f Sterta Gier

13 lip 2018

Zbuduj swoją kolekcję karcianych zwierząt - recenzja gry Origami

Gier karcianych na rynku jest cały ogrom. Od tradycyjnych, przez strategiczne, do tych dla dzieci. Jednak nie powstała jeszcze żadna karcianka w której składamy swoje własne origami. Na szczęście z takim unowocześnieniem wkracza wydawnictwo Rebel ze swoją najnowszą grą karcianą Origami. Czy zostaniecie mistrzami składania kart?

Origami to szybka gra karciana dla... każdego! Pomimo napisu widniejącego na pudełku, mówiącemu nam, że gra jest przeznaczona dla 2-4 graczy w wieku 8-99, to zapewniamy, że są to bardzo ruchome widełki wiekowe. Chociaż tytuł jest bardzo sugestywny to nie będziemy zaginać kart. Posłużymy się nimi, aby zagrywać je na stół w celu zebrania sporej kolekcji zwierząt, narysowanych na ów kartach.

W małym pudełku znajdziemy aż 90 kart, które dzielą się na 5 kategorii - zwierzęta gospodarskie, latające, wodne, żyjące na sawannie i w trawie. Do gry dołączona jest również instrukcja, która jak przystało na grę z origami w tle jest - poskładana. Napisana jest bardzo prosto i zawiera wiele przykładów, więc nie będzie problemów ze zrozumieniem i tak już prostych zasad. Czas wspomnieć o najciekawszym elemencie pudełka. Mianowicie o małej karteczce, z której złożycie swój własny znacznik pierwszego gracza. Niby zwykły kawałek papieru, a radości ze złożenia własnego origami co nie miara.

Warto wspomnieć również o grafice na pudełku i kartach. Sprawia ona wrażenie bardzo oszczędnej, ale w tym tkwi piękno tej gry. Na każdej karcie znajdziemy jej nazwę, koszt zagrania, ilość zagięć, symbol kategorii (oraz kolor), punkty, liczbę kart występujących w grze, efekt po jej zagraniu oraz ilustrację różnych zwierząt. Małym mankamentem, zwłaszcza podczas początkowych rozgrywek, jest duża cyfra reprezentująca koszt zagrania karty do swojej kolekcji. Myli się ona z drugą wartością - liczbą zagięć, czyli walutą występującą w grze. Trzeba się do tego przyzwyczaić, a po kilku rozgrywkach, zagrywanie kart przychodzi już automatycznie.

Pomówmy trochę szerzej o zasadach. Jak już wspominaliśmy w grze występuje 5 kategorii kart. Aby przygotować rozgrywkę potrzebne jest tyle kategorii ilu graczy bierze w niej udział. Po rozdaniu kart i ustaleniu pierwszego gracza, każdy z uczestników będzie wykonywał jedną z trzech dostępnych akcji. Pierwszą z nich jest dobranie kart z dostępnej puli ogólnej, pamiętając o tym, że suma liczby zagięć na wszystkich kartach nie może być większa niż 4. Druga akcja to zagranie jednej karty origami do swojej kolekcji. Czyli po uiszczeniu odpowiedniej opłaty, wykładamy wybraną kartę przed siebie na stół do już istniejącej lub nowej kolekcji. Posiadając już jakieś karty w kolekcji, możemy użyć jej specjalnej cechy. I to była ostatnia możliwa akcja.

Natomiast efektów występujących na kartach mamy trzy rodzaje: natychmiastowy, akcja specjalna oraz punktacja. Każda karta, niezależnie od tego kiedy się użyje jej cechy daje nam wiele bonusów. Dzięki nim możemy zagrywać kolejne karty za zmniejszoną opłatą, dobierać więcej kart oraz dodatkowo punktować na koniec gry. Gramy do momentu, gdy drugi raz skończy się nam talia kart dobierania. Wtedy kończymy kolejkę i przechodzimy do podliczania punktów z kart które zagraliśmy przed siebie. Wygrywa gracz z największą ich ilością.

Jak się nam grało w Origami? Bardzo szybko i bardzo przyjemnie. Po opanowaniu zasad, nie mogliśmy się oderwać od tego świetnego tytułu. Możliwość wyboru kategorii kart, którymi chcemy grać daje naprawdę multum możliwości. Ponadto, jeśli dobrze zaplanujemy nasze zasoby to uda nam się zrobić całkiem ciekawe comba.

Origami jest przeznaczona bardziej do sprytnego zarządzania własnymi zasobami w postaci ilości kart na ręce oraz ich wartości niż do jakiejkolwiek interakcji między graczami. Ta oczywiście występuje, ale w bardzo minimalnej ilości. Objawia się przez podbieranie sobie kart z dostępnej puli. Dzięki takiemu zabiegowi, musimy prowadzić inteligentną rozgrywkę polegającą bardziej na przemyślanych ruchach niż na przeszkadzaniu innym.

