak PS na środku mógłby kojarzyć się z wyglądu z typowymi padami pod Windowsa czy Nintendo Switch. Dlatego też poza nowymi funkcjami nie będzie wyróżniał się za bardzo od konkurencji.

Jaka będzie PlayStation 5?

Pod koniec tego roku ma oficjalnie na rynku pojawić się PS5. Nowa konsola od Sony zaopatrzona zostanie między innymi w układ AMD, procesor 8-rdzeniowy 3.5 GHz o dynamicznym taktowaniu, niestandardowy Zen 2 CPU, 10.28 TFLOPS, 36 CUs 2.23 GHz. Ponadto gracze otrzymają aż 16 GB GDDR6, 256-bit, przepustowość 448 GB/s oraz dysk 825 GB SSD PCIe 4.0. Sama przepustowość nowego dysku ma sięgać aż 5GB/s. Już teraz szefowie Sony chwalą się, że będziemy mogli zapomnieć o ekranach wczytywania się gry.
Sporym minusem dla wielu może być cena, która ma wynieść co najmniej 2500 złotych za podstawową wersję PS5.
Share:

14 sie 2020

Znasz odpowiedź na pytanie? - recenzja gry Wiem Lepiej

Gry quizowe bywają bardzo różne, ale większość ma wspólny problem – brak bezpośredniej (lub bardzo mała) rywalizacji, bo w większości z nich wygrywa ten, kto ma najwięcej punktów na koniec gry. Wydawnictwo Rebel przysłało nam do recenzji grę Wiem Lepiej – czy to kolejny zwykły quiz z milionem pytań?

Wiem Lepiej to drużynowa gra planszowa oparta na quizie, dla 2-4 drużyn w wieku powyżej 15 lat, gdzie jedna partia to około 45 minut. W gustownym i minimalistycznym pudle znajdziemy: tekturową planszę, 4 planszetki drużyn, 20 płytek kategorii, 8 płytek WIEM LEPIEJ, 4 płytki ZAMIANA, 4 pionki, pudełka na karty z pytaniami, 150 kart z pytaniami (na każdej karcie 20 pytań), woreczek i instrukcję. Wykonanie jest bardzo dobre, pudełeczko na karty ochrania je w bardzo dobry sposób, przez co gra się nie niszczy. Szczerze mówiąc, nasz egzemplarz zaliczył oblanie sokiem i tektura się nie rozwarstwiła, ani nie zniszczyła w żaden inny sposób, za co wielki plus!

Zasady gry są bardzo proste. Gracze dzielą się na drużyny, biorą planszetki (po jednej dla drużyny), siadają wokół planszy głównej, losują po 4 kategorie i ustawiają je w odpowiedniej dla siebie kolejności. Kropki na planszetce gracza oznaczają wartość punktową – można zdobyć od 1 do 4 punktów za poprawną odpowiedź. Każda z drużyn otrzymuje również 3 żetony specjalne – 2 płytki WIEM LEPIEJ oraz płytkę ZAMIANA. Ta druga pozwala na wymianę kategorii: naszej z inną drużyną, dwóch innych drużyn, lub w obrębie naszej planszetki (na przykład zamiana kolejności). WIEM LEPIEJ pozwala na zdobycie dodatkowych punktów, o czym napiszę potem. Gdy wszyscy gracze już poukładają swoje kategorie na planszetkach, to przechodzimy do właściwej gry. Dowolna osoba z przeciwnego zespołu bierze pudełko z pytaniami. Drużyna aktywna podaje kategorię z jakiej ma paść pytanie. Przeciwnicy odczytują pytanie, a drużyna ma na nie odpowiedzieć – punktów dostanie tyle, ile jest kropek na planszetce przy kategorii. I tutaj do gry wchodzą płytki WIEM LEPIEJ. Dowolna inna drużyna (ale tylko jedna w danym momencie) może założyć, że aktywny zespół nie odpowie poprawnie na pytanie, a my tak. Zagranie płytki WIEM LEPIEJ może nastąpić w dwóch momentach rozgrywki – po przeczytaniu kategorii, ale przed przeczytaniem pytania oraz po przeczytaniu pytania.
W pierwszym przypadku, jeśli drużyna aktywna odpowie źle, a my dobrze, to dostajemy 3 punkty. W drugim przypadku 1 punkt. Jeśli natomiast drużyna aktywna odpowie dobrze albo zarówno aktywni jak i my odpowiemy źle to tracimy 1 punkt. Płytki WIEM LEPIEJ oraz ZAMIANA są do użycia raz na 4 kategorie. Jeżeli wszystkie drużyny odpowiedziały już na 4 pytania i żadna nie doszła do mety, to należy wymieszać wszystkie kategorie, odwrócić płytki WIEM LEPIEJ oraz ZAMIANA i przejść do kolejnej rundy. Kto pierwszy na mecie (przy tej samej liczbie pytań) ten wygrywa. W przypadku remisu rozgrywa się tak zwaną nagłą śmierć – zadaje się pytania drużynom remisującym i gdy jedna odpowie poprawnie, a druga nie – mamy zwycięzcę.

