29 lip 2021

Roszyfrujesz to? - recenzja gry Złam ten kod

Dedukcyjne gry zawsze cieszą się u nas powodzeniem. Dlatego też postanowiliśmy sięgnąć po Złam ten kod od wydawnictwa Albi. Czy ta szybka, liczbowa gra dedukcyjna jest warta Waszej uwagi, czy może to kolejny „jeden z wielu” tytułów na naszym rynku? Przekonajmy się!

Złam ten kod to dedukcyjna gra planszowa dla 2-4 osób w wieku powyżej 10 lat. Jedna partia to około 15-20 minut. W grze przyjdzie nam odgadywać tytułowy kod (w zależności od liczby graczy będzie to albo kod przeciwnika, albo kod na środku stołu). W pudełku z grą znajdziecie: cztery zasłonki, 21 kart, notes, 20 płytek do szyfrowania, instrukcję. Wykonanie gry jest dobre, choć pudełko mogłoby być mniejsze.

Sama rozgrywka różni się w zależności od liczby graczy. W grze dwuosobowej naszym zadaniem jest odgadnąć szyfr naszego przeciwnika, na podstawie zadawanych mu pytań. W grze 3 i 4 osobowej musimy odgadnąć cyfry, które leżą na środku. Pytania są różne – na przykład ile wynosi suma Twoich czarnych cyfr, albo jaka jest suma Twoich 3 płytek od lewej. W obu przypadkach gra toczy się do momentu, aż któryś z graczy odgadnie kod, przy czym w grze dwuosobowej trzeba odgadnąć również kolejność ułożenia cyfr.

I tak w skrócie prezentują się zasady tej gry. Coś, o czym chcemy zdecydowanie wspomnieć, to fakt, że gra ma bardzo dobrą skalowalność – niezależnie od liczby uczestników grało nam się równie dobrze. Często w tego typu grach wariant dwuosobowy jest dodawany na siłę, by nie odstraszyć graczy, że zawsze będą musieli szukać kilku osób do rozgrywki – tutaj to naszym zdaniem nie występuje.

Ważnym aspektem gry jest też walor dedukcyjny. Trzeba się trochę nagłowić nad otrzymanymi od przeciwników odpowiedziami, by dobrze dopasować cyfry jakie posiadają inni gracze. Choć gra jest krótka, to zdarzają się przestoje spowodowane „przetwarzaniem” otrzymanych danych. Nie zdarzyło nam się, by partia trwała jednak dłużej niż 20 minut, co również jest plusem. Na rynku jest mało dedukcyjnych tytułów, które nie trwają godzinę czy więcej (no ok, mamy Sherlocka od Granny, który jest też bardzo dobrym tytułem, który ląduje u nas bardzo często).

Czy można coś zarzucić grze Złam ten kod? Poza wspomnianym na początku za dużym pudełkiem, co utrudnia przewożenie gry (choć i tak planszówkowicze wiedzą, że pakuje się do jednego pudełka kilka gier…), to specjalnych minusów nie znaleźliśmy. Gra sprawdzi się u osób, które lubią gry matematyczne czy dedukcyjne, a nie mają za dużo czasu na partie.

Złam ten kod to tytuł dobry, warty uwagi graczy głównie dlatego, że jest nad czym myśleć, a jednocześnie się przez te 15 minut nie przegrzać. Dodatkowo bardzo przyjemnie się gra niezależnie od liczby graczy. Zdecydowanie polecamy Wam sprawdzić ten tytuł!



Nazwa: Złam ten Kod
Wydawnictwo: Albi
Rok wydania: 2021
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Albi za wysłanie egzemplarza recenzenckiego


http://www.albipolska.pl/














Share:

25 lip 2021

Podróże kształcą - recenzja gry Zaginiony Ląd

Twórcy gier planszowych wpadają na coraz to nowsze pomysły. Od zaawansowanych mechanik, przez gadżety w grach, po aplikacje wspomagające. Dzisiejszy tytuł cechuje się tym, że gra się w niego w pudełku, w którym jest zapakowany, a dodatkowo stosuje się wypraskę tekturową jako planszę! Czy to jedyne plusy gry Zaginiony Ląd od Rebela?

Zaginiony Ląd to wyścigowa gra planszowa dla 2 – 4 osób powyżej 10 roku życia. Jedna partia to około 30-40 minut.  W pudełku z grą znajdziemy: 13 kafelków wskazówek, 4 znaczniki sprawdzonych miejsc, 16 początkowych żetonów transportu, 16 pionków uczestników wyprawy, 8 pionów kierowników wyprawy, 64 żetony transportu/misji, pudełko z planszą. Wykonanie jest bardzo dobre, jedynie moglibyśmy się doczepić do początkowych żetonów, które się słabo odróżniają (a w instrukcji nawet nie zapisano, jaka to różnica). Wszystko inne jest bardzo na plus!

W grze będziemy odwiedzać różne miejsca i realizować misje. Za zrealizowane misje będziemy przesuwać naszych kierowników wyprawy na ich torze i zdobywać bonusy, między innymi kafelki wskazówek – po zebraniu 4 gra się kończy, a gracze mogą sprawdzić na mapie, gdzie znajdował się tytułowy Zaginiony Ląd. W swojej turze gracz wykonuje 2 fazy: w pierwszej dobiera żetony misji/transportu (sam decyduje, którą stroną zostawia przed sobą). W drugiej fazie podróżujemy po mapie – jeżeli gracz ma wymagane żetony transportu, by dotrzeć do danego miejsca, to pokazuje to pozostałym graczom, odrzuca jeden z żetonów i kładzie swojego piona w danym miejscu. Jeżeli posiada swoje piony na miejscach wymaganych przez misję, to realizuje ją i przesuwa odpowiedniego kierownika wyprawy o tyle pól, ile pionów zużył do wykonania misji, ściąga jednego swojego piona z mapy i tura przechodzi do kolejnego gracza. Jeżeli ktoś ma 4 kafelki wskazówek, to zostaje on zwycięzcą – następnie dodaje cyfry wskazane na tychże kafelkach, skanuje kod QR i odnajduje Zaginiony Ląd.