Origami wydawnictwa Rebel to naprawdę świetna i inteligentna gra karciana, którą polecamy nie tylko na filer, ale jako pełnoprawną grę, której nie będzie wam wstyd wyciągnąć podczas wieczorków planszówkowych. Warto się przyjrzeć tej karciance ze względu na szybki czas rozgrywki, regrywalność oraz uczucie świetnej zabawy przez całą rozgrywkę. Polecamy ją również zabierać na wakacyjne wojaże!

I.
Klimat
4,5/6
II.
Złożoność
5,5/6
III.
Oprawa graficzna
5/6
IV.
Wykonanie elementów
5/6
V.
Grywalność na 2 graczy
5,5/6
VI.
Grywalność na więcej osób
5/6

Ocena Końcowa:5,08
Nazwa: Origami
Wydawnictwo: Rebel
Rok wydania: 2018
Sugerowana cena: 40zł
Dziękujemy wydawnictu Rebel za przesłanie gry do recenzji
Rebel i wszystko gra

Share:

10 lip 2018

Buduj rurę i zjeżdżaj! - recenzja gry Rurka Wodna!

Wakacje! To czas, w którym większość z nas wyjedzie na urlop. Bardziej chyba niż my, cieszą się dzieciaki, które mają 2 miesiące wolne od szkoły. Część z nich z pewnością pojedzie z rodzicami na wakacje, ale spora grupa będzie te wolne spędzać na basenach. I o takiej właśnie tematyce będzie dzisiejsza recenzja. Gra Rurka Wodna z pewnością będzie dobrym wyborem w wakacyjny dzień.

Rurka Wodna to lekka kafelkowa gra rodzinna, w której budujemy zjeżdżalnie. Konkretnie jedną, którą to właśnie my będziemy zjeżdżać. Gra ma proste zasady, nadaje się do grania już z dzieciakami od 7. roku życia. Sama rozgrywka to około 20 minut zabawy. Wykonanie też jest całkiem dobre. Grube kafelki, ładne pionki, genialna wypraska, która mieści wszystkie elementy i zapobiega ich wypadaniu.

Zawartość pudełka to głównie kafelki – mamy ich kilka rodzajów: 29 odcinków zwykłych, 7 kafelków superrurek, 3 kafelki z symbolami akcji, 1 kafelek wjazdu do tunelu, 1 kafelek startowy, 3 duże (większe, grubsze) kafelki atrakcji, kafelek wyjazdu z tunelu, 4 kafelki ratowników. Poza tym otrzymamy 6 pionków, 6 kart graczy, 18 żetonów premii oraz instrukcję.

Wspomniana już instrukcja jest krótka, ale zawiera przykłady, co zdecydowanie ceni się przy nauce gry. Przygotowanie gry to jedynie wyciągniecie kafelka startowego i kilku dodatkowych oraz potasowanie całej reszty kafelków. Każdy otrzymuje też swojego piona, kartę oraz jeden kafelek. W swojej turze gracz pociąga jeden kafelek, a następnie zagrywa jeden kafel z ręki, trzymając się zasad: można dołożyć kafelek jedynie do swojej zjeżdżalni oraz nie można ułożyć kafelka tak, by połączyły się rurki dwóch graczy lub by trasa się zapętliła do kafelka startowego. Po zagraniu kafla przesuwamy swój pion na koniec rurki, a jeśli rozbudowaliśmy też rurkę innego gracza, to on również się przesuwa, a my zdobywamy żeton premii. Mamy w grze również kafelki specjalne, dzięki którym możemy tworzyć tunele, zdobywać kolejne ruchy czy znacząco rozbudowywać swój zjazd. 
Kafelki ratowników to kafelki, które mogą nas uratować – zagrywamy je jako tunele (po dwóch rożnych stronach), a używamy ich wtedy, gdy żaden z kafelków na ręce nie może zostać dołożony zgodnie z zasadami. Gramy tak długo, aż nie skończą się kafelki zjeżdżalni. Przy podliczaniu końcowym sprawdzamy, który gracz ma najdłuższy zjazd (podliczamy kafelki). Do tego dodajemy zdobyte żetony premii i gracz z największą liczbą punktów na koniec gry zostaje zwycięzcą.

Rozgrywka banalna i szybka. Jednym z walorów tego tytułu jest właśnie prostota zasad, które możemy wytłumaczyć bardzo szybko. Kolejnym zauważalnym plusem gry jest regrywalność – mamy dużo kafelków, więc za każdym razem nasza zjeżdżalnia będzie wyglądała zupełnie inaczej. Z samymi kafelkami wiąże się też losowość. Dobieramy je w ciemno, jednak zawsze na ręce mamy dwa takie kafelki, co daje nam możliwość wyboru, zmniejszając ową losowość.

