14 lip 2015

Wyrusz szlakiem do Mordoru! - recenzja gry Władca Pierścieni: wyprawa do Mordoru


Dzięki najnowszej produkcji wydawnictwa Egmont możemy znów przenieść się do fantastycznej krainy Śródziemia, w której czekają nas przygody z postaciami z Władcy Pierścieni. Zawartość pudełka jest skromna, gdyż jest to pięć kostek w różnych kolorach, pięćdziesiąt dwustronnych kart z planszą do gry oraz krótka instrukcja.

Zasady są proste. Na początku rozgrywki każdy z graczy otrzymuje swoją planszę oraz wybiera swojego Hobbita. Do każdej postaci przypisany jest kolor, który ma znaczenie w dalszej rozgrywce. Decydujemy, który gracz rzuca kostkami jako pierwszy. Na kostkach widnieje 6 symboli: Gandalf, Broń, Ork, Nazgul, Pierścień i Białe Drzewo. W grze występuje przymus zatrzymania przynajmniej jednej kostki w trakcie rzutu (czyli rzucamy maksymalnie 5 razy).
W zależności od wyrzuconego symbolu, nasza postać przemieszcza się bliżej Mordoru bądź Nazgule znajdują się bliżej pierścienia.

Omówmy zatem symbole na kostkach:
Gandalf – po wyrzuceniu i zatrzymaniu kostki z wizerunkiem czarodzieja wydłużamy drogę Nazguli poprzez przepołowienie ich pola podróży,
Pierścień – dzięki zatrzymaniu kości z pierścieniem nasz Hobbit znajduje się bliżej Mordoru – zaznaczamy nasze pole podróży,
Ork – po wylosowaniu kości z postacią Orka, tracimy pierścień. Oznacza to, że jeden Ork spowalnia nas na tyle, że nie możemy przemieścić się o żadne pole,
Broń – jest to kontra na postać Orka. Jedna broń niweluje jednego Orka,
Nazgul – po zatrzymaniu kości z Nazgulem poruszamy się po drugiej ścieżce, na której gonią nas Nazgule. W tym miejscu znaczenie ma kolor kostki. Jeżeli wyrzuciliśmy postać Nazgula na kostce w kolorze innego Hobbita, który bierze udział w grze, musi on zakreślić pole Nazgula u siebie. W przeciwnym wypadku to my je zaznaczamy na swojej planszy,
Białe drzewo – jeżeli gracz odłoży kostkę z tym symbolem to jego faza rzutów się kończy. Może wraz z białym drzewem odłożyć inne kostki.

Można odkładać tylko jedną kostkę z tym samym symbolem. Gracz, który pierwszy dotrze do Mordoru, wygrywa. Jeżeli wszyscy z graczy odpadną (każdy zakreśli ostatnie pole na szlaku Nazgula) to nikt nie wygrywa, gra kończy się remisem. To tyle, jeżeli chodzi o zasady. Są one proste, a instrukcja jest bogata w ilustracje, co pomaga bezproblemowo zaznajomić się z tą produkcją.

Istnieje również wariant dla zaawansowanych, lecz same zasady się nie zmieniają, podlegają tylko drobnym modyfikacjom, a pole, na którym się aktualnie znajdujemy, ma swoje własności (na przykład każda broń liczy się podwójnie lub Nazgule się nie liczą)

Dużą zaletą gry jest jej rozmiar. Jest ona mała, poręczna, nie wymaga dużej ilości miejsca do gry. Idealna na zabranie w podróż, w góry, pod namiot. Minusem jest ograniczona ilość plansz, jednak zaznaczając pola ołówkiem można wykorzystać plansze kilkakrotnie.

Jeżeli wydawnictwo kierowało swoją grę do fanów sagi Tolkiena, to niestety, ale nie podołali zadaniu. Gra jest bardzo dobra, krótkie rozgrywki, podejmowanie ważnych decyzji, częste powroty do gry, jednak nie ma ona wiele wspólnego z trylogią Władca Pierścieni. Polecam tę