Zasady gry są bardzo proste i przystępne, więc do stołu może zasiąść każdy. Jednak sama rozgrywka wymaga już odpowiedniej taktyki. W grze występuje też trochę interakcji – jeżeli gracze chcą się postawić na polu, na którym stoi już pion przeciwnika, to muszą zapłacić środkiem transportu (zamiast odrzucać) – dzięki temu możemy starać się blokować przeciwników, jeżeli akurat nie potrzebujemy pionów.

W grze wymagane jest planowanie i myślenie naprzód. Żetony misji mają odpowiednie kolory, które określają, którego kierownika wyprawy będziemy przesuwać. Z jednej strony opłaca nam się przesuwać równomiernie, ale z drugiej nie zawsze tak łatwo dostać odpowiedni żeton z pasującą misją.

Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest zakończenie rozgrywki. W momencie ułożenia wskazówek dostaniemy liczby do zsumowania, a na ostatniej stronie instrukcji znajdują się odpowiednie kody QR do zeskanowania, które przeniosą nas do Google Maps, a co za tym idzie, poznamy Zaginiony Ląd.

Zaginiony Ląd to ciekawa, prosta gra planszowa, dla osób które już mają pierwsze planszówki za sobą i szukają czegoś bardziej rozbudowanego. Choć same zasady są proste, to jednak rozgrywka wymaga od graczy taktyki, planowania i trochę ryzyka. Najlepiej grało nam się w 3 osoby, choć pozostałe warianty również były całkiem dobre. Polecamy przetestować, bo może będzie to dla Was gra na posiedzenia z rodziną!

Nazwa: Zaginiony Ląd
Wydawnictwo: Rebel
Rok wydania: 2021
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Rebel za wysłanie egzemplarza recenzenckiego


 
Share:

23 lip 2021

Remont zamków! – recenzja gry Zamki Burgundii Big Box

Wydawcy gier planszowych (ale i nie tylko) wiedzą, że jeśli mają w swoich rękach naprawdę dobry produkt, to chcą w niego inwestować i go rozwijać. Stąd też saga gier wideo o wiedźminie, czy kolejne odsłony gry Detektyw: Kryminalna Gra Planszowa. Nie inaczej jest w przypadku wydawnictwa Rebel, które niedawno opublikowało jubileuszowe wydanie Big Box ich jednego z lepszych tytułów – Zamki Burgundii.

Zamki Burgundii Big Box – to strategiczna gra planszowa dla 1-4 graczy w wieku 12+. W grze wcielacie się w role wpływowych książąt, którzy zajmują się handlem i starają się rozbudować swoje włości. Za pomocą kości będziecie handlować, rozwijać swoje miasta, kopalnie i pastwiska, oraz zdobywać wiedzę. Pomimo mnogości sposobów na zwycięstwo, musicie planować swoje akcje bardzo skrupulatnie, by wykorzystać los i rzuty kośćmi w pełni. Zwycięży gracz, który na koniec rozgrywki zgromadzi najwięcej punków zwycięstwa.

O grze Zamki Burgundii pisaliśmy parę lat temu z okazji wydania ówczesnej edycji. Wersja Big Box to kompletnie odświeżony design gry. Nawiązując do tytułu naszego artykułu – szata graficzna przeszła porządny remont. Plansza jest o wiele ładniejsza i naszym zdaniem bardziej czytelna. Ilustracje na kafelkach nabrały wyrazistości i chociaż dalej są one małe, to przyjemnie się na nie patrzy. Ciekawostka jest taka, że wielkość pudełka nie uległa zmianie. Dodanych zostało kilka dodatkowych rzeczy, które urozmaicą waszą rozgrywkę. Są to między innymi dodatkowe żetony włości, posterunki graniczne, białe zamki, kafelki szlaków handlowych czy tarcze, które dodajecie do żetonów zamków na planszy gracza. W edycji BigBox jest również tryb solo oraz wariant drużynowy, który pozwala na rozgrywkę dwóch dwuosobowych zespołów.

Z racji tego, że zasady się nie zmieniły, nie będziemy ich ponownie opisywać, bo uczyniliśmy to już w naszym poprzednim materiale o Zamkach Burgundii. Przejdźmy zatem od razu do podsumowań. W wersji Big Box otrzymujemy podstawową wersję gry wraz z dodatkami, których nie ma w regularnej sprzedaży. Więc jeśli ktoś ma ochotę na wzbogacenie swojej ulubionej gry, to musi niestety nabyć najnowszą wersję. Same dodatki nie rozbudowują gry jakoś znacząco. W tym przypadku jest to kwestia nowych żetonów, które w zależności od dodatku mają swoje funkcje, z których możemy skorzystać w trakcie rozgrywki. Przeważnie są to kolejne opcje punktowania, a w przypadku szlaków handlowych – modyfikują to, w jaki sposób sprzedawane są towary. Dodatkowo występują tak zwane tarcze, które można pobrać po wyrzuceniu dubletu na kościach. Są to specjalne właściwości, których możecie używać w trakcie partii gry, jednak za każdą taką tarczę musicie płacić daninę.

