14 sty 2018

Odnajdź domy dla zwierząt - recenzja gry Domki

Dziś mamy dla Was kolejną grę dla dzieci. A jak gra dla dzieci, to nie kto inny jak Granna. Wydawnictwo, które mocno idzie w stronę gier dla dzieciaków, a jednocześnie robi to bardzo dobrze. Czy zatem ich gra Domki podtrzyma ten trend? A może jest wręcz przeciwnie?

Domki to edukacyjna gra dla dzieci, w której występuje kilka wariantów rozgrywki. Przede wszystkim gra stawia na poszerzanie wiedzy pociech na temat zwierząt i ich domów. Gra ta wchodzi w serię gier „Już gram”, przeznaczoną dla najmłodszych, a konkretniej do przedziału wiekowego 2-4 lata! W pudełku znajdziemy 8 dwustronnych plansz, 8 dwustronnych żetonów, plakat i instrukcję w jednym.

Zasady gry są proste, przede wszystkim dlatego, że gra kierowana jest do tak młodego grona. Mamy dwa warianty rozgrywki – układanka oraz zabawa z cieniem. W pierwszym wariancie rozkładamy plansze tak, by pasowały do siebie – jedne przedstawiają las, inne gospodarstwo. Następnie gracze biorą po równo żetony zwierzaków i jak najszybciej starają się je dopasować do odpowiednich domków. Wygrywa gracz, który zrobi to najszybciej. W drugim wariancie wybieramy planszę z cieniami zwierzaków i staramy się dopasować odpowiednie zwierzęta do ich cieni. Jest jeszcze wariant z zabawą w pytania i odnajdywanie innych zwierząt.

Czy Domki spełniają swoją rolę gry edukacyjnej? Dla dzieciaków w wieku 2-4 lat zdecydowanie tak. Dzieci poznają wtedy zwierzęta, miejsca, które zamieszkują oraz rozwijają swoją spostrzegawczość. Gra jest bardzo przyjemna i bardzo dobrze wykonana. Jest solidna i szybko się nie zniszczy, a rozgrywka przed snem może zastąpić dobranockę. 


Polecamy ten tytuł jako grę dla dzieci dokładnie w przedziale, do jakiego jest przeznaczona. Nie jest ona wtedy ani za prosta, ani za trudna, rozwija dzieci i zaraża ich miłością do planszówek. Serdecznie polecamy!


Nazwa: Domki

Wydawca: Granna

Rok: 2017

Sugerowana cena: 20,95 zł

Za grę dziękujemy wydawnictwu Granna:

Share:

12 sty 2018

Weź Janusza i pokazuj hasła! - recenzja gry Kim jest Janusz?

Różnego typu kalambury były już na naszej stronie opisywane wielokrotnie. Mieliśmy Imago czy Inspektora Tusza, a dziś mamy dla Was coś, co z pewnością odmieni Wasze przyszłe imprezy. Chcielibyśmy Wam zaprezentować grę wydawnictwa Trefl, w której główną rolę odgrywa… dmuchana lalka! Zapraszamy więc do zgadnięcia Kim jest Janusz?

Kim jest Janusz? to gra imprezowa, która bazuje na podstawowych zasadach kalamburów, z jedną odmianą – hasła do odgadnięcia pokazujemy za pomocą dmuchanego Janusza. Gra przeznaczona jest dla grupy do 8 osób, choć grając drużynowo można zagrać w większej grupie. W dużym (jak dla nas za dużym) pudełku znajdziemy małe karty (110 sztuk – 440 haseł), notes, dmuchanego Janusza, instrukcję, łatkę naprawczą, pudełko na karty i klepsydrę. Całość wykonana jest humorystycznie.

Zasady gry są bardzo proste i opierają się na dobrze znanym wszystkim kalamburom. Gracz bierze Janusza oraz losuje kartę, na której są w sumie 4 hasła. Na początku ustalamy, czy gramy stroną żółtą, czy zieloną. Gracz pokazujący podaje kategorię hasła (które bywają różne, np. Kim jest Janusz, Co robi Janusz, Co przytrafiło się Januszowi itp.). Pozostali gracze mają za zadanie zgadnąć hasło w ciągu 45 sekund odmierzanych przez klepsydrę. Odgadujący gracz zdobywa punkt, rozgrywamy 4 rundy, a każda trwa tyle, ilu jest graczy. Wygrywa gracz z największą liczbą punktów na koniec partii.

Podczas rozgrywki w Kim jest Janusz spotkaliśmy się z bardzo różnymi opiniami. Część osób uważała, że lalka Janusza jest wręcz obleśna i nie miały ochoty za jej pomocą grać. Mimo wszystko dało się ich przekonać, co sumarycznie skończyło się bardzo dobrze.

W zależności od liczby osób gra może potrwać do godziny. Dużo też zależy od pomysłowości graczy i ich umiejętności wcielenia się w Janusza. My ogrywaliśmy grę zarówno w gronie 4 osobowym, jak i na zabawie Sylwestrowej. Podczas obu tych imprez bawiliśmy się naprawdę dobrze. Gra jest niepowtarzalna i bardzo regrywalna, a to dzięki aż 440 hasłom.

