13 sty 2021

Zespół śledczych potrzebny od zaraz! – recenzja gry Paranormalni Detektywi

Gier detektywistycznych na rynku gier planszowych jest sporo. Zaczynając od naszego rodzimego Detektywa, w którym przeprowadzamy bardzo złożone śledztwa, do klasyków typu Cluedo, gdzie musimy ustalić, kto popełnił morderstwo, czym i gdzie. Dziś chcemy wam przedstawić grę planszową, w której wcielacie się w ekipę śledczych. Ale nie byle jakich, bo otwierając pudełko z tą grą, zostaniecie Paranormalnymi Detektywami!

Paranormalni Detektywi to dedukcyjna gra imprezowa dla 2-6 graczy w wieku 12+, jednak w instrukcji jest wzmianka o kontroli rodzicielskiej. W grze jeden z graczy wciela się w rolę ducha, do którego właśnie dotarło, że zakończył swój ziemski żywot. Pozostali gracze pracują nad tym, aby odkryć przyczynę zgonu i jej okoliczności. Jak tego dokonają? Za pomocą ich paranormalnych zdolności! Będą się komunikować z duchem, aby ten im pomógł rozwiązać zagadkę! I chociaż duch komunikuje się ze wszystkimi, to zwycięzcą zostanie detektyw, który jako pierwszy odgadnie tajemnicę.

W pudełku z grą znajdziemy bardzo dużo elementów potrzebnych, by rozwiązywać dziwne sprawy śmierci. Głównymi narzędziami, którymi duch się będzie porozumiewał ze śledczymi, są m.in. karty Tarota, Sznury Wisielca, Tabliczka Rozmów, a do ich aktywacji używane będą Karty Interakcji. Każdy ze śledczych otrzyma swój zestaw takich kart wraz z arkuszem do zapisywania notatek oraz zasłonką, by inni gracze nie podglądali waszych notatek. Te oraz pozostałe elementy gry, których tutaj nie wymieniliśmy, zostały bardzo dobrze wykonane. Karty są z grubszego papieru, ilustracje przyjemne dla oka.

Reguły gry Paranormalni Detektywi są bardzo proste i do są wyjaśnienia w parę minut. Gra dzieli się na tury graczy, podczas których wykonujecie dwie rzeczy: zadanie duchowi pytania (obowiązkowe) i próba odgadnięcia tajemnicy (opcjonalne). Warto tutaj podkreślić, że osoba grająca duchem nigdy nie ma swojej własnej tury – jej rolą jest odpowiadanie na pytania śledczych. Jak będziecie zadawać pytania? Oczywiście werbalnie, ale musicie pamiętać o kilku zasadach. Po pierwsze musicie wybrać i zagrać jedną z wcześniej wspomnianych Kart Interakcji. Następnie zadajecie pytanie duchowi, na które nie będzie mógł odpowiedzieć „tak” lub „nie”, tylko bardziej kreatywnie. Gracz wcielający się w ducha odpowiada w sposób podyktowany przez Kartę Interakcji – np. układając jakieś figury ze sznurów lub rysując jakiś kształt na plecach detektywa. Gdy duch udzieli odpowiedzi, wszyscy gracze mogą zanotować swoje spostrzeżenia na swoim arkuszu za zasłonką. Następnie gracz, który zadawał pytanie, może spróbować odgadnąć historię śmierci. Musi opowiedzieć na głos swoją wersję wydarzeń, wymieniając jej pięć kluczowych elementów: kto jest odpowiedzialny za śmierć ofiary, gdzie doszło do zgonu, dlaczego/jaki był motyw, jak zginęła ofiara oraz czym została uśmiercona. Jeśli uda się odgadnąć wszystkie elementy – sprawa zostaje rozwiązana i wygrywa ta osoba, która poprawnie udzieliła odpowiedzi. Jeśli jednak popełniła błąd – duch rysuje na prywatnym arkuszu gracza cyfrę, która mu powie, ile kluczowych elementów odgadł. Warto wspomnieć, że każdy z graczy ma dwie szanse na zgadnięcie – po drugiej nieudanej zostaje wyeliminowany.

To tyle, jeśli chodzi o główną mechanikę gry Paranormalni Detektywi. Warto dodać, że po każdej nieudanej próbie odgadnięcia historii, duch daje detektywom jedną nadprogramową wskazówkę – również zagrywając Kartę Interakcji ze swojej talii. Gra posiada również wariant kooperacyjny, który nie różni się bardzo od normalnego. Wyjątkiem jest to, że teraz to cała grupa ma tylko dwie szanse na poprawne rozwiązanie tajemnicy, a w im krótszym czasie (im mniej Kart Interakcji zagracie) wam się to uda, tym lepszy wynik uzyskacie.

Paranormalni Detektywi to bardzo ciekawa pozycja dedykowana dla graczy, którzy lubią dedukować i rozwiązywać ciekawe sprawy. Spróbujemy ją krótko podsumować. Na początku chcemy uspokoić rodziców. Mimo że okładka wraz z ilustracjami są ciemne i mroczne, to wcale nie jest przerażająca. Przeciwnie – kreskówkowe postacie są całkiem sympatyczne. Historie śmierci nie są krwawe, a kontrola rodzicielska została wprowadzona tylko na niektórych kartach, które nawiązują do narkotyków i seksu.

Zatrzymajmy się jeszcze na chwilę przy kartach historii. Krótkie historyjki są bardzo kreatywne! Praktycznie żadna nie jest oczywistą sytuacją i trzeba bardziej pogłówkować, by wyciągnąć wnioski. Wraz z rozwojem rozgrywki, gdy duch udzieli już całkiem dużo podpowiedzi, dedukcje graczy oraz pierwsze próby podjęcia rozwiązania tajemnicy stają się bardzo zabawne. Z naszej strony bardziej polecamy wariant kooperacyjny – razem robicie burzę mózgów, a i często będą wybuchały salwy śmiechów, gdy ktoś zaproponuje swoją przerysowaną wersję wydarzeń.

Gra Paranormalni Detektywi wydawnictwa Lucky Duck Games to bardzo dobra gra planszowa, w którą mogą grać grupki znajomych, a także całe rodziny. Polecamy tę grę wszystkim, którzy lubią detektywistyczne klimaty, interakcję między graczami, dedukcję i kreatywność. Łatwe reguły i szybki czas rozgrywki dodatkowo działają na korzyść tego tytułu. Regrywalności dodaje fakt, że jeśli skończą się wam wszystkie karty historii, to możecie pobrać dedykowaną aplikację, by uzyskać dostęp do kolejnych tajemniczych wypadków. Zagrajcie i sprawdźcie sami!