Czy warto zainwestować w wersję Big Box, posiadając starszą edycję? Owszem, jeśli chcecie skorzystać z dodatków wprowadzonych z nową wersją. Oczywiście istnieją domowe sposoby, by urozmaicać sobie rozgrywki, jednak uważamy, że prawdziwa przyjemność jest wtedy, gdy komponenty do siebie pasują. Poza tym warto wspomnieć o wartości kolekcjonerskiej. Zamki Burgundii są na rynku już od roku 2011, więc prawdziwi kolekcjonerzy mogą mieć w swoim posiadaniu nawet kilka wersji tej gry. Z racji tego, że jest to wciąż jedna z wysoko ocenianych gier w rankingu BGG, to kto wie, czy pierwsza edycja nie zostanie białym krukiem wśród gier planszowych za parę lat?

Nam odświeżona edycja gry Zamki Burgundii Big Box bardzo przypadła do gustu. Dostaliśmy ten sam produkt, tylko w nowszej, lepszej wersji. Wiadomo, że znajdą się osoby, którym nowa szata graficzna nie przypadnie do gustu, ale my tutaj o gustach nie dyskutujemy. Polecamy tę grę ze względu na jasne i intuicyjne zasady, które można szybko wytłumaczyć. Co więcej, dróg do zwycięstwa jest tak wiele, że z każdą partią chce się spróbować nowych strategii. Gra dostarcza wielu emocji i wbrew prostym zasadom, jest to tytuł, przy którym trzeba się sporo nagłówkować. I mówimy tutaj o podstawowej wersji! Bo gdy na stół wjadą dodatki – dopiero się zacznie zabawa! Spróbujcie sami i dajcie znać, która wersja wam się podobała!

Nazwa: Zamki Burgundii Big Box
Wydawnictwo: Rebel
Rok wydania: 2020
Grę kupisz TUTAJ

Dziękujemy księgarni Gandalf.com.pl za wysłanie egzemplarza recenzenckiego 


 


Share:

21 lip 2021

Opowiedz swoją magiczną historię - recenzja gry Story Cubes Harry Potter

Gdy chodzi o gry/zabawki, w których wymyślamy różne historie, to na pierwszą myśl przychodzą nam zawsze Story Cubes. Wyszła ich cała masa, z przeróżnymi tematami i praktycznie zawsze te kostki znajdowały odbiorców bez większego problemu. W nasze ręce trafiły Story Cubes Harry Potter, które są tematycznie powiązane z magicznym światem Hogwartu.

Story Cubes Harry Potter to prosta gra dla osób od 6 roku życia, bez ograniczeń „liczbowych”. Zawartość małego metalowego pudełka to 9 kości i instrukcja. Kości wykonane są w bardzo estetyczny sposób na biało złoty kolor, a grafiki i opakowanie zewnętrzne wpasowuje się świetnie w całą serię gier wydawanych pod szyldem Wizarding World.

Jeżeli chodzi o same zasady rozgrywki, to są one stosunkowo proste i podzielone na dwie części: „Mój bohater” oraz „Epickie opowieści”. W pierwszym wariancie, gracz rzuca 3 koścmi, na ich podstawie tworzy bohatera, a następnie rzuca wszystkimi 9 kostkami i na ich podstawie wymyśla całą historię. Drugi wariant to stworzenie całej historii przez wszystkich graczy – pierwszy gracz rzuca wszystkimi kostkami, wymyśla pierwszy rozdział historii na ich podstawie, a każdy kolejny gracz, rzucając w swojej turze, kontynuuje historie, tak by ostatni gracz ładnie mógł ją zakończyć. W grze nie ma podliczania punktów czy wyłaniania zwycięzcy – liczy się dobra zabawa!

Całą serię Story Cubes ciężko nazwać grami, gdyż gry kojarzą nam się z rywalizacją, punktowaniem czy wybieraniem zwycięzców. Tutaj kości ukierunkowane są na dobrą zabawę, pobudzanie wyobraźni i kreatywnego myślenia. I to właśnie jest główna cecha wszystkich kości z serii Story Cubes.

Story Cubes mogą mieć naprawdę szerokie zastosowanie. Od zwykłego pobudzania wyobraźni, tworzenia historii (nic nie stoi na przeszkodzie, by historie zapisywać czy rysować postaci), mogę one być pomocne dla osób poszukujących weny (zawsze można sobie rzucić i coś napisać, co dalej pobudzi nasz mózg do pracy). Przydaje się również w nauce, bo kto broni opowiadać dane historie po angielsku?

Story Cubes Harry Potter to bardzo ładnie wydana zabawka, dzięki której Wasze dzieci będą rozwijać kreatywność, wyobraźnie, otwartość na wyrażanie swojego zdania. Jednocześnie fani Harrego Pottera będą świetnie się bawić i szukać w pamięci scen z filmów czy książek, by ładnie dopasować swoją historię do istniejącego świata. Polecamy!

Nazwa: Story Cubes Harry Potter
Wydawnictwo: Rebel
Rok wydania: 2021
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Rebel za wysłanie egzemplarza recenzenckiego


Share:

18 lip 2021

Stwórz własny układ słoneczny — recenzja gry Planetarium

„Wyobraźnia często przenosi nas do nieistniejących światów, lecz bez tego nigdzie nie dojdziemy”. Takim cytatem rozpoczynacie lekturę instrukcji gry, o której chcemy wam dziś opowiedzieć. Nie będzie to kolejny przekombinowany euro sucharek, czy zmyślna karcianka o budowaniu cywilizacji. Będzie to tytuł, w którym tworzycie swój własny układ słoneczny i ewoluujecie planety według waszej wyobraźni. Zaintrygowani? Zapraszamy do lektury recenzji gry Planetarium.