Czas rozgrywki to około 20 minut. Jest to dobry czas dla gier rodzinnych, szczególnie przy zabieganych rodzicach, bądź przy dzieciach, które szybko się niecierpliwią siedząc i grając. Naszym zdaniem łatwiej namówić dziecko do dwukrotnego zagrania w tę samą grę po 20 minut, niż w jedną trwającą 40minut (i niech nie daj Boże jeszcze przegra). Gra skaluje się w miarę dobrze. Najlepiej nam się grało w 4 osoby. Przy 2 jest luz, każdy robi swoje. Im więcej graczy, tym większa szansa na spotkanie się i wykorzystanie kafelków współgraczy. Przy 6 znów robi się bardzo duży chaos.

Rurka Wodna to bardzo dobry, rodzinny tytuł. Lekki, ale wymagający pewnej taktyki tytuł, który idealnie wpisuje się w wakacyjne klimaty. Gra sprawdzi się z pewnością jako prezent, szczególnie dla osób, które nie grają bardzo dużo w planszówki. Szybki fillerek, który można polecić każdemu. Tak też robimy – POLECAMY!

I.
Klimat
5/6
II.
Złożoność
5,5/6
III.
Oprawa graficzna
5,5/6
IV.
Wykonanie elementów
4,5/6
V.
Grywalność na 2 graczy
5,5/6
VI.
Grywalność na więcej osób
5,5/6

Ocena Końcowa:5,25

Nazwa: Rurka Wodna

Wydawca: Foxgames 

Rok wydania: 2018

Sugerowana cena: 59,99zł

Za przekazanie gry do recenzji dziękuję wydawnictwu Foxgames

Share:

7 lip 2018

Dedukuj i wygrywaj - recenzja gry Cluedo: Harry Potter

Ostatnio opisywaliśmy Wam grę Match Harry Potter, którą otrzymaliśmy od Winning Moves. Nie był to jednak ich jedyny tytuł w świecie Harry’ego Pottera, który mieliśmy przyjemność dostać. Drugą grą z czarodziejem w tle jest Cluedo: Harry Potter, czyli tematyczna odmiana klasycznego Cluedo.

Jakiś czas temu otrzymaliśmy (z tego samego wydawnictwa) grę Cluedo: Grao Tron i myśleliśmy, że te tytuły nie będą się między sobą różnić, poza tematem oczywiście. Na szczęście byliśmy w błędzie, bo w wersji z Harrym Potterem jest kilka zmian.

Cluedo: Harry Potter to gra dedukcyjna w świecie stworzonym przez J.K Rowling. Do gry może zasiąść od 3 do 5 osób, a rozgrywka trwa około godzinki. W pudełku znajdziemy: planszę, 6 kart Tożsamości, 6 pionów, 29 kart Pomocy, 32 karty Mrocznej Talii, 21 kart Tajemnicy, notatnik, 40 żetonów proszku Fiuu, 6 żetonów Podejrzanych, 6 żetonów Przedmiotów, kopertę, zieloną kość, czarną kość, instrukcje.  Warto wspomnieć, że plansza jest składana z tradycyjnej planszy i z obrotowych elementów.

Nasz przyjaciel zaginął. Naszym celem w grze jest odkrycie, kto za tym stoi, jakiego przedmiotu/zaklęcia użył oraz w którym miejscu zaatakował. Sama rozgrywka przebiega podobnie jak w innych odsłonach Cluedo (zapraszamy do poczytania o tym tutaj). W swojej turze rzucamy kostkami i przemieszczamy się po planszy. Są pewne zmiany: rzucając czarną kością możemy zyskać karty pomocy, możemy obrócić koło w danej lokalizacji lub pociągnąć kartę z Mrocznej Talii. W owej Mrocznej Talii znajdują się negatywne zdarzenia, które mogą dotknąć albo naszą postać albo wszystkich graczy. Przed działaniem tych kart ochronić nas mogą karty Pomocy. Dodatkowo w grze występuje proszek Fiuu, dzięki któremu możemy przemieszczać się pomiędzy narożnymi lokacjami (które mają rozpalony kominek). Reszta zasad pozostaje bez zmian – przemieszczamy się po planszy, snujemy sugestie (wybieramy jedną postać, jeden przedmiot i jedno miejsce – a gracz po naszej lewej musi nam pokazać kartę z ręki, która pasuje do sugestii, jeżeli nie ma, to kolejny gracz itd. – więcej informacji w powyższym linku). Wygrywa gracz, który odgadnie wszystkie trzy potrzebne informacje. Trzeba jednak uważać, bo jeśli się pomylimy, to odpadamy.