Nazwa: Paranormalni Detektywi
Wydawnictwo: Lucky Duck Games
Rok wydania: 2020
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Lucky Duck Games za wysłanie egzemplarza recenzenckiego 



Share:

10 sty 2021

Zostań królem podwodnego miasta - recenzja gry Aquatica i dodatku Mroźne Wody

Na koniec zeszłego roku Portal Games wysłało paczki do swoich klientów. Wśród nich było Terrors of London, którego recenzję mogliście już u nas przeczytać, dodatki do The Others (na które gracze czekali bardzo długo) oraz, na ostatniej prostej, Aquaticę wraz z dodatkiem Mroźne Wody. I to właśnie tę ostatnią pozycję dziś chcemy Wam zaprezentować.

 Aquatica to strategiczna gra planszowa dla 1 – 4 osób w wieku powyżej 12 lat. Jedna partia trwa około 30-40 minut. W pudełku z grą znajdziemy: planszę główną, 4 plansze gracza (z grubej, trójwarstwowej tektury), 56 kart Lokacji, 8 kart Królów, 24 karty postaci początkowych, 18 kart postaci Oceanu, 16 figurek wyszkolonych Mant, 23 figurki Dzikich Mant, 5 dwustronnych żetonów celów. Wykonanie jest skrajne – z jednej strony wielki plus za grubą planszę i kilkuwarstwowe planszetki graczy oraz za śliczne manty, z drugiej strony karty mogłyby być grubsze i lepiej zabezpieczone, bo podczas tasowania mogą się niszczyć (na szczęście tasuje się tylko przy rozkładaniu gry).

W Aquatice wcielamy się w Króla Oceanu, który próbuje zdobyć zasoby dla swojego Królestwa. W tym celu eksploruje on głębie oceanu, podbija i kupuje lokacje, werbuje nowe postaci, wspomaga się Mantami i wypełnia cele. Gracz z największą liczbą punktów na koniec gry zostaje ogłoszony najwspanialszym władcą wśród Królestw Aquatici.

Reguły gry są proste – gracze rozgrywają swoje tury naprzemiennie, wykonując jedną akcję główną i dowolną liczbę akcji dodatkowych. Akcję główną wykonuje się poprzez zagranie karty z takową akcją. Akcje dodatkowe to zakrywanie symboli Głębi swoich lokacji i korzystanie z ich dóbr oraz efektów lub obracanie swoich Mant. W trakcie gry wykonuje się takie akcje jak Werbunek Postaci, Kupno/Podbicie Lokacji, Podnoszenie lokacji, Punktowanie, Zwiad. Werbunek postaci to powiększanie swojej ręki i zdobywanie nowych sojuszników z lepszymi akcjami. Kupowanie i Podbijanie Lokacji wygląda tak samo (należy wydać daną liczbę monet lub siły), po ich zdobyciu wsuwamy je na naszej planszy tak, by widać było tylko górny symbol Głębi. Głębie mogą posiadać kilka Głębi (mogą też nie posiadać wcale), które możemy zakryć by zdobyć dane surowce, jednak są też takie, które są puste (czyli posiadają głębie, ale bez efektu) – tych nie możemy po prostu podnieść za darmo, potrzebujemy do tego akcji Podnoszenia. Lokacje podnosi się, ponieważ na końcu posiadają one punkty zwycięstwa, które możemy zdobyć. Ale samo podniesienie Lokacji nic nam jeszcze nie da. Aby zapunktować należy użyć akcji Punktowanie – powoduje ona, że możemy odłożyć na stos punktowania jedną całkowicie podniesioną Lokację. Ostatnią akcją jest Zwiad – pozwala on na wyczyszczenie kart Lokacji z planszy i rozłożenie nowych. W grze punktuje się za karty Postaci, za zapunktowane Lokacje, oraz za spełnione Cele. Podstawowych Celi mamy 4: posiadanie 8 kart postaci na ręce, posiadanie 3 kart w stosie punktowania, posiadanie 2 dzikich Mant, posiadanie 5 lokacji (max) na swojej planszy. Na początku gry, każdy ma 4 wyszkolone Manty, których może używać do zdobywania efektów. Służą one również do zaznaczania wykonania celu, więc musimy to robić w odpowiednim momencie, gdyż odłożone na Cel Manty już do nas nie wrócą. Gra może się skończyć na 3 sposoby – zabrakło kart Lokacji, zabrakło kart Postaci lub gdy jeden z graczy wypełnił 4 Cele.

Zasady gry są banalnie proste, choć instrukcja posiada kilka niedopowiedzeń podczas czytania (podobnie jak angielska), ale już w trakcie rozgrywki większość, jeśli nie wszystkie, wątpliwości zostaje rozwianych. Instrukcja zawiera wiele przykładów, więc nie ma co się zrażać tym, że ma 32 strony, bo po pierwsze są one w formacie 20x20cm, a dodatkowo zawierają wiele grafik i są pisanie dużą czcionką, ale dzięki temu instrukcja jest bardzo przejrzysta.

Sama rozgrywka nam bardzo przypadła do gustu. Gra jest dynamiczna, nie ma specjalnie długiego czekania na swoją turę. Zgadzamy się z tym, co jest napisane na pudełku, czyli „głębia strategii” - idzie się tutaj nieźle nagłówkowa, by wykręcić jak najlepsze silniczki i combosy, które dadzą nam zwycięstwo. Jest też mała interakcja pomiędzy graczami, którą wprowadzają niektóre karty postaci.

Dodatek Mroźne Wody wprowadza do gry kilka zmian. Przede wszystkim umożliwia rozgrywkę na 5 osób, wprowadza nowe Postaci i Lokacje, Królów i Manty. Dodaje także nową mechanikę – Plemiona, która zastępuje dotychczasowe cele, ale dla tych, którym ta forma rozgrywki się podobała, to w dodatku znajdziemy też nowe kafelki celów – wybór jak grać należy do Was.

Mechanika plemion, podobnie jak Cele w podstawowej wersji gry, wymaga umieszczenia na plemieniu własnej Manty. Plemiona te zdobywa się w podobnym sposób jak Lokacje, jednak wprowadza jeszcze jedną możliwość – dodanie sobie „siły” ze stosu kart punktowania – odrzucamy kartę z punktami i tyle punktów do Plemion sobie dodajemy. Plemiona mogą nam dać natychmiastowy efekt lub trwały bonus, a na koniec gry dadzą nam punkty (jedne tak po prostu, a inne według różnych zmiennych, na przykład liczby kart na ręce itd.).

Dla wszystkich fanów gry Aquatica dodatek Mroźne Wody to naprawdę dobre urozmaicenie rozgrywki, zmiana punktacji i nowe karty. Jeśli spodoba się Wam wersja podstawowa, to naprawdę warto zainwestować w ten dodatek.

