12 kwi 2021

Przesyłaj wiadomości w kwiatach – recenzja gry Esy Floresy

Człowiek porozumiewa się z innym człowiekiem, rozmawiając. Używamy do tego mowy werbalnej oraz gestykulacji. A co w przypadku, gdy chcemy przekazać sobie wiadomość, nie chcąc, by ktoś inny ją usłyszał? Używamy wtedy specjalnie zaprojektowanego języka bądź szyfrów, które znają tylko nadawca i odbiorca wiadomości. Dobrym przykładem mógłby być tutaj, powszechnie stosowany w przeszłości, ale i w teraźniejszych czasach, sekretny język kwiatów. Korzysta się z niego, by dotrzeć do uczuć i emocji obdarowywanej nimi osoby. I tak wręczając komuś różę – wyznajemy miłość, bukiet astrów – prosimy o cierpliwość, w kolejnej partii gry Esy Floresy!

Esy Floresy to karciana gra dla 2-4 graczy w wieku 8+. Gra nawiązuje do wiktoriańskiej symboliki kwiatów, stąd też taki kwiecisty wstęp do dzisiejszej recenzji. Cel gry jest prosty – zdobycie jak największej ilości punktów. Dokonamy tego, dzieląc się z przeciwnikiem oraz samemu wybierając karty z pięknymi ilustracjami. Gra zawiera elementy blefu, więc miejcie się na baczności, czy ktoś nie próbuje was oszukać, samemu zdobywając lepsze karty!

Esy Floresy to gra karciana wydawnictwa Lucky Duck Games. Na łamach naszego bloga mieliście już okazję poczytać o grach takich jak Pionierzy, Urbanista czy Samotna Wyspa. Co je wszystkie łączy? Przede wszystkim podobne rozmiary pudełka, które można zabrać ze sobą dosłownie wszędzie – chowając do plecaka, czy do kieszeni kurtki. Dodatkowo wszystkie (z wyjątkiem Samotnej Wyspy) są zaprojektowane tak, by działały tylko na 18 kartach! Nieźle co? Warto tutaj od razu zwrócić uwagę na pięknie zilustrowane kwiaty w grze Esy Floresy. Jest na czym zawiesić oko!

Rozgrywka jest bardzo szybka, a cała partia gry trwa około 15-20 minut. Ale od początku. Przygotujcie grę, tasując wszystkie 18 kart i połóżcie je zakryte na środku stołu. Gra toczy się przez pełne 3 rundy, a każda z nich składa się z 3 faz. Omówmy je szybko. Pierwszą z nich jest Oferta – tutaj w swoich turach oferujecie sobie wzajemnie karty z kwiatami, uprzednio dobierając je ze stosu i przeglądając je. Kładziecie 2 karty przed przeciwnikiem (jedną odkrytą, drugą zakrytą), a odbiorca musi wybrać jedną z nich i dołożyć do swojej kompozycji kwiatów, nie zmieniając jej ułożenia – trzyma ją zakrytą lub odkrytą, tak jak ją otrzymał. Niewybrana karta zostaje u osoby, która aktualnie je oferowała. Następnie tę samą czynność wykonuje osoba, która właśnie otrzymała ofertę wyboru kwiatów. W ten sposób faza Oferty toczy się aż do momentu, gdy wszyscy gracze będą mieli przed sobą 4 karty. Po tym następuje faza Przed Punktacją i polega na odsłonięciu sekretnych kart, które wybraliście w poprzedniej fazie. Tutaj trzeba pamiętać, by sekretne karty lekko wysunąć, aby odróżnić od tych otrzymanych jawnie. Ma to znaczenie w punktacji. Następnie jednocześnie wykonujecie akcje opisane na swoich kartach oznaczonych „przed punktacją”. I w tym momencie płynnie przechodzimy do finalnej fazy Punktacja, gdzie najzwyczajniej punktujecie ze swoich kart w kolejności od lewej do prawej. Każda ikona serca daje jeden punkt, a do tego niektóre karty mają opisane dodatkowe warunki punktacji. W ten sposób rozgrywacie 3 pełne rundy, pamiętając, by po każdej z nich przetasować wszystkie karty. Osoba z największą ilością punktów po ostatniej rundzie – wygrywa!

Prawda, że proste? I przede wszystkim – szybkie! Oczywiście, oferując komuś karty, trzeba się porządnie zastanowić, w jaki sposób chce się je wystawić, ale pomimo to rundy trwają bardzo krótko, a down time jest minimalny.

Gra Esy Floresy to ciekawa karcianka, z elementem blefu, który daje dużą dawkę niepewności. Bo nigdy nie jesteśmy do końca pewni, którą kartę wybierze przeciwnik – czy weźmie odkrytego pewniaka, czy zaufa ślepemu losowi i dobierze zakrytą kartę. Jednocześnie możemy podpuścić przeciwnika – pokazując „lepszą” kartę, sami liczymy, że nie weźmie karty w ciemno, gdzie czeka na nas lepszy warunek punktowania. Musimy się też liczyć z faktem, że jeden nieprzewidziany ruch przeciwnika może totalnie popsuć naszą strategię i pozbawić dużej ilości punktów. Bo oprócz blefowania, w grze budujemy (skromny, bo zaledwie z czterech kart) silniczek, który musi jak najlepiej współgrać, byśmy zdobyli mnóstwo punktów!

Bardzo polecamy grę Esy Floresy, bo jak na taką małą grę karcianą jest w niej sporo kombinowania. Spodoba się osobom, które lubią rywalizację, gry typu set collection oraz nutkę blefowania. Co prawda w grze występuje trochę losowości. Można planować swoje ruchy, ale i tak musimy się zdać na przeciwnika i jego wybory. Mimo to gra jest bardzo zmyślnie zaprojektowana i regrywalna. No i przypomnijmy, że działa tylko na 18 kartach!

 

 Nazwa: Esy Floresy
Wydawnictwo: Lucky Duck Games
Rok wydania: 2021
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Lucky Duck Games za wysłanie egzemplarza recenzenckiego


 
Share:

9 kwi 2021

Rozpalaj Ogniska i wygrywaj! - recenzja gry Bonfire

Dawno na naszej stronie nie gościliśmy Portal Games. Kiedyś Ignacy Trzewiczek powiedział, że prędzej piekło zamarznie, niż Portal wyda Felda… a dziś chcielibyśmy Wam przedstawić euro grę o… rozpalaniu ogniska. Czy Bonfire, bo o ten tytuł chodzi, to solidne euro, do którego warto zasiąść, czy może przereklamowany produkt? Sprawdźmy sami!