Sama gra jest kolejną odmianą Cluedo- gry, którą większość z graczy dobrze zna. W wersji Harry’ego Pottera gra jest urozmaicona o kilka aspektów i dobrze one wpływają na rozgrywkę. Można by się zastanawiać, czy nie jest to jednak nadal zbijanie pieniędzy na tej samej grze tylko w innej odsłonie graficznej. Zapewne niektórzy się ze mną nie zgodzą, jednak uważam, że tutaj gra się bardzo klimatycznie, dzięki różnym aspektom i nazwom użytym w grze.

Można jednak przyczepić się do wykonania. O ile w odmianie Gry o Tron było one wręcz świetne – metalowe elementy, klimatyczne podstawki pod postaci itd., o tyle tutaj mamy dużo tektury. Karty nadal są dobrej jakości, plansza nawet też, jednak pudełko mogłoby być zdecydowanie lepsze. Już po pierwszym wyciąganiu elementów całe wieczko jest pogięte, a uwierzcie nam, że zdecydowanie dbamy o gry.

Poza drobnym mankamentem w wykonaniu pudełka Cluedo: Harry Potter to dobra gra detektywistyczna. Trzeba trochę podedukować, pokombinować i uważnie słuchać, co mówią inni. Jest to gra, do której się często wraca – zawsze przecież mamy inną kombinację postaci/miejsca/narzędzia, więc każda rozgrywka jest inna. Tym, co poszukują gier dedukcyjnych, ale i wszystkim fanom Harry’ego Pottera, polecamy tę grę!


I.
Klimat
5/6
II.
Złożoność
5/6
III.
Oprawa graficzna
5/6
IV.
Wykonanie elementów
4/6
V.
Grywalność na 2 graczy
4,5/6
VI.
Grywalność na więcej osób
5/6

Ocena Końcowa:4,75

Nazwa: Cluedo Harry Potter.

Wydawca: Winning Moves

Rok: 2018

Sugerowana cena: 105,95zł

Za przekazanie gry do recenzji dziękuję Winning Moves:



Share:

3 lip 2018

Inwazja zombie na waszej imprezie! - recenzja gry Zombie Tsunami

Gdy nie chcemy, aby nasza impreza znów stała się kolejną posiadówką, to robimy z gośćmi burzę mózgów w celu uświetnienia sobie wieczoru czymś niecodziennym. Na przykład wspólnym przebraniem się w podobne kostiumy. Imprezy tematyczne cieszą się dużym zainteresowaniem. W tej recenzji, razem z wydawnictwem Lucky Duck Games, chcemy was zaprosić na imprezę z hordą zombie szturmujących wasz salon w grze ZombieTsunami.

Zombie Tsunami to gra imprezowa dla 3-6 graczy, gdzie jedna rozgrywka potrwa około 30 minut. W grze uczestnicy prowadzą swoją hordę zombiaków przez miasto. Jednak podczas przemarszu ulicami gracze będą spotykać wszelakiego rodzaju pułapki i niebezpieczeństwa. Czasem staną do walki przeciwko sobie, a czasem będą musieli zawierać sojusze. Zwycięzcą zostanie osoba posiadająca najwięcej zombie na koniec trzeciej rundy.

Ostatnio panuje trend na przenoszenie gier planszowych na ekrany tabletów/smartfonów. Zabieg taki ma na celu dotarcie z konkretnym tytułem do większego grona odbiorców. Zombie Tsunami jest podobnym, aczkolwiek trudniejszym przykładem - zostało przeniesione z aplikacji do pudełka. Gra zapakowana jest w średniej wielkości pudełko z całkiem sporą zawartością. Po otwarciu naszym oczom ukazuje się spora talia kart Ulicy, Tajnego Bonusu, Sklepu, Wydarzeń. Znajdziemy również sporo żetonów, znaczniki graczy oraz Planszę Ulicy. Jednak najciekawszym elementem gry są drewniane kostki reprezentujące zombie. Jak na adaptację aplikacji mobilnej przystało - grafiki niewiele się różnią od pierwowzoru. Kolorowe i bajkowe, a same zombie są wręcz bardzo sympatyczne.

Jako, że Zombie Tsunami jest grą imprezową, to jej zasady nie mogą być bardzo skomplikowane. Gra toczy się trzy pełne rundy, podczas których na specjalnej planszy Ulicy są odkrywane kolejne karty. Po odkryciu jednej z nich, wszyscy gracze natychmiast rozpatrują jej efekt. Gdy rozpatrzymy ostatnią kartę ostatniej rundy, to podliczamy naszą małą armię zombie. I już. Czy właśnie pobiliśmy rekord w tłumaczeniu zasad? Oczywiście, że nie, bo teraz dokładamy resztę smaczków z gry. Odkryte karty mogą nam dać dużo bonusów, ale jednocześnie mogą nam zaszkodzić. Na przykład Karta Skoku każe nam rzucić swoimi Kostkami Zombie i jeśli kość upadła ścianką z twarzą do góry, to musimy odrzucić je do puli wspólnej. Karta Spadochronu natomiast każe również nam rzucić wszystkie kości, ale jeśli przynajmniej jedna kość wypadnie z twarzą skierowaną ku górze, to dostajemy kolejnego zombiaka. Dodatkowo na planszy ulicy mamy stałe elementy takie jak dobranie Kostek Zombie, pieniędzy lub karty specjalnej. Te ostatnie również działają pozytywnie bądź negatywnie na innych graczy. Celem graczy jest posiadanie jak największej ilości zombie na koniec gry.