Aquatica to gra bardzo ciekawa, która dzięki prostym zasadom jest łatwa dla nowych graczy, ale starzy wyjadacze też znajdą coś dla siebie, dzięki głębi jaką ta gra posiada. Każda rozgrywka jest inna przez zróżnicowane karty Lokacji, a z dodatkiem dochodzą różne warunki punktowania, nowa mechanika, w której karty również zmieniają się z każdą rozgrywką. Polecamy sprawdzić i zakupić ten tytuł!


Nazwa: Aquatica / Aquatica: Mroźne Wody
Wydawnictwo: Portal Games
Rok: 2021
Grę najtaniej kupisz TUTAJ
 
Dziękujemy wydawnictwu Portal Games za przekazanie egzemplarza recenzenckiego 
 
Portal Games

 





Share:

7 sty 2021

Zdobędziesz władzę na Arrakis? - recenzja gry Dune

Inspirowanie się książkami i wrzucanie danych tematów do gier planszowych jest dość popularnym zjawiskiem. Mamy przecież gry osadzone w świecie Władcy Pierścieni, Harry’ego Pottera czy Gwiezdnych Wojen. Nie da się ukryć, że są to najpopularniejsze serie, więc czy adaptacja książki z 1965 roku ma tutaj siłę przebicia? Sprawdźmy, jak poradzi sobie odświeżona wersja gry Dune, którą otrzymaliśmy od księgarni Gandalf!

Dune to asymetryczna gra planszowa bazująca na mechanice area control wydana ponownie po 40 latach od swojej premiery. Jest to pierwsza polska odsłona tejże gry! Do rozgrywki w Dune można zasiąść w gronie 2 – 6 osób. Długość gry bardzo zależy od liczby graczy i „gry nad stołem”, ale trzeba liczyć 120-180 minut (na pudełku sprytnie zaznaczono, że to ponad 120 minut).

Gra Dune przenosi nas na Arrakis – planetę, na której wydobywa się przyprawę (tzw. melanż), która to jest najcenniejszym surowcem. Wcielając się w jedną z sześciu frakcji, przyjdzie nam rywalizować o władzę nad warowniami, które pozwolą nam przejąć władzę nad planetą. Zawartość tego stosunkowo małego pudełka jest dość ciekawa, bo w środku znajdziemy: planszę, instrukcję, broszurę z szybkim startem, 6 zasłonek graczy, 6 arkuszy stronnictw, 2 koła bitwy, 119 kart, 324 żetony. Jakościowo gra wygląda dobrze, elementy są trwałe i mogą posłużyć na wiele partii.


Zasad w Dune jest sporo, dlatego nie będziemy zagłębiać się w szczegóły. Celem gry jest panowanie nad trzema warowniami (w sojuszu nad czterema). Gra trwa maksymalnie 10 rund, a każda z rund składa się z 9 faz. Pierwsza z nich to faza burzy – burza przemieszcza się, wyznacza pierwszego gracza, przy okazji niszcząc jednostki graczy znajdujące się na piasku na trasie burzy. Faza druga to erupcja melanżu i punktu krytycznego – odkrywamy kartę melanżu i dokładamy tyle przyprawy, ile pokazuje karta oraz tam, gdzie pokazuje. Jeżeli wylosowaliśmy kartę czerwa, to możemy zawiązywać i zrywać sojusze. Kolejna faza to pomoc od KHOAM (dla graczy bez melanżu), a po niej następuje faza licytacji – będziemy licytować się melanżem o karty podstępu, czyli karty, które zawierają broń, tarcze i wszystko inne, co przyda się w trakcie walki. Faza 5 to wskrzeszanie – gracze wskrzeszają jednostki ze Zbiorników z Tleilaxu, zgodnie z zasadami wybranej frakcji. Faza szósta to transport i ruch jednostek – tutaj przemieszczamy swoje jednostki i dokładamy nowe – za transport płacimy do zasobów ogólnych lub, jeśli są w grze, do Gildii Kosmicznej. Siódma faza to bitwa – jeżeli dwie frakcje spotkają się w regionie, to rozpatruje się bitwę. Gracze w tajemnicy ustawiają liczbę jednostek, które są gotowi poświęcić w tej bitwie, dokłądają do tego przywódcę, który daje dodatkowe możliwości, mogą dołożyć karty broni i tarczy i rozpatrują kto ma więcej siły. W przypadku remisu agresor wygrywa. Faza 8 to zbieranie melanżu – jeżeli mamy jednostki na terytorium z melanżem, to go zbieramy (2szt/oddział lub 3szt/oddział - jeśli kontrolujemy Arrakin lub Kartagin). Ostatnią fazą jest odpocynek Mentata. Sprawdzamy, czy ktoś kontroluje 3 warownie (lub 4 w sojuszu). Jeżeli to nie wystąpi, to kończymy rundę i przechodzimy do kolejnej. Jeżeli na koniec dziesiątej rundy żadna frakcja nie wygrywa, to rozpatruje się specjalne zdolności Fremenów i Gildii Kosmicznej, które wyłaniają zwycięzcę.

Powyżej naprawdę bardzo duży skrót zasad, byście mogli zrozumieć mniej więcej, o co chodzi w rozgrywce. Instrukcja nie jest specjalnie trudna, choć trochę w niej nieścisłości. Zasady rozgrywki same w sobie nie są skomplikowane, raczej trudność może sprawić tłumaczenie każdemu graczowi, co jego frakcja robi (podobna sytuacja jak w ROOT od Portal Games). W instrukcji możemy spotkać cytaty z książki, a na końcu ogólny zarys fabuły książki Franka Herberta, co pomoże zrozumieć klimat samej gry.

Wznowienie tej gry, która od wielu wielu lat była niedostępna rynku, spowodowane jest zdecydowanie premierą filmu, która miała mieć miejsce pod koniec roku 2020, a finalnie przeniesiono ją na październik 2021. W niektórych momentach czuć, że to gra sprzed 40 lat – zasady są dość sztywne, gra nie bierze jeńców i nie ma żadnej, nawet minimalnej rekompensaty za przegrane bitwy i tak może się wydarzyć, że gracz przegrywa kilka bitew z rzędu, przez co później nie będzie się specjalnie liczyć w rozgrywce (da się odbić, ale jest to bardzo trudne).

Dune ma w sobie dużo klimatu. Frakcje stworzono w taki sposób, że oddają cechy, które możemy poznać w książce – Harkonnenowie jako mistrzowie podstępu i zdrady, Fremeni jako rdzenni mieszkańcy Arkanis lepiej znoszą burze powietrzne i łatwiej poruszają się po planecie, Atrydzi ze swoją umiejętnością ograniczonego przewidywania przyszłości mogą podglądać karty (melanżu czy podstępu). Świetnie wpasowuje się to w klimat gry i Ci, którzy znają Dune z książek czy seriali, odnajdą się tutaj świetnie.

