13 cze 2021

Wybierz się na łąkę i zdobywaj punkty! - recenzja gry Łąka

Klemens Kalicki zadebiutował całkiem ciekawą grą Domek. Gra była prosta i rodzinna, więc oczekiwania wobec kolejnych tytułów nie były specjalnie wygórowane. Czy zatem warto sięgnąć po grę Łąka, czy może to kolejna prosta i nic nie wnosząca gra familijna?

Łąka to rodzinna gra planszowa dla 1 – 4 osób powyżej 10 roku życia. Jedna partia to około 60-90 minut. W grze wcielamy się w wędrowców obserwujących naturę. W pudełku znajdziemy: 184 karty, planszę główną, 2 dwustronne plansze ognisk, 2 zaślepki, znacznik rundy, 4 dwustronne karty początkowe, 4 składane podajniki na karty, 11 podstawowych żetonów celów, 20 żetonów szlaków, 12 żetonów premii, 28 żetonów dróg, żeton pierwszego gracza, 5 kopert (po 6 kart w każdej), elementy do gry jednoosobowej. Wykonanie jest bardzo dobre, grafiki przyciągają uwagę, gra jest czytelna.

Zasady gry są przystępne, ale warto by tłumaczył je ktoś doświadczony. W ogromnym skrócie przedstawimy Wam zasady. Cała gra trwa 6 lub 8 rund w zależności od liczby uczestników. Gracze w swojej turze zagrywają żetony szlaków, które determinują wykonywaną akcję. Żetony są podzielone na dwie części – jedna wskazuje liczbę pokazującą, którą kartę z rzędu/kolumny weźmiemy, a druga to akcja do wykonania. Jeżeli zdecydujemy się dobrać kartę, to dodatkowo możemy zagrać jedną kartę z ręki na stół. Naszym celem jest zdobywanie i wykładanie kart łąki, na których widnieją różne symbole. Żeby zagrać kartę, trzeba spełniać jej wymagania – posiadać konkretne symbole. Dodatkowo jeszcze mamy ścieżkę, która działa podobnie jak łąka. Na planszach ognisk układamy kafelki, jeśli chcemy wykorzystać akcje z drugiej części kafelka. Dodatkowo, jeżeli spełnimy wymaganie na planszy (posiadanie pary symboli), to możemy zdobyć dodatkowe punkty. Runda kończy się, gdy każdy z graczy zużyje wszystkie swoje kafelki. Na koniec podsumowujemy punkty z kart i planszy ogniska, a gracz z ich największą liczbą zostaje zwycięzcą.

Łąka ma zasady przystępne, choć za pierwszym czytaniem odbiliśmy się trochę od instrukcji. Nie wiemy od czego to zależało, ale dopiero po drugim czytaniu i rozłożeniu sobie gry na stole, zasady zaczynały być jasne. Podczas ich tłumaczenia pozostałym graczom już nie było problemów ze zrozumieniem, a graliśmy z osobami w różnym wieku (przedział od 12 do 65 lat).

To co sprawia, że chętnie zasiadamy do Łąki to fakt, że gra jest prosta, ale ograni gracze również będą się przy niej dobrze bawić. Jest tutaj masa możliwości zagrania kafelków oraz ciutek losowości, która jest niwelowana przez nasze decyzje. Najważniejsza tutaj jest taktyka – nie zawsze warto brać karty wysoko punktowane, bo czasem lepiej wziąć te mniej warte, ale mieć pewność, że się je wyłoży wszystkie, co w końcowym rozrachunku może dać zwycięstwo.

Polecamy grę Łąka zarówno nowym graczom jak i ogranym zawodnikom. I niech nie zmyli Was kolorowa okładka – jest tutaj co myśleć, co kombinować i co planować. Nie jest to lekka gra jak Domek, mimo że autor jest ten sam. A smaczkiem w grze jest cała książeczka z indeksem kart, która opisuje daną rzecz znajdującą się na karcie oraz ciekawostkę na jej temat!


Nazwa: Łąka
Wydawnictwo: Rebel
Rok wydania: 2021
Grę najtaniej kupisz: TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Rebel za wysłanie gry do recenzji

 



Share:

7 cze 2021

Planszówkowe bestsellery sprzedażowe maja 2021 w księgarni Internetowej Gandalf.com.pl

 
 
 
 
 
Dziś mamy dla Was kolejne zestawienie sprzedażowe sklepu Gandalf.com.pl Z poniższego zestawienia dowiecie się co gracze kupowali najchętniej w tej księgarni. Jakieś zaskoczenia? 



Nie wiemy czy to efekt zapowiedzi wydania jubileuszowego czy może chęć kupna gry na dzień dziecka, ale to właśnie klasyk jakim jest Carcassonne znalazł się na szczycie. Carcassonne to słynne francuskie miasto. Jego rozległe fortyfikacje wzniesiono jeszcze w starożytności i średniowieczu. Właśnie do jego historii nawiązał autor - Klaus Jürgen-Wrede. W grze planszowej Carcassonne gracze rozwijają tereny wokół miasta. Swoich podwładnych muszę rozmieścić na traktach, polach czy w klasztorach. Osoby, które zrobią to najlepiej, zdobędą punkty niezbędne do zwycięstwa w Carcassonne.