Planetarium to gra dla 1-4 graczy w wieku 10+. W grze tworzycie swoje własne planety — od płonących ogniem, przez skalne, do zdatnych do podtrzymywania życia. Kierujecie zatem tworzeniem nowego systemu planetarnego wedle własnej wizji. A dokonacie tego przez zbieranie wszelakiej maści cząstek materii z orbit i przez zagrywanie kolejnych kart ewolucji, które dadzą wam punkty zwycięstwa.

Dosłownie kilka słów o wykonaniu gry Planetarium, bo i tak nie mamy do czego się przyczepić. Dlatego, że wysokiej jakości komponenty są wykonane starannie. To, co zasługuje na specjalną uwagę, to warstwa fabularno — naukowa gry. Na końcu instrukcji znajdziemy artykuły o tym, jak powstał nasz układ słoneczny i w jaki sposób wyglądają aktualne badania i poszukiwanie życia na innych planetach. Dodatkowo na każdej karcie ewolucji dodano krótki opis fabularny, jak rozwinie się planeta w grze, po zagraniu danej karty. Działa na wyobraźnię!

Gra jest bardzo prosta i może zostać zaliczona do grupy gier rodzinnych. Przygotowanie trwa dosłownie parę chwil — musicie rozłożyć planszę na środku stołu, potasować żetony materii i rozłożyć je na odpowiednich polach na planszy wraz z figurkami planet. Następnie rozdajecie uczestnikom rozgrywki potrzebne im elementy graczy (planszetka, znaczniki, początkowy zestaw kart) i jesteście gotowi do gry! Rozgrywka toczy się na przestrzeni rund, w których wykonujecie swoje tury aż do momentu, gdy zostanie spełniony warunek końca gry. O nim za chwilę. W swojej turze musicie poruszyć jednym żetonem na planszy zgodnie z obowiązującymi regułami. Wybieracie czy będzie to żeton materii, czy żeton planety. Jeśli udało się wam przy okazji pobrać żeton materii, bierzecie go na swoją planszetkę. Następnie, jeśli spełniacie warunki pokazane na kartach ewolucji, możecie zagrać taką kartę na odpowiednią planetę, a następnie dobrać na rękę nową, by zawsze mieć 5 kart na ręce. Waluta potrzebna do zagrania kart, to zebrane wcześniej żetony materii, które po opłaceniu odkładacie na główną planszę, zakrywając kolejne pola na torze postępu. Gdy cały tor zostanie zapełniony, następuje koniec gry — wszyscy rozgrywacie ostatnią turę, podczas której próbujecie zagrać jak najwięcej kart z ręki oraz tzw. finalne ewolucje, które dadzą wam dodatkowe punkty. Zwycięzcą zostaje gracz z największym wynikiem punktowym.

Bardzo prosto przedstawiają się zasady gry Planetarium prawda? Owszem, bo tytuł jest naprawdę łatwy do okiełznania, a czas rozgrywki nie jest zbyt długi. Co nam się spodobało w grze? Wspomniane przystępne reguły gry, połączone ze sporą dawką interesujących wyborów. W końcu musicie tylko przesunąć żeton, pobrać materię (jeśli koliduje z planetą) i zagrać kartę (jeśli to możliwe). Jednocześnie, wybierając żeton do przesunięcia, musicie zdecydować, który was powinien interesować w pierwszej kolejności, by móc szybciej zagrać wybraną kartę.

Warto też zwrócić uwagę na fakt, że nie wszystkie karty mogą zostać zagrane tak łatwo. Wiele z nich, oprócz kosztu w żetonach materii, ma też wymagania planetarne, że tak to ujmiemy. Na przykład, jeśli będziecie chcieli zagrać kartę „Oceaniczna planeta”, upewnijcie się, że dana planeta jest aktualnie zamieszkiwalna i czy znajduje się na odpowiedniej orbicie.

Jak widzicie, Planetarium to prosta gra planszowa z kilkoma mechanicznymi smaczkami, których trzeba pilnować, aby móc zagrywać wysoko punktowane karty. Ciekawostką jest również fakt, że wszystkie żetony materii i planet poruszane są zgodnie z ruchem wskazówek zegara, co imituje ruch orbitalny. A po skończonej rozgrywce możecie wspólnie przeanalizować, jak ewoluowały planety w waszym układzie słonecznym! Bardzo polecamy grę Planetarium!

 

Nazwa: Planetarium
Wydawnictwo:
Sparkworks
Rok wydania: 2017

Dziękujemy wydawnictwu Sparkworks za wysłanie egzemplarza recenzenckiego


Planetarium is a game for 1-4 players aged 10+. In the game, you create your own planets - from those that burn with fire or rocky ones, to life-sustaining. The goal of the game is to be the player, who manages best the creation of a new planetary system. You will do this by collecting all sorts of matter from the orbits, and by playing more evolution cards, that will earn you victory points.

Literally a few words about the quality of the game Planetarium, because we have nothing to complain about anyway. The components are carefully made and of high quality. What deserves special attention, is the plot and science aspect of the game. At the end of the instruction, you will find articles about how our solar system came into existence, and how the actual studies and the search for life on other planets look like. Additionally, a brief narrative description has been added to each evolution card of how the planet in the game will develop after the card is played. Works on the imagination!