W internecie bardzo dużo słychać głosów, że Dune to gra, która działa tylko na 6 osób. Mieliśmy okazję grać w pełnej obsadzie, ale i w 2, 3 i 4 graczy. Zaczęliśmy od 6 osób i grało się naprawdę dobrze, można tutaj częściowo zgodzić się z tym, że najlepiej działa na 6 osób – jest więcej zamieszania na planszy, więcej dogadywania się, zawiązywania sojuszów, przekupywania i innej gry nad stołem. Najsłabiej działa na 2 osoby (gra sugeruje, żeby ograniczyć się tylko do Atrydów i Harkonnenów jako naturalnych wrogów) – tutaj ucieka najwięcej ciekawych rzeczy jak sojusze i przekupywanie. W wariancie 3 i 4 osobowym bawiliśmy się dobrze, nie możemy zarzucić, że nie działa w takim składzie, jednak tutaj też gra sugeruje, że powinniśmy się ograniczyć do frakcji z wariantu dwuosobowego + Fremeni + Imperator. Problem przy nieparzystej liczbie graczy polega na tym, że zawsze ktoś może zostać bez sojuszu (podobny problem ma Rising Sun), co może być bardzo bolesne (ale nie musi:)).

Czy zasiądziemy jeszcze do Dune? Oczywiście, że tak. Trzeba sobie jasno powiedzieć – pierwszą partię gra się z bólem (szczególnie dla tłumaczącego zasady), bo trzeba poznać zasady gry, zasady każdej frakcji, ich specjalne zdolności i zależności, różne warunki zwycięstwa, więc podczas partii co chwile pojawiają się pytania „a co to robi?” „a jak to było?”, „a mogę tak?” i tak co chwilę, odrywając nas od gry. Nie obejdzie się bez wertowania instrukcji, ale druga partia już idzie zdecydowanie sprawniej.

Dune to naprawdę dobra gra planszowa oparta na mechanice area control i walki „nad stołem”. Możemy w niej zawiązywać sojusze, przekupywać graczy, negocjować z nimi. Bardzo liczy się tutaj strategia, a znajomość świata książek spowoduje, że będziecie jeszcze więcej czerpać z gry. Nie oznacza to, że ludzie bez znajomości prozy Herberta się nie odnajdą. Odświeżona szata graficzna jest przyjazna dla oka, gra jest w miarę czytelna, choć miejsca na mapie mogłoby być ciut więcej. Czy polecamy tę grę? Tak. Jeśli nie jesteście pewni, to musicie spróbować zagrać u kogoś. Jeżeli macie stałą ekipę, to warto się na tę grę zrzucić, bo cena jest poniżej 200zł, co powoduje, że na 6 osób wychodzi nieco ponad 30zł/osobę – a to cena warta tak ciekawej i dobrej gry planszowej!

 Nazwa: Dune 
 
Rok wydania: 2020

Grę kupisz w Księgarni Internetowej Gandalf.com.pl

Dziękujemy księgarni Gandalf za wysłanie egzemplarza recenzenckiego  
Gandalf - Moc Wyboru

Share:

31 gru 2020

Gra dla prawdziwych mistrzów słowa – recenzja gry 7 słów

Czy wiecie, że oprócz corocznego plebiscytu na Młodzieżowe Słowo Roku, owianego ostatnimi czasy nutką politycznej kontrowersji, istnieje wiele innych konkursów językowych? Dajmy tu na przykład program społeczny znany pod nazwą - Mistrz Mowy Polskiej. Celem tego programu jest popularyzacja języka polskiego i uhonorowanie nagrodami osób, które zasługują na to miano. Czemu popularyzacja naszego ojczystego języka jest tak ważna? Aby zdobywać jak najwyższe wyniki w najnowszej grze słownej wydawnictwa FoxGames – 7 słów!

7 słów to gra dla osób, które lubią wymyślać długie słowa. Do rozgrywki możecie zasiąść nawet sami, ale najlepsza frajda jest zawsze ze znajomymi. W grze będziecie rywalizować, tworząc słowa z liter przedstawionych na stole. Co sprawia, że gra jest tak niesamowita? Na pewno fakt, że nie musicie wykorzystywać wszystkich wylosowanych liter i tylko z nich układać słów. Interesująca jest także ciekawa mechanika punktowania. Ale więcej o tym w dalszej części tekstu.

O wykonaniu gry 7 słów nie będziemy się zbyt rozpisywać. Gra mieści się w niewielkim, lecz eleganckim pudełku, które można wrzucić do plecaka na wyjazdy. Skromna ilustracja prezentuje okładkę książki, co tylko utwierdza odbiorcę o tematyce gry. W środku znajdziemy karty do gry, zestaw ołówków, klepsydrę, arkusz kartek do zapisywania punktów oraz instrukcję. Wszystko wydane jest bardzo porządnie i jak wspomnieliśmy – elegancko. Ilustracje praktycznie nie występują w grze z racji, że jest to gra słowna. Jednak ma ona w sobie coś takiego, że przyciąga wizualnie.

Parafrazując klasyka „W Szczebrzeszynie chrząszcz tłumaczy zasady”. Jednak jak słusznie zauważycie – w grze 7 słów nie chodzi o wymyślanie łamaczy językowych, lecz najdłuższych słów. Już tłumaczymy dokładniej reguły gry. Najpierw szybko przygotujcie swoją rozgrywkę. Będziecie musieli ułożyć odpowiednio karty punktów w odpowiedniej kolejności, a następnie wyłożyć karty liter – dwa rzędy nad odpowiednią kartą punktów. W ten sposób powstanie wam obszar gry, składający się z kart ułożonych w prostokąt. Uwaga! Gdy odkryjecie ostatnią kartę, automatycznie rozpoczyna się rozgrywka i wszyscy jednocześnie uruchamiacie swoje zwoje mózgowe. Waszym celem jest ułożyć jak najdłuższe słowo, które przyniesie najwięcej punktów zwycięstwa. W tym celu korzystacie przede wszystkim z liter wcześniej wyłożonych na stół. Warto tutaj od razu zwrócić uwagę, że niektóre litery są lepiej punktowane, ze względu na ich położenie na stole – np. znajdują się w kolumnie punktującej po 5 punktów za użytą literę, więc warto z nich korzystać przy wymyślaniu słów. Runda kończy się w momencie, gdy ktoś jako pierwszy wymyśli i zapisze swój pomysł na słowo na kartce. Taka osoba obraca klepsydrę, a pozostali uczestnicy mają ostatnie chwile na zastanowienie się i dopisanie swojego wyrazu. Po wszystkim czytacie na głos swoje odpowiedzi i podliczacie punkty. Następnie odrzucacie litery, które punktują najsłabiej, przesuwacie „droższe” karty, by w następnej rundzie były „tańsze” i dokładacie nowe litery na właśnie zwolnione miejsca. Gdy ujawnicie ostatnią kartę — gładko przechodzicie do kolejnej rundy i znów rozpoczynacie wyścig. A po rozegraniu siódmej (ostatniej), podliczacie finalne wyniki. Standardowo – osoba z największą liczbą zdobytych punktów zwycięża!