W marcu to właśnie ten tytuł znalazł się na szczycie sprzedaży i jak widać nie ma zamiaru schodził z podium. Kolejny tytuł, który jest klasykiem swojego gatunku, jednocześnie będąc świetną grą dla początkujących. Wersja podstawowa cieszy się dużym uznaniem, ale przypominamy, że do gry jest również wiele dodatków! Wsiąść do Pociągu: Europa zabierze Was w ekscytującą, kolejową podróż pełną przygód po największych europejskich miastach przełomu wieków!

Gry znane, proste i wprowadzające nowych w świat planszówek, to tytuły, które z reguły chętnie się sprzedają. Jeżeli do tego gra jest ciekawa, to sukces praktycznie murowany i tak jest właśnie ze Splendorem! Splendor to niezwykle emocjonująca gra, polegająca na zbieraniu żetonów i kart. Gracze wcielają się role kupców z epoki renesansu, próbujących kupić kopalnie klejnotów, środki transportu, sklepy - wszystko po to, aby zdobyć jak najwięcej punktów prestiżu.
Czasem do rozgrywki chcemy zasiąść we dwoje. Choć większość gier sobie z tym radzi i jest od dwóch osób, to ze skalowalnością bywa różnie. Tutaj jednak nie ma tego problemu, gdyż znane 7 Cudów Świata, zostało wydane również w wersji tylko dla dwóch osób. 7 Cudów Świata: Pojedynek to gra dla 2 graczy, która wykorzystuje niektóre z głównych założeń bestselleru 7 Cudów Świata, ale oferuje również nowe wyzwania, specjalnie dopasowane do gry dwuosobowej.

Na liście sprzedażowej nie mogło również zabraknąć zwycięzcy najbardziej prestiżowej nagrody w świecie gier planszowych czyli Spiel des Jahres. Na skrzydłach zdobyło tę nagrodę w 2019 roku i jak widać nadal sprzedaje się świetnie! Wspaniale wykonane elementy gry Na Skrzydłach tylko potęgują urok chronionych w czasie rozgrywki ptaków a wielopoziomowa mechanika pełna różnych dróg do zwycięstwa z pewnością zachwyci graczy dla których najważniejsze jest to co dzieje się na planszy.

Tego tytułu nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Świetna gra z dość kontrowersyjnymi grafikami (jedni uważają za świetne, inni że psują klimat), która doczekała się wielu dodatków i usprawień, w tym fanowskich. W Terraformacji Marsa gracz obejmie kontrolę nad jedną z korporacji i jako jej zarząd będzie kupować i zagrywać karty opisujące różne projekty inwestycyjne. Zazwyczaj projekty będą bezpośrednio lub pośrednio przyczyniać się do procesu terraformacji, mogą też jednak być przedsięwzięciami biznesowymi innego rodzaju.

7. Azul
Kafelkowanie – jedni uwielbiają, inni nienawidzą. Jednak w grze Azul, większość z graczy zalicza się do tej pierwszej grupy. Świetna gra abstrakcyjna, która w swoje kategorii nie ma wielu godnych rywali. W grze Azul gracze będą próbowali odnaleźć się w rolach artystów, układających przepiękne mozaiki z płytek Azulejos na ścianach pałacu królewskiego w Évorze.

Przyszedł czas na grę imprezową! Dylemat wagonika to imprezowa gra karciana przeznaczona dla osób pełnoletnich. Łączy filozoficzne rozważania z krwawą jatką i zmusza uczestników do podejmowania trudnych moralnie decyzji.

9. Catan
Kolejny klasyk, w który zagrywają się gracze od wielu, wielu lat. Często tytuł ten przewija się jako polecany dla nowych graczy. Gracze są osadnikami na niedawno odkrytej wyspie Catan. Każdy z nich przewodzi świeżo założonej kolonii i rozbudowuje ją stawiając na dostępnych obszarach nowe drogi i miasta. Każda kolonia zbiera dostępne dobra naturalne, które są niezbędne do rozbudowy osiedli.

Kamienna Mandala to jedyny tytuł w tym zestawieniu, który jest nowością. Polski autor Filip Głowacz, postanowił stworzyć abstrakcyjną grę w pięknym wykonaniu i jak widać jego starania nie poszły na marne, skoro gra pojawiła się w bestsellerach! Kamienna Mandala ,to gra logiczna Filipa Głowacza ,w której układacie kolorowe kamienie, aby wspólnie z innymi graczami stworzyć wspaniałe dzieło sztuki. Choć jest wielu twórców walczących o miano najlepszego to jednak , zwycięzca może być tylko jeden.


Te oraz wiele więcej innych gier możecie znaleźć w Księgarni Internetowej Gandalf.com.pl !
Zapraszamy!


Share:

6 cze 2021

Porozmawiajmy po angielsku! - recenzja gry Let's talk: Projekt Miasto

Gdy dzieci słyszą, że mają zagrać w gry „edukacyjne”, to często szukają wymówek, bo traktują to jako naukę. Czy da się zatem przemycić naukę w naprawdę ciekawy sposób, tak by nasze pociechy tego specjalne nie odczuły, ale by jednak wiele wyniosły z rozgrywki? Sprawdzimy to na przykładzie gry Let’s talk: Projekt Miasto od wydawnictwa Edgard Games.

