19 mar 2015

Powróćmy do PRLu! - recenzja gry Pan tu nie stał: Demoludy

 Pan tu nie stał: Demoludy – kontynuacja bestsellerowej gry Pan tu nie stał, w której przenosimy się do czasów PRLu, by zdobywać towary deficytowe, których w naszym kraju się nie uraczy.

Pierwszą grą, z jaką miałem styczność i dotyczyła czasów PRLu, była gra Kolejka. Zaciekawiła mnie ona na tyle, że postanowiłem sięgnąć po kolejną grę dotyczącą lat 80., którą jest właśnie Pan tu nie stał.  Na szczęście nie zawiodłem się.

Zasady gry wydają się być, na pierwszy rzut oka, skomplikowane. Licytacje, przebijanie, zdobywanie towarów, karty akcji, tury - wszystko wygląda na ciężkie do zrozumienia, by zacząć grać. Na szczęście jest to mylne myślenie, a w instrukcji dołączonej do gry opis jest jasny i klarowny na tyle, że zrozumie go każdy.

W skrócie: mamy swoje auto, bierzemy towary dostępne w Polsce i jedziemy za granicę, aby zdobyć coś, co nas interesuje. Możemy płacić gotówką, ale możemy też prowadzić handel bartelowy. Wygrywa ten, kto zdobędzie cztery towary z różnych krajów.

Podróżować będziemy jednym z 10 pojazdów dostępnych w grze (może to być między innymi Trabant, Maluch czy Dacia). Kraje, które przyjdzie nam zwiedzić to Turcja, NRD, Czechosłowacja, WRL, ZSRR. Będziemy mieli okazje do zakupu rosyjskiego telewizora, tureckiego futra, węgierskiego wina i wielu innych towarów „egzotycznych” jak na tamte czasy.

Dużą zaletą gry jest jej wartość dydaktyczna. Dzieci grając z rodzicami mogą się wiele dowiedzieć o czasach PRLu. Jeszcze lepiej sprawdza się granie z dziadkami czy osobami dobrze pamiętającymi czasy wyjazdów za granicę, w celu zdobycia towarów potrzebnych (mniej lub bardziej) do domu. Zauważyłem, że prezentując grę mojej starszej rodzinie, na ich twarzach pojawił się uśmiech i od razu rozpoczęły się rozmowy na temat ich podróży i związanych z tym przygód.

Jeżeli chodzi o wykonanie gry to stoi ono na bardzo wysokim poziomie, jak zawsze w przypadku gier wydawnictwa Egmont. Karty są solidnie wykonane, żetony bardzo ładne i estetyczne, paszport (służący jedynie jako podstawka) jest chyba najlepszą częścią, wygląda bardzo realistycznie. Do tego wszystkiego 5 kart dwustronnych z samochodami, które są przedstawione na malowniczych krajobrazach i gazetka „Forum Ludowe” wykonana na wzór gazet z PRLu, opisująca historię tamtych czasów.

Gra jest wciągająca i choć grałem jedynie w wariant podstawowy (są możliwe gry z tzw. kartami akcji czy połączenie gry z pierwszą częścią) to i tak sprawiła mi i moim bliskim wielką radość i uciechę. Przy rozgrywce mogłem posłuchać, jak było w tamtych czasach i pobudzić wspomnienia osób, które mają ten okres już bardzo dawno za sobą. Na opakowaniu jest napisane, że zakres wieku to 10-110 lat, ale śmiem twierdzić, iż grać już może osoba od 6-7 lat, która nauczy się liczyć.



Nazwa: Pan tu nie stał: Demoludy

Wydawca: Egmont

Wydanie: pierwsze

Rok: 2015

Sugerowana cena: 59,90zł

Ocena: 8,5/10


Za grę dziękuje wydawnictwu EGMONT
http://sklep.egmont.pl/gry-planszowe/
http://sklep.egmont.pl/gry-planszowe/



Share:

3 komentarze:

  1. Grałam w Pan tu nie stał (wersję nie demoludy) i wydaje mi się, że zasady obu gier zupełnie odbiegają od siebie. Do tej pory nie sięgałam po tę pozycję, bo obawiałam się, że to praktycznie te same gry, a tu nie... ;)

    Zapraszam również do siebie: http://pobojowiskowo.blogspot.com/search/label/gra

    OdpowiedzUsuń
  2. Zasady odbiegają od siebie, ale jest karta "Bazar Różyckiego", dzięki której można obie gry połączyć. Serdecznie do tego zachęcam!

    OdpowiedzUsuń
  3. O, to bardzo ciekawe ;) Muszę się rozejrzeć w takim razie za tą grą ;)

    OdpowiedzUsuń

My na Facebooku

Labels