Bonfire to gra euro dla 1 – 4 graczy powyżej 12 roku życia. Jest to sałatka punktowa uznanego autora Stefana Felda, w której będziemy rozpalać ogniska, podróżować po wyspach, czy przemieszczać strażniczki. Jedna partia to od 70 do 100 minut i tyle trzeba liczyć. Rozkładanie i składanie gry też jest trochę czasochłonne, ale dużo zależy od tego, ile czasu poświęcicie na segregacje przy składaniu (wtedy proporcjonalnie mniej zużyjecie przy rozkładaniu).

W pudełku znajdziemy: planszę główną, 4 kafelki Początkowych Strażniczek, 4 plansze Gracza, 4 przybudówki, 28 kafelków ścieżki, 66 Zadań, 28 Portali, 72 żetony akcji, 5 kafelków Odliczania, Figurkę Wielkiego Ogniska, 16 Strażniczek, 5 Neutralnych Nowicjuszy, 57 Zasobów, 33 karty Gnomów, karty punktowania, 8 kart Toma, 4 listy akcji, 32 kafelki Losu, 4 znaczniki 0/50, 40 żetonów Ofiary, 4 znaczniki punktów zwycięstwa, 4 statki, 4 strażniczki, 28 Nowicjuszy, instrukcję. Samo wykonanie elementów jest na bardzo wysokim poziomie, gra została wykonana w Niemczech i czuć to zarówno po kartach jak i drewnie. Jedynie co nas zawiodło, to wykonanie instrukcji, bo do treści nie mamy zarzutów – jest ona z bardzo cienkiego papieru, a przy częstym (na początku) jej wertowaniu i wyginaniu, by mieć przed sobą wyjaśnienia kart, staje się ona szybko pomięta i zniszczona, mimo najszczerszych zamiarów. W podobnym czasie mieliśmy instrukcje do Viticulture i jest to zupełnie inna półka jakościowa.

Jeżeli chodzi o zasady, to trochę ich jest i opiszemy je Wam bardzo skrótowo. Część rozgrywki dzieje się na planszy głównej, a część na planszy każdego z graczy. Na swojej planszy mamy miejsca na Ogniska - zadania, które będziemy zdobywać na wyspach, na portale, na ścieżki, które budujemy wokół planszy i na portale, które będą łączyć ścieżki z Ogniskami. Po ścieżkach będziemy przemieszczać swoje Strażniczki, które dadzą nam bonusy, a na koniec gry punkty w zależności od tego, gdzie skończą swój ruch. Jeżeli spasujemy kolor Ogniska z kolorem ścieżki, to dostaniemy dodatkowe punkty. Na swojej planszy mamy również pola na układanie Kafelków Losu – jest to swoisty tetris, gdyż dostajemy żetony akcji za dołożony Kafelek (składa się zawsze z 3 elementów) oraz za każdy do niego pasujący, więc jak stworzymy dobrą kombinację, to możemy nawet zdobyć po 6-8 żetonów. Żetony Akcji wykorzystujemy do wykonywania Akcji: możemy przesuwać swój statek na wyspę, zużywać zasoby, by zdobyć zadania z wyspy (jeśli mamy tam statek), Odnaleźć Strażniczkę na wyspie (jeśli mamy tam statek), Wyruszyć Procesję strażniczek, zbudować ścieżkę dla Strażniczek, Odwiedzić Wielkie Ognisko, by zdobyć żetony i Portale, Zrekrutować Gnoma. Możemy także rozpalić Ognisko, by wysłać Nowicjusza do Wielkiej Rady. W zależności od liczby graczy, gra kończy się, gdy odpowiednia liczba Nowicjuszy znajdzie się w Wielkiej Radzie. Po tym następuje ostatnie 5 rund, po których podsumowujemy punkty. Te zdobywamy za każde rozpalone ognisko (od 2 do 8 punktów), za każdą Strażniczkę, która stoi przy Ognisku (od 2 do 8 punktów), 2 punkty za każdy Portal, który sąsiaduje z Ogniskiem, 2 punkty za ścieżki z tym samym kolorem co Ognisko, 4 punkty za każdy Wspólny cel, którego warunki spełniasz, 3 punkty za nieużyte kafelki Losu, 1 punkt za każde 2 żetony Akcji/Zasobów, które zostały na koniec gry. Punkty dodajemy do tych zdobytych w trakcie rozgrywki, a gracz z ich największą liczbą zostaje zwycięzcą.

Bonfire ma bardzo dużo zależności i nie ma jednej ścieżki, która prowadzi do zwycięstwa. Po pierwsze, dużo zależy od doboru ścieżek i w jakim kolorze są. Nie ma też jednej uniwersalnej akcji na której warto się skupić, bo żeby dostać zadania, trzeba pływać oraz mieć żetony akcji do zbierania zadań, ale żeby zebrać zadania trzeba mieć zasoby, a te zdobywamy na spotkaniach przy Wielkim Ognisku. Idąc dalej – Strażniczki też zdobywamy na wyspach, ale zanim wyruszą w procesje, to musimy wykonać akcję budowania ścieżek, a dodatkowo, jak chcemy by dostały się do Ogniska, to po pierwsze musi ono tam być, po drugie, musi być połączone Portalem, który zdobywamy przy Wielkim Ognisku, ALE zanim dołożymy portal to musi być ścieżka… I tak w koło Macieju, kombinuj co w jakiej kolejności i kiedy wykonać.

Czy do Bonfire da się zasiąść z każdym? Naszym zdaniem nie. Jest to tytuł dla zaawansowanych graczy, których mnogość akcji, zależności i możliwości punktacji nie przytłoczy i nie odstraszy. Choć sama rozgrywka opiera się na ikonach (których początkowo jest sporo, ale są do opanowania w trakcie rozgrywki), a zasad nie jest bardzo wiele, to tytuł ten jest naprawdę dobrym, ciężkim euro, przy którym można stwierdzić, że z jednej strony jest skomplikowane, ale z drugiej nie odczuwamy wielkiego zmęczenia po partii.

