26 mar 2020

Przed wyruszeniem w drogę zbierz... - recenzja gry Sanctum

No właśnie co mamy zebrać? Jak mawia klasyk — drużynę. Ale Sanctum nie jest grą kooperacyjną, chociaż na pierwszy rzut oka mogłaby się taką wydawać. Przyda wam się worek odwagi, plecak z wyposażeniem i kubek waszego ulubionego napoju. Przecież żaden bohater o suchym pysku nie będzie tłukł hordy potworów!

Gra Sanctum wydawnictwa Rebel to rywalizacyjna, przygodowa gra planszowa dla 2-4 graczy w wieku 12+, w której wcielacie się w bohaterów, którzy starają się zapobiec demonicznej inwazji. Pewien nierozważny król, niegdyś bardzo dobrze prosperującego miasta Sanctum, uwolnił złe moce i tylko wy możecie stawić czoła ciemności i pokonać samego Lorda Demonów. W grze będziecie eksplorować ścieżki porzuconego miasta, walczyć z potworami oraz odpoczywać, by nabierać sił do dalszych potyczek. Zwycięży gracz, który z finalnego pojedynku z Lordem Demonów wyjdzie z najmniejszą liczbą obrażeń.

W pudełku o nieco większych rozmiarach, niż większość gier planszowych, znajdziemy sporo elementów. Co rzuca się od razu w oczy, to plastikowa wypraska z czterema figurkami reprezentującymi naszych bohaterów. Osoby, które lubią ozdabiać swoje figurki, będą miały frajdę przy malowaniu ich. Wyciągając kolejne elementy, naszym oczom ukazują się 3 spore plansze, po których będziecie poruszać swoje postacie. Oprócz tego mamy kilkanaście żetonów do wyciśnięcia z wyprasek oraz masę kryształków i znaczników tzw. many i życia. W Sanctum nazywane są one odpowiednio znacznikami skupienia i wytrzymałości. Są także dwustronne karty potworów, na których odwrocie znajdujemy potężne przedmioty, dzięki którym nasze postacie stają się coraz silniejsze. I jeśli już o postaciach mówimy — do gry dołączone są planszetki graczy z dobrze rozpisanymi umiejętnościami bohatera, które odblokowujemy w trakcie gry. Na tych planszach ekwipujemy również nasze postacie i przechowujemy karty demonów. Gra Sanctum stoi na naprawdę wysokim poziomie wykonania i jedyne, co mogłoby zostać dopracowane, to karty potworków — a dokładnie ich różnorodne ilustracje, bo w tej wersji mamy raptem parę takich samych demonów na różnych kolorach tła.

Przejdźmy jednak do rękoczynów, bo demoniczna moc w mieście Sanctum musi zostać okiełznana. Grę rozkłada się dobrych parę minut z racji ilości elementów, ale z czasem przychodzi to już instynktownie. Sporo też zależy od wariantu osobowego, w jakim będziecie grać. Gdy już będziecie gotowi wyruszyć na ratunek, swoje tury będziecie rozgrywać kolejno, zgodnie z ruchem wskazówek zegara, wykonując po jednej z dostępnych akcji. Pierwszą możliwością jest ruch. Po poruszeniu figurką rozpatrujemy akcję z danego pola — jest to zazwyczaj ujawnienie się gromady potworów, ale czasem można dostać dodatkowe artefakty. Jednak każdy nasz ruch sprowadza uwagę potworów, przez co zaczynają one nas gonić. Wygląda to w taki sposób, że pobieramy odpowiednie karty monstrów na naszą planszetkę i zostają one u nas, dopóki nie zabijemy ich w walce. Tym sposobem płynnie przechodzimy do drugiej akcji — potyczka z potworami. Każda karta demona pokazuje, jaki wynik na kości musi wypaść, by dany stwór został pokonany. Jeśli kości nam nie służą, zawsze możemy się posiłkować swoimi przedmiotami lub umiejętnościami, by je odpowiednio modyfikować. No i nie można zapominać o wypiciu eliksirów przed walką! Ostatnią akcją jest odpoczynek — jest to czas na zregenerowanie wykorzystanych wcześniej umiejętności, na ubranie nowych przedmiotów oraz na kupno eliksirów.