Let’s talk: Projekt Miasto to gra planszowa dla 2-4 graczy w wieku powyżej 10 lat, w której przyjdzie nam podróżować po mieście i realizować cele, jednocześnie rozmawiając po angielsku. W tekturowym pudełku znajdziemy 64 karty pytań, 10 kart zadań, 32 karty dodatkowych zadań, 4 żetony punktacji, kostkę, 10 żetonów wspólnych celów, 4 żetony tajnego celu, 31 żetonów miejsc, 4 pionki graczy. Wykonanie gry nie jest najwyższych lotów, ale za to cena dopasowuje się do jakości komponentów.

Zasady gry są bardzo proste. W swojej turze gracz wykonuje 3 rzeczy: przemieszcza pionek, wybiera miejsce, odpowiada na pytania. Najpierw gracz rzuca kostkę, by przemieścić się o maksymalnie tyle pól, ile na niej wypadło (może mniej) i jeśli przekroczył pola specjalne, to ma szanse na dodatkowe punkty. Następnie wybiera miejsce – zawsze gracz zatrzyma się pomiędzy dwoma budynkami. Jeśli oba są dostępne, to wybiera do którego chce wejść. Następnie przechodzimy do pytań i odpowiedzi – tutaj gracze starają się odpowiadać poprawnie i „odhaczyć” dany budynek na swojej liście. Pytania są dwojakie do wyboru w zależności od znajomości języka – pierwsza opcja to pytania „ABC”, z których graczy musi wybrać poprawną odpowiedź, a drugie polegają na przetłumaczeniu pytania na język angielski. Za poprawną odpowiedź, gracz umieszcza swój żeton na danym budynku oraz dostaje punkty (1 za ABC / 2 za tłumaczenie). Jeśli odpowiedź była niepoprawna, to budynek zostaje zaznaczony, ale gracz nie otrzymuje punktów. Gra toczy się do momentu, aż któryś z graczy położy wszystkie swoje żetony. Gracze otrzymują punkty za swoje żetony na planszy, zgodne z celem tajnym oraz za wyznaczony cel wspólny (na przykład najwięcej żetonów na budynkach na krawędziach planszy), gracz z ich największą liczbą wygrywa.

Czy jest to gra do której dzieci zasiadają chętnie? Tak. Przynajmniej te z którymi ogrywaliśmy ten tytuł. Z jednej strony mamy tu sporo nauki – punkty dodatkowe zbiera się za poprawne odpowiedzi w języku angielskim, co zachęca dzieci do skupienia się, a z drugiej strony poprawna odpowiedź nie jest wymagana, by położyć swój żeton na budynku.

Trudność językowa jest naszym zdaniem zgodna z opisem na pudełku, czyli dzieci powyżej 10 roku życia powinny sobie poradzić z pytaniami. Oczywiście wariant zaawansowany jest trudniejszy (bo nie da się „strzelić” i wymaga większej znajomości słownictwa), co jest miłym urozmaiceniem rozgrywki.

Let’s Talk: Projekt Miasto to tytuł, który z jednej strony bawi i uczy, ale dla nas stał się kluczowy w przełamywaniu strachu/niechęci do mówienia w języku angielskim. Taka blokada językowa często skutkuje tym, że dzieci niechętnie podchodzą do języków obcych, a tutaj dzięki zabawie mogą ćwiczyć mowę w domowym zaciszu bez lęku, co z pewności przełoży się na wyniki w szkole.


 Nazwa: Let's Talk: Projekt Miasto
Wydawnictwo: Edgard Games
Rok wydania: 2021

Dziękujemy wydawnictwu 
Edgard Games za wysłanie egzemplarza recenzenckiego 




Share:

27 maj 2021

Czy dziennikarz może być detektywem? - recenzja gry Kroniki Zbrodni: 1900

O Kronikach Zbrodni serii Milenium pisaliśmy już przy okazji recenzji pierwszego z tytułów, czyli Kroniki Zbrodni: 1400. Tym razem twórcy przenieśli nas o 500 lat później, gdzie wcielamy się w dziennikarza z rodu Lavel, czyli jesteśmy potomkami detektywa z pierwszej części. Czy ten tytuł trzyma równie wysoki poziom jak poprzednie części? Sprawdźmy!

Kroniki Zbrodni 1900 to kooperacyjna gra planszowa, w której będziemy prowadzić śledztwa. Przeznaczona jest dla osób powyżej 12 roku życia, jedna sprawa to około 60-90 minut, a nad stołem może zasiąść od 1 do 4 osób. Niezbędna będzie również darmowa aplikacja, która jest wymagana do rozgrywki.

W pudełku, pasującym do pozostałych z serii, znajdziemy: 30 kart postaci, 15 kart obiektów specjalnych, 38 kart dowodów rzeczowych, 7 dwustronnych planszetek  lokacji, planszę na dowody rzeczowe, 20 kart zagadek, startową kartę lokacji oraz instrukcję. Wykonanie jest na dobrym poziomie, choć brakuje nam cały czas sztywniejszej planszy, takiej jak w podstawowej grze.

Jeżeli chodzi o reguły gry, to są praktycznie takie same jak w innych odsłonach. Różnicą są zagadki – w tej części, poza rozwiązywaniem standardowego śledztwa, napotkamy różne zagadki, które będą pomagały owe śledztwo doprowadzić do końca. Nie martwcie się jednak – jeżeli utkniecie na jakiejś zagadce, to możecie przyjść do lokacji startowej, by poznać rozwiązanie. Samych zasad nie będziemy Wam rozwijać bardziej, zapraszamy do sprawdzenia ich w naszych pozostałych recenzjach gier z tej serii TUTAJ.