Za co cenimy najbardziej Bonfire? Jest tu kilka aspektów: po pierwsze za świetne wykonanie, bardzo ładne drewniane elementy i jasną instrukcję. Po drugie za ciekawe rozwiązania zdobywania żetonów akcji. Po trzecie za to, że ta gra cała ze sobą współgra. Nie ma akcji czy pól których się nie opłaca robić. Z drugiej strony w trakcie rozgrywki nie czuliśmy, żebyśmy byli zmuszani do podejmowania akcji, której nie chcieliśmy – wszystko spina się w jedną logiczną całość.

Bonfire to bardzo dobry, solidny eurosuchar, który wciągnie Was na wiele godzin. Gra jest godna polecenia dla osób zaawansowanych, które szukają ciekawej gry do móżdżenia i szukania różnych zależności. Z pewnością Bonfire zostanie na naszej półce na dłuższy czas, gdyż lubimy tak dobrze skrojone euro!


Nazwa: Bonfire
 Wydawnictwo: Portal Games
Rok: 2021
 
Dziękujemy wydawnictwu Portal Games za przesłanie egzemplarza recenzenckiego 
Portal Games


Share:

6 kwi 2021

Stań oko w oko z agentami! - recenzja gry Pandemic Legacy: Sezon 0

Czy zauważyliście, że trendy w grach idą parami? Najpierw mieliśmy boom na gry detektywistyczne, które wychodziły w tym samym czasie (Sherlock od Rebela, Kroniki Zbrodni od Lucky Duck Games, Detektyw od Portalu), a teraz zaczął się sezon na Zimną Wojnę i pomijając dodruki gier w tym temacie, to w tym roku otrzymamy Wiedeńskiego Łącznika z Portalu, a od początku roku możemy zagrywać się w Pandemic: Sezon 0, o którym dziś chcielibyśmy napisać.

Pandemic: Sezon 0 to kooperacyjna gra legacy dla 2 – 4 graczy. Długość rozgrywki zależy od postępów w grze, do rozegrania będzie od 12 do 24 partii (nie licząc prologu), a każda z nich to około 60-90 minut. Choć gra przeznaczona jest dla osób 14+, to spokojnie ograne 11-12-latki mogą z Wami rozegrać kampanię.

W dużym pudełku znajdziemy (bez spoilerów): planszę, 36 agentów, 8 kryjówek, 7 znaczników incydentów, znacznik poziomu zagrożenia, 24 znaczniki przypomnienia, 3 znaczniki zadań, 9 kart drużyn, 4 karty pomocy, 4 paszporty, akta wywiadowcze i akta osobowe, 3 arkusze naklejek, 45 kart zagrożenia, 56 kart graczy, 4 karty tymczasowych aliasów, 4 pionki graczy i wiele innych, ukrytych rzeczy. Do tego instrukcja.

Jeżeli chodzi o wykonanie, to wszystko jest zrobione w bardzo klimatyczny sposób. Zaczynając od instrukcji, która jest zrobiona w „starym” stylu, przez planszę i karty, kończąc na paszportach, które przedstawiają naszą postać którą… stworzymy sobie sami, kreując jej wygląd i ubiór! W końcu każdy agent musi się dobrze kryć.

W bardzo dużym skrócie opiszemy Wam mechanikę, nie zdradzając fabuły. W dużej mierze jest ona oparta na mechanice zwykłego Pandemica, czyli podróżujemy od miasta do miasta eliminując zagrażające nam sytuacje. Tutaj różnica jest taka, że naszym przeciwnikiem nie jest choroba, a agenci ZSRR, których musimy eliminować z mapy. Podróż również została trochę zmieniona, gdyż miasta podzielone są na blok zachodni, neutralne i bloku wschodniego. Do pierwszego możemy podróżować posiadając kartę danego miasta, do drugiego odrzucając kartę danego miasta, a do trzeciego tylko w szczególnych przypadkach. Agenci się nie rozprzestrzeniają, ale dochodzi do incydentów, które mają potem wpływ na kolejne misje. Sama rozgrywka przebiega w miarę bez zmian, czyli: sprawdzamy symbole obserwacji (jeśli zaczynamy turę w mieście z takim symbolem, to tracimy jedną przykrywkę – zdrapkę na karcie postaci), wykonujemy 4 akcje, „sprzątamy na planszy”, czyli usuwamy wrogich agentów, którzy znajdują się w tym samym mieście co nasza drużyna, dobieramy 2 karty gracza (jeśli jest wśród nich eskalacja, to dobiera się kartę zagrożeń ze spodu stosu, a następnie tasuje ją z kartami odrzuconymi i daje na wierzch talii), pobieramy karty zagrożeń, które rozprzestrzeniają agentów na planszy. Cel graczy zmienia się w każdym miesiącu i możemy Wam zdradzić, że są różne typy – w niektórych musimy wykonać daną akcję w konkretnym mieście, a w innych musimy najpierw takie miasto odnaleźć i dopiero w nim to zrealizować. Gra może się skończyć na kilka sposobów – zrealizowaliście wszystkie cele, brakło kart graczy, brakło agentów, brakło znaczników incydentów. Gra pokieruje Was co dalej :)

I to naprawdę duży skrót mechaniki w tym Pandemicu. Jest kilka zmian, ale chcielibyśmy przedstawić Wam te istotne, które naszym zdaniem mają ciekawy wpływ na rozgrywkę. Po pierwsze aliasy – w różnych miesiącach będziemy działać pod różnymi aliasami, co będzie miało wpływ na poruszanie się po mapie. Druga kwestia, to brak rozprzestrzeniania się agentów – jest mniej znaczników, więc naszym zdaniem trzeba się bardziej pilnować. I ostatnia, ale według nas najważniejsza zmiana – wybór. Gracze mają wybór dotyczący historii całej rozgrywki, który polega na wybraniu jednej z dwóch opcji, które będą miały wpływ na kolejne misje i całą kampanię!

Pandemic sezon 0 to zdecydowanie nie jest gra, którą można by nazwać odgrzewanym kotletem. Wnosi on po pierwsze bardzo ciekawy temat, po drugie innowacje w mechanice, która działa całkiem fajnie, kończąc na bardzo ciekawej i zaskakującej kampanii. Do tego dochodzi świetne wykonanie, które jeszcze bardziej zwiększa imersję z tej gry.

Nie ma co wymyślać, Pandemic Sezon 0 to hit, który tak samo jak Sezon 1 i Sezon 2 trzyma poziom i dla nas jest jednym z ciekawszych projektów kooperacyjnych. Nadal jest to legacy, więc przeciwnicy oklejania planszy, paszportów, czy targania kart będą protestować, że nie warto. My się jednak z tym nie zgodzimy – gra broni się bardzo dobrze, a dzieląc jej koszt na liczbę graczy, wychodzi naprawdę fajna cena, którą można porównać z wyjściem do kina, a tutaj zagracie co najmniej 12 razy! Polecamy!