Wspominaliśmy o ciekawym punktowaniu. Mianowicie co rundę losowane są nowe literki (zgodnie z zasadami, że w obszarze gry nie może znajdować się więcej niż 2 takie same litery, bądź więcej niż dwie karty specjalne), które przypisywane są do odpowiedniej wartości w kolumnie. Za użycie literki, która znajduje się w kolumnie punktującej 4 punkty – gracz otrzymuje tyle punktów. Jednak, gdy w słowie dana literka pojawia się dwukrotnie, ale nie ma jej drugiego egzemplarza na stole – gracz otrzymuje punkty tylko raz. Co więcej, niektóre literki to tak zwane karty rzadkich liter – dodają one bonusowe punkty, gdy zostaną użyte w słowie. Oprócz powyższego, w grze 7 słów można zdobyć dodatkowe punkty z bonusów na koniec każdej rundy. Wystarczy ułożyć słowo z lepszym wynikiem od najszybszego gracza w danej turze. Dodatkowo, najszybszy gracz znów ma szansę zdobyć premię, jeśli jego słowo punktowało lepiej od określonej liczby graczy (ta zmienia się w zależności, w ile osób gracie). 

7 słów wydawnictwa FoxGames to bardzo ciekawa gra słowna, która polega na sprytnym słowotwórstwie. Dlaczego sprytnym? Bo trzeba wymyślać takie słowa, by zawierały najlepiej punktowane literki. Im wyżej punktowane słowo, tym lepiej dla nas, bo mamy szansę zdobyć dodatkowe bonusy. Chociaż wiadomo, że będzie bardzo ciężko wykorzystać wszystkie litery ze stołu, ale nie mówimy, że jest to niemożliwe. Wszystko zależy od tego, jak się karty potasują. Bardzo ciekawą mechaniką są dodatkowe korzyści do zgarnięcia na koniec każdej rundy. Poza standardowymi punktami z wykorzystanych liter, macie szansę zdobyć kilka punktów ekstra. Jest to lekki ukłon w stronę osób, którym ułożenie ich słowa zajęło trochę więcej czasu.

7 słów to bardzo interesująca gra słowna z rodziny „scrabble’owatych”. Uważamy, że jest to gra „must have” dla wszystkich fanów gier tego typu. Nie znaleźliśmy nic, do czego można się przyczepić w tym tytule. Musimy nieźle kombinować, by wymyślać najlepiej punktujące słowa, występuje element rywalizacji pod presją czasu, zawiera bardzo ciekawy tryb solo, a wszystko to w małym kieszonkowym pudełku. Zdecydowanie polecamy grę 7 słów wszystkich fanom gier słownych.

 Nazwa: 7 słów
Wydawnictwo: FoxGames
Rok wydania: 2020
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu FoxGames za wysłanie egzemplarza recenzenckiego


 
Share:

29 gru 2020

Uszyj kocyk i przyciągnij koty - recenzja gry Calico

W ostatnim kwartale tego roku Lucky Duck Games weszło na polski rynek z tupetem, wydając kilka tytułów na które czekali gracze. Są to między innymi Kroniki Zbrodni: seria Milenium 1400, Paranormalni Detektywi  czy małe gry typu Urbanista, Samotna Wyspa. My na pierwszy ogień wzięliśmy grę na którą głosowaliście w naszych social mediach, czyli Calico.

Calico to kafelkowa gra rodzinna dla 1-4 graczy, gdzie jedna partia trwa około 30 – 45 minut. Sugerowany wiek to 13+ i w sumie się z tym zgadzamy, bo gra nie jest taka prosta na jaką wygląda. Naszym celem w grze jest uszycie kocyka, który przyciągnie koty. Zawartość małego pudełka jest satysfakcjonująca, gdyż znajdziemy w nim: 4 dwustronne plansze graczy (wykonane z grubej tektury), 145 kafelków, 132 żetony,             płócienny worek, notes do zapisywania punktów. Wykonanie jest zadowalające, gruba tektura pozwoli na rozegranie wielu partii. Plansze gracza są co najmniej dwuwarstwowe, więc górna warstwa zapobiega przemieszczaniu się kafelków co jest wielkim plusem.

Zasady gry są proste, ale sama gra zmusza do myślenia. Na początku gry gracze losują/wybierają 3 kafelki startowe, wokół których będą układać kafelki koca. Wybieramy/losujemy planszetki kotów, które określają za co koty będą punktować. Następnie gracze dobierają dwa kafelki ze stosu (lub z woreczka – my preferujemy tę drugą opcję), oglądają i kładą zakryte przed sobą. Na środek stołu wykładamy 3 odkryte kafelki i rozpoczynamy grę. Pierwszy gracz najpierw układa kafelek ze swoich dwóch dostępnych, a następnie dobiera jeden z tych leżących na stole, dodając go do swojej „rezerwy”. Odkrywamy trzeci kafelek na środku stołu i tura przechodzi dalej. Po powyższym wydaje się, że gra jest nudna i przewidywalna, ale tak zdecydowanie nie jest. Kafelki koca występują w 6 kolorach i 6 wzorach. Kafelki startowe punktują za konkretny układ, na przykład AA-BB-CC, czyli 3 pary dwóch tych samych wzorów lub kolorów sąsiadujące z danym kafelkiem. Jeżeli uda nam się jednak zrobić powyższy przykład z 3 par dwóch tych samych wzorów i kolorów to otrzymamy dodatkowe punkty. Koty punktują według konkretnych układów – gdy wyłożymy plansze kotów na stół to losowo dokładamy do nich po dwa kafelki wzorów. I zgodnie z tym układem (na przykład 3 koło siebie albo 5 w linii prostej) staramy się układać wzory tego konkretnego wzoru, by przyszedł do nas kot i dał nam punkty na koniec gry. Jeżeli myślicie, że to wszystko to się mylicie! Mamy jeszcze guziki, które otrzymujemy za 3 kafelki w tym samym kolorze koło siebie. Dodatkowo jeżeli zbierzemy guziki w 6 różnych kolorach to otrzymamy dodatkowy, tęczowy guzik, który tak samo jako wszystkie inne daje nam na koniec gry 3 punkty. Gra kończy się gdy gracze zapełnią swoją planszę. Gracz z największą liczbą punktów zwycięstwa wygrywa.