Kim jest Janusz z pewnością sprawdzi się na każdej dobrej imprezie, na której będą ludzie z dobrym poczuciem humoru. Hasła bywają bardzo różne, a brak możliwości odtwarzania jakichkolwiek dźwięków powoduje, że nawet te prostsze hasła stają nie trudne do pokazania. No bo jak pokazać brzuchomówcę czy poród!


Zdecydowanie polecamy tę grę każdemu, kto szuka „innej” gry planszowej na imprezę. Zdecydowanie ta odmiana kalamburów rozbawi Was do łez, nawet tych, którzy wcześniej mieli jakieś negatywne skojarzenia patrząc na tytułowego Janusza. Polecamy sprawdzić tę grę!

Nazwa: Kim jest Janusz?

Wydawca: Trefl

Rok: 2017

Sugerowana cena: 85 zł

Za grę dziękujemy:
Share:

11 sty 2018

Odbuduj królestwo przy pomocy swojej wyobraźni - recenzja gry Fantazja


Gier planszowych dla dzieci powstaje bardzo dużo, więc trzeba się dobrze zastanowić, co może się spodobać naszym pociechom. Czy będzie to wyścig wielbłądów, czy budowanie domku na drzewie, a może odbudowa magicznego królestwa? Staramy się rzetelnie doradzać w sprawie doboru tytułów, więc dziś chcemy zaprezentować baśniową grę wydawnictwa Fox Games.

Fantazja to jednocześnie tytuł gry, jak i nazwa krainy, która została zniszczona w wyniku wojny ze złym czarnoksiężnikiem. Wcielając się w jedną z dostępnych frakcji magów, to do nas należy zadanie odbudowania i przywrócenia jej dawnego blasku. Jest to tytuł przeznaczony dla dwóch graczy w wieku 7+, a rozgrywka potrwa około 25 minut.

W średniej wielkości pudełku znajdziemy kompletne wyposażenie młodego maga, gotowego by rozpocząć odbudowę swojego królestwa. W jego skład wchodzą po 27 kafelków frakcji Rzeźbiarzy Natury oraz Inżynierów Światła, 1 kafelek Magicznego Zamku, 5 żetonów Mocy Budynków, 8 żetonów Bonusu oraz instrukcja. Całość jest schowana w dobrze zaprojektowanej wyprasce, w której wszystko ma swoje odpowiednie miejsce. Wykonanie jest na dobrym poziomie. Kafelki są twarde i trudno będzie je uszkodzić. Ilustracje w grze są bardzo ładne i bardzo bajkowe. W końcu rozmawiamy o krainie Fantazji, więc musi być ciekawie i kolorowo.

Rozgrywka nie należy do bardzo skomplikowanych. Po przygotowaniu gry, czyli ułożeniu kafelka startowego, puli żetonów i rozdaniu graczom ich frakcyjnych kafli wybieramy pierwszego gracza. Zostaje nim osoba, która jako ostatnia oglądała film Niekończąca się opowieść. Gracze wykonują swoje akcje na przemian do momentu aż żaden z nich nie może wykonać już żadnej akcji. W grze możemy wybrać jedną z trzech dostępnych akcji. Budowa Małego Budynku to dołożenie kafelka do już leżącego na stole tak, aby symbole na kaflach się zgadzały. Pozyskanie Punktu Wyobraźni polega na odłożeniu rewersem do góry jednego kafla przed siebie na przyszłość. Tak odłożony kafelek wykorzystamy do Budowy Dużego Budynku, czyli ulepszeniu wcześniej już zbudowanego mniejszego budynku.
Mały budynek, duży budynek, symbole? Brzmi to lekko zagmatwanie, ale proszę się nie obawiać, wszystko jest bardzo ładnie i prosto opisane w instrukcji. Gry dla dzieci nie mogą być zbyt trudne, prawda? Cała mechanika Fantazji polega na odpowiednim dokładaniu kafli do pozostałych, tak aby punktowały na koniec gry. Każdy kafelek ma konkretną wartość punktową, a dodatkowo punkty zdobywa się za wybudowany komplet budynków. Musimy pamiętać, że gramy przeciwko sobie, więc warto pilnować, jak szybko rozwija się nasz przeciwnik i ewentualnie mu w tym przeszkodzić. Służą do tego symbole Mrocznej Energii, które jeśli wystąpią jednocześnie obok siebie, to niszczą zbudowane wcześniej budynki. Jak już wspominaliśmy gra toczy się do momentu, gdy graczom skończą się akcje. Wtedy to kraina Fantazji zostaje odbudowana i następuje podliczenie punktów. Kto ma ich najwięcej zostaje zwycięzcą.

Fantazja wydawnictwa Fox Games to przyjemna gra dla dwóch osób. W wielkim skrócie jest to nowoczesna, ale i trudniejsza wersja klasycznego Domino. Jednak w tym niby prostym dokładaniu kafelków jest lekka nutka strategii i logicznego myślenia. Trzeba zdrowo kombinować, aby nie dać się prześcignąć przeciwnikowi oraz myśleć jak zdobyć bonusowe punkty. W grze występuje lekka doza negatywnej interakcji poprzez dokładanie kafli z Mroczną Energią. Może ona napsuć krwi przeciwnikowi, jeśli zburzymy mu takim zagraniem sporą część budynków.