Nazwa: Pandemic: Sezon 0
Wydawnictwo: Rebel
Rok wydania: 2021
Grę najtaniej kupisz: TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Rebel za wysłanie gry do recenzji

 






Share:

2 kwi 2021

Planszówkowe bestsellery sprzedażowe marca 2021 w księgarni Internetowej Gandalf.com.pl

Jak wiecie mamy dla was przyjemność recenzować gry planszowe, między innymi dzięki uprzejmości księgarni Internetowej Gandalf.com.pl. W ramach tej współpracy pojawiło się już sporo artykułów na naszej stronie. Dziś mamy przyjemność przedstawić wam nowo powstały format, który będziemy dla was publikować. Jest to zestawienie najlepiej sprzedających się gier planszowych w mijającym miesiącu w sklepie Gandalf.com.pl. Nie przedłużając więc, zachęcamy do zapoznania się z listą bestsellerów marca!

 1. Wsiąść Do Pociągu: Europa


Czasy nastały takie, a nie inne więc dla wszystkich osób spragnionych podróży po świecie seria gier Wsiąść Do Pociągu będzie jest świetnym wyborem! W grze zbieramy karty, by budować za nie swoje trasy kolejowe, które finalnie dają punkty zwycięstwa. Oczywiście musimy to zrobić jak najszybciej, by przeciwnik nas nie uprzedził i nie postawił swoich wagonów na naszej drodze. Dodatków do gry jest kilka - USA, Azja, Afryka, Polska, itd. Ale to właśnie wersja Europa sprzedawała się najlepiej, więc wnioskujemy, że najchętniej zwiedzalibyście Stary Kontynent!


2. Everdell 


Everdell to pięknie ilustrowana gra strategiczna, w której budujemy swoją wioskę zamieszkiwaną przez małe leśne zwierzątka. Oprawa graficzna może zachęcać młodszych graczy, ale musicie być świadomi, że jest to dość trudny tytuł. Będziecie mądrze zarządzać surowcami, kupować nowe karty oraz ścigać się między sobą o spełnienie warunków ogólnodostępnych misji. Najciekawszą mechaniką jest to, że rundy graczy nie dzieją się symultanicznie - jeden gracz może być już w ostatniej rundzie, podczas gdy pozostali wciąż kończą przedostatnią.

 
3. Carcassonne 2 Edycja


Czy jest ktoś na sali komu trzeba przedstawić tę grę? Jeśli tak to musicie nadrobić zaległości! Carcassonne to jedna z pierwszych nowoczesnych gier planszowych, która odniosła niesamowity sukces. Jest to familijna gra kafelkowa, w której budujemy swoje średniowieczne włości i rozstawiamy naszych pracowników na polu z grą, aby jak najlepiej zapunktować. Smaczku grze dodaje fakt, że nasze włości mogą się w pewnym momencie połączyć z własnością przeciwnika, a tego chcemy uniknąć, by dostać pełną pulę punktów zamiast się nimi dzielić!


4. Dobble

 

Kolejny familijny klasyk na tej liście! W tej grze nie musicie wysilać szarych komórek i obliczać ile surowców potrzebujecie, by wybudować coś co przyniesie dużo punktów. W grze Dobble jedyne co jest wam potrzebne to refleks i spostrzegawczość. Na umówiony sygnał, odkrywacie kolejne karty na środek stołu i próbujecie dopasować jeden symbol z karty na stole z symbolem na karcie na waszej ręce. Musicie być szybsi niż wasi przeciwnicy!


5. Eksplodujące Kotki


Eksplodujące Kotki, czyli jak połączyć koty, lasery, wybuchy i inne cuda na patyku! Jest to specyficzna, karciana gra imprezowa. Dlaczego specyficzna? Bo okraszona jest humorem, który nie musi się spodobać wszystkim. Aczkolwiek nas rozbawiła, a także emanuje negatywną interakcją, której jesteśmy wielkimi fanami. Stąd też zdecydowanie zachęcamy do jej wypróbowania!

6. Zaginiona wyspa Arnak


Tę grę nie sposób streścić w paru zdaniach z prostego powodu - podczas każdej rozgrywki będziecie odkrywać tę grę na nowo! Jest to bardzo rozbudowana gra, łącząca w sobie mechaniki budowania talii i rozmieszczania pracowników na planszy. Będziecie eksplorować tytułową wyspę i zbierać zapasy, by odnaleźć zaginione artefakty stawiając po drodze czoła strażnikom. Czy odkryjecie tajemnicę, którą skrywa zaginiona wyspa Arnak?


7. Talisman: Magia i Miecz


Świat miecza i topora, magii i zaklęć. Świat fantasy. Jednych nie zachęca, drugich wciąga na bardzo długo. Talisman: Magia i Miecz to przygodowa gra planszowa, w której wcielacie się w śmiałego i chętnego przygód bohatera, który wędrując po świecie natrafia na przeróżne fantastyczne perypetie. A to zabłądzi wśród kamiennych skał, a to musi przepędzić zjawę czy zabić smoka. Każda przygoda dodaje mu doświadczenia, by finalnie mógł udać się na poszukiwanie tytułowego Talismanu. Jeśli go zdobędziecie - już prawie nic nie przeszkodzi wam, aby zwyciężyć rozgrywkę.


8. Na Skrzydłach


Jest to gra planszowa z serii "baw się i ucz", bo dzięki tej grze poznacie wiele gatunków ptaków oraz miejsca, gdzie one występują. W grze będziecie zdobywać, zagrywać i używać zdolności kart. Jednak, aby to miało miejsce musicie zdobyć pożywienie dla waszych ptasich podopiecznych, aby następnie znosiły jaja w swoich siedliskach. W grze trzeba bardzo mocno kombinować, aby wykładane karty dawały jak najlepsze efekty.


9. Dungeons & Dragons : Players Handbook

 

Tym razem nie gra planszowa, a podręcznik do świata fantasy. Dzięki tej pozycji dowiesz się jak grać w grę fabularną Dungeons & Dragons. Książka świetnie przeprowadza przez proces tworzenia postaci - opisuje przeróżne rasy, klasy, ekwipunek. Wyjaśnia elementy związane z mechaniką gry - statystki bohatera, testy walk i wiele innych. Dzięki Podręcznikowi Gracza przeniesiecie się do fantastycznego świata pełnego przygód, gdzie jedyną granicą fabularną jest wasza wyobraźnia. Cytując klasyka - sky is the limit!