Jak widzicie zasady gry są proste na pierwszy rzut oka – to „tylko” dokładanie kafelków na planszę, dodatkowo bez specjalnych ograniczeń. Jeżeli jednak chcecie powalczyć o wygraną, to musicie się nagłówkować, szczególnie że kafelki startowe są w takich miejscach, że łączy je co najmniej jeden kafelek koca. Warianty kafelków startowych są różne (6 kafelków), co sprawia, że gra jest naprawdę regrywalna. Dodatkowo co rozgrywkę zmieniają się koty. Punktować można na wiele sposobów, więc trzeba obrać naprawdę dobrą taktykę.

Calico to tytuł należący do grupy gier które naprawdę łatwo wytłumaczyć, jednak by opanować układanie kafelków na swojej planszy, trzeba rozegrać kilka partii. Z pewnością przyda się umiejętność planowania i odrobina szczęścia w dobieraniu kafelków. Pozornie gra wydaje się prosta, jednak gdy przychodzi co do czego, to nagle się okazuje, że z któregoś celu musimy zrezygnować i skupić się na innym, gdyż bardzo trudno jest zrealizować wszystkie cele na maksymalną liczbę punktów.

Nam gra Calico bardzo przypadła do gustu. Posiada ona również system osiągnięć i bardzo rozwinięty tryb solo, co jest dużym plusem dla osób które czasem lubią same siąść nad planszą. Tytuł ten jest bardzo regrywalny, losowość występuję w bardzo umiarkowany sposób i jako tako jesteśmy w stanie nad nią zapanować (mamy dwa kafelki na ręce + 3 na stole), więc nie wpływa ona negatywnie na rozgrywkę. Trzeba jednak mieć na uwadze, że mimo przyciągającej wzrok kolorowej okładce z wielkim kotem w roli głównej, to nie jest to gra dla dzieci – wiek na pudełku w tym przypadku zdecydowanie nie jest zawyżony. Czy polecamy Calico? Jak najbardziej! Jest to dobry, wciągający abstrakcyjny tytuł, który fanów tego gatunku zatrzyma na naprawdę długo!


Nazwa: Calico

Rok wydania: 2020
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Lucky Duck Games za wysłanie egzemplarza recenzenckiego 











Share:

27 gru 2020

Rozwiąż zagadkę w cyrku - recenzja gry Mysterium Park

Ostatnio w nasze ręce trafia coraz więcej gier polegających na dedukcji - czy to tych poważniejszych jak Kroniki Zbrodni 1400 (recenzja wkrótce), czy tych imprezowych jak Paranormalni Detektywi (recenzja wkrótce), czy takich jak Mysterium Park. I to właśnie ten ostatni tytuł zrecenzujemy Wam w poniższym tekście.

Mysterium Park to kooperacyjna gra planszowa dla 2-6 osób powyżej 10. roku życia. Jedna partia to około 30 minut. Znacie Tajemnicze Domostwo? Można powiedzieć, że to pierwowzór właśnie recenzowanej gry, autorzy i studio artystyczne to samo, więc Ci, co ograli Tajemnicze Domostwo,wiedzą czego się spodziewać.

Mysterium Park zostało zapakowane w mniejsze pudełko, co jest dużym plusem. W środku znajdziemy plastikową wypraskę, która świetnie mieści wszystkie elementy, czyli: 84 karty wizji, 60 kart poszlak, 3 żetony biletów, plastikową podstawkę, planszę, znacznik tury, 20 kart postaci, 20 kart miejsc zbrodni, 5 żetonów uniewinnienia, 5 pionków intuicji, żeton świadka. Wykonanie bardzo dobre. Wspomniana wypraska ma dedykowane miejsce na konkretne elementy, dzięki czemu można zachować porządek w pudełku. Same elementy są wykonane w bardzo dobrej jakości, a karty… o tym napiszemy potem.

Zasady rozgrywki są proste. Jeden z graczy wciela się w ducha, który będzie próbował wskazać śledczym informacje, o tym kto i gdzie zabił (choć na początku wręcz przeciwnie – o tym, kto jest niewinny i gdzie nie dokonano przestępstwa). Gra toczy się przez trzy rundy – w pierwszej spośród 9 postaci musimy wydedukować 5 niewinnych postaci i jak dobrze nam pójdzie to świadka. W drugiej rundzie musimy odrzucić miejsca, w których nie zostało dokonane morderstwo. Do trzeciej rundy przejdą nam 3 karty z pierwszej i 3 karty z drugiej rundy – są to potencjalni przestępcy i potencjalne miejsca zbrodni. Duch tasuje te karty i tworzy na planszy z nich pary, śledczy mają jedną szansę na poprawne wytypowanie mordercy i miejsca zbrodni. Typowanie polega na skojarzeniach – Duch przekazuje kartę wizji każdemu graczowi (w 1 i 2 rundzie), a Ci muszą wskazać osobę/miejsce, do którego dana karta się odnosi. Jeśli wszystkim się uda wytypować swoje miejsca/postaci, to przechodzi się do kolejnej rundy. Jeśli jednak ktoś się pomyli, to przesuwa się znacznik na torze tur o jedno pole do przodu. Jeżeli w 6stej turze popełnicie błąd, to niestety, ale wszyscy przegrywają.

I tak w skrócie prezentuje się rozgrywka w Mysterium Park. Często w tego typu grach, w których jeden z graczy przekazuje wskazówki pozostałym, to Duch bawi się najlepiej i tutaj chyba jest tak samo. Z jednej strony czeka on najdłużej na swój ruch, bo musi poczekać aż gracze podejmą decyzję, ale musi też się wtedy dobrze przysłuchiwać, by wiedzieć w jakim kierunku idzie myślenie graczy, co pomoże mu lepiej dobierać wskazówki.

 I o owych wskazówkach chcieliśmy Wam coś napisać. Karty są po prostu obłędne. Pasują niesamowicie do klimatu cyrku. Odpowiedzialne jest za nie M81 Studio, a kojarzyć ich możecie z takich tytułów jak Tajemnicze Domostwo, Klub Detektywów czy Cienie: Amsterdam. Na kartach jest wiele różnych szczegółów co sprawia, że każdy może zupełnie inaczej zinterpretować daną kartę, dlatego Duch musi cały czas czuwać.

Mysterium Park to ciekawa pozycja z tego typu gier imprezowych, choć dla nas nie ma tego efektu WOW. Jest to dobry tytuł, ale jeśli macie ograne Dixit czy Tajemnicze Domostwo to tutaj specjalnie wiele Was nie zaskoczy, gdyż występuje tutaj ten sam mechanizm – jedna osoba przekazuje kartę, a pozostali wybierają do niej skojarzenia z inną kartą. Jedyną zmianą jest rozbicie na 3 rundy, bo w każdej z nich szukamy czegoś innego. Jednak jeżeli szukacie ciekawego tytułu w te kategorii, to zdecydowanie polecamy Mysterium Park, bo to dobra gra!