W ten sposób przedzieracie się przez sześć aktów (lub mniej, w zależności od liczby graczy), by w końcu stanąć przed samym Lordem Demonów. A to nie lada bestia. Zanim do niego dotrzecie, zalecamy, aby naprawdę porządnie „przypakować” naszą postać. Oprócz tego, że pokonane bestie dają nam różne artefakty - od broni do magicznych amuletów - to dostajemy kolorowe kryształki. Nie dość, że umożliwiają one rozwój naszego drzewka umiejętności, to zezwalają również na zakładanie wcześniej wspomnianych przedmiotów. Gdy będziecie już pewni swojej siły, stajecie do ostatecznej walki. Jest to spore wyzwanie i nawet najmniejszy błąd może się dla was skończyć przegraną. Gdy jednak pokonacie Demona (każdy walczy na własne konto) to sprawdzacie, kto ma jeszcze ile punktów życia. Gracz z ich największą pozostałą ilością zostaje zwycięzcą.

Trochę się rozpisaliśmy na temat wykonania i mechaniki więc teraz czas na nasze wrażenia. Z okładki gry Sanctum łypie na nas straszny demon, który bardzo przypomina tego znanego z gry komputerowej Diablo i Diablo 2. I faktycznie, można się doszukiwać wielu podobieństw w grze Sanctum z jego dalekim, cyfrowym kuzynem. Zaczynając od pokonywania hordy potworów, przez demoniczną i piekielną oprawę graficzną, do rozwijania drzewka umiejętności i zbierania coraz lepszych przedmiotów. Jednak seria gier Diablo były nastawione na szybką akcję i dynamiczność. W grze Sanctum tego nie doświadczamy. Każdy gracz oczywiście szybko wykonuje swoją turę, jednak pozostali w tym czasie muszą swoje przeczekać, aby wykonać swoje akcje.

Wracając do dynamiczności w Sanctum — przez pierwsze akty gra prowadzi nas za rączkę. Można by rzec, że bardzo trudno jest dać się pokonać przed finalną bitwą. Tak naprawdę cała zabawa zaczyna się dopiero w ostatnim akcie. Wtedy czujemy największą ekscytację i chwile grozy, gdy Lord Demonów rzuca na nas swoje przekleństwa. I jak już wspominaliśmy — jeśli się odpowiednio nie przygotowaliście wcześniej — macie marne szanse na przetrwanie.

Poza tym jednym aspektem, gra Sanctum to naprawdę ciekawy i solidny tytuł. Szkoda, że nie ma więcej interakcji między współgraczami. Można tylko podebrać parę kart potworów z planszy. Poza tym w żaden sposób nie interesujemy się planszami przeciwnika. Grało nam się bardzo dobrze. Ciekawie się manipuluje wynikami z kości. Fajna sprawa z odblokowywaniem umiejętności i żonglowaniem ekwipunkiem.

Jeśli lubujecie się w tłuczeniu hord potworów i rozwijaniu umiejętności swojej postaci, ale szukacie dynamicznej gry, to warto odświeżyć klasyk, jakim jest seria gier Diablo. Jeśli jednak chcecie robić to samo, ale przy stole ze znajomymi, to polecamy grę Sanctum wydawnictwa Rebel. Gra zapewni  wam rozrywkę na wiele godzin w fantastycznym świecie pełnym potworów, magii i bohaterów, którzy ratują miasto przed Lordem Demonów. Polecamy!


Nazwa: Sanctum
Wydawnictwo: Rebel
Rok wydania: 2020
Grę kupisz w Księgarni Internetowej Gandalf.com.pl

Dziękujemy księgarni Gandalf za wysłanie egzemplarza recenzenckiego  
Gandalf - Moc Wyboru
Share:

Ścisła współpraca

My na Facebooku

Labels

Blog Archive