10. Talisman: Magia i Miecz - Żniwiarz -Rozszerzenie


Jest to dodatek do wymienionej już na tej liście gry Talisman. Do tego tytułu wydano już naprawdę sporo dodatków i zachęcamy do zaczerpnięcia informacji na ich temat na własną rękę. Tymczasem, co wyróżnia dodatek pod tytułem Żniwiarz? Otóż dochodzi tutaj większa dawka negatywnej interakcji. Po krainie, w której bohaterowie przeżywają przygodę zaczął przechadzać się Ponury Żniwiarz. Jest to mroczna postać, którą będziecie przesuwać po planszy, aby przeszkodzić sobie nawzajem. Uwierzcie nam - nie chcecie wpaść w jego sidła!

 

Te oraz wiele więcej innych gier możecie znaleźć w Księgarni Internetowej Gandalf.com.pl !
Zapraszamy!



 

Share:

30 mar 2021

Zrób porządek na Marsie! - recenzja insertu do Terraformacji Marsa od reDrewno

Kolejne ulepszenie do bardzo dobrej gry właśnie trafiło w nasze ręce. Chodzi o drewniany insert do cenionej przez wiele osób gry Terraformacja Marsa. Insert otrzymaliśmy od reDrewno, z którymi mamy przyjemność współpracować od jakiegoś czasu.Do tej pory ukazał się tekst na temat insertu do gry Aquatica oraz porównania proponowanych materiałów – HDF vs Sklejka. Przejdźmy jednak do Terraformacji!

Insert do Terraformacji wykonany jest z HDFu, o którym rozpisywaliśmy się już TUTAJ . Składanie go zajęło nam około godziny. Sam zestaw zawiera: duży poczwórny pojemnik na karty, średni podwójny pojemnik/podajnik na karty,mały pojedynczy pojemnik/podajnik na karty, pojemnik na żetony terenu, pojemnik na mega kredyty i białe znaczniki, 5 pojemników na znaczniki graczy, pojemnik na szare znaczniki, instrukcję sklejania. UWAGA – zestaw nie zawiera kleju, w który trzeba się zaopatrzyć we własnym zakresie (można również u producenta tych insertów).

Składanie insertu jest dość intuicyjne i postępując zgodnie z instrukcją nie ma z tym większych problemów. Instrukcja jest jasna, każdy element jest w niej dokładnie opisany. Generalnie, jeśli nie jesteście narwani (i nie wyciśniecie wszystkiego naraz), to ciężko się pomylić przy składaniu.

Samo wykonanie jest bardzo dobre. Pojemniki na żetony i karty są wykonane w przemyślany sposób, tak by pomieścić wszystko w należyty sposób, nawet koszulki w kartach – o czym często zapomina się przy projektowaniu oryginalnych wyprasek do gier. Sporo wyjmowanych elementów jest od razu gotowych do użycia w trakcie gry – pojemniki na mega kredyty czy podajniki na karty i żetony. Jedynie możemy się lekko przyczepić do pojemnika na kafle terenu, który jest trochę upierdliwy – żetony trzeba wkładać niemal idealnie, a najlepiej grać z kimś, kto ma małe ręce, by wyciągać żetony.Samą funkcję porządkową spełni jednak perfekcyjnie.

W porównaniu do insertu do Aquatici, brakuje nam zaślepek z plexi, które sprawiały, że elementy nie miały żadnych szans wydostać się z pojemników – tutaj rzadko, ale zdarza się. Sam producent poinformował nas jednak, że to kompromis pomiędzy porządkiem a domykającym się pudełkiem.

No i jest jeszcze kwestia tego, co owy insert mieści. Na chwilę obecną wpakujecie do niego grę podstawową wraz z dodatkami: Preludium, Kolonie, Niepokoje, Hellas i Elysium, Wenus, zestaw 5 plansz graczy. A co z użytkownikami bez wszystkich dodatków (jak my)? Otóż zostaje trochę luzu w środku, co może sprawić, że część elementów będzie latać. Trzeba wtedy dobrze sobie dopasować karty do miejsc, w których będziecie je trzymać. Tutaj nie można mieć pretensji do wykonawcy, gdyż z założenia ludzie szukają insertów, które mieszczą wszystko, co wyszło do danej gry.

Insert do Terraformacji Marsa od reDrewno spełnia swoją rolę w 100% - mieści wszystko w jednym pudełku, dbając o porządek i komfort rozgrywki. Dla wszystkich fanów Terraformacji, którzy poszukują czegoś, co pomoże im zapanować nad zawartością, insert ten będzie bardzo dobrym wyborem.

 

Poniżej znajdziecie filmik, na którym w dużym przyspieszeniu widzicie jak przebiegało sklejanie insertu:




 Serdecznie dziękujemy reDrewno za wysłane materiały!


Share:

24 mar 2021

Układaj i wygrywaj! - recenzja gier BITS Travel i Ubongo Trigo Travel

Na dworze coraz cieplej, więc coraz więcej osób myśli o różnych krótszych i dłuższych wyjazdach. A na takie wyjazdy przydadzą się gry kieszonkowe, które można zabrać wszędzie. Dziś chcielibyśmy Wam zaprezentować dwie gry wydawnictwa Egmont, które z założenia są właśnie takimi produktami. Czy jednak w tych małych pudełkach zmieści się dużo rozrywki? Sprawdźmy!

Pierwszym opisywanym tytułem będzie Ubongo Trigo Travel, czyli podróżniczy tytuł bardzo uznanej gry Grzegorza Rejchtmana – Ubongo. Jest to gra abstrakcyjna, w której z określonych kształtów (na bazie trójkątów) musimy ułożyć dany wzór. W małym pudełku znajdziemy: 32 karty (64 łamigłówki), 28 kafelków (4 zestawy po 7 sztuk) oraz instrukcję. Wykonanie – jest dobre, ale szału nie robi, choć nadal w pamięci mamy, że to wersja kieszonkowa, więc zapewne oszczędzano na jakości, by mieć niższą cenę.