Jeżeli chodzi o samą radość z rozgrywki, to możemy spokojnie stwierdzić, że gra trzyma poziom. Fajną nowością są wspomnianej wyżej zagadki – rozwiązania są czasami sprytnie pousuwane, trzeba przesiać informacje, by doprowadzić do rozwiązania. Fajne jest również to, że jak pójdziemy do lokacji startowej, to nasz spec od zagadek z redakcji może nam powiedzieć, czy już mamy wszystkie informacje, by daną zagadkę rozwiązać, czy jeszcze musimy poszukać. Poziom zagadek jest uzależniony od poziomu danego scenariusza, ale nie są to zagadki „nierozwiązywalne”.

Kroniki 1900 to bardzo przemyślany i wciągający tytuł. Zawiera on 4 scenariusze (w tym jeden wprowadzający), które są bardzo klimatyczne, wciągające i czasem dają tak dużo możliwości, że wręcz można się w nich zgubić. Czy ta część jest lepsza od 1400? Nie chcemy wydawać werdyktu, bo tam były ciekawe wizje i mieliśmy psa, tutaj natomiast jest więcej zagadek, których jesteśmy fanami, ale przy obu wersjach bawiliśmy się równie dobrze.

Polecamy Kroniki 1900 każdemu fanowi serii Kronik Zbrodni, jak i wszystkim, którzy lubią wcielać się w śledczych. Pamiętajcie, że nie jest wymagana znajomość poprzednich gier, by spokojnie zagrać w tę część, gdyż jest to samodzielna gra! Zapraszamy Was również do przeczytania recenzji pozostałych gier z serii Kroniki Zbrodni:

- Kroniki Zbrodni

- Kroniki Zbrodni 1400

 

Nazwa: Kroniki Zbrodni 1900

Wydawnictwo: Lucky Duck Games
Rok wydania: 2021
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu 
Lucky Duck Games za wysłanie egzemplarza recenzenckiego 







Share:

24 maj 2021

Włączy Tryb Domówki - recenzja gry od Wyborowej

Ostatnio w nasze ręce trafiła nietypowa przesyłka. Była to paczka nadana przez Wyborową, w której znajdowała się butelka wódki 0,7l wraz z imprezową grą planszową. Oczywiście musieliśmy sprawdzić, czy jest to idealny przepis na udaną domówkę!

Tryb Domówki to gra planszowa zgrabnie ukryta w pudełku z wódką Wyborowa. Konkretnie rzecz ujmując, to kartonowe pudełko, które chroni wódkę, po rozłożeniu staje się planszą do gry. Dodatkowo w środku otrzymujemy 100 kart (po 25 kart dla 4 trybów rozgrywki), 4 karty pomocy, trzy karty z przepisami na drinki, dwie kart zwycięzców, 6 kartonowych pionków oraz instrukcję. Jak na produkt, który w sklepie kupimy za około 30zł, to jest to dobra zawartość, a do tego dochodzi jeszcze alkohol!

Sama rozgrywka jest banalnie prosta i jest mixem różnych gier imprezowych pokroju Party Time, kalamburów i innych zgadywanek. Opiszemy Wam wariant przedstawiony w instrukcji, można do tego jeszcze ściągnąć apkę z dodatkowymi zadaniami oraz przewodnikiem, którym jest Wojtek Sokół, znany raper ze składu WWO. Wracając jednak do zasad: plansza podzielona jest na 4 strefy, opisane jako tryby: przyspieszony, zbliżeniowy, wyciszony, oświecony. W każdym z trybów robimy co innego. Tryb przyspieszony polega na pociągnięciu zadania z odpowiedniej talii, przeczytaniu go i odpalenia stopera (10 sekund). Każdy gracz po kolei odpowiada na zadanie (na przykład: podajcie nazwy, którymi można zwracać się do partnera), tyle ile haseł powiemy (po kolei każdy po jednym) o tyle pól przesuwamy swój pionek. Tryb zbliżeniowy, to tryb w którym aktywny gracz dociąga kartę z opcją pytania do osoby po lewej lub prawej stronie. Osoba ta zostaje sędzią, a gracz aktywny odpowiada na pytanie. Pozostali gracze głosują, czy sędzia uzna odpowiedź czy nie – jeżeli uzna, to gracze zdobywają po 1 punkcie, sędzia dostaje punkt niezależnie od werdyktu. Kolejny tryb to wyciszony, w którym gracz dociąga kartę, nie pokazuje jej innym, ale stara się przedstawić hasła za pomocą pantomimy lub rysunku. 
Na wszystko mamy 90 sekund i gracze zdobywają punkt za odgadnięte hasło, tak samo pokazujący. Tryb oświecony, to tryb w którym będziemy opowiadać graczom o pokazanych słowach i mamy na to 60 sekund. Na karcie są 3 hasła i do każdego są od 2 do 4 słów, których nie możemy używać przy opisywaniu hasła. Pierwszy gracz na mecie zostaje zwycięzcą.

