22 wrz 2014

Dzisiaj to wszystko, co mam: "Zanim zasnę" na dużym ekranie

Nazywam się Christine Lucas, mam 40 lat i cierpię na amnezję – tymi słowami rozpoczyna się thriller psychologiczny Zanim Zasnę w reżyserii Rowana Joffé, syna Rolanda Joffé (Misja).

Christine budzi się u boku obcego mężczyzny i w obcym łóżku. Idąc do łazienki widzi masę zdjęć, a przy wszystkich karteczki z opisami. Kobieta stara się przypomnieć sobie ostatni wieczór, jak i inne fakty z poprzednich dni i lat, lecz na próżno. Dopiero po powrocie do sypialni obcy dla niej mężczyzna wyjawia, że jest jej mężem od kilkunastu lat, a sama Christine miała wypadek i cierpi na szczególną odmianę amnezji – każdego ranka, gdy budzi się ze snu, z jej umysłu wymazane zostają wszystkie wspomnienia z poprzednich dni.

Zdobywcy Oskarów: Nicole Kidman (za film Godziny) i Colin Firth (za film Jak zostać Królem) występują ze sobą nie po raz pierwszy. Wystąpili już razem w filmie Droga do zapomnienia, w którym stworzyli świetną parę. Nie inaczej jest i tym razem. Gra aktorska na wysokim poziomie oraz doskonała współpraca aktorów zdecydowanie działa na korzyść filmu.

Sama fabuła zaczerpnięta została z bestsellerowej powieści S.J.Watsona o tym samym tytule. Christine co dzień stara się odkrywać swoją przeszłość, lecz każdego ranka zapomina o tym, co zdała sobie przypomnieć. Z pomocą przybywa doktor Nash, neuropsycholog, który postanowił pomóc kobiecie w odzyskaniu jej wspomnień. Wręcza jej aparat, którym Christine ma nagrywać rodzaj pamiętnika dotyczącego jej teraźniejszości oraz faktów z przeszłości, o których zdołała się dowiedzieć za dnia. Wszystko dzieje się jednak poza wiedzą jej męża – Bena – któremu kobieta nie do końca ufa. Pełna intrygi fabuła wprowadza nas po kolei w każde wspomnienie i coraz bardziej zagmatwane wątki. Choć film momentami jest nużący to trzyma w napięciu, a niespodziewane zwroty akcji świetnie ubarwiają sceny. Czy Christine może komuś zaufać? W świecie pełnym oszustw, nieścisłości, a do tego bez własnej pamięci? Czy aby na pewno miała wypadek?

Film mi się podobał, oglądało się go przyjemnie i z zaciekawieniem. Czy jest on jednak innowacyjny i zapadający w pamięć? Ciężko określić, bo zarówno ratunkiem, jak i gwoździem do trumny może być fakt, że powstał on na podstawie powieści. Sama książka jest bardziej zagmatwana, poznajemy bliżej postacie i ich życie wewnętrzne. A w dodatku jest kilka nieścisłości (patrz poniżej), które czytelników mogą lekko zirytować. Ogólnie film dobry, choć czy po ściągnięciu go z repertuaru będzie o nim nadal głośno? Sądzę, że raczej zostanie w pamięci tych co go obejrzeli, a u reszty zapadnie w zapomnienie, wraz z zaśnięciem.

Ciekawostki – różnice między powieścią a filmem:
- w filmie Christine ma 40 lat, a w książce 47,
- w filmie kobieta wyciąga z torebki swój telefon komórkowy jak gdyby nigdy nic, w książce natomiast jest bardzo zaskoczona, że coś jej dzwoni w torebce. Było to spowodowane tym, że akcja powieści toczy się w czasach przełomowych, kiedy co chwila powstają nowe gadżety i innowacje techniczne. To jeszcze bardziej ukazywało braki w pamięci, jakie miała Christine, która po przebudzeniu czuła się jak dwudziestolatka lub jak dziecko,
- w polskiej wersji językowej filmu występuje doktor Nasch, w książce jednak jego nazwisko było pisane „Nash”,
- w książce Christine prowadzi dziennik, a w filmie nagrywa wszystko za pomocą aparatu,
- doktor Nash został przedstawiony jako czterdziestolatek, a w książce był to mężczyzna świeżo po studiach,
- różniła się wersja dotycząca przeszłości syna Christine i Bena.

Ocena: 7,5/10
Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz

My na Facebooku

Labels