Jak na grę dwuosobową mieliśmy wrażenie, że gra nam się lekko przedłuża, mimo że nie było dłuższych przestojów w ruchach graczy. Bawiliśmy się przednio coraz to częściej podkradając sobie nawzajem budynki lub niszcząc je, ale wydaje nam się, że czas rozgrywki mógłby być odrobinę krótszy. Małym minusem, który nas często męczył, była symbolika na kaflach. W początkowych rozgrywkach często się myliliśmy, zadając sobie ciągle pytanie, który budynek należy do kogo. Ale to drobny szczegół, który zanika z większą ilością rozegranych partii. Pomimo kilku malutkich minusów, które opisaliśmy wyżej, zdecydowanie polecamy grę Fantazja wszystkim dzieciom i rodzicom, którzy mają ochotę zagrać w ciekawy tytuł ze swoimi pociechami.

I.
Klimat
4/6
II.
Złożoność
5/6
III.
Oprawa graficzna
5/6
IV.
Wykonanie elementów
4,5/6
V.
Grywalność na 2 graczy
4,5/6
VI.
Grywalność na więcej osób
-/6

Ocena Końcowa:4,6 

Nazwa: Fantazja
Wydawnictwo: Fox Games
Rok wydania: 2017
Za grę dziękujemy wydawnictwu Fox Games

Fox Games



Share:

8 sty 2018

Ile imion znasz? - recenzja gry Imionki

Często bywa tak, że zapominamy imiona swoich znajomych. Wręcz możemy powiedzieć o pewnej pustce w głowie, przez co nie możemy za nic sobie ich przypomnieć. Z pomocą wtedy mogą nam przyjść… gry planszowe! A konkretnie gra wydawnictwa Granna o tytule Imionki.

Imionki to prosta i szybka gra rodzinna, przeznaczona głównie dla dzieci od 5 roku życia, która ma pomagać nam w zapamiętywaniu. W pudełku z grą znajdziemy 55 kart z ilustracjami tytułowych Imionków, które pozapominały swoje imiona! Dodatkowo w środku kolorowego pudełka znajdziemy dobrze napisaną instrukcję. 

Zasady gry przyswaja się w chwilę. Na początku tasujemy wszystkie karty i układamy je zakryte na środku stołu. Następnie gracz z najdłuższym imieniem odkrywa pierwszą kartę i nadaje imię odkrytej postaci. Tutaj liczy się Wasza kreatywność i skojarzenia.Dobrze by było, gdybyście dali takie imię, które sami dobrze zapamiętacie. Następnie kolejni gracze odkrywają karty. Jeśli dany Imionek pojawi się kolejny raz (ma już nadane imię), to zadaniem graczy jest wypowiedzenie jego imienia. Ten, kto zrobi to jako pierwszy (i zrobi to poprawnie), zdobywa odkrytą kartę i wszystkie odkryte karty pod nią. I tak gramy aż do końca talii. Trwa to około 10 minut i często bywa zabawnie! Wygrywa gracz z największą liczbą zdobytych kart.

Sami widzicie, że Imionki to bardzo prosta gra. Zdecydowanie jest ona przeznaczona dla dzieciaków, a dorośli mogą być jedynie dla nich towarzystwem. Nie jest to co prawda regułą, bo często dorośli mają słabszą pamięć, ale mimo wszystko lepiej się bawią przy niej dzieci. Gra skaluje się dobrze w każdym wariancie osobowym, choć przy większej ilości graczy wzrasta też rywalizacja (co różnie skutkuje u dzieci).

Każda partia w Imionki jest inna. Nie polecamy jednak grania jednej partii po drugiej, bo zdecydowanie będą Wam się mieszać imiona, no chyba, że wolicie grać na wyższym poziomie. Czy gra się Wam (lub Waszym dzieciom) spodoba? Uważamy, że tak, szczególnie tym młodszym. Gra rozwija nie tylko pamięć, ale również abstrakcyjne myślenie. Musicie nam uwierzyć, że dzieci mają bardzo bujną wyobraźnie i często mają skojarzenia, na jakie dorośli nigdy by nie wpadli.

Jeśli szukacie ciekawej gry edukacyjnej dla swoich pociech, to zdecydowanie polecamy Wam sprawdzić Imionki.Szybkie partie powodują, że dzieci się przy grze nie nudzą. Gra jest dobra, pudełko mogłoby być ciut mniejsze, ale to już odczucia spowodowane dużą ilością pudeł w domu. Serdecznie polecamy!

I.
Klimat
4/6
II.
Złożoność
5/6
III.
Oprawa graficzna
5,5/6
IV.
Wykonanie elementów
5/6
V.
Grywalność na 2 graczy
4,5/6
VI.
Grywalność na więcej osób
5/6

Ocena Końcowa: 4,83

Nazwa: Imionki

Wydawca: Granna

Rok: 2017

Sugerowana cena: 26,95 zł

Za grę dziękujemy wydawnictwu Granna:

Share:

6 sty 2018

Umiesz zadać trudne pytanie? - recenzja gry Oto jest pytanie!

Niedawno miały miejsce Święta Bożego Narodzenia. Zasiadając przy stole z ciociami, wujkami czy kuzynostwem, często spotykaliśmy się z dość niewygodnymi pytaniami. „A kiedy znajdziesz sobie dziewczynę?”, „A co tam w szkole?” itp., itd. Kto wie, czy dla Vlaada Chvatila (autora takich gier jak Tajniacy czy Ciężarówką przez Galaktykę) takie święta z rodziną nie były inspiracją do stworzenia gry, w której musimy zadawać trudne pytania!