 Nazwa: Mysterium Park

Rok wydania: 2020
Grę najtaniej kupisz TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Rebel za wysłanie egzemplarza recenzenckiego 



Share:

23 gru 2020

Zaopiekuj się potworkiem – recenzja gry Monster Baby Rescue!

Opieka nad zwierzętami to nie lada wyzwanie. Karmienie, higiena, sprzątanie po pupilu to codzienność. Dodatkowo, tak jak ludziom – zwierzakom trzeba zapewnić rozrywkę! Psy na pewno ucieszą się z mat węchowych, koty z drapaków, a smoki czy mantikory z gier planszowych. Zaraz, chwila. Jakie smoki, zapytacie. Przecież takie stworzenia nie istnieją! Owszem istnieją w powieściach i nie tylko! Razem z wydawnictwem Delicous Games udowodnimy, że fantastyczne stworzenia również występują w grach planszowych.

Monster Baby Rescue! to kafelkowa gra euro dla najmłodszych. Do gry zasiądziecie w 2-5 osób w wieku 7+. W grze stajecie się tymczasowymi opiekunami stworzeń przypominających smoka, bazyliszka, trójgłowego psa, trolla czy mantikorę, które przedostały się do świata ludzi przez tajemniczy portal. Będziecie dobierać różnego rodzaju kafelki, które pozwolą wam zadbać o waszych podopiecznych. Gracie oczywiście na punkty, więc osoba z największą ich ilością na koniec gry może się ogłosić najlepszym zwierzęcym opiekunem (wygranym danej partii przy okazji również).

Wykonanie gry Monster Baby Rescue! jest bardzo dobre. Od kolorowych ilustracji, które przyciągną uwagę najmłodszych graczy, przez solidne tekturowe kafle do dobrze zorganizowanej wypraski, która trochę wymusza na graczu, by ten trzymał porządek, podczas sprzątania gry. Pierwszą ciekawostką jest mała planszetka gracza, do której dokładamy naszego podopiecznego i zdobyte kafelki w trakcie gry. Doskonale nam obrazuje, gdzie powinniśmy trzymać nasze elementy w swoim obszarze gracza. Kolejna ciekawostka, to dwustronna plansza, po której poruszamy nasze pionki potworków. Po skończonej partii odwracamy ją na drugą stronę, by naszym oczom ukazał się tor punktacji wraz ze skrótem, za co się w grze punktuje.

No to, za co zdobywamy punkty? Zacznijmy od początku. Podczas szybkiego przygotowania do gry musicie wybrać stworzenie, którym się zaopiekujecie. Następnie dobieracie odpowiednie dla niego kafelki, przedstawiające jego części ciała, swoją planszetkę i kładziecie odpowiednią figurkę na torze ruchu. Dodatkowo losujecie i wykładacie odpowiednie cele długo- oraz krótkoterminowe, które pokrótce wyjaśnimy w dalszej części tekstu. Ostatnim zadaniem jest potasowanie tzw. kafelków opieki, które będziecie rozpatrywać w swojej turze. I w ten oto sposób możecie zacząć rozgrywkę. W swoim ruchu pobieracie jeden kafelek z wyłożonych na stole i wykonujecie związaną z nim akcję. Wcześniej jednak musicie opłacić koszt takiego kafelka i przesunąć swój pionek o odpowiednią liczbę obszarów na planszy ze ścieżką ruchu. Takie kafelki pozwolą wam, między innymi, ulepszać waszych podopiecznych – odpowiednio konkretne części ciała (nogi, korpus i ręce, głowa). I tak z zabiedzonego i brudnego smoka, możecie go awansować do pełnego gracji, ziejącego ogniem i pilnującego swojego skarbu. Innymi rzeczami, które możecie zrobić z kafelek, to ulepszyć legowisko czy podwórko, na którym zawiśnie huśtawka ku uciesze waszych pupili. Zbieranie takich ulepszeń czy odwiedzanie weterynarza służy temu, byście zdobywali cele, które dadzą wam punkty zwycięstwa. Na przykład awansując swoje stworzenie na drugi poziom wszystkich części ciała, dostaniecie dwa punkty na koniec gry. Takich przykładów jest wiele, jak i dróg do zdobycia jak największej ilości punktów. Na koniec swojej tury przesuwacie pozostałe kafelki i dokładacie nowy na koniec ich linii, przez co najnowszy staje się najdroższym kafelkiem, a najstarszy najtańszym.

Kolejną już ciekawostką w grze Monster Baby Rescue! jest to, że kolejność graczy nie jest rozpatrywana według ustalonego schematu (jak np. według ruchu wskazówek zegara). O tym, kto będzie wykonywał swoją akcję jako następy, decyduje miejsce waszego pionka na torze ruchu. Jeśli jesteś ostatni na tym torze – śmiało! Możesz teraz dobrać kafelek i rozegrać swoją rundę. Im droższy kafelek kupisz, tym dalej posuniesz się na torze. Przez co może się zdarzyć, że przeciwnicy kupią tańszy kafel i wykonają swój ruch dwa razy z rzędu. Ot taka ciekawa mechanika. Warto więc rozważać, czy kupić droższy kafelek od razu, czy poczekać, aż wasz upatrzony cel trochę stanieje. Na koniec gry punktujemy za parę rzeczy i naprawdę warto inwestować we wszystko po trochu. Jednak fakt, że cele są jawne sprawia, że łatwo sabotować strategię przeciwnika i trochę mu poprzeszkadzać. Nie musimy chyba dodawać, że wygra osoba z największą liczbą punktów na koniec gry, prawda?

Gra Monster Baby Rescue! to bardzo prosta i przyjemna gra euro dla najmłodszych graczy. Skierowana jest do nich z racji swoich uroczych ilustracji i prostej mechaniki, którą można załapać w parę chwil. Bardzo nam się spodobało ulepszanie potworków i ich części ciał. Każdy poziom ma inną grafikę, co dodaje uroku i świetnie obrazuje, jak dobrze nam idzie opieka nad stworzeniem. Warto również wspomnieć, że sposobów na punktowanie jest naprawdę wiele, przez co każdy z graczy może obrać najlepszą dla niego taktykę. Co więcej, każda partia będzie niepowtarzalna przez losowy dobór celów.

Zdecydowanie polecamy grę Monster Baby Rescue! wszystkim graczom. Od najmłodszych zaczynając, po tych starszych, bo oni też znajda w tej grze wiele możliwości główkowania. Juniorom polecamy oczywiście rozgrywki z rodzicami, by uczyli ich strategicznego myślenia, taktyki, oraz mądrego obierania celów. Warto przyjrzeć się temu tytułowi.