Jak widzicie, zasady są proste – ot zwykłe odpowiadanie na pytania. Jednak możliwość namieszania drużynom poprzez zagranie płytki ZAMIANA już trochę zmienia odbiór tej rozgrywki i zmusza nas do większego myślenia nad taktyką. Płytki WIEM LEPIEJ natomiast zmuszają nas do przewidywania, czy znamy odpowiedź na dane pytanie, a jeśli tak, to czy na pewno inni nie znają? Nie raz była u nas długa debata, gdyż byliśmy pewni że znamy odpowiedź, ale nie do końca wiedzieliśmy, czy przeciwnicy też nie znają – kilka razy była wtopa, ale kilka razy udało się zdobyć trochę dodatkowych punktów.

Oczywiście pytania bywają różne i ich skala trudności jest naprawdę szeroka. Z jednej strony (w obrębie jednej kategorii) mamy pytanie o polskie nazwy łacińskich chorób, a z drugiej strony „jaką nazwę nosi napój, który w wolnym tłumaczeniu oznacza Czerwony Byk”. Jest to zarówno plus jak i minus, gdyż możemy zakładać, że ktoś jest dobry na przykład ze sportu, więc kradniemy mu tę kategorię, by nagle dostać pytanie o pierwsze daty grania w krykieta.

Wiem Lepiej to naprawdę ciekawe i inne podejście do gier quizowych. Poza wiedzą liczy się tutaj strategia, wyczucie czasu oraz znajomość wiedzy innych graczy. Bawiliśmy się przy niej naprawdę dobrze. Zróżnicowane pytania dodają grze smaczku, a 20 różnych kategorii sprawia, że każdy coś znajdzie dla siebie i jak nie uda mu się wylosować to najwyżej komuś ukradnie. Bardzo polecamy grę Wiem Lepiej, szczególnie jeśli lubicie gry quizowe. Jeśli chcecie sprawdzić swoją wiedzę i się przy tym nie nudzić, to Wiem Lepiej z pewnością spełni Wasze oczekiwania! 

Nazwa: Wiem Lepiej
Wydawnictwo: Rebel
Rok wydania: 2020
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Rebel za wysłanie egzemplarza recenzenckiego
 Rebel.pl




Share:

12 sie 2020

Trendy SEO w 2020 roku

Dziś chcąc wypromować się w sieci, swój biznes obejmujący automaty hot spot za darmo musimy stosować jak najlepsze SEO. To podstawa do marketingu, walki o klienta. Niezwykle ważne zatem jest śledzenie wszelkich trendów SEO, które pokazują, jakie działania mogą być najskuteczniejsze. Jak zatem wyglądają trendy SEO w 2020 roku?

Czym jest SEO?

Na początek jednak przybliżymy nieco samą definicję SEO. Jest to skrót od Search Engine Optimization. Jako optymalizacja stron internetowych pod wyszukiwarki stanowi szereg mniejszych lub większych działań mających na celu osiągnięcie przez witrynę jak najwyższych pozycji w wynikach wyszukiwania danej wyszukiwarki. To zarówno optymalizacja treści na stronie, odpowiednie znaczniki tytułów stron, opisy meta description, adresy URL, grafiki, linkowanie między stronami.
Jak zatem widać, w SEO niezwykle ważna jest poprawa technicznych aspektów witryny, jak i również rozbudowa jej treści czy samo zdobywanie linków pozycjonujących. Czas zatem sprawdzić najważniejsze trendy SEO w 2020 roku.