Oto jest pytanie, bo o tym tytule mowa, to imprezowa gra dla 3 do 6 osób, w której będziemy tworzyć pytania do naszych przeciwników. Odpowiadanie nie jest jednak takie proste, jak Wam się wydaje. Najpierw zajrzyjmy jednak do pudełka.

Pod wieczkiem znajdziemy dużo różnych, kolorowych rzeczy. Zacznijmy od planszy, która jest naszym torem punktacji. Jest ona odpowiednich wymiarów do tej gry – nie za mała, nie za duża, dwustronna (w zależności od liczby graczy). Poza planszą dostajemy również planszetkę pytań, 108 kart odpowiedzi, 5 orzechów, 6 wiewiórek, i komplet 6 sztuk kart „A”, kart „B”, żetonów „x3” i żetonów „dopalacz zagwozdkowy”, a także instrukcję. Całość wydana jest naprawdę ładnie, kolorowo. Pytania i karty odpowiedzi są do siebie idealnie kolorystycznie dobrane, więc nie mamy problemu z tym, co gdzie położyć.

Same zasady są banalnie proste i da się je szybko wytłumaczyć. Na środku, obok planszy, leży planszetka pytań, na której widnieją trzy pytania: „Kto jest według Ciebie gorszy”, „Wolisz…” oraz „Czego by Ci najbardziej brakowało”. Są to pytania, do których będziemy dokładać odpowiedzi. Każdy z graczy trzyma 5 kart odpowiedzi (i zawsze do pięciu dobiera), a każda karta podzielona jest na trzy części, na których podane są odpowiedzi na trzy pytania z planszetki. 
W swojej turze wybieramy osobę, której chcemy zadać pytanie (musi ona posiadać orzech przed sobą, który jest jej potem zabierany, by nie była ciągle pytana). Wybieramy z planszetki, które pytanie zadać, i dokładamy do niej odpowiedzi. Staramy się tak dobrać karty, by pozostali gracze mieli trudność z określeniem, co wybierze osoba pytająca. Punktacja bowiem wygląda tak: Gdy odpowiadający odpowie na pytanie (wysunie przed siebie żeton z odpowiedzią A lub B), pozostali graczy również wysuwają odpowiednie żetony. Wskazują nimi odpowiedź, którą ich zdaniem wybrał pytany. Za każdą poprawną odpowiedź zgadujący (czyli za taki sam kafelek A lub B jak kafelek pytanego) otrzymuje punkt. Za każdą niepoprawną punkty zgarnia pytający. I tak gramy kilka rund (na początku gry tworzy się stos z konkretnej liczby kart), a na końcu wygrywa osoba z największą liczbą punktów.

Z podstawowych zasad to tyle. Można grać jeszcze z dopalaczami, które potrajają nam punkty, albo pozwalają dostać punkty za niepoprawne odpowiedzi. Bardzo dobrze gra się też bez nich. Przy tłumaczeniu tych zasad warto wspomnieć o instrukcji. Nie mogła ona być przecież zwyczajna, bo pisał ją Vlaada, który zawsze wprowadza dużo humoru przy pisaniu zasad. Tak samo było przy Galaxy Truckerze gdzie proponował nam, by graczy przyspieszać delikatnym uderzaniem ich wieczkiem pudełka po głowie. Tutaj również mamy wiele takich smaczków jak na przykład: „Pierwszym graczem powinna zostać osoba, która wie, jak grać. I to w tę grę. Jeśli nikt nie wie, jak grać, to powiedz wszystkim, że według instrukcji to Ty zaczynasz” albo krótki opis wariantu dla dwóch graczy: „Ee… No to nas zagięliście. To naprawdę nie jest gra dla 2 graczy. Ale i tak możecie sobie zadawać pytania na zmianę. To się nazywa rozmowa.”. Takich hasełek w tej grze znajdziecie mnóstwo, więc polecamy czytać dokładnie instrukcję. Jest to także wzór dla autorów, jak pisać instrukcję, by była przyjemna dla gracza.

Przejdźmy jednak do oceny tejże gry. Jako szybka gra imprezowa Oto jest pytanie sprawdzi się całkiem nieźle. Odpowiedzi są dobrze dopasowane, zawsze mamy 5 kart na ręce, co nam daje multum możliwości do złożenia naprawdę ciężkiego pytania. Dużo w tej grze też zależy, czy gramy z towarzystwem, które się zna, czy nie. Bo jeśli się znają, to trzeba więcej główkować przy zadawaniu pytań, by zgadujący też mieli trudności. Jeśli zaś się nie znają, to większość odpowiedzi będzie czystym strzałem. Ale to zawsze okazja by się poznać!

Dla nas ten tytuł okazał się całkiem fajny, jednak nie aż tak jak np. Tajniacy tego samego autora. Oto jest pytanie to ciekawa gra, która dobrze sprawdza się w różnorodnym towarzystwie. W ogromie gier towarzyskich, z którymi mieliśmy w ostatnim czasie do czynienia, ten tytuł plasuje się mniej więcej po środku. Sięgamy po niego od czasu do czasu, dobrze sprawdza się na spotkaniach planszówkowych oraz w nowym gronie. Polecamy tym, którzy lubią gry tego typu. Fanom cięższych tytułów może nie przypaść do gustu. Mimo wszystko warto ją wypróbować!