Zasady gry są bardzo proste, a grać możemy na kilka wariantów – prosty/trudniejszy oraz podstawowy/zaawansowany. Baza do rozgrywki jest taka sama – gracze otrzymują zestaw 7 kafelków, na stole wykłada się stos po 8 kart dla każdego gracza (ważne, by były tą samą stroną ku górze). Następnie gracze dociągają po karcie, odwracają ją i sprawdzają, które kafelki mają użyć do układania. Gdy gracz ułoży, krzyczy Ubongo i odlicza od 30 do 1 (w wariancie podstawowym) – jeżeli pozostali gracze w tym czasie ułożą, to każdy bierze swoją kartę jako punkt. Jeżeli ktoś nie zdąży, to dodatkowy punkt zdobywa najszybsza osoba. W wariancie zaawansowanym się nie odlicza, a punkty zdobywa tylko najszybszy gracz. Gra toczy się przez 8 rund, a gracz z największą liczbą punktów (kart) zostaje zwycięzcą.
Gra jest sprawna, dynamiczna i czuć ducha rywalizacji. Przydaje się tutaj patrzenie przestrzenne, bo  kafelki można obracać w każdym możliwym kierunku, by dopasować do wzoru na karcie, a to daje naprawdę wiele możliwości. W rozgrywce na większą liczbę graczy można wręcz powiedzieć, że przyjmuje imprezowy charakter.

Ubongo Trigo Travel to ciekawa, prosta gra rodzinna, która sprawdzi się u tych, którzy szukają gier z małą ilością zasad. Jest to również bardzo dobra pozycja dla wielbicieli „podstawowego” Ubongo, bo zamiast brać duże kwadratowe pudło, będą mogli wrzucić do plecaka wersje podróżniczą. Polecamy!


Drugim tytułem jest Bits travel, czyli kolejna wariacja na temat popularnego tetrisa. Gra jest bardzo podobna do Fits i polega na tym samym – układaniu kafelków jak w tetrise. Różnica jest taka, że tutaj mamy kafelki składające się z dokładnie dwóch kwadratów, ale za to w różnych kolorach. W równie małym pudełku znajdziemy: 56 kafelków graczy, 6 kafelków startowych, 4 plansze, 4 rampy, 9 kart zadań, 14 kart budowy. Wykonanie? Jak wyżej – tektura cienka, ale to cięcie kosztów, do samych ramp nie mamy zastrzeżeń.

Zasady są banalnie proste – każdy bierze rampę, planszę oraz zestaw kafelków gracza. Na środku stołu rozkładamy 3 stosy z kartami zadań, z podziałem na rundy według rewersów. Następnie odkrywamy kartę z jedynką, która mówi, że w pierwszej rundzie punktujemy za ułożenie dokładnie 4 kwadratów w tym samym kolorze koło siebie – za każdy taki zestaw 1 punkt. Wybrany gracz odkrywa karty, które mówią, jakie kafelki należy dokładać i tak gramy, aż zapełnimy planszę. Po podsumowaniu punktów ściągamy wszystkie kafelki i odkrywamy kartę z dwójką – tutaj już mogą być różne warianty, ale punktować będziemy za ułożenie konkretnej figury w każdym z kolorów, oraz za to samo co w rundzie pierwszej. Po kolejnym podsumowaniu punktów odkrywamy kartę rundy trzeciej, która mówi za co będą odejmowane punkty- na przykład -1 punkt za każdy „luźny” kwadracik w naszym układzie. Po trzeciej rundzie sumujemy wszystkie punkty i gracz z ich największą liczbą zostaje zwycięzcą.

BITS travel jest ciekawą wariacją tetrisa, w której odnosiliśmy wrażenie, że wybiera się mniejsze zło. Z góry wiadomo, że w każdym kolorze ułoży się maksymalnie jeden "komplet" 4 kwadracików (jest po 7 w kolorze), więc pierwsza runda jest stosunkowo prosta. Druga wymaga już większego planowania, a w trzeciej trzeba się nagłówkować, by te kwadraty, których nie użyjemy do punktowanego układu, nie spowodowały, że dostaniemy punkty ujemne. Jest to bardzo ciekawe i urozmaicone rozwiązanie.

BITS Travel mieści się, tak samo jak Ubongo travel i Fits Travel, do plecaka czy większej kieszeni w kurtce, co sprawia, że można ją zabrać praktycznie wszędzie. Do samej rozgrywki też nie potrzeba wiele miejsca, więc sprawdzić się pod namiot, czy na wycieczkę do schroniska. Wszyscy fani tetrisowych układanek zdecydowanie będą zadowoleni z tej pozycji.

Czy któraś z tych gier jest lepsza lub warta większej uwagi graczy? Naszym zdaniem nie, gdyż choć wydają się podobne, to każda z nich niesie co innego - w Ubongo musimy układać konkretne kształty z trójkątów i liczy się tutaj mocno wyobraźnia przestrzenna, podczas gdy w Bitsie musimy trochę poplanować, a trochę poddać się szczęściu. W Ubongo każdą kartę planujemy od początku do końca, podczas gdy w BITS musimy zmieniać naszą taktykę i dostosowywać ją do odkrywanych kart. Polecamy Wam byście zainteresowali się obiema pozycjami i wybrali tę, która bardziej pasuje w Wasze gusta!


Nazwa: BITS Travel   /  Ubongo Trigo Travel
Wydawnictwo: Egmont / Egmont
Rok wydania: 2021 / 2021
Gry najtaniej kupisz BITS: TUTAJ  / Ubongo: TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za wysłanie egzemplarza recenzenckiego

Egmont - Kraina Planszówek


Share:

18 mar 2021

Stań do wyścigu i wybierz Króla! - recenzja gry Królewski Wyścig

W ostatnim czasie szukaliśmy jakiejś ciekawej, nowej gry przeznaczonej dla dzieci. Z pomocą przyszło wydawnictwo Muduko i ich nowa gra: Królewski Wyścig. Czy podbił on nasze serca czy może graliśmy w niego na siłę? Sprawdźcie!

Królewski Wyścig to rodzinna gra planszowa przeznaczona dla 2-4 graczy powyżej 7. roku życia. W grze sterujemy jednym z klanów, który bierze udział w organizowanym raz na 100 lat wyścigu, którego zwycięzca wybiera następnego Króla. Jedna partia to około 10-15 minut.