Wyszukiwanie głosowe

Coraz powszechniejsze staje się wyszukiwanie głosowe. W zeszłym roku nawet jedno na pięć zapytań mobilnych stanowiły wyszukiwania głosowe. Ponieważ takie wyszukiwanie głosowe staje się coraz bardziej popularne, coraz więcej osób będzie wpisywać zapytania w ten sam sposób.
Należy zatem zwiększyć swoje szanse na ranking zapytań głosowych, a przecież większość zapytań głosowych ma charakter lokalny. Ludzie pytają się przez głosowych asystentów o najbliższe sklepy, restauracje, stacje benzynowe. Warto zatem pomyśleć o tym aspekcie w kontekście SEO.

Wyróżnione fragmenty nadal będą dominować w wynikach wyszukiwania

Funkcjonalny fragment jest podsumowaniem odpowiedzi na zapytania. Google wyświetla go na górze wyniku SERP, nad płatnymi i bezpłatnymi reklamami. Taka opcja skutecznie działa już od kilku lat i doprowadziła do znaczących zmian na stronie wyników wyszukiwania Google. Prawie połowa wszystkich wyszukiwań kończy się brakiem kliknięć, ponieważ użytkownicy od razu otrzymują odpowiedzi, których potrzebują, bezpośrednio z SERP. Dlatego też typowy fragment z odpowiedzią generuje większy ruch niż pierwszy organiczny wynik wyszukiwania. Powinno się zatem celować w zapytania i słowa kluczowe oparte na pytaniach.

Influencerzy powinni być wykorzystywani do SEO

Wielu użytkowników sieci czuje się zalewanych natrętnymi reklamami i szukają informacji, którym mogą zaufać, jak i również autentycznych recenzji. Doprowadziło to zatem do wzrostu influencer marketingu. Ludzie są dziś bowiem znacznie bardziej skłonni do nawiązania kontaktu z szanowaną i znaną osobą niż z reklamą.
Dlatego też zwiększają się inwestycje w influencer marketing. Zatrudnienie lub współpraca z influencerami może pomóc danej marce zwiększyć zasięg treści i wygenerować jeszcze większy ruch na witrynie. Takie osoby mogą również pomóc w tworzeniu wartościowych linków zwrotnych.

Mobile UX zadecyduje o rankingach

Niestety w obecnej sferze online strona internetowa, która nie ma wersji mobilnej, może stracić większość użytkowników w nadchodzących latach, ponieważ mobilne strony internetowe to rosnący trend, który będzie jeszcze bardziej popularny w 2020 roku. Dziś jednak nie wystarczy mieć tylko mobilną stronę internetową. Jej interfejs musi być łatwy do odczytania, przyciągać uwagę ludzi. W wielu krajach nawet 4 na 5 konsumentów przeprowadza lokalne wyszukiwania w wyszukiwarkach za pomocą urządzeń mobilnych.

CTR i czas przebywania staną się ważnymi czynnikami rankingowymi

W 2020 roku współczynniki klikalności witryn internetowych i wiadomości e-mail (CTR), jak i sam czas przebywania na stronie internetowej będą miały jeszcze większe znaczenie do sukcesu działań SEO. Czas pokazuje zatem, czy treści na stronie są interesujące dla internauty. Im więcej czasu spędza on na stronie, pokazuje to, że dana osoba jest zadowolona ze znalezienia tego, czego szukała.

Wysokiej jakości treści są ważniejsze niż kiedykolwiek

Reklamy przestają być skuteczne, gdyż nie tylko zniechęcają osoby do odwiedzin strony, lecz często prowadzą do witryn o marnej jakości. Dlatego tworzenie wysokiej jakości treści będzie niezbędnym elementem skutecznych strategii SEO. Takie treści mają być trafne, pomocne i aktualne. To właśnie te czynniki są nagradzane przez Google wyższymi pozycjami w wyszukiwarkach.
Share:

5 sie 2020

Gdy język polski miesza się matematyką — recenzja gry Gimatriks

Naukowcy z Uniwersytetu Edynburskiego w Szkocji wykazali, że gry planszowe (a także karciane, bądź szachy, czy warcaby) pomagają zachować sprawność umysłową po ukończeniu 70 roku życia. Warto więc wyłączyć komputery czy smartfony i zagrać z przyjaciółmi w jakiś analogowy tytuł. Nie bez kozery wspomnieliśmy o sprawności umysłowej, bo gra, o której dziś będzie mowa, rozgrzeje wasze szare komórki do czerwoności.