The rules of the Planetarium are very simple. The game is really easy to learn and the playing time is not too long. What did we like about the game? Already mentioned easy game rules, combined with a large dose of interesting choices. After all, all you have to do is move the token, collect the matter, if it collides with the planet, and play the card (if possible). At the same time, when selecting a matter token to move, you have to decide which one should interest you first, in order to be able to play the chosen card faster.

Also note that not all cards can be played that easily. Many of them, in addition to the cost in matter, also have "planetary requirements", so to speak. For example, if you want to play the "Oceanic Planet" card, make sure the planet is currently habitable and in the correct orbit.

As you can see Planetarium is a simple board game with a few mechanical twists, that you need to keep an eye on, in order to be able to play highly scored cards. An interesting fact is that all matter and planet tokens are moved clockwise, which imitates orbital motion. And after the game is over, you can analyze together, how the planets in your solar system have evolved! We highly recommend the Planetarium game!

Share:

12 lip 2021

Rozwiąż tajemnicę Makbeta — recenzja gry Kryminalne Zagadki: Upiór w Muzeum

Na łamach naszego bloga znajdziecie kilka artykułów o grach z serii Escape Room wydawnictwa FoxGames, jak chociażby Magiczna Sztuczka. Jednak dziś opowiemy wam o kolejnej serii gier kieszonkowych spod tego samego szyldu wydawniczego. Wcielicie się rolę detektywów i będziecie musieli rozwiązać zagadkę kryminalną. Jesteście gotowi? Zatem dowiedzcie się, kim jest tytułowy Upiór w Muzeum.

Kryminalne Zagadki: Upiór w Muzeum to karciana gra detektywistyczna przeznaczona dla 1-6 graczy w wieku 12+. W pudełku znajdziecie 62 karty oraz zestaw spinaczy, którymi będziecie zaznaczać odpowiedzi na pytania dotyczące waszego śledztwa. Sprawdzajcie każdy ślad, dyskutujcie między sobą, podejmujcie dobre decyzje, aby dowiedzieć się, czy muzeum, do którego zostaliście wezwani, jest faktycznie nawiedzone!

W serii gier KryminalneZagadki mamy do rozwiązania daną sprawę, do której, jako zespół śledczych, zostaliście przypisani. Jak zwykle w recenzjach takich gier nie powiemy za dużo, by nie zepsuć wam niespodzianki i przyjemności z odkrywania fabuły. Musicie jednak wiedzieć, że gra tak samo, jak we wspomnianych na wstępie Escape Room'ach, prowadzi was przez początek i tłumaczy obowiązujące zasady gry. Na samym początku musicie stworzyć z pudełka gry oraz kart trójwymiarowy model muzeum, który będzie się zmieniał w trakcie gry, wraz z odkrytymi kolejnymi wydarzeniami. Następnie rozdajecie uczestnikom rozgrywki karty z talii i trzymacie je w sekrecie dla siebie. Chociaż gracie kooperacyjnie, to te karty, jak i kolejne, które pozyskacie, są widoczne tylko dla was. Będziecie je jednak zagrywać na środek stołu, gdy przyjdzie wasza kolej — wymaganiem jest tutaj odpowiednia ilość zarchiwizowanych (odrzuconych) kart, bez czytania ich zawartości dla całej drużyny. Warto więc odpowiednio weryfikować, które karty są zbędne, a które wręcz musicie przekazać pozostałym śledczym. Ze wszystkich zagranych kart, oraz wraz z rozwojem fabuły, będziecie w stanie ustalić pewne fakty, by finalnie móc odpowiedzieć na serię pytań dotyczących waszego śledztwa. Zaznaczając odpowiednio spinaczami — sprawdźcie odpowiedzi na odwrotach kart i policzcie zdobyte punkty. Na ostatniej karcie z talii rozpisana jest tabela z punktacją — to właśnie teraz się okaże, czy spartoliliście śledztwo, czy jesteście jednomyślnym zespołem, który trzyma rękę na pulsie, łapiąc złoczyńców!

Kryminalne Zagadki: Upiór w Muzeum to detektywistyczna gra karciana, która spodoba się osobom, które lubią gry tego typu. Jak obiecaliśmy — nie będzie żadnych spoilerów, ale możemy wam powiedzieć, że tylu zwrotów akcji w fabule nie widzieliśmy już od dawna. Ciekawostką jest to, że jako śledczy dostajecie szczątkowe informacje per osoba i to od was zależy, czy zagracie dobre karty, by połączyć fakty z inną kartą, zagraną wcześniej przez waszego towarzysza. Chyba nie musimy wam mówić, że najważniejszą częścią i jednocześnie „mięsem” tej gry będą wasze rozmowy i spekulacje o tym, co się wydarzyło.

Upiór w Muzeum bardzo nam przypadł do gustu i zdecydowanie czekamy na kolejne gry z tej serii. Ciekawym jest fakt, że wykorzystując pudełko oraz karty, tworzycie wizualną oprawę miejsca zbrodni. Widzicie wszystkie szczegóły i podpowiemy wam tylko tyle, że warto dobrze się przyglądać kartom, bo będą się one zmieniały wraz z postępem fabuły i dodawały nowe szczegóły do śledztwa.

Kryminalne Zagadki: Upiór w Muzeum jest grą dedukcyjną, na spostrzegawczość oraz na wyciąganie wniosków. Ćwiczycie pamięć i logiczne myślenie. Jednak jak już wspomnieliśmy, nam najbardziej podoba się czynnik ludzki — czyli wspólne rozmowy na temat śledztwa. Gorąco polecamy sprawdzić ten tytuł!