W kolorowym pudełku znajdziemy: 5 dwustronnych plansz, 16 pionków graczy wraz z naklejkami, 12 żetonów zwycięstwa, 5 żetonów punktacji, 4 kości do gry, instrukcję. Wykonanie jest bardzo przyzwoite, tektura dobrej grubości, instrukcja na standardowym papierze, generalnie w tej kwestii nie mamy żadnych zarzutów.

Zasady gry, jak to na rodzinną planszówkę przystało, są banalnie proste. Każdy gracz kieruje 4 pionkami (w grze zawsze udział bierze 16 pionków, niezależnie od liczby graczy) w danym kolorze. Żetony zwycięstwa rozdziela się po równo pomiędzy graczy. W swojej turze gracz rzuca czterema kostkami i wykonuje wszystkie akcje, z założeniem, że tę samą może wykonać maksymalnie 2 razy. Dostępny jest 1 przerzut dowolnej liczby kości. Akcje jakie mamy do wyboru to: kradzież żetonu punktacji od dowolnego przeciwnika, usypianie/budzenie biegacza, kąpiel – przeniesienie pionka do najbliższego jeziora lub wyciągnięcie pionka z jeziora, rozproszenie – gracz bierze z jednego pola dowolną liczbę pionków (na danym polu może się znajdować maksymalnie 4 pionki) i rozkłada je od pierwszego niezajętego pola w dowolnej kolejności. Kolejną akcją jest pogoń – gracz wybiera pionka i przesuwa go do przodu na pole z najbliższym pionkiem. Ostatnia dostępna akcja to kopia innej, wyrzuconej już akcji. Po wykonaniu akcji z kości, tura przechodzi do kolejnego gracza, a gra kończy się w momencie gdy 8 pionków znajdzie się na mecie. Punktuje się w zależności od zajętego miejsca na mecie oraz od pozycji pionków, które nie ukończyły wyścigu, dodając punkty zebrane w trakcie rozgrywki (za pomocą kradzieży). Gracz z największą liczbą punktów zostaje zwycięzcą.

Jak widzicie gra prosta i łatwa do zrozumienia przez wszystkich. Toż to tylko rzut kostkami i wybór akcji. Jej dużym plusem jest plansza, którą składamy z 5 dwustronnych plansz, w wybrany przez nas sposób. Zwiększa to regrywalność tego tytułu. Dla nas bardzo ważnym aspektem jest negatywna interakcja między graczami – kradniemy punkty, przesuwamy pionki przeciwników, wrzucamy ich do jezior, usypiamy… Jest to fajny smaczek, który dodaje walorów tej grze.

Początkowo mieliśmy problem, bo nie ma tu „zwykłego” poruszania się o daną liczbę pól. Wszystko wiąże się z innymi akcjami, co również jest ciekawym rozwiązaniem. Jednak nadal trzeba mieć na uwadze, że to prosty tytuł przeznaczony dla ludzi, którzy raczej w planszówki grają „od święta”.

Czy polecamy Królewski Wyścig? To trzeba rozbić na czynniki pierwsze. Z jednej strony, grając sami, czuliśmy, że trochę nas ta grała znużyła, w końcu na co dzień gramy w cięższe tytuły. Z drugiej strony grając z dziećmi czy obserwując grę nieplanszówkowych znajomych, widzieliśmy że bawią się oni całkiem nieźle. Więc jeżeli jesteście „nowi” w świecie planszówek albo szukacie czegoś pod kątem gry z dzieciakami – to ten tytuł jest dla Was!


Nazwa: Królewski Wyścig
Wydawnictwo: Muduko
Grę najtaniej kupisz: TUTAJ
Rok wydania: 2021

Dziękujemy wydawnictwu Muduko za wysłanie egzemplarza recenzenckiego
Muduko
Share:

17 mar 2021

Najpopularniejsze aplikacje Google Play w 2021

Branża technologiczna rozwija się dynamicznie już od wielu lat i co chwila na rynku pojawią się kolejne ekscytujące nowinki. Obecnie telefony mają już parametry techniczne porównywalne do komputerów stacjonarnych, więc coraz to nowe aplikacje i gry z hojnymi promocjami oraz bonusami przy rejestracji, jak na przykład przy wejściu do Spinia casino logowanie jest obowiązkowe przy graniu na prawdziwe pieniądze. Jak się w tym połapać? Które aplikacje warto mieć? W dzisiejszym artykule podpowiadamy co pobrać z Google Play w 2021 roku.

Paired

Paired to aplikacja do samorozwoju dla osób w związkach. Jest ona oparta na badaniach psychologicznych i poprzez regularne ćwiczenia pomaga budować relację z partnerem. Codziennie otrzymujemy pytania, wskazówki oraz zadania do rozwiązania. W aplikacji jest też dostępna cała gama kursów na temat relacji i intymności w związku. Oprócz tego mamy możliwość rozwiązywania testów oraz wgląd w nasze statystyki. Paired pozwala się skupiać na różnych obszarach naszego życia w związku oraz dostrzec, nad czym powinniśmy popracować. Aplikacja jest darmowa, ale istnieje możliwość wykupienia wersji premium. W 2020 Paired zostało nagrodzone statuetką Google Play Awards w kategorii Rozwój osobisty.

Loóna

Czujesz się zestresowany i masz problemy z zasypianiem? Twórcy aplikacji Loóna starają się wyjść naprzeciw takim problemom i oferują swoim użytkownikom pomoc w zasypianiu. Jak to działa? Loóna przeprowadza użytkownika przez rutynę zasypiania za pomocą wyciszających audiowizualnych sesji, w których wykonujemy małe uspokajające zadania. Przypomina to trochę trójwymiarowe kolorowanki. Aplikacja pozwala użytkownikowi spersonalizować swoje sesje poprzez wybór dostępnych palet kolorystycznych i dźwiękowych oraz motywów. Opracowanie graficzne to istny majstersztyk. Ciekawostką może być fakt, że do sponsorów aplikacji Loóna należy supermodelka Natalia Vodianova.

Google Arts & Culture

Technologiczny gigant przygotował dla nas aplikację dzięki której będziemy mieli na wyciągnięcie ręki różne wiadomości z dziedziny kultury, sztuki i historii. Za pomocą Google Arts & Culture możemy w wirtualny sposób zwiedzać muzea i galerie, a także wykonywać różne testy oraz grać w gry edukacyjne. To świetny sposób na poznanie dorobku kulturowego różnych krajów dla tych, którzy nie mogą podróżować. Oczywiście pomysł świetnie sprawdza się w obecnych pandemicznych realiach. Aplikacja jest całkowicie darmowa.