Gimatriks wydawnictwa Alexander, to logiczna gra planszowa dla 1-6 graczy w wieku 12+. Naszym zadaniem w grze jest układanie słów z wylosowanych kostek, a następnie dopasowanie ich wartości punktowej do, również wylosowanych, cyferek. Innymi słowy, jest to wariant wszystkim dobrze znanej gry Scrabble, wyniesiony na kompletnie nowy poziom.

Po otwarciu dostojnie wyglądającego pudełka gry Gimatriks, znajdziemy instrukcję, dwa woreczki (jeden z literkami, drugi z cyferkami), klepsydrę, notes oraz długopis. Trzeba przyznać — oprawa graficzna tego tytułu stoi na wysokim poziomie. Bardzo nam się podoba ta czarno — złota estetyka i uważamy, że starszym graczom również może przypaść do gustu. Niestety w pudełku jest zdecydowanie za dużo wolnej przestrzeni. Chociaż dobrze zaprojektowana wypraska posiada dedykowane miejsca na wszystkie elementy, to nie ukryje faktu, że gra zmieściłaby się w znacznie skromniejszym przestrzennie opakowaniu.

Zacznijmy rozgrzewać te piece zwane waszymi umysłami! Każdy z graczy otrzymuje 16 kostek z literami, 9 kostek z cyframi oraz jedną kostkę ze znakiem równości. W swoim ruchu zawodnik musi ułożyć równanie, w którym po jednej stronie znajduje się ułożone z wylosowanych liter słowo, a po drugiej stronie ułożona z cyfr liczba. Obie te strony należy połączyć znakiem równości tak, aby suma punktów pokazana na literach miała realne odzwierciedlenie na kostkach z cyferkami. Na przykład układamy słowo „kot”, które jest warte 10 punktów, więc nasze równanie wygląda w następujący sposób KOT=10. Nie ma tutaj jednak sztywnych zasad, jeśli chodzi o ułożenie kostek na stole. Tak jak w klasycznych Scrabble, tutaj również słowo może znajdować się z prawej lub z lewej strony równania, a także z góry lub z dołu względem kostki ze znakiem równości. W taki oto sposób powstaje nasza matematyczno — słowna krzyżówka. Gra kończy się w momencie, gdy w puli ogólnej zabraknie znaczników równości lub po osiągnięciu przez jednego z graczy wcześniej ustalonego limitu punktowego. Oczywiste jest, że osoba, która zdobyła najwięcej punktów, zostaje zwycięzcą.

Warto dodać, że reguły gry Gimatriks pozwalają również na modyfikowanie już wyłożonych słów. Można dokładać kolejne literki do już wyłożonych, ale można też podmieniać wybrane litery. W ten sposób ze słowa „teczka” powstaje beczka". Trzeba jednak pamiętać, żeby wartość punktowa po drugiej stronie równania wciąż się zgadzała.

Gimatriks wydawnictwa Alexander to naprawdę wymagający tytuł. Nie dość, że musimy układać słowa, to jeszcze trzeba obliczać ich wartość. A jeśli się zdecydujemy na trudniejszą wersję, to trzeba się zmieścić w odpowiednim limicie czasowym. Jest to bardzo dobre i intensywne ćwiczenie dla mózgu. Tego rodzaju gry pomagają dłużej zachować młody i sprawny umysł.

Gimatriks polecamy wszystkim, którzy lubią gry słowne oraz różne łamigłówki numeryczne. Warto zagrać z dziećmi, ponieważ rozwijamy ich bazę słownictwa, ćwiczymy pisownię wyrazów, a także dużo liczymy. Warto również zagrać z osobami starszymi. Uważamy, że będzie to dla nich dobre urozmaicenie od szachów czy kolejnej partii w kanastę. Zagrajcie i przekonajcie się sami!
 

Nazwa: Gimatriks
Wydawnictwo: Alexander
Rok wydania: 2016
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Alexander za wysłanie egzemplarza recenzenckiego

https://www.alexander.com.pl/

Share:

1 sie 2020

Zarządzaj, buduj i zwyciężaj - recenzja gry Little Town

Gdy Portal Games na Portalconie zapowiadało tytuły, które będzie wydawać w 2020 roku, to wiele osób było pod wrażeniem ich mnogości i różnorodności. Gliwickie wydawnictwo w ciągu roku nie próżnowało i wydało grę, której wtedy jeszcze nie zapowiedzieli – Little Town. Czy warto przenieść się do tego małego miasteczka? Sprawdźmy!

