21 kwi 2015

Wyrusz w podróż po ogień! - recenzja gry Fire




Gra Fire to kolejne dzieło niemieckiego Daedalic Entertainment, w którym animując jaskiniowca, podejmujemy się bardzo ważnego zadania.
Daedalic Entertainment to studio zajmujące się głównie produkcją gier przygodowych typu point&click. Producenci mający na swoim koncie wiele tytułów, teraz zapraszają nas na wycieczkę do epoki kamienia łupanego, gdzie wcielamy się w rolę niezdarnego jaskiniowca Hugha, który sam siebie wpakował w kłopoty.

Nasz kochany neandertalczyk miał pilnować ogniska przez jedną noc. Niestety, podczas swojej warty zasnął i teraz musi odnaleźć źródło ognia, które w tamtych czasach praktycznie wcale nie było dostępne. W tym celu przemierzymy wiele ciekawych lokacji takich jak dżungla, stepy czy wnętrze wulkanu.

Sama gra prezentuje się bardzo dobrze. Twórcy zadbali o to, aby gracz się przy niej świetnie bawił, podziwiał piękne, malownicze tła oraz by mógł czasem usiąść i pomyśleć nad zamieszczonymi zagadkami. Dużym urozmaiceniem jest wprowadzenie cyklu dobowego. Zmieniające się pory dnia i nocy powodują, że niektóre czynności da się wykonać tylko w dzień, a niektóre zwierzęta wychodzą tylko w nocy. Jest to coś mało spotykanego w grach tego typu. Dodatkowo, poza typowymi zagadkami, będziemy mogli się zmierzyć z małym shooterem, który przypomina stare gry z Amigi, będziemy podróżować w czasie i kosmosie.

Całość dopełnia świetna muzyka, która wpasowuje się idealnie w klimat gry. Produkcja przenosi nas w czasy neandertalczyków, przez co w grze występuje specyficzny sposób porozumiewania się postaci. Nasz Hugh nie mówi przez całą grę nic (no, poza chrząknięciami od czasu do czasu). Informacje przekazuje nam za pomocą różnych gestów, które są okraszone dużą dawką humoru, jak zresztą cała gra. Twórcy, idąc za pomysłem osadzenia gry w takich odległych czasach, przenoszą nas w ten klimat od samego początku, dlatego też nie spotkamy w grze żadnego napisu, nawet na ekranie początkowym, gdzie wszystko jest opisane za pomocą piktogramów.

Ta wypełniona dobrym humorem, świetną muzyką i piękną grafiką produkcja, jest dowodem na to, że Daedalic Entertainment ma smykałkę do tworzenia gier przygodowych. Mimo że premiera Fire się przeciągała, (gra miała być dostępna już w styczniu) to ci, którzy czekali na ową produkcję nie będą zawiedzeni. Mimo że poziom logicznych zagadek nie powala na kolana, da się przy nich spędzić bardzo zabawne chwile.

Tytuł ten polecam nie tylko miłośnikom przygodówek, ale również wszystkim, którzy szukają gry na przerwę w pracy, czy podróż pociągiem. Krótkie plansze, przy których spędza się po 10-15 minut sprawiają, że rozgrywkę można przerwać zaraz po zakończeniu misji, a powrócić do niej w trakcie kolejnej wolnej chwili.

Ocena: 8,5



Grę do recenzji otrzymałem do CasualGamer.pl
http://www.casualgamer.pl/fire-recenzja/
www.casualgamer.pl



Share:

5 komentarzy:

  1. Super wygląda, zresztą Daedalic mnie kupiło już przy Whispered World więc wszystko co wypuszczają od tej pory prędzej czy później ląduje u mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że była to moja pierwsza gra tego studia i jestem z niej zadowolony :) Gorąco polecam ten tytuł! :)

      Usuń
  2. Wygląda nieco jak stary Prehistorik 2 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałem przyjemność grać w prehistoryka i powiem szczerze, że tak mi się skojarzyła ta gra po jej uruchomieniu. Mimo że czasy te same to klimat trochę inny, ale te gry dzielą ponad dwie dekady :)

      Usuń
  3. Daedalic rządzi. Wypuszczają gry taśmowo, ale zawsze trzymają poziom - i to się ceni :) Polecam zwłaszcza: The Whispered World, A New Beginning, serie Deponia, The Dar Eye: Chains of Satinav i The Night of the Rabbit :)

    OdpowiedzUsuń

My na Facebooku

Labels