Nazwa: Kryminalne Zagadki: Upiór w Muzeum
Wydawnictwo: FoxGames
Rok wydania: 2020
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu FoxGames wysłanie egzemplarza recenzenckiego


 

Share:

6 lip 2021

Wszyscy na jednego, jeden na wszystkich — recenzja gry Anomaly

A co, jeśli faktycznie nie jesteśmy sami we wszechświecie i obce cywilizacje istnieją naprawdę? Światowa popkultura dała nam wiele tytułów, przedstawiających postacie z innych planet. Mniej lub bardziej przyjaznych ludzkiej rasie. Co prawda o kosmitach powstało już parę gier planszowych, ale dziś chcemy opowiedzieć o jednym z nowszych tytułów w tej tematyce, który może was miło zaskoczyć.

Anomaly to dedukcyjna gra planszowa dla 2-4 graczy w wieku 14+. Wcielacie się w role uczniów, pozostawionych samym sobie po tym, jak ich kosmiczny ośrodek badawczy został poddany kwarantannie po awarii systemów alarmowych i podtrzymujących życie. W grze występuje mechanika ukrytego poruszania się, bo jeden z graczy przybiera rolę tytułowej Anomalii i próbuje dorwać studentów, zanim oni dopadną jego.

Gra Anomaly nie jest jeszcze dostępna na polskim rynku, ale sądzimy, że to kwestia czasu. Grę do recenzji otrzymaliśmy od wydawnictwa StarlingGames, które współpracowało z naszym rodzimym Rebelem przy takich tytułach jak Everdell, czy mający swoją premierę już niebawem Tajemniczy Ogród. A o jakości gier i komponentów wydawanych przez Rebel bardzo rzadko można powiedzieć złe słowa. To samo się tyczy wydawnictwa StarlingGames. Anomaly przychodzi do nas w dużym pudełku bez wypraski. Ale spokojna głowa — komponentów nie jest na tyle dużo, aby była potrzebna. W grze mamy żetony, karty, małe figurki, kartonowe standy z postaciami, dużą planszę, zasłonki graczy, no i dobrze napisaną instrukcję. Naprawdę — jeśli chodzi o wykonanie komponentów, to jesteśmy pod wrażeniem. Dawno nie widzieliśmy tak grubych i solidnych kartonowych żetonów. Ilustracje także są świetnie narysowane i bardzo celnie oddają klimat opuszczonego statku kosmicznego.

Chociaż gra może się wydawać prosta, to wcale taką nie jest. W Anomaly trzeba mocno główkować i dedukować, ale o tym w dalszej części tekstu. Gdy już uporacie się z rozłożeniem gry, wytypujcie osobę, która wcieli się w rolę Anomalii. Pozostali gracze będą ścigającymi ją studentami. Rozdajcie jeszcze odpowiednie elementy każdemu graczowi w zależności od przyjętych ról i jesteście gotowi do gry! Rozgrywka jest podzielona na rundy, a te z kolei na tury graczy — raz grają studenci, raz Anomalia, raz studenci i tak dalej do momentu, aż skończy się runda. Ta z kolei kończy się, gdy graczom nie pozostaną 2 karty na ręce, oraz gdy Anomalii skończą się żetony akcji. Najpierw powiemy wam, co mogą robić studenci. Jak wspomnieliśmy — wykonują oni swoje akcje do momentu, aż nie zostaną im w sumie łącznie 2 karty. W swojej turze muszą oni zagrać kartę z ręki, aby wykonać jedną z dwóch podstawowych akcji (ruch albo śledzenie) lub z kilku akcji specjalnych. Każda akcja kosztuje studentów odrzucenie jednej karty, ale w przypadku użycia akcji specjalnej — karta trafia nie na stos odrzuconych kart, lecz do rąk Anomalii, która od tej pory może korzystać ze swoich akcji z danej karty. Nie ma zdefiniowanej kolejności wśród studentów — za każdym razem, gdy przyjdzie ich kolejka, decydują oni, kto wykona akcję. Jednak ich wszelkie narady odbywają się na głos, co Anomalia może skrzętnie wykorzystywać. Ta z kolei wykonuje swoje akcje, odrzucając żeton akcji, który pozwala na wykonanie jednej podstawowej (ruch lub jedzenie) i/lub jednej specjalnej czynności. Na koniec każdej rundy studenci dociągają nowe karty na ręce, Anomalia odzyskuje żetony akcji, a także promieniowanie zwiększa swój zasięg i każdy, kto stoi w jego obrębie, otrzymuje obrażenia! W ten sposób gra toczy się do momentu, aż poziom życia studentów bądź Anomalii spadnie do zera.

No ale czy tylko to promieniowanie odejmuje punkty życia graczom? No nie. Każda strona ma swoje specjalne akcje, dzięki którym może ranić przeciwnika, zastawiać pułapki i przynęty, a w przypadku Anomalii — opętać studenta, teleportować się, czy tworzyć wyładowania elektryczne. Co więcej, Anomalia może ewoluować i dostać dodatkowe specjalne właściwości w trakcie gry, przez co staje się jeszcze bardziej niebezpieczna. Jako że główna mechanika gry Anomaly to tzw. ukryte poruszanie się, kluczem do sukcesu jest wyważone wybieranie akcji dających informacje o pozycji graczy oraz takich, które zadają obrażenia. Oprócz tego jesteście skazani sami na siebie!