Little Town to prosta gra ekonomiczna dla 2-4 osób. Sugerowany wiek graczy to 10+, a czas rozgrywki od około 30 do 45 minut. W pudełku z Little Town znajdziemy: dwustronną planszę, 18 kart Celów, 60 kostek Zasobów, 52 znaczniki Gracza, znacznik rundy, znacznik Pierwszego Gracza, 24 żetony Monet, 29 płytek budynków, 4 żetony punktów, instrukcję, arkusz pomocy. Wykonanie? Solidne, ładne, przejrzyste.

Mechaniki tutaj mamy dwie (główne) – tile placement oraz worker placement. Są one ze sobą ściśle powiązane. Na planszy nadrukowane są tereny – woda (dostarcza ryb), góry (dostarczają kamienia), lasy (dostarczają drewna) – to dzięki nim będziemy zdobywać surowce do budowy oraz pożywienie dla robotników. Gracze w swojej turze mogą wykonać jedną z dwóch akcji – wybudować budynek lub zebrać surowce i skorzystać z już wyłożonych kafelków. W pierwszej opcji, gracz kładzie swojego robotnika na polu Placu Budowy, wybiera budynek, który chce zbudować, opłaca jego koszt i układa na niezajętym polu na planszy. W przypadku drugiej akcji, gracz bierze robotnika i kładzie go na wybranym, pustym (czyli takim na którym nie jest nic wybudowane albo nadrukowane) polu zieleni. Po położeniu zbiera surowce z pół znajdujących się wokół niego (również po skosie) oraz korzysta z właściwości budynków na tych polach. Jeżeli budynek należy do przeciwnika, to należy opłacić koszt w złocie, by móc skorzystać z budynku. Na koniec rundy, gdy wszyscy gracze już pozbędą się robotników, przychodzi pora na ich wyżywienie – należy odrzucić tyle kostek pożywienia, (zboże lub ryby) ilu ma się robotników (ich liczba jest różna w zależności od liczby graczy). Za każdego niewyżywionego robotnika tracimy 3 punkty. Po żywieniu sprzątamy naszych robotników z planszy i kolejny gracz rozpoczyna nową rundę. Po 4 rundach podsumowujemy punkty zdobyte z kart celów (które realizowane są w trakcie rozgrywki), punkty z budynków (część z nich punktuje na koniec gry), punkty zdobyte w trakcie rozgrywki oraz punkty za monety (1 punkt za każde 3 monety).

Little Town to tytuł, w którym musimy nie raz trochę pomyśleć i pokombinować. Z jednej strony zależy nam na zbudowaniu fajnych układów, które pozwolą na zdobywanie masy surowców i korzyści przy ustawianiu jednego robotnika, ale wiąże się to też z tym, że przeciwnik może nam dane pole zająć. Z drugiej strony trzeba dobrze gospodarować surowcami, by po pierwsze mieć za co budować, a po drugie, by mieć czym wyżywić naszych robotników.

Jedną z kwestii do których chcemy się przyczepić, to karty celów. Naszym zdaniem są one bardzo niezbalansowane. Dają 2 lub 3 punkty. Moim celem było pozbyć się wszystkich monet (pikuś), a mój przeciwnik musiał skorzystać z 4 budynków w jednej turze. Dostał za to 1 punkt więcej, ale kończąc rozgrywkę na poziomie ponad 70 punktów, to nie jest to wielka różnica w stosunku do wymagań, jakie trzeba spełnić.

Little Town to tytuł dla początkujących graczy lub tych, którzy chcą spróbować mechaniki worker placementu. Partia w pełnym gronie zamyka się w 40 minutach, ale nam najlepiej grało się we troje – wtedy czuliśmy że mamy duży wpływ na to, co się dzieje na planszy, przy jednoczesnej rywalizacji. Gra ma minimalistyczną oprawę graficzną i nie jest nietuzinkowym tytułem – ot ciekawy, prosty i szybki worker placement. Nie oznacza to, że tej gry nie polecamy – Little Town dzięki swoim małym rozmiarom i całkiem niezłej rozgrywce jest bardzo dobrym wyborem na przeróżne wyjazdy, w których liczy się każdy centymetr miejsca.

Nazwa: Little Town
Wydawnictwo: Portal Games
Rok wydania: 2020
Grę najtaniej kupisz: TUTAJ

Za przekazanie gry do recenzji dziękujemy wydawnictwu:

Portal Games


Share:

Ścisła współpraca

My na Facebooku

Labels

Blog Archive