Zdecydowanie łatwiej jest przerobić grę planszową na jej mobilny odpowiednik. Wystarczy wpisać odpowiednie linijki kodu, a on dalej wykona szereg obliczeń zgodnych z naszymi ruchami w rozgrywce. Gorzej ma się sytuacja, gdy trzeba wymyślić nowe mechaniki do planszówki, tak, aby przypominały oryginał. I mimo, że w planszowym Zombie Tsunami występują znane mechaniki jak push your luck, czy rzucanie kośćmi, to i tak polecamy analogową wersję. Głównie ze względu na możliwość zabawy w większym gronie.

Jak na grę imprezową przystało, warto grać w jak największej liczbie osób. Im więcej graczy, tym raźniej, a już na pewno więcej możliwości zawierania i zrywania sojuszy, przeszkadzania i pomagania sobie. Każdy gracz ma dodatkowo ukryty cel w trakcie gry i próbuje go zrealizować, więc inni gracze gry mogą domyślać się, do czego dąży ich przeciwnik, i starać się mu przeszkodzić. Zabawy i nienawiści jednocześnie, uświadczycie po pachy.

Zombie Tsunami to ciekawa pozycja na wieczór ze znajomymi lub trochę dłuższy przerywnik między innymi tytułami. Gra dostarczy wam wiele emocji oraz sporą dawkę rywalizacji. Będziecie się ścigać o przewagę w ilości kostek zombie przez podbieranie i zabieranie sobie ich wzajemnie. Zostaniecie zmuszeni do podjęcia decyzji, czy nawiązać sojusz z osobą, która rundę temu odebrała wam połowę waszej armii. Polecamy jako dobrą imprezową grę z umiarkowaną dozą negatywnej interakcji.

I.
Klimat
4/6
II.
Złożoność
5/6
III.
Oprawa graficzna
4,5/6
IV.
Wykonanie elementów
5/6
V.
Grywalność na 2 graczy
4,5/6
VI.
Grywalność na więcej osób
5/6

Ocena Końcowa:4,66
Nazwa: Zombie Tsunami
Wydawnictwo: Lucky Duck Games
Rok wydania: 2018
Sugerowana cena: 90zł
Dziękujemy wydawnictwu Lucky Duck Games za przesłanie gry do recenzji
Lucky Duck Games

Share:

29 cze 2018

Logiczna gra z czarodziejem w tle! - Recenzja gry Match Harry Potter.


W tym tekście chcielibyśmy Wam zaprezentować kolejną grę, która opiera się tematycznie na znanej historii. Recenzowaliśmy już gry ze świata Star Wars, recenzowaliśmy te związane z Grą o Tron, a teraz przyszła pora na recenzję gry (jednej z dwóch), w której tematem przewodnim jest Harry Potter, czarodziej, którego uwielbia wielu (łącznie z naszą Agnieszką). Grą, którą przedstawimy w tym tekście, jest Match Harry Potter.

Match Harry Potter to prosta i szybka gra logiczna dla młodszych graczy (no i oczywiście dla fanów Harrego). Sama rozgrywka to około 15 minut, gra przeznaczona dla 2 graczy. Po wyciągnięciu gry z pudełka dostajemy plastikową, solidną obudowę, która jednocześnie jest naszą „planszą”. Przy pierwszym rozłożeniu gra ta przypomina klasyczne statki – siadamy z naszym przeciwnikiem naprzeciw siebie, plansze dajemy po środku. Nie widzimy, co gracz ma po swojej drugiej stronie.

Na początku każdy z graczy losuje dwie karty i nie zagląda, co tam ma. Następnie pierwszy gracz wyciąga z planszy jeden sześcian, by dowolną ścianką wsunąć go w inne miejsce, jednocześnie wypychając inny sześcian. I tak na zmianę gramy, do momentu, aż któryś z graczy ułoży 5 takich samym postaci w jednym rzędzie (pionowo, poziomo lub po skosie). Gdy któremuś z graczy się to uda, to jego przeciwnik odsłania karty – jeżeli na jednej z nich jest postać tożsama z tą, która tworzy linię, to zostaje on zwycięzcą.

Samych zasad jest tyle. Gra jest banalnie prosta, ale jednocześnie bardzo regrywalna – jest bardzo dużo postaci, za każdym razem mamy inny układ na naszej planszy. Należy też zwrócić uwagę na wykonanie – plastik, z którego stworzona została plansza jest gruby, solidny i ma szansę przetrwać nie jednego młodego gracza. Kostki, które wypychamy też są naprawdę solidne i z ładnymi grafikami znanych postaci.