Gra Anomaly jest grą jeden na wszystkich, wszyscy na jednego, w której jeden gracz wciela się w tytułową Anomalię, a pozostali gracze próbują się dowiedzieć, co opętało ich statek naukowy i pokonać „to coś”. Bardzo nam się podoba mechanika hidden movement, gdzie wszyscy gracze są schowani i nikt nie wie, gdzie znajduje się przyjaciel czy wróg. Nawet jeśli jesteście w tym samym pokoju… W grze trzeba bardzo dużo dedukować i kombinować, gdzie może się aktualnie znajdować przeciwnik. Ciekawym aspektem jest to, że możecie na głos omawiać swoje ruchy, plany itp. A gracz grający Anomalią może tego słuchać i wyciągać swoje wnioski.

W grę Anomaly polecamy grać zdecydowanie w pełnym czteroosobowym składzie, niż w dwie osoby. Gra lepiej działa i jest więcej możliwości kombinowania. Pod względem regrywalności nie powala, bo karty umiejętności specjalnych są takie same, a ich liczba nie jest duża, więc zmieniać się tylko będzie taktyka graczy na daną rozgrywkę, a ta zależy od tego, jak się karty potasują. Zauważyliśmy również, że gra nie wybacza błędów i warto się uczyć na nich. Jeśli jakieś popełniliśmy nieświadomie na początku rozgrywki (np. zbyt szybko pozbyliśmy się mocnej karty), mogą się prędzej czy później obrócić przeciwko nam.

Mimo tego bardzo polecamy grę Anomaly wszystkim, którzy lubią gry dedukcyjne. To, co nam się najbardziej spodobało, to napięcie wynikające z podstawowej mechaniki zabawy w kota i mysz. Do tego dochodzą jeszcze klimatyczne ilustracje opuszczonego statku kosmicznego! To tylko dodało wrażenia, jakbyśmy się znajdowali na pokładzie Nostromo. Zdecydowanie polecamy sprawdzić tę grę!

 Nazwa: Anomaly
Wydawnictwo: Starling Games
Rok wydania: 2019

Dziękujemy wydawnictwu Starling Games za wysłanie egzemplarza recenzenckiego

Anomaly is a deductive board game for 2-4 players aged 14+. In the game you become students left alone in deep space, after their interstellar research facility was quarantined, following the failure of alarm systems and life support. The game features a hidden movement mechanic, because one of the players takes the role of the Anomaly and tries to get the students before they catch it.

Anomaly is not yet available on the Polish market, but we think it's just a matter of time. We received the game for review from the Starling Games publishing house and based from our experience - we expected nothing but best quality of the game and its components. The anomaly comes to us in a large box without a molding. But don't worry - there are not so many components. In the game we have tokens, cards, small figures, cardboard stands with characters, a large board, player curtains and a well-written instruction. Really - when it comes to the quality of the components, we are impressed. It's been a long time now since we have seen such thick and solid cardboard tokens. The illustrations are also well drawn, and they accurately reflect the atmosphere of an abandoned spaceship.

Anomaly is a one-on-all, all-on-one game, in which one player takes role of the Anomaly, while the other players try to find out what has possessed their spaceship and overcome "that something". We love the hidden movement mechanic, where all players are hidden, and no one knows where a friend or an enemy is. Even if you are in the same room ... In the game you must deduce a lot and figure out where your opponent is. An interesting aspect is that you can discuss your moves, plans etc. aloud, and the Anomaly player can listen to it and draw his conclusions.

We recommend playing Anomaly with a full squad of four, rather than with only two people. The game works better and there are more strategic options. In terms of replayability, it is not overwhelming, because the special skill cards are the same and their number in the box is not impressive. The only thing which is random are the mentioned skill cards when you shuffle those. We also noticed that the game does not forgive mistakes and it is worth learning from them. If we done something unconsciously at the beginning of the game (e.g. we got rid of a strong card too soon), sooner or later it may turn against us.

Nevertheless, we highly recommend Anomaly to everyone who like deduction games. What we liked the most was the tension resulting from the basic mechanics of playing cat and mouse. In addition, there are also these awesome illustrations of an abandoned spaceship! It only made us feel like we were on board of the Nostromo. We strongly recommend checking out this game!

Share:

30 cze 2021

Ucieknij z więzienia - recenzja gry Escape Room: Ucieczka z Alcatraz

W czerwcu 1962 roku trzech mężczyzn uciekło z Alcatraz, więzienia o zaostrzonym rygorze znajdującego się na Wyspie Głuptaków w zatoce San Francisco. I chociaż nikomu innemu nie udało się, ani wcześniej, ani później, powtórzyć tego czynu, to mamy dla was pewną propozycję. Możecie spróbować swoich sił i samemu spróbować zwiać z więzienia, dzięki kolejnej grze karcianej z serii Escape Room wydawnictwa FoxGames - Ucieczka z Alcatraz!

Escape Room: Ucieczka z Alcatraz to kooperacyjna gra karciana przeznaczona dla 1-6 graczy w wieku 12+, w której wcielacie się w więźnia zamkniętego w najlepiej strzeżonym więzieniu w Ameryce. W pudełku z grą znajdziecie 64 dobrej jakości karty z zagadkami oraz wydrukowaną broszurę - tzw. wieści z Alcatraz. Rozwiązując kolejne zagadki z kart, musicie się dowiedzieć, kto was sprowadził na wyspę i dlaczego. Podejmiecie się wyzwania i spróbujecie zbiec z Alcatraz?