Nazwa: Monster Baby Rescue!
Wydawnictwo: Delicous Games
Rok wydania: 2019

Dziękujemy wydawnictwu Delicous Games za wysłanie egzemplarza recenzenckiego

Monster Baby Rescue! is a euro game for the youngest board games players. It is designed for 2-5 people aged 7+. In the game, you become temporary guardian of creatures resembling a dragon, basilisk, three-headed dog, troll and manticore, which have entered the human world through a mysterious portal. You will be choosing various tiles, that will allow you to take care of your pupils. Of course, you play for points, so the person with the most points at the end of the game can declare himself the best animal keeper (also will win the game, but this is not the most important<wink>). 
 
Monster Baby Rescue! is very well designed game. From colorful illustrations that focus attention of the youngest players, through solid cardboard tiles, to a well-organized molding, that forces player to keep order while cleaning the game. The first nice feature is a small player's board, to which we add our monster at the beginning and the tiles obtained during the game. It perfectly shows us where we should keep our elements in our player area. Another feature is the double-sided board, on which we move our monster pieces. Once the game ends, you can simply turn it over, so that you can see the scoring track with a shorthand, for what you score in the game.
 
Monster Baby Rescue! is a very simple and fun euro game for the youngest players. It is dedicated for younglings due to its cute illustrations and simple mechanics, that can be learned in a moment. We loved the mechanism of improving the monsters and their body parts. Each level has different graphic, which adds charm and perfectly demonstrate how well we are taking care of those creature. It is also worth mentioning, that there are many ways to score, so each player can choose the tactic that is best for them. Moreover, each game will be unique, by selecting random tiles with end-game-goals.

We strongly recommend Monster Baby Rescue! to all players. Starting of course with the youngest, through the older players, because they also will enjoy this simple, but sophisticated mechanisms. Of course, we recommend that juniors would play with their parents, so that they can be taught strategic thinking, tactics and acquiring goals wisely. It's worth taking a look at this title.

Share:

21 gru 2020

MOBA na planszy? - recenzja gry Skytear

Gry takie jak League of Legends, Heroes of the Storm czy DOTA to bardzo popularne tytuły komputerowe z gatunku MOBA (multiplayer online battle arena). Za pośrednictwem wydawnictwa Czacha Games na polskim rynku ukazała się planszowa adaptacja tego gatunku – gra Skytear. Czy ma ona w sobie tę iskrę co komputerowe odmiany?

Skytear to figurkowa gra planszowa dla 2-4 osób w wieku 14+. Czas rozgrywki to około 45-60min. W pudełku znajdziemy 8 bohaterów, 16 żołnierzy, Obcego, 65 kart Mocy, 8 kart bohaterów, kartę obcego, 10 kart zwycięstwa, 4 karty pomocy, 24 żetony Mocy, 24 żetony Bohaterów, 12 żetonów frakcji, 24 żetony stanu, 4 żetony kontroli, 3 żetony akcji, żeton Skytear, instrukcję, dwustronną planszę. Wykonanie gry jest dobre, figurki są dobrej jakości, tak samo plansza i żetony – w tej kwestii nie ma się do czego przyczepić.

Chcielibyśmy Wam rzec, że zasady gry są proste, ale trzeba to rozpatrzyć na dwóch frontach – faktycznych zasad oraz instrukcji. Faktycznie zasady nie są specjalnie skomplikowane (napiszemy Wam je w ogromnym skrócie poniżej) choć jest ich dużo, za to instrukcja pozostawia bardzo dużo do życzenia. Przede wszystkim została ona napisana/przetłumaczona (nie porównywaliśmy z wersją ENG) w zły, nieprzejrzysty sposób. Choć dodano ramki „łatwo przeoczyć” to nauczyć się zasad z samej instrukcji jest po prostu ciężko. My wspomagaliśmy się filmami z tłumaczeniem od oryginalnego wydawcy.

Sama gra polega na zrealizowaniu celu lub zniszczeniu przeciwnika. Swoją turę dzielimy na fazę bohatera i żołnierzy. Bohater wykonuje trzy z pięciu akcji: ruch, atak, potyczka, dowodzenia, modlitwa. W fazie żołnierzy musimy włączyć w głowie kalkulator i posprawdzać przeróżne zależności, które tutaj wychodzą, gdyż w tej fazie ustalamy, czyi żołnierze się poruszą/zaatakują/poruszą wielką figurkę obcego (która de facto i tak finalnie jest „taka sobie”). Gra toczy się przez 5 rund – jeśli nikt nie zrealizuje celu/nie zniszczy przeciwnika to… jest remis. Druga strona planszy oferuje rozgrywkę w wariancie na 8 rund, ale… trzeba mieć do tego dodatki.

To tak w minimalnym skrócie o tym, co się dzieje w tej grze. Po obejrzeniu filmików i zagranych partiach możemy stwierdzić, że jest to gra z gatunku „easy to learn, hard to master”, oczywiście jeśli ktoś ogarnięty wytłumaczy zasady.
Jako stali gracze gatunku MOBA (konkretnie Heroes of the Storm) jesteśmy tym tytułem trochę zawiedzeni. Po pierwsze ograniczenie do 5 rund jest dość absurdalne – ciężko jest wykonać w tym czasie cel, jak i pozbyć się przeciwnika. Często więc gra kończy się remisem, co w grach MOBA się nie zdarza nigdy. Druga kwestia, która nas trochę dobiła, to konieczność pomalowania figurek, gdyż nie zostały dodane żadne znaczniki/podkładki, które definiowałyby, która figurka przynależy do danego gracza, przez co czasami można się pomylić. Kolejna sprawa, która nas bardzo rozczarowała, to nachalność wydawcy dotycząca dodatków – wręcz trzeba je kupić, by rozgrywka miała sens. No i do tego dochodzi fatalna instrukcja.

Oczywiście gra ma też swoje plusy – jest dynamiczna, figurki są bardzo dobre i detalicznie wykonane, rozgrywka jest szybka, jest duża regrywalność z powodu zmieniających się celów zwycięstwa. Generalnie gra jest naprawdę ciekawa, ale pod warunkiem, że gracie z dodatkami i pomalowanymi figurkami.

Czy polecilibyśmy grę Skytear graczom MOBA? Tak, jeśli wiedzielibyśmy, że dany gracz grywa też w planszówki i jest duże prawdopodobieństwo, że kupi dodatki. Temu, który nie gra w planszówki, ten tytuł raczej byśmy odradzali. Skytear to ciekawa gra, oddająca w pewnym stopniu komputerowe MOBA, jednak działająca w pełni dopiero po zakupie dodatkowych rzeczy. Niemniej jednak polecamy Wam sprawdzić ten tytuł!


Nazwa: Skytear
Wydawnictwo: Czacha Games
Rok: 2020


 
Dziękujemy wydawnictwu
Czacha Games za przesłanie egzemplarza recenzenckiego
Czacha Games

Share:

Ścisła współpraca

My na Facebooku

Labels

Blog Archive