Oczywiście Tryb Domówki nie należy do ambitnych gier planszowych, nie spotkacie jej też na konwentach (no chyba że sami weźmiecie ;)). Jest to raczej tytuł typowo na rozkręcenie imprezy, szczególnie jeśli dodacie do tego swoje zasady, że na przykład co kolejka to kolejka ;)

Musimy jednak pochwalić tutaj wykonanie gry. Niektóre planszówki w cenie 30zł mają słabszą jakość, a tutaj dodatkowo dostajemy alkohol w cenie (lub grę w cenie alkoholu), więc jest to jak najbardziej udanych ruch wydawcy. Karty mogą łatwo ucierpieć przy rozgrywce, ale nadal nie ma problemu, jeśli na następną imprezę i tak będziecie chcieli kupić alkohol.

Tryb Domówki to jedna z tych gier którą rozkładamy i gramy. Pomoże nam w tym króciutka instrukcja, która opisuje tryby lub sam Sokół, który oprowadzi nas po planszy. Jeżeli szukacie gry po kosztach na imprezę, na którą i tak będziecie kupować alkohol, to Tryb Domówki od Wyborowej będzie dobrym wyborem. A może po tym wkręcicie się w pełnoprawne gry imprezowe?

Share:

22 maj 2021

Plant beautiful flowers in your own garden - Flourish review

Flourish is a card game in which we create a beautiful garden with cards, which are drawn and received during the game. You will play the game with 1-7 people aged 8+, and the game lasts about 20-30 minutes. In the game you will pass cards to each other, choose new ones from the pile, and then put them on the table, so that you can score for the conditions specified on these cards. The player with the most points wins.

Being a gardener is not an easy task. Just as it will be difficult to prepare all the elements needed for the game! In a medium-sized box, in addition to a large deck of cards, you will find 7 scoring boards, 7 garden walls (in 3D!), a lot of tokens, and 3 instructions (multilanguage). So what is there to prepare? Well, the game Flourish also contains two small expansions, and for preparing one of them, we must squeeze a lot of elements from the moldings, and put together small buildings. It will be easy for people with handy fingers, but as some parts are very small, this may be a bit problematic for some people. Fortunately, these buildings only need to be put together once. After you finish the game, you can put them in their separate place in the box. Flourish is very neat game - it has beautiful illustrations, that are eye-catching, and the rest of the pieces are durable and solid.

Let's create our dream garden! First, shuffle the deck of cards and deal 6 of them to everyone. Take a scoreboard as well, and put a cardboard wall between the players. You are ready! The game is played over 4 rounds, and in each round you need to put 3 cards on the table during your turns. Interestingly, player turns are performed simultaneously - you take the steps described further in the same time. On your turn, you choose 1 card to play in your garden, and two to pass to your neighbors. Put these three cards face down on the table. To the garden –on the table in front of you, to the neighbors - behind a cardboard wall, just to clearly distinguish which card you are handing over. Then you reveal the cards in front of you, and draw the new ones your neighbors gave you. You also pick one from the general pile, so you have 6 cards in your hand again. Continue to play this way, until 3 cards are laid out in front of you. Then the so-called scoring after the round must be performed, and additionally, once the fourth round is finished, the final scoring takes place. It is worth to mention, that each card has the appropriate symbols and scoring conditions that must be met. Moreover, the scoring conditions for cards played in subsequent rounds, also work with the cards played in earlier rounds. Therefore, it is worth adding cards with the same symbols, to create mini-combos. The person with the most points is the winner.

Flourish is a great card game that you can play both against each other and in co-op! Another argument stating, that this is the game for everyone! If you don't like racing for points - try to get the highest score together! A very interesting mechanic in the game is drafting cards into your hand. You get one from the common pool in the middle of the table, but you get two cards from the neighbors. You also give your cards to your opponents. Sometimes it is worth to reconsider giving away a given card, because each card may be worth a lot to us sooner or later. What adds spice to this mechanic is the fact, that we have no idea, whether we will help our opponent or not - it may turn out, that our card works perfectly with another one, that he/she already has in his/her hand.

Flourish is a card game with card drafting and a set collection mechanics, in which we build our beautiful garden. The gameplay is quite short, but what is more important – the game is very good. Due to the short game time, you will want to play a few games in a row. We recommend the game for people who like card games, in which you have to take certain risks, collect appropriate cards, and look for a solution, that will give you a lot of points after playing specific card. We strongly recommend playing with more people. Check it on your own!

 Name: Flourish
Publisher: Starling Games
Publication Year: 2021

Thank you Starling Games for sending this game for review!

Share:

19 maj 2021

Pomóż Basi znaleźć zwierzaki! - recenzja gry Basia w zoo

Każdy planszówkowy rodzic pragnie, by jego dziecko wciągnęło się w te hobby razem z nim. Dlatego też tak ważne są gry dla najmłodszych, które mają zachęcić pociechy do zabawy i myślenia przy rozrywce, a nie głupiego wpatrywania się w telefon czy telewizor. Egmont wydał kilka gier z serii „moja pierwsza gra” (recenzje TUTAJ), a dziś chcielibyśmy skupić się na tytule, opartym na serii książek o Basi.

Basia w zoo to gra planszowa dla najmłodszych, już od 4 roku życia, przeznaczona dla 2-4 graczy. W grze wcielamy się w jednego z członków rodziny Basi, z którą wybieramy się do zoo, by porobić zdjęcia zwierzakom. W pudełku znajdziemy: 36 kafelków (12 zwierzaków i 4 kolory, po 3 kafelki z każdym zwierzakiem i po 9 w każdym kolorze), 8 żetonów postaci, instrukcję.