Mechanicznie, Ucieczka z Alcatraz nie różni się bardzo od innych gier z tej serii, np. EscapeRoom: Skok w Wenecji. Zasady są opisane na kolejno odkrywanych kartach. Pierwsze kilka kart informuje o tym, żeby nie przeglądać, ani nie tasować talii - chyba nie chcecie zepsuć sobie niespodzianki i przez przypadek odkryć jakieś rozwiązanie, bądź dowiedzieć się, jak potoczy się historia? Dowiadujemy się również, że mamy przygotować kartki papieru, coś do pisania i zegarek do sprawdzania czasu. W końcu jak na grę rodem z Escape Roomów przystało - musicie się "wydostać" w wyznaczonym czasie! Następnie nie zostaje wam nic innego jak rozwiązywanie zagadek typowych dla ucieczki z więzienia - przechytrz strażników, przekup psa smakołykiem, itp. Na każdą zagadkę jest jedno rozwiązanie. Myślcie wspólnie, konsultujcie się i gdy będziecie pewni swojego wyboru, sprawdźcie odpowiedź na odwrocie karty. Jeśli udało się wam poprawnie rozwiązać - przechodzicie do kolejnej karty, aż do odkrycia całej fabuły. Jeśli natomiast natomiast podaliście niepoprawną odpowiedź - musicie to zaznaczyć odpowiednio na karcie wyników - każda wtopa będzie was później kosztowała odpowiednią ilość czasu dodaną do wyniku końcowego. Bo na końcu nie podliczacie żadnych punktów, tylko sprawdzacie, ile czasu zajęło wam przejście całej gry.

Czy jeśli mechanicznie gry serii Escape Room nie wnoszą wielu zmian, to warto w nie inwestować? Tak. Przede wszystkim za fabułę - każda historia jest jedyna w swoim rodzaju i sądzimy, że wciągnie każdego. Bez spoilerów - zakończenie Ucieczki z Alcatraz było dla nas kompletnym zaskoczeniem mimo tego, że snuliśmy swoje podejrzenia, jak gra może się skończyć.

Wypróbujcie grę Escape Room: Ucieczka z Alcatraz, a także inne gry z tej serii wydawnictwa FoxGames. Polecamy głównie osobom, które lubują się w grach - łamigłówkach, ale nie tylko! Pokażcie też tę grę waszym rodzicom - może tak jak nasi, w młodości oglądali filmy z Clintem Eastwoodem i już raz przeżyli tytułową Ucieczkę z Alcatraz? Zachęcamy! 

Nazwa: Escape Room: Ucieczka z Alcatraz
Wydawnictwo: FoxGames
Rok wydania: 2021
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu FoxGames za wysłanie egzemplarza recenzenckiego


 

Share:

24 cze 2021

Bierz przyjaciół i się ucz! - recenzja gry Moja Pierwsza Gra: Przyjaciele

Z serii Pierwsza Gra od wydawnictwa Egmont recenzowaliśmy już Zwierzątka oraz Mniam!, a teraz przyszła kolej na trzecią część, czyli Przyjaciele. Czy gra ta warta jest uwagi rodziców małych pociech? Sprawdźmy!

Przyjaciele to gra z serii Moja pierwsza gra, przeznaczona dla 2 do 4 osób od drugiego roku życia. Jedna partia to około 10-15 minut. W kartonowym pudełku znajdziemy: 27 żetonów (9 gatunków zwierząt w 3 kolorach), kostkę oraz instrukcję. Samo wykonanie jest bardzo podobne jak w pozostałych grach z tej serii.

W grze występują dwa warianty – podstawowy i zaawansowany. Pierwszy z nich przeznaczony jest dla młodszych graczy. W tym wariancie układa się żetony dookoła, blisko siebie i rzuca się kostką – strzałka na niej wskazuje, który żeton dobiera gracz. Po dobraniu sprawdza, czy zwierzaka nie posiada on lub inny z graczy – jeżeli tak jest, to przekazuje żeton danemu graczowi. Wygrywa osoba, która skompletuje najwięcej zwierzaków. Drugi wariant jest dla 3-latków. W przygotowaniu usuwamy niebieskie żetony, które rozdaje się pomiędzy graczy. Są to nasze zwierzaki początkowe, które będziemy zbierać. Różnica jest taka, że jeżeli na kostce wyskoczy kolor zielony lub czerwony, to możemy zabrać zwierzaka w tym kolorze naszemu przeciwnikowi (jeżeli takowego posiada). Wygrywa gracz, który zdobędzie wszystkie swoje zwierzaki.

Jakie pozytywne aspekty porusza gra? Otóż w pierwszym wariancie jest to dzielenie się z innymi graczami tym, co zdobyliśmy. Dzieci uczą się przy tym kontaktów międzyludzkich, że nie wszystko przeznaczone jest tylko dla nich. Dodatkowo uczy dziękować za otrzymane rzeczy oraz liczyć. W wariancie drugim, jest to raczej nauka wręcz odwrotna, a więc dzieci, poza zbieraniem rzeczy, uczą się, że czasem może im coś zostać zabrane i muszą sobie z tym jakoś poradzić.

Podobnie jak poprzednie gry z tej serii, również Przyjaciele są wartościową grą edukacyjną. Uczą liczyć, poznawać kolory i zwierzęta, pomagają radzić sobie z utratą rzeczy oraz uczą przekazywania innym swoich zabawek. Są to bardzo ważne cechy, które powinno posiąść dziecko, więc dlaczego by nie zacząć już od 2 roku życia? Polecamy! 

Nazwa: Moja Pierwsza Gra: Przyjaciele
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2021
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za wysłanie egzemplarza recenzenckiego
Egmont - Kraina Planszówek



Share:

Ścisła współpraca

My na Facebooku

Labels

Blog Archive