I.
Klimat
4/6
II.
Złożoność
5/6
III.
Oprawa graficzna
5,5/6
IV.
Wykonanie elementów
5/6
V.
Grywalność na 3 graczy
4/6
VI.
Grywalność na więcej osób
4,5/6

Ocena Końcowa: 4,67

 Nazwa: Oto jest pytanie!

Wydawca: Rebel

Rok: 2017

Sugerowana cena: 65zł

Dziękujemy wydawnictwu Rebel za przesłanie gry do recenzji.

Rebel i wszystko gra
Share:

4 sty 2018

Zasady dynamiki Newtona, a karma - recenzja gry Karmaka


Życiem rządzą skomplikowane procesy chemiczne i fizyczne. Natomiast praktycznie w każdej dziedzinie życia można zaobserwować, że wszystkie akcje mają swoją reakcję. Od reakcji chemicznych, które kształtują formy życia, przez procesy fizyczne, które sterują światem, a na decyzjach życiowych kończąc. W poniższej recenzji skupimy się na dobrym lub złym wyborze czynów i tym, jaki to ma wpływ na nas, czyli na tak zwanej karmie. Przedstawiamy grę Karmaka wydawnictwa Fox Games.

W wielu religiach Dalekiego Wschodu występuje pojęcie reinkarnacji. Jest to pogląd, według którego dusza po śmierci ciała może wcielić się w nowy, lepszy byt fizyczny. I to właśnie między innymi o reinkarnacji traktuje Karmaka. Jest to strategiczna gra karciana, w której zagrywając odpowiednio karty Uczynków, będziemy przechodzić kolejne wcielenia, aby uzyskać najwyższy poziom Drabiny Karmicznej - transcendencję. Musimy jednak pamiętać, że wszystko, co zrobimy w jednym wcieleniu, może odwrócić się przeciwko nam w kolejnym. Dlatego warto uważać, bo karma wraca! Gra Karmaka jest przeznaczona dla 2-4 graczy w wieku 14+, a rozgrywka trwa około 45 minut.

W średniej wielkości pudełku, które już samą okładką przyciąga wzrok, znajdziemy 64 karty, 4 karty pomocy, 12 żetonów Pierścieni Karmy, 1 plansza Karmicznej Drabiny, 4 znaczniki graczy oraz instrukcję. Pudełko gry jest solidne i ma dużo miejsca w wyprasce, w której zmieszczą się nawet zafoliowane karty. Plusem jest kompaktowość gry. Mimo że pudełko nie jest potężnych rozmiarów i śmiało zmieści się do plecaka, to jego zawartość można przepakować do np. worka strunowego, przez co gra zajmuje jeszcze mniej miejsca w wakacyjnej torbie.

Postanowiliśmy poświęcić osobny akapit na temat ilustracji w grze. Jak już wspominaliśmy, samo pudełko przyciąga wzrok, a to z powodu bardzo ładnego krajobrazu na okładce. Ale nasz zachwyt nie kończy się na okładce. Każda grafika, czy to w instrukcji, czy na planszy Karmicznej Drabiny, czy też na samych kartach, została pięknie namalowana z dużą dbałością o szczegóły. Każdy, kto docenia wykonanie gier, zachwyci się podczas unboxingu. Jest to zdecydowanie najładniejsza gra, w jaką graliśmy w ostatnim czasie.

Jak na dobrą karciankę przystało, Karmaka ma proste zasady i czytelną instrukcję. Trzeba tylko zaznajomić się ze specjalną terminologią gry. Przed rozpoczęciem gry należy ustawić pionki graczy na początku Karmicznej Drabiny oraz przygotować Studnię, czyli przetasować talię wszystkich kart i rozdaćje na rękę oraz do talii gracza. Gracze wykonują swoje ruchy po kolei zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara. W swojej turze dobieramy kartę na rękę ze swojej talii (jeśli talia jest pusta, pomijamy ten krok) i zagrywamy jedną kartę z ręki. Mamy trzy sposoby, na jakie możemy ją zagrać. Od nas zależy, czy zdecydujemy się zebrać punkty, które pozwolą nam przejść reinkarnację, czy zdecydujemy się użyć specjalnej zdolności karty. Możemy też dołożyć ją do stosu przyszłego życia. Gdy na początku swojej tury nie posiadamy żadnych kart, przechodzimy reinkarnację. Jeśli uzbieraliśmy wymaganą liczbę punktów, to odradzamy się w nowym wcieleniu, jeśli nie - zostajemy na tym samym poziomie.

Wydaje się, że akcji można wykonać niewiele, ale pamiętajcie, że magia dzieje się, gdy przyjrzymy się jej dokładniej. Karty dzielą się na cztery rodzaje. Czerwone karty charakteryzują się negatywnymi działaniami, zielone to pokojowe akcje, niebieskie najczęściej pozwalają np. podglądać karty przeciwnika, a karty mozaiki to jokery. Główną tematyką gry jest reinkarnacja i karma. Gracze dążą do zebrania odpowiedniej ilości Jawnych Uczynków, aby przejść wszystkie etapy reinkarnacji. Oczywiście będziecie sobie nawzajem przeszkadzać, bo czymże byłaby gra bez rywalizacji i negatywnej interakcji? Gdy zdecydujemy się użyć zdolności karty, rozpatrujemy jej efekt na danym graczu. Następnie gracz ten może zatrzymać tę kartę na swoje przyszłe życie. W ten sposób będzie mógł się odpłacić pięknym za nadobne. Karma zawsze do nas wróci.