Over

Jeśli jesteś internetowym twórcą lub po prostu lubisz wrzucać na swój profil treści w ciekawej wizualnie formie, to Over jest aplikacją którą musisz mieć. Jest to właściwie prosty w obsłudze program do edycji, dzięki któremu możemy dodawać napisy do zdjęć oraz tworzyć kolaże i grafiki. Ogromną zaletą jest fakt, że mimo swojej prostoty, Over zaadaptował zasady działania profesjonalnych programów graficznych. Projekty edytujemy za pomocą warstw, które możemy dowolnie zmieniać. Dla osób, które pracowały już z Photoshopem czy choćby Gimpem obsługa aplikacji będzie więc całkowicie intuicyjna. Oprócz czego Over oferuje użytkownikom szeroki wybór gotowych grafik i teł.

Duolingo

Mimo iż ta aplikacja istnieje na rynku nie od dziś, to wciąż zrzesza tłumy użytkowników pragnących nauczyć się języka obcego. Prawdę mówiąc, aż trudno uwierzyć, że tak rozbudowana aplikacja jest darmowa (oglądamy reklamy). Duolingo oferuje nam możliwość uczęszczania na wirtualny kurs dowolnego języka obcego. Może być to typowy język europejski lub któryś z tych bardziej egzotycznych, np. arabski, japoński czy suahili. Uczymy się poprzez krótkie zadania, za pomocą których poznajemy nowe słówka i reguły gramatyczne, a także oswajamy się z wymową. Co jakiś czas rozwiązujemy podsumowujący test, który umożliwia nam przejście do następnego poziomu. Ostatnio Duolingo przeszło całkiem ciekawe aktualizacje i niektóre kursy zostały rozbudowane o część polegającą na czytaniu ze zrozumieniem.

Whisk

Whisk to aplikacja, która pomaga sprostać wyzwaniu codziennego gotowania i planowania posiłków, które z dziwnych przyczyn staje się obecnie coraz trudniejsze. W supermarketach stajemy przed ogromnym wyborem produktów spożywczych, a żeby znaleźć jakiś przepis w Internecie musimy się przedzierać przez morze reklam i osobistych historii blogerów. Wszystko to sprawia, że stworzenie listy zakupów i ułożenie zbilansowanej diety jest nie lada wyzwaniem. Whisk umożliwia nam na zapisywanie przepisów oraz układa dla nas listy zakupów. Podaje nam również informacje o wartościach odżywczych posiłków. Wszystko to łatwej w obsłudze i przyjemnej graficznie formie.

Lightroom

Lubisz robić zdjęcia i chciałbyś nauczyć się profesjonalnej edycji? W takim razie aplikacja Lightroom od Adobe to coś dla Ciebie. Jest to bez wątpienia najbardziej profesjonalne darmowe narzędzie do obróbki zdjęć na telefonie, które możesz mieć. W Lightroomie mamy możliwość korzystania z praktycznie wszystkich niezbędnych funkcji służących do edycji: możemy ustawiać jasność i kontrast zdjęcia, manipulować kolorami, ustawiać ostrość, a także wprowadzać zmiany powierzchniowe. To świetny sposób na wprowadzanie szybkich poprawek do zdjęć bez przenoszenia ich na komputer. Dodatkową zaletą jest fakt, że Ci, którzy posiadają pakiet Adobe mogą zsynchronizować aplikację ze swoim oprogramowaniem na komputerze.

Zoom

Mimo, że Zoom jest na rynku już od jakiegoś czasu, to w czasach pandemii stał się niebywale popularny. I słusznie, ponieważ jest to świetna aplikacja do organizowania spotkań, konferencji i lekcji. Możemy za jej pomocą łączyć się z innymi użytkownikami poprzez wideo, audio i czat. Ogromną zaletą Zooma jest to, że gwarantuje stabilne połączenie bez zakłóceń nawet w przypadku, kiedy w spotkaniu uczestniczy kilkadziesiąt osób. Oprócz tego tworzenie spotkać jest niesłychanie proste, bowiem nie musimy zapraszać uczestników z osobna, tylko udostępniamy wygenerowany link. który .Zoom ma też kilka ciekawych dodatkowych funkcji, takich jak tworzenie osobnych pokoi, nagrywanie czy wysyłanie naklejek.

Aplikacje do grania w kasynie online

W ostatnich latach możemy obserwować dynamiczny rozwój branży hazardowej online. Producenci automatów korzystają z dobrodziejstw współczesnej technologii i oddają w nasze ręce gry, które są emocjonujące i ciekawe. Jednocześnie pojawia się coraz więcej aplikacji mobilnych, które gwarantują użytkownikom dostęp do ich ulubionych gier za pośrednictwem telefonów i tabletów. Jest to świetna opcja dla tych, którzy lubią pograć w darmowe gry w drodze do pracy czy w krótkiej przerwie.

LESS

Aplikacja, którą można by porównać do internetowego second handu,w którym możemy  sprzedawać i kupować używane rzeczy. LESS promuje styl życia “zero waste” i zachęca do nadawania naszym rzeczom drugiego życia. Trzeba przyznać, że aplikacja miała bardzo udaną kampanię reklamową, w ramach której polscy celebryci sprzedawali na LESS swoje ubrania. Początkowo aplikacja służyła tylko do sprzedawania odzieży, obecnie jednak umożliwiono też sprzedaż akcesoriów, książek, kosmetyków i urządzeń elektronicznych.

Podsumowanie

Obecnie w Google Play można znaleźć wiele ciekawych aplikacji, które na pewno ułatwią nam życie codzienne, relaks i samorozwój. Mamy nadzieję, że w naszym artykule udało Wam się znaleźć coś dla siebie! Do innych ciekawych pozycji, które nie zmieściły się na naszej liście, należą:

  • Calmaria,
  • Ablo,
  • Scripts,
  • Grid Diary,
  • The Pattern,
  • Headspace
  • Speekoo.

Warto śledzić nowości na rynku aplikacji, gdyż twórcy wychodzą naprzeciw potrzebom użytkowników i co chwila proponują praktyczne i komfortowe narzędzia do poprawiania jakości naszego życia. Jesteśmy ciekawi, jakie pozycje pojawią się w sklepie z aplikacjami w tym roku! Na pewno podzielimy się z Wami naszymi odkryciami.

Share:

Ścisła współpraca

My na Facebooku

Labels

Blog Archive