Instrukcja została podzielona na 3 sekcje – wersje podstawową, wersję dla najmłodszych i wersję dla starszych. Wszystkie opierają się na podobnej mechanice. W podstawowej wersji rozkładamy wszystkie kafelki rewersem do góry, a gracz w swojej turze wybiera kafelek, który chce odkryć i decyduje, czy go bierze, czy ryzykuje i odkrywa kolejne. Jeżeli odkryje drugie takie samo zwierze lub trzecie takie samo tło, to zakrywa kafelki i traci kolejkę. Jeżeli zrezygnował wcześniej, to bierze wszystkie odkryte kafelki. Gra toczy się, aż zniknie ostatni kafelek ze stołu, a wygrywa gracz, który ma ich najwięcej przed sobą. W wariancie dla najmłodszych rozkłada się 24 kafelki i stracić kolejkę można tylko, jak odkryje się 2 te same zwierzaki. W wariancie dla najstarszych zmienia się punktacja i tracenie kolejki – otóż jeżeli mielibyśmy stracić kolejkę, to możemy przykryć jeden z odkrytych kafelków swoim żetonem postaci i zarezerwować ten kafelek do następnej swojej rundy (można to zrobić 2 razy na grę). Punktacja natomiast jest następująca: 1 punkt za każdy jeden kafelek ze zwierzakiem, 2 punkty za każdą parę tego samego zwierzaka i 0 punktów, jeżeli mamy 3 te same zwierzaki.

Jak widzicie gra nie jest skomplikowana i bazuje na dobrze znanym memory. Czy to źle? Otóż naszym zdaniem nie, ponieważ dodano tutaj element rywalizacji w wariancie dla starszych. Dodatkowo trzeba pamiętać więcej (dochodzą jeszcze kolory), no i trzeba czasem sobie przeliczyć, co opłaca się dobierać. Taka nauka planowania i kontrolowania sytuacji jest bardzo ważna.

Basia w Zoo to ciekawa propozycja dla osób poszukujących gier planszowych dla dzieci. Jest to tytuł, który z pewnością pełni funkcje edukacyjne, bo dzieci poznają zwierzęta, mogą uczyć się kolorów, a dodatkowo ćwiczą swoją pamięć oraz liczenie.

Basia w Zoo to zdecydowanie tytuł, który zostanie w naszej kolekcji, grzecznie czekając na swoją kolej, aż nasza pociecha podrośnie. Widzimy w tej grze wiele walorów, dzięki którym będziemy mogli kształcić dziecko przez zabawę. Naszym zdaniem, w dzisiejszych czasach, trzeba zachęcać dzieci do aktywności, które pozbawione są elektroniki, a ten tytuł robi to świetnie.

Nazwa: Basia w zoo
Wydawca: Kraina Planszówek
Rok: 2021
Grę najtaniej kupisz: TUTAJ
Za grę dziękujemy wydawnictwu:







Share:

16 maj 2021

Dzieci dorosły i tworzą antidotum! - recenzja gry Zombie Teenz Ewolucja

W naszym domu gra Zombie Kidz okazała się hitem nie tylko wśród dzieci. Czy jej kontynuacja równie mocno wdarła się w nasze serca? Czy może jest to jednak odcinanie kuponów? Postanowiliśmy starannie przetestować Zombie Teenz i przedstawić Wam nasz werdykt, zapraszamy!

Zombie Teenz to kooperacyjna gra planszowa, w której wszyscy gracze starają się zrealizować dany cel. Wcielamy się w nastolatków, którzy muszą przenieść 4 skrzynki z antidotum do szkoły zanim zombie opanują 4 budynki. W pudełku z grą znajdziemy (bez spoilerów): planszę miasta, 4 skrzynki ze składnikami, 4 figurki bohaterów, 4 płytki hordy zombie, kostkę, 4 płytki opanowanych budynków, 6 kart wydarzeń, arkus naklejek, 10 zaklejonych kopert ewolucji, 4 zaklejony koperty osiągnięć, 11 plastikowych podstawek, czarną kostkę. Wykonanie? Bardzo dobre, kolorowe, przyjemne dla oka i przede wszystkim trwałe.

Zasady gry są proste i tak jak w Zombie Kidz rozwijają się wraz z rozgrywką. W recenzji opiszemy tylko podstawowe, by nie zdradzać Wam tego, jak się rozwija gra. Rozgrywka jest bardzo podobna do poprzedniej gry z tej serii – najpierw rzucamy kostką i w zależności od efektu dociągamy kartę zdarzenia lub kładziemy/przesuwamy Zombie. Następnie przychodzi tura gracza, który może wykonać 2 z trzech dostępnych akcji (może dwa razy wybrać tę samą akcję). Dostępne akcje to: ruch (na sąsiednie pole), atak na hordę zombie (usunięcie kafla zombie), przekazanie skrzynki (do gracza na sąsiednim polu lub zabranie skrzynki od bohatera z sąsiedniego pola). Jeżeli 4 skrzynki dotrą do szkoły – wygraliście. Jeżeli hordy zombie opanują budynki – przegraliście.

I tyle z zasad podstawowych. W ramach kolejnych partii gracze otwierają sekretne koperty, które zawierają przeróżne ciekawostki zmieniające, ulepszające/utrudniające rozgrywkę. Dodatkowo gracze mają możliwość realizowania misji i wyklejania tego w instrukcji, by przyspieszyć otwarcie kopert. Na stronie foxgames dostępna jest również instrukcja jak połączyć Zombie Kidz z Zombie Teenz.