To tyle, jeśli chodzi o główne zasady. Jak nam się podoba Karmaka? Bardzo. Jest to świetna karcianka łącząca losowość ze strategią o ciekawej tematyce. Losowość występuje w grze w głównej mierze tylko przy pierwszym rozdaniu. W  późniejszym etapie karty rotują między graczami dzięki ciekawemu mechanizmowi, który pozwala zachowywać karty na przyszłe życie. Oczywiście w trakcie rozgrywki do gry wchodzą nowe karty, ale już nie w tak pokaźnej ilości, jak przy przygotowaniu gry. Tak więc gracze muszą sprawnie i mądrze dysponować kartami, które mają na ręce, aby jak najszybciej reinkarnować, ale równocześnie pilnować, aby nasi przeciwnicy nas nie wyprzedzili.

Nam najlepiej się grało w wariancie dwuosobowym. W większym gronie czas oczekiwania na swoją turę wzrasta. Często z powodu zastoju decyzyjnego. Warto ten zastój u przeciwnika wtedy wykorzystać, bo podczas gdy nasz rywal kombinuje, jak się pozbyć kart, my możemy wykorzystać ten fakt i zbudować własną przewagę. Ponadto odkładanie kart na przyszłe życie daje nam kontrolę nad naszą przyszłą ręką. Warto odkładać karty jednego rodzaju, aby nieustannie przyśpieszać reinkarnację.

Karmaka wydawnictwa Fox Games to pięknie zilustrowana gra karciana. Zakwalifikowalibyśmy ten tytuł jako bardzo wymagający filler. Polecamy ją wszystkim, którzy doceniają wartości estetyczne, lubią negatywną interakcję oraz osobom, którym nie przeszkadza łączenie losowości ze strategicznym myśleniem.

I.
Klimat
4,5/6
II.
Złożoność
5/6
III.
Oprawa graficzna
6/6
IV.
Wykonanie elementów
5/6
V.
Grywalność na 2 graczy
5,5/6
VI.
Grywalność na więcej osób
4,5/6

Ocena Końcowa:5,08

Nazwa: Karmaka
Wydawnictwo:Fox Games
Rok: 2017
Za grę dziękujemy wydawnictwu Fox Games 

Fox Games

Share:

30 gru 2017

Podsumowanie i podziękowania

Końcówka roku to dla każdego czas na podsumowania mijającego okresu. Czas na refleksje oraz plany na nadchodzący rok. My również chcemy zebrać w całość owoce ostatnich miesięcy w tym poście i podzielić się z Wami wynikami naszej pracy. Dziękujemy Wam, że nas odwiedzacie i czytacie nasze artykuły. Dziękujemy za wszystkie łapki w górze na Facebook'u czy Instagramie. Jest to dla nas pozytywny sygnał, że nasza praca nie idzie tylko w eter, ale ktoś faktycznie czyta nasze teksty.

Rok 2017 to dla Sterty ciężki rok. Ale w dobrym tego słowa znaczeniu, bo ciężka praca mocno zaowocowała. Do naszej załogi dołączyło parę nowych osób i zmieniliśmy wygląd bloga. Z tygodnia na tydzień pojawiało się więcej recenzji i innych planszówkowych artykułów, a także nasze profile na social mediach się rozrosły. Zaczęliśmy współpracę z kilkoma nowymi wydawnictwami, jeździliśmy na konwenty, aby zdawać Wam z nich relację.

Ogromne podziękowania należą się również wszystkim wydawcom, którzy wspierają nas od wielu lat! Zaczynaliśmy od mniejszych firm wydawniczych, by teraz współpracować z tymi największymi w Polsce, jak np. Rebel czy Portal. Każdą współpracę jednak traktujemy na równi i z każdej gry wszystkim wydawców cieszymy się tak samo!

W przyszłym roku mamy nadzieję, że będziemy Was zaskakiwać jeszcze większą ilością publikowanego materiału i nie będą to same recenzje. Popracujemy również nad regularnym organizowaniem spotkań planszówkowych, na które już Was serdecznie zapraszamy. Jesteśmy pozytywnie nastawieni na kolejne 12 miesięcy, abyście często do Nas wracali.

Skoro o podsumowaniach mowa, nie mogło zabraknąć małej listy najlepszych gier planszowych, w które graliśmy w tym roku. Przedstawiamy Wam dwanaście tytułów (niekoniecznie wydanych w 2017 roku), które nas oczarowały w ciągu minionych dwunastu miesięcy. Kolejność nie ma znaczenia.

1. IceCool - Ta gra znalazła się na tej liście bo to świetny przykład, że przy planszówkach trzeba też się ruszać. Jest to połączenie klasycznej gry w kapsle z nowoczesną zabawą. Dzieci będą się wielokrotnie zagrywały bez pamięci.

2. Wojownicy Midgardu - Temat wikingów często pojawia się w karciankach i planszówkach. Tutaj wikingowie wrócili, aby bronić swej krainy przed najazdem złych potworów. Ładne wykonanie z ciekawymi mechanikami.