O tematyce nie będziemy wiele pisać – mogłaby ona być dowolna i w produktach Winning Moves można zauważyć, że jest kilka motywów graficznych do wyboru. Nie przeszkadza to jednak w samej rozgrywce.

Nasze wrażenia na temat tej gry są bardzo pozytywne. Z czystym sercem polecimy ją wszystkim, którzy szukają ciekawej gry logicznej dla swoich pociech. Polecamy również każdemu, kto jest fanem Harrego Pottera. Gra sprawdza się naprawdę dobrze!




Nazwa: Match Harry Potter.
Wydawca: Winning Moves

Rok: 2018

Sugerowana cena: 65zł

Za przekazanie gry do recenzji dziękuję Winning Moves:



Share:

26 cze 2018

Gdy kota nie ma, myszy harcują - recenzja gry A Kysz!

Zatem gdzie kot się podział? Ano przegonił go pies, który miał ochotę się z nim tylko pobawić. Przez to myszy dostały się do spiżarni i zjadły babcine zapasy na zimę. O co chodzi w tym zwierzęcym rozgardiaszu? Pozostaje wam przeczytać naszą recenzję nowej gry wydawnictwa Fox Games - A Kysz!

A Kysz! to mała gra karciana wydawnictwa Fox Games przeznaczona dla 1-8 graczy w wieku  8+. W tej szybkiej i kolorowej grze uczestnicy będą się starali przestraszyć jak największą ilość zwierząt przeciwnika. Straszenie będzie się odbywać zgodnie z przewagą naturalną, czyli to kot wystraszy mysz, ale kot boi się psa. Wygra osoba, która na koniec gry będzie miała na stole najliczniejsze stado zwierząt.

Niewielkich rozmiarów pudełko zawiera talię kart podzieloną na 32 karty zwierząt oraz w sumie 8 kart celu z kolorami i gatunkami zwierząt. Oczywiście nie mogło zabraknąć instrukcji. Ilustracje w A Kysz! podzieliły naszą grupę na dwa obozy. Jednym się spodobały, drugim mniej. Naszym skromnym zdaniem zwierzęta na pudełku oraz na kartach mogłyby być ładniej narysowane. Jednak obrazki spełnią swoje zadanie, jakim jest przyciągnięcie uwagi dzieci.

Nie ma co się rozpisywać na temat zasad gry, bo jest ich niewiele. Po przetasowaniu wszystkich kart zwierząt musimy rozłożyć je na stole, tak aby utworzyły prostokąt o wymiarach 8x4. Następnie każdy z graczy dobiera po jednej losowej karcie z kolorami oraz gatunkami zwierząt. Gracze rozgrywają swoje tury zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara, a gdy nadejdzie ich ruch wybierają jedną z kart leżących na stole. Przy jej pomocy, przestrzegając zasady straszenia, musi wystraszyć inne zwierzę, czyli usunąć je z gry. Jeśli po akcji straszenia w całym prostokącie powstanie luka, to należy przesunąć w dół wszystkie karty, które znajdują się powyżej tej luki. Gramy do momentu, gdy jedna cała kolumna wyczerpie się. Wygrywa osoba z największą ilością punktów, zdobytych za każdą kartę pozostałych na stole, zgodnie z wylosowanymi na początku rozgrywki celami.

Szybkie, proste, nawet wciągające. Dzieciaki będą się dobrze bawiły, kombinując nad kolejnością straszenia zwierząt. Starsi będą sobie podkładali świnie... To jest... będą ciężko rozmyślać, które zwierzę próbuje ocalić nasz przeciwnik.

Jest to zatem dobry filler pomiędzy partiami lub rozgrzewka przed większą grą z negatywną interakcją. Im więcej osób  zasiądzie do rozgrywki, tym więcej rozkmin, kto komu przeszkadza, usuwając tego jednego, konkretnego kota. Oczywiście znajdą się tacy gracze, którzy będą minimalizować straty poprzez jak najszybsze pozbycie się kolumny, by skończyć grę. My jednak polecamy wprowadzić trochę więcej negatywnej interakcji i przedłużać rozgrywkę. Możliwości, jakie się odsłaniają z każdym usuniętym zwierzakiem, jest zawsze sporo. A przynajmniej tyle, ile pozostaje kart w grze.

Podsumowując, A Kysz! to gra dla dzieci, która sprawi im sporo radochy. Nie tylko z samego usuwania i przesuwania kart, ale i późniejszego identyfikowania zwierząt. Spodziewajcie się okrzyków w stylu "Mój niebieski słoń wcale się nie boi twojej różowej myszy!". Dodatkowo z racji swoich małych gabarytów, warto wrzucić pudełko do plecaka na wakacyjny wyjazd. Kto wie, a nuż się przyda szybka partia, która umili oczekiwanie na kolejny pociąg.