Sama rozgrywka pochłonęła nas całkowicie. Najbardziej podoba nam się to, że gra się rozwija i nie jest to sztuczne. Zmieniające się warunki rozgrywki sprawiają, że gra staje się coraz ciekawsza. Chcielibyśmy móc Wam zdradzić, jak to się rozwija, jednak cenimy też to, że sami chcielibyście to odkryć. Jeżeli graliście w Zombie Kidz, to mniej więcej wiecie, czego można się spodziewać.

Zombie Teenz wkradło się w nasze serca ponownie. Gdyby nie to, że doba ma tylko 24h, to byśmy chyba wszystkie koperty otwierali tego samego dnia. Gra jest szybka, pozwala trochę pomyśleć i poplanować, idealnie nadaje się do gry z dzieciakami, ale i dorośli będą się dobrze przy niej bawić. Polecamy zarówno tę część, jak i wspominaną w recenzji Zombie Kidz!

Nazwa: Zombie Teenz Ewolucja
Wydawnictwo: FoxGames
Rok wydania: 2021
Najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu FoxGames za wysłanie egzemplarza recenzenckiego 
FoxGames








Share:

14 maj 2021

Przywróć Dolinie Życia jej naturalny urodzaj – recenzja gry Mystic Vale Big Box

Moglibyśmy zacząć ten artykuł słowami „gier typu deck-building na rynku jest wiele”. Nie zrobimy tego, ale nie będziemy też negować tego stwierdzenia. Bo po przykłady nie musimy daleko sięgać: Harry Potter: Hogwarts BattleAeon’s End. Ale czy znacie jakieś gry karciane, w których budujecie… karty? Możliwe, że jeszcze nie, bo to względnie nowa mechanika w świecie gier planszowych. Dziś chcemy wam przedstawić grę ze wspomnianą mechaniką. Zapraszamy!

Mystic Vale wydawnictwa Portal Games to gra karciana dla 2-4 graczy w wieku 14+, w której wcielacie się w rolę druidów, próbujących oczyścić Dolinę Życia z klątwy, którą rzucił pewien nikczemny król tuż przed śmiercią. W swojej turze zagrywacie karty do swojego pola i zdobywacie potężne ulepszenia oraz terytoria. Używając swoich mocy, zdobywacie punkty zwycięstwa, by wygrać grę!

Polskie wydanie gry Mystic Vale zawiera grę podstawową oraz 3 dodatki: Dolinę Magii, Dolinę Dziczy oraz Burzę Many. Stąd też pełna nazwa brzmi Mystic Vale BigBox! Gra przychodzi do was w sporym pudełku o słusznej wadze. Ale nic dziwnego – sama podstawka to 234 karty! A do tego trzeba doliczyć kolejne grubo ponad 200 kart ze wspomnianych dodatków! Sporo, prawda? Wszystko schowane jest w solidnej wyprasce, ale tutaj musimy was ostrzec – trochę się nagłów kujecie, jak najefektywniej rozłożyć karty, by się wam wygodnie je wyciągało. Jesteśmy pod wrażeniem ilustracji w grze – są świetnie i szczegółowo namalowane, a ilustrator wykonał kawał solidnej pracy, rysując mniejsze ilustracje, znajdujące się na kartach rozszerzeń. Same karty są solidne i trwałe – wytrzymają niejedną rozgrywkę i posłużą na długo. Na uwagę zasługują wspomniane karty rozszerzeń – są one wykonane z przeźroczystego plastiku i podzielone na trzy części – górną, środkową oraz dolną. Skąd taki zabieg? Dowiecie się w dalszej części tekstu. Warto dodać, że owe karty rozwinięć mają naklejoną dodatkową folię ochronną, która chroni przed zarysowaniami, ale po kilkunastu rozgrywkach zacznie odchodzić od kart. A czy wspomnieliśmy, że do zestawu dołączone jest 100 koszulek na karty?

Jak wygląda sama rozgrywka w Mystic Vale? Bardzo prosto! Na początku każdy z graczy musi wziąć 20 zakoszulkowanych kart podstawowych i porządnie je potasować. Następnie tasujecie talie kart rozwinięć, podzielone na trzy poziomy, a z poziomu pierwszego odkładacie tyle, ile jest wymagane dla danej liczby graczy. Teraz odkryjcie po trzy wierzchnie karty z każdego poziomu, tak byście je wszystkie widzieli. Podobnie robicie z taliami kart doliny. W zależności od liczby graczy biorących udział w rozgrywce – dobierzcie tyle żetonów punktów zwycięstwa. Następnie wszyscy gracze muszą przygotować swoje pola, odkrywając kolejne karty ze swojej talii początkowej, dopóki nie odkryją trzech symboli rozkładu. W ten sposób jesteście przygotowani do rozgrywki. Tura gracza dzieli się na cztery fazy. Pierwsza to faza sadzenia, w której próbujemy swojego szczęścia - do odkrytych wcześniej kart, możemy dociągnąć kolejne z naszej prywatnej talii. Czynność tę możemy powtarzać, dopóki sami nie spasujemy, bądź nie dociągniemy karty z czwartym znacznikiem rozkładu. Ulegamy wtedy tzw. zepsuciu i niestety wiele więcej nie zdziałamy w tej rundzie. Jeśli jednak spasujemy, przechodzimy do fazy zbiorów, gdzie zliczamy ilość symboli many i symboli duchów z kart, które w poprzednich fazach wylosowaliśmy. Symbole te są walutą, za którą możemy kupić maksymalnie 2 karty rozwinięć i 2 karty doliny. Jeśli nas oczywiście stać na to. Te drugie dają nam punkty na koniec rozgrywki oraz umiejętności, które możemy wykorzystać raz na turę. Karty rozwinięć natomiast możemy włożyć do koszulek, w których już są wcześniej schowane podstawowe karty. Dzieje się to w trzeciej fazie, w której również musicie odrzucić karty z pola – zarówno z wykorzystaną maną jak i niewykorzystaną. Natomiast w czwartej fazie ponawiacie czynność z przygotowania do gry i odkrywacie nowe karty na swoje pole, dopóki nie odkryjecie trzech znaczników rozkładu. W ten sposób gracie do momentu, aż nie skończą się znaczniki punktów zwycięstwa, dostępne w danej rozgrywce. Dogrywacie do końca kolejkę, tak aby wszyscy mogli zrobić równą liczbę ruchów. Zwycięża gracz, który zgromadził najwięcej punktów zwycięstwa na żetonach oraz kartach.