3. Bankrut - Lubimy gry imprezowe, a Bankrut jest świetnym jej przykładem. W tej grze nie opłaca się być cichą myszką, ale twardym i głośnym negocjatorem!

4. Fuse - Gdy stoper ruszy, nie ma czasu do stracenia! Rzucając jak najszybciej kośćmi i współpracując ze sobą, musicie rozbroić cały szereg bomb. Wszystko oczywiście w czasie rzeczywistym.

5. Miecz Samuraja - A gdyby rzucić wszystko i zostać samurajem? Proszę bardzo - w tej karciance wcielamy się w rolę dobrych i złych samurajów i walczymy między sobą, starając się nie zdradzić swojej tożsamości.

6. Pandemic Legacy: Sezon 2 - Co tu dużo pisać. Najlepsza gra 2017 roku. Koniec.

7. Diamenty - Płynie w Was żyłka odkrywców, a filmy z Indianą Jonesem znacie na pamięć? Spróbujcie zebrać więcej diamentów niż wasi przeciwnicy, zanim wpadniecie w wężową pułapkę.

8. The Godfather: ImperiumCorleone - chcemy Wam złożyć pewną propozycję. Propozycję nie do odrzucenia. Zagrajcie kilka partii tej gry, a z pewnością poczujecie się jak sycylijscy mafiozi.

9. Łotry - Na takiej podsumowującej rok nie mogło zabraknąć też polskiego akcentu. Łotry to zdecydowanie najlepsza polska gra w tym roku. Urzeka prostotą, negatywną interakcją i świetnymi grafikami.

10. Kraina Snów - Mimo, że król jest tylko jeden to tę grę można by nazwać następcą Dixita. Piękna gra w skojarzenia z dobrą wróżką i złym chochlikiem.

11. Ocaleni - Cięższy tytuł, ale bardzo regrywalny. Zachęca swoją postapokaliptyczną tematyką oraz urozmaiconą mechaniką worker placement. Wykonanie stoi również na wysokim poziomie. Zwłaszcza edycja kolekcjonerska.

12. Unlock - Gry typu escape room, podbiły Internet i większe miasta, w których powstają specjalne pokoje z zagadkami. W świecie planszówek jest już sporo tytułów tego typu, a Unlock jest najciekawszym z nich.

Oczywiście lista mogłaby być dłuższa jak i w każdej takiej "topce". Tutaj jednak zamieściliśmy gry, które nas najbardziej urzekły w tym roku. Wykonaniem, mechaniką, tematem, wszystkim. Przekonajcie się sami i wypróbujcie jakiś tytuł z tego zestawienia, albo zagrajcie w jakąś inną grę recenzowaną przez nas w mijającym 2017 roku.

Nie przedłużając już więcej, chcemy jeszcze raz podziękować Wam drodzy czytelnicy Sterty Gier za wszystkie odwiedziny, lajki i komentarze. Tymczasem zabieramy się do pracy, bo recenzje gier dla Was same się nie napiszą!


Share:

23 gru 2017

Przemierzając bezkres nieba stań się najsłynniejszym piratem - recenzja gry Morze Chmur

Życie piratów to ciągłe wyzwania i przygody. Historia nas uczy, że piraci to źli ludzie, którzy napadali i grabili pokojowe statki w celu wzbogacania się. W książkach przygodowych i filmach obraz rozbójników morskich został trochę naciągnięty i często kibicujemy złym bohaterom w ich poczynaniach. Jedno jest pewne - z tytułem pirata idą zarówno obowiązki, jak i przywileje. Dziś chcemy zaprezentować Wam grę, w której wcielamy się w rolę kapitana latającego okrętu i stajemy do pojedynku o tytuł Władcy Morza Chmur.

Morze Chmur to karciana gra wydawnictwa 2  Pionki dla 2-4 graczy w wieku 10+. W grze, jak już wspominaliśmy, stajemy się dowódcą latającego statku i przemierzamy bezkresne niebo w poszukiwaniu przygód. Wiele skarbów i reliktów czeka, aż je odkryjecie. Wiadomym jest również, że piraci dbają o swoją reputację i często szykują abordaże na wrogie statki. Stoczycie wiele bitew, zasmakujecie słodkich zwycięstw, jak również gorzkich porażek. Zbierając kolejne artefakty, butelki najlepszego rumu, i wygrywając potyczki, będziecie dążyć do uzyskania jak najwyższej ilości punktów, która doprowadzi Was do zwycięstwa.

Jednak zanim zaczniemy nasze pirackie wojaże, skupmy się na zawartości pudełka. Po podniesieniu wieczka naszym oczom ukazuje się instrukcja, 4 plansze Kapitanów, 1 plansza główna, znacznik Papugi, Okrętu oraz Kapelusza, 65 Dublonów, 94 karty Łupów oraz notes do zapisywania punktacji. Wszystko ma swoje miejsce w dopasowanej wyprasce. Elementy gry są ładnie wykonane, a na specjalną uwagę zasługują wszystkie ilustracje w grze. Są klimatyczne i bajkowe, ale z umiarkowaniem. Zachęcą dzieci do gry, ale również dorośli nie poskąpią komplementem na ich temat. Interesującym akcentem jest również znacznik Papugi, który rozstrzyga remisy.