I.
Klimat
4,5/6
II.
Złożoność
5,5/6
III.
Oprawa graficzna
4/6
IV.
Wykonanie elementów
5/6
V.
Grywalność na 2 graczy
4,5/6
VI.
Grywalność na więcej osób
5/6

Ocena Końcowa:4,75
 Nazwa: A Kysz!
Wydawnictwo: Fox Games
Rok wydania: 2018
Sugerowana cena: 30zł
Dziękujemy wydawnictwu Fox Games za przesłanie gry do recenzji
Fox Games

Share:

24 cze 2018

Walcz z wrogim magiem i wygrywaj! - recenzja PROTOTYPU gry Czarowieże

Ostatnio w nasze ręce wpadł mały, ale czarujący prototyp. Pojedynek magów to coś, co nas przyciągnęło, więc z chęcią sięgnęliśmy po Czarowieże – grę, która aktualnie funduje się na wspieram.to.

Czarowieże to mały, autorski projekt gry karcianej, której twórca próbuje zebrać pieniążki na jej wydanie za pomocą jednej z platform crowdfundingowych – wspieram.to. Jest to jeden z nielicznych projektów, dla których taka platforma powstała – ostatnimi czasy na crowdfundingu panuje bardziej polityka „przedsprzedaży”, w którą angażuje się spora liczba wydawców. Ale nie czas na to.

Czarowieże mają bardzo proste zasady. Każdy z graczy ma swoją wieżę, składającą się z 9 kart ułożonych w kwadrat 3x3. Dodatkowo każdy otrzymuje 7 kart (2 po wartości 1, 2 o wartości 2, 2 o wartości 3 i 1 o wartości 4), w wybranej przez siebie mocy (a do wyboru mamy ogień lub piorun). Pierwsza część rozgrywki to pewna wariacja gry Gobblety, które to opierają się na klasycznej grze z podstawówki – kółko i krzyżyk. Gracze na zmianę wykładają karty, które finalnie mają stworzyć kwadrat 3x3. Jest jednak kilka kruczków – po pierwsze nie mamy „określonego” pola gry, więc możemy kombinować, trzymając się zasady, że pole nie może być większe niż 3x3. Drugim takim kruczkiem jest możliwość „bicia” kart – jeśli chcemy, to możemy wyłożyć kartę o wyższej wartości, zastępując nią kartę swoją lub przeciwnika. Do czego dążymy? Do stworzenia linii, składającej się z 3 kart. Jeżeli nam się powiedzie i taką linię stworzymy, to będziemy mieli możliwość uszkodzenia wieży przeciwnika – nasz atak ląduje w miejscu dołożenia ostatniej karty tworzącej linie. Jeśli to pole w wieży przeciwnika jest już zniszczone, to mamy dwie możliwości – albo uderzyć w pole sąsiadujące, albo naprawić swój odcinek muru – pod warunkiem, że jest zniszczony w tym samym miejscu. Gdy atak zostanie wykonany, to zbieramy karty na rękę i rozgrywamy kolejne takie partie. Naszym celem jest uszkodzenie 3 elementów muru przeciwnika w taki sposób, by stworzyły linię. Kto pierwszy tego dokona, ten wygrywa.

Gra prosta, szybka i do pogrania w różnym wieku. Twórca przewidział też wariant dla młodszych graczy, który opiera się głównie na rozegraniu trzech „rozdań” bez niszczenia muru – po prostu 3 zwycięstwa oznaczają wygraną w całej grze.

Gra jest lekka, przyjemna, trzeba trochę ruszyć głową, by dobrze układać sobie karty. Jest to jednak dość krótki tytuł – partia to około 10 minut zabawy. Jednak weźmy pod uwagę cenę tej gry – jest to  jedynie 20zł, a jeżeli nawet tyle Wam szkoda, to za 5zł możecie otrzymać wersje PnP. Dla nas to bardzo ciekawy, autorski projekt, a zdecydowanie lubimy i wolimy wspierać rodzimych autorów niezależnych niż wydawnictwa próbujące zbić pieniądze na crowdfundingu.


Akcje możecie wesprzeć na: https://wspieram.to/czarowieze
Share:

22 cze 2018

Zdobywaj wpływy Gejsz i wygraj! - recenzja gry Gejsze

Małe gry dwuosobowe to pozycje, które warto mieć ze sobą. Kilka ciekawych tytułów mamy u siebie w kolekcji, z której recenzowaliśmy już, np. PoprzezWieki czy Kwiatki. W swoim zbiorze mamy też inny tytuł, który w zeszłym roku zdobył tytuł „Najlepszej gry dwuosobowej” (Golden Geek). Mowa tutaj oczywiście o grze Gejsze.