Abyście zrozumieli, jak działa budowanie kart, zachęcamy was do obejrzenia galerii zdjęć w tym artykule. Zobaczycie, że karty podstawowe oraz rozwinięć podzielone są na trzy części. Wszystkie zakupione karty ulepszeń możecie włożyć do koszulek, tak by uzupełniały wolne pola na danej karcie. W ten sposób powstają coraz to silniejsze karty, które dają wam więcej waluty na kolejne zakupy, oraz mają ciekawe umiejętności, które możecie wykorzystać albo zaraz po zagraniu, albo w fazie zbiorów.

Tak oto prezentuje się rozgrywka w Mystic Vale w wersji podstawowej. Dodatki dołączone do polskiej wersji BigBox wnoszą potężną dawkę nowych kart, które możecie wtasować do podstawowych, aby jeszcze bardziej urozmaicić rozgrywkę. Idąc dalej, dodatek Dolina Dziczy wprowadza do rozgrywki małą zmianę mechaniczną oraz przywódców, których możecie wykorzystywać i ulepszać, by stawali się coraz potężniejsi. Natomiast dodatek Burza Many wprowadza tzw. amulety, które dają wam bardzo mocne umiejętności. To oczywiście nie wszystkie zalety dodatków, więc zachęcamy was, abyście sami spróbowali rozgrywki w różnych wariantach – bez dodatków, z jednym, czy też z wszystkimi.

Mystic Vale to z założenia bardzo prosta gra karciana, dająca wiele satysfakcji, jeśli uda nam się zrobić bardzo owocne combo z ulepszonych kart. Oprócz mechaniki budowania kart występuje tutaj również push your luck – jeśli w pierwszej fazie zdecydujemy się dobrać kolejną kartę, a wylosujemy czwarty znacznik rozkładu – tracimy możliwość robienia zakupów w tej turze. Może was to kosztować utratę wypatrzonej przez was karty ze stołu, gdy przeciwnik ją wykupi, zanim tura do was wróci. Jako nagrodę pocieszenia możecie aktywować swój znacznik many, który możecie wykorzystać do kolejnych zakupów.
 
Mystic Vale polecamy wszystkim, którzy lubią ciekawe gry karciane, a także fanom generowania combo’sów z kart. Jaki system budowania kart sobie obierzecie, to już zależy od was. Czy będziecie inwestować w jedną kartę, by dała wam jednego wielkiego combo’sa, czy będziecie ulepszać puste karty, by mieć pewność, że co rozdanie zdobędziecie punkty many, które pozwolą wam kupować kolejne i kolejne ulepszenia. Czy będziecie zbierać ulepszenia, które dadzą wam punkty w trakcie gry, czy zainwestujecie np. w karty Dolin, które dają punkty na jej zakończenie? Jak widzicie, ścieżek prowadzenia rozgrywki jest dużo. Tyle też czeka was rozgrywek w Mystic Vale, bo jesteśmy pewni, że będziecie często wracać do tego tytułu!

Zbierzmy więc w całość nasz dzisiejszy artykuł. Mystic Vale BigBox to gra podstawowa wraz z trzema dodatkami. W pudełku znajdziecie świetną grę karcianą, w której przez całą rozrywkę operujecie stałą liczbą kart, ale owe karty ulepszacie. Ich ilość w pudełku robi wrażenie i zapewniamy was, że jeśli potasujecie dobrze wszystkie talie – nigdy nie trafią się wam dwie takie same rozgrywki. Można grze zarzucić, że jest losowa, ale taki już urok gier karcianych. Mimo to zachęcamy was, abyście spróbowali zagrać w Mystic Vale, bo gra daje dużo satysfakcji z wygranej i chce się do niej wracać, by odkrywać coraz to nowe możliwości łączenia ulepszeń. Polecamy!

 Nazwa: Mystic Vale Big Box
Wydawnictwo: Portal Games
Rok wydania: 2021
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Portal Games za wysłanie egzemplarza recenzenckiego


 

 

Share:

Ścisła współpraca

My na Facebooku

Labels

Blog Archive