Piracka bandera kojarzy się często zawsze z trupią czaszką na czarnym tle. Możecie sobie więc pomyśleć, że skoro gra jest o piratach, to powinna być w ciemnej kolorystyce. W Morzu Chmur tak nie jest. Pudełko jest białe, a całość barwna i kolorowa. Wydawnictwo 2 Pionki  dba o estetykę wszystkich swoich gier. Gdy przejrzymy już zawartość pudełka i ucichną pierwsze okrzyki zachwytu nad tym, jaka gra jest ładna, czas nauczyć się w nią grać. Zajmie nam to niewiele czasu, bo tak naprawdę wystarczy przeczytać instrukcję tylko raz. Ta napisana jest nieskomplikowanie, a także zawiera wiele przykładów ze zdjęciami.

Przygotowanie gry polega na przetasowaniu talii kart Łupów i ułożeniu jej na odpowiednich polach na głównej planszy, rozdaniu graczom ich planszetki i początkowej ilości Dublonów oraz na wybraniu pierwszego gracza. Małe zmiany zachodzą jedynie w rozgrywce dwuosobowej, podczas tasowania Łupów. Gracze w każdej rundzie kolejno będą się dzielić łupami i w ten sposób zdobywać Rum, Relikty, Przedmioty, oraz Załogę Piracką. Czasem też dojdzie do potyczek, które wygra najsilniejsza załoga statku.

Rozpoczynając od Pierwszego Gracza, a następnie zgodnie z ruchem wskazówek zegara, bierzemy jedną kartę Łupu z pierwszego pola na planszy głównej i decydujemy, co z nią zrobić. Mamy dwie opcje: albo bierzemy ją dla siebie i dokładamy jawnie do naszej planszetki Kapitana, albo w tajemnicy przed innymi odkładamy ją z powrotem. Gdy zdecydujemy się ją odłożyć na swoje miejsce, musimy do niej dołożyć kolejną kartę łupu, a następnie przeglądamy drugi stos. Jeśli drugi i trzeci raz zdecydowaliśmy się odłożyć, dociągamy kartę z głównej talii i musimy ją już zatrzymać. Trzeba pamiętać, aby dokładać karty do stosów, które pominęliśmy. W każdej takiej kombinacji kart mogą się znajdować maksymalnie trzy łupy, później dokładamy Dublony.

Cała talia kart składa się z czterech rodzajów łupów zaznaczonych na rewersie. Są to wspomniane wcześniej Relikty, Przedmioty, Piraci oraz Rum. Na każdej z nich opisano jej działanie oraz ile punktów można dzięki niej zebrać. Punktowane są odpowiednie ilości konkretnego rodzaju Reliktów czy Rumu. Ale uwaga! Jeśli zebrana ilość danego Trunku czy Artefaktu będzie za mała, to dostaniemy ujemne punkty. Przedmioty mogą dawać punkty same za siebie, ale mają również specjalnie działania. Pozytywne i negatywne. A czymże byłby kapitan bez swojej świty piratów? W Morzu Chmur mają oni za zadanie walczyć z innymi przeciwnikami. Jeśli ich siła będzie większa niż przeciwnika, to kolejno rozpatrujemy ich działania takie jak podkradanie pieniędzy wroga, czy zdobywanie lepszych przedmiotów. Gra kończy się po ostatniej rundzie określonej na planszy głównej. Wtedy podliczane są punkty, a kapitan, który ma ich najwięcej, zostaje okrzyknięty Królem Piratów.

Morze Chmur to ciekawa gra karciana, w której połączono mechanikę draftu z mechaniką push your luck. Dobieramy karty, których kombinacje mogą dać duże bonusy punktowe na koniec gry. Musimy także rekrutować załogę, aby wygrywać bitwy, które dadzą nam przewagę. Jednocześnie w głowie mamy cały czas jedną myśl - czy dobrać te karty teraz, czy zabrać kolejny stos? Może tam będą korzystniejsze dla mnie karty? Borykamy się z dylematem, czy odpuścić i zaryzykować w ciemno, ale ze świadomością, że zostawimy przeciwnikowi powiększone łupy.

Tak jak piraci podczas swoich wypraw, będziemy zdobywać mniej lub bardziej wartościowe przedmioty. W grze występuje interakcja między graczami podczas bitew. Często negatywna, ale to tylko dlatego, że niektórzy członkowie naszej załogi mają działanie zabierające przeciwnikowi jego dobra. Warto też przyglądać się postępowi przeciwników, gdyż mogą zbierać Przedmioty takie same jak my, a wtedy nie dostaniemy bonusów za przewagę.

Morze Chmur polecamy miłośnikom pirackiej tematyki. Jeśli macie ochotę wcielić się w rolę kapitana podniebnego statku i pokierować swoimi piratami, to ten tytuł jest dla Was. A może spotykacie się grupą znajomych przy szklance dobrego rumu? Proponujemy rozgrywkę w Morze Chmur. Ahoj!

I.
Klimat
5,5/6
II.
Złożoność
5/6
III.
Oprawa graficzna
5,5/6
IV.
Wykonanie elementów
5/6
V.
Grywalność na 2 graczy
5/6
VI.
Grywalność na więcej osób
5/6

Ocena Końcowa:5,16 

Nazwa: Morze Chmur
Wydawnictwo: 2 Pionki
Rok: 2017
Sugerowana cena: 95,50zł
Za grę dziękujemy wydawnictwu 2 Pionki:

2 Pionki

Share:

My na Facebooku

Labels