Gejsze to szybka, prosta gra dwuosobowa, w której będziemy starać się o przychylność tytułowych Gejsz. Sama rozgrywka trwa około 10 minut, w rzadkich przypadkach przeciąga się do około 20. Pudełko małe, zgrabne i ładne. W środku znajdziemy: 7 płytek Gejsz, 21 kart prezentów, 7 żetonów przychylności, 8 znaczników akcji i instrukcję. Instrukcja bardzo dobrze napisana, z przykładami, opisuje dobrze każdą możliwą akcję, jednocześnie zajmując zaledwie kilka stron (z całostronicowymi przykładami).

Wykonanie? Bardzo dobre. Płytki Gejsz są bardzo ładne, kolorowe, ale przy tym stonowane. Karty prezentów świetnie ukazują, do jakiej Gejszy należy je przypisać oraz ile jest ich w talii. Pudełko jest  dobrze dopasowane do zawartości – po pierwsze nic nie lata, po drugie nie zajmuje dużo miejsca.

O co w zasadzie chodzi? Tak jak wspominaliśmy – walczymy o przychylność Gejsz. Będziemy starali się je „przekupić” prezentami. W swojej turze gracz może wykonać jedną z 4 akcji, przy czym użytej akcji nie można już wykorzystać w danej rundzie. Akcje wykonujemy naprzemiennie. Przy rozdaniu mamy 6 kart i na początku każdej tury dobieramy kolejną. Jedna z kart jest odrzucana na początku rundy – gracze nie wiedzą jaka. Dostępne akcje w trakcie gry:

- sekret – gracz odkłada zakrytą kartę. Zostanie ona dołożona do odpowiedniej Gejszy na końcu rundy;

- eliminacja – gracz odrzuca zakryte dwie karty prezentów;

- kompromis – gracz wykłada odkryte 3 karty – przeciwnik wybiera jedną i dokłada po swojej stronie, a pozostałe zostają po stronie zagrywającego;

- podwójny podarunek – gracz wykłada 2 pary kart (para nie musi składać się z takich samych kart) – przeciwnik wybiera jedną parę i dokłada po swojej stronie, pozostałe karty układa zagrywający.

Kolejność zagrania danych akcji jest dowolna, trzeba jednak pamiętać, że każda akcja wykonana zostanie tylko jeden raz. Wszystkie 20 kart (bo jedną odrzuciliśmy) zostaną wykorzystane w rozgrywce. Gdy gracze wykonają swoje akcje i dołożą karty użyte jako Sekrety, przechodzimy do rozpatrzenia przychylności Gejsz. Sprawdzamy, po której stronie danej Gejszy leży więcej prezentów i tam przesuwamy znacznik przychylności. Jeżeli któryś z graczy zdobył przychylność Gejsz o wartości co najmniej 11 lub zdobył przychylność co najmniej 4 Gejsz, to zostaje zwycięzcą. W przeciwnym wypadku zostawiamy znaczniki przychylności po stronie, na której były dotychczas, tasujemy karty (łącznie z jedną odrzuconą) i rozgrywamy kolejną rundę na tych samych zasadach.

Rozgrywka szybka, ale też i ciekawa. Idealnie sprawdza się, gdy czekamy na dworcu na pociąg lub gdy   szukamy czegoś lekkiego i szybkiego do zagrania. Nie bez powodu gra otrzymała nagrodę „Najlepszej dwuosobowej gry roku”, w pełni zgadzamy się z tym wyróżnieniem. To, co nam nie pasowało w Poprzez Wieki, tutaj jest wielkim plusem. A mianowicie to, że wiemy, jakie karty są w grze, pozwala nam zaplanować swoje ruchy i przewidzieć, jakie karty mogą jeszcze pojawić się w grze.

Z całego serca polecamy ten tytuł. Gejsze sprawdzą się w każdym dwuosobowym gronie. Szybka, prosta, ciekawa rozgrywka, w którą chce się grać raz za razem. Przerwa w meczu? Dawaj Gejsze, reklama przy kabaretach? Dawaj Gejsze – uwierzcie to się sprawdza. A potem często mecz czy kabaret się już zacznie, a my nadal gramy. I myślę, że to najlepsza zachęta J


I.
Klimat
5,5/6
II.
Złożoność
5,5/6
III.
Oprawa graficzna
5,5/6
IV.
Wykonanie elementów
5,5/6
V.
Grywalność na 2 graczy
5,5/6
VI.
Grywalność na więcej osób
-/6

Ocena Końcowa:5,5


Nazwa: Hejsze

Wydawca: Nasza Księgarnia

Wydanie: pierwsze

Rok: 2017

Sugerowana cena: 39,90 zł

Za grę dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia

 http://gry.nk.com.pl/
Share:

Ścisła współpraca

My na Facebooku

Labels