5 lip 2014

Knights & Merchants - buduj i podbijaj!



Knights & Merchants to gra strategiczna czasu rzeczywistego, osadzona w czasach średniowiecznych. W jej ramach możemy się wcielić w hetmana i stając na czele królewskiej armii, starać się odzyskać swoje ziemie.Przenieśmy się razem w świat Rycerzy i Kupców!

Fabuła gry opowiada o rodzinnych sprzeczkach pomiędzy królem Karolem, a jego synem Lotharem. Ten drugi, po otrzymaniu ziemi od ojca, zaczyna rządzić swoją małą prowincją. Rosnąc w siłę, postanawia się sprzeciwić królowi – kolejno ignoruje jego rozkazy i zabija posłańców. Dochodzi więc do sytuacji, gdzie królowi zostaje ostatni bastion – tu zaczyna się nasza przygoda.

Grę rozpoczynamy w chwili obrony miasta oblężonego przez Lothara. Wcielamy się w dowódcę armii królewskiej – jest to stosunkowo trudny początek, gdyż zostajemy od razu rzuceni na głęboką wodę. Wokół dzieje się wiele, atakowane są różne budynki, żołnierze porozstawiani w różnych miejscach mapy. Rozpoczęcie gry poprzedza samouczek, jednak nie daje on możliwości wyczucia gry na tyle szybko, by od razu można było sobie poradzić z takim ogromem obowiązków. Po skutecznej obronie miasta (ciekawe, ilu osobom udało się to za pierwszym podejściem) następuje czas odbudowy, a później pokonania wrogich (aczkolwiek nadal rodzinnych) jednostek.

Przechodząc przez kolejne misje, dostajemy nowe funkcje i budynki. Poczynając od zwykłych żołdaków, wyposażonych jedynie w topór, przechodzimy przez coraz bardziej rozwinięte jednostki – na przykład otrzymujemy piechurów z lancami, kuszników, a wreszcie przychodzi pora na ciężką jazdę konną. Gra polega no rozbudowywaniu miasta, tworzeniu jednostek bojowych i zabezpieczaniu się przed najazdem wroga. Z każdym etapem misje stanowią coraz większe wyzwanie, ponieważ miasta są sukcesywnie rozbudowywane, a to oznacza więcej ludzi do wykarmienia. W sumie mamy 20 misji w trybie single player. Sześć z nich to tzw. misje taktyczne – nie polegają one na rozbudowie miast, nawet nie mamy dostępu do tej opcji. Ukazują one marsz naszych jednostek w celu odzyskania prowincji wcześniej zabranych królowi. Żołnierze atakowani są przez wrogie wojska, co jest głównym celem misji. W takich misjach naszą rolą jest jak najlepsze rozplanowanie bitwy, rozstawienie jednostek i przedostanie się do następnego etapu.

Knights & Merchants daje możliwość poznania, jak funkcjonuje mini-państwo. Pokazuje nam, że nic nie bierze się z nieba i że należy robić małe kroczki, aby wybudować coś wielkiego. Przykładowo: do wybudowania kopalni potrzebujemy desek i kamieni. Żeby zdobyć kamienie należy wybudować kamieniołom, ale żeby mieć deski trzeba kolejno: zainwestować w leśniczówkę, w której to drwal będzie sadził i ścinał drzewa, by następnie zanieść je do tartaku, w którym cieśla zrobi z nieociosanych pni proste deski. Oczywiście, jak to w życiu bywa, ludzi trzeba wykarmić i również taka opcja istnieje w grze, choć czasem jest kłopotliwa. Dlaczego? Wyobraźcie sobie nacierających wrogów – rozpoczyna się walka, a za chwilę nad żołnierzami pojawiają się ikony informujące, że jednostka jest głodna. Jeżeli wojsko jest z dala od miasta to robi się chaos – pomocnicy chcący dostarczyć jedzenie wojakom angażują się tylko w tę czynność. Nie liczy się wtedy dla nich fakt, że inni głodują, nie mając nic w gospodzie albo że robotnicy czekają kolejne godziny na materiały do budowy.

Jeżeli chodzi o prowadzenie armii to gra daje nam szerokie pole do popisu. Wojsko możemy grupować w dowolnej konfiguracji, od pojedynczego żołnierza do armii składającej się z kilkunastu czy kilkudziesięciu wojaków. Dodatkowo nie będą oni chaotyczną zgrają mężczyzn z pałkami, tylko dobrze zorganizowaną grupą, której możemy nadać różne szyki bojowe, co często potrzebne jest do pokonania przeciwników.
W „Rycerzy i Kupców” grałem jako młody chłopak, mając 9-10 lat. Gra bardzo mnie wciągnęła, najpierw gdy oglądałem, jak robi to mój ojciec, a następnie grając już sam. Spodobała mi się tak obszerna (jak na tamte czasy) możliwość rozbudowania miasta; gra zmusza do logicznego myślenia, co w tamtym wieku miało kluczowe znaczenie. Dla mnie jest to jedna z gier, w którą gram do teraz i uważam, że każdy fan gier strategicznych powinien w nią zagrać.


Plusy:
- obszerna rozbudowa miasta i logiczne powiązanie budynków,
- ciekawa fabuła,
- pełna polska wersja językowa,
- świetna, zmieniająca się zależnie od akcji, muzyka.

Minusy:
- zbyt długi czas rozgrywki pojedynczego scenariusza,
- słaba grafika (w porównaniu do dzisiejszych czasów),
- potrzeba samodzielnego rozszyfrowania interfejsu.

Ocena: 8/10

3 komentarze :

  1. Zachęcasz do grania, wierz mi! ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, a ja z kolei nie grałem w K&M już z... kurka, dziesięć lat niebawem będzie. Muszę do tego wrócić, wciąż mam płytę z pełną wersją dołączoną do jakiegoś czasopisma (KŚ Gry?) :) Trudziłem się, męczyłem, ale szalenie mi się podobało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałem z CD Action bodajże. Polecam wrócić do rozgrywki, bo naprawdę warto odświeżyć stare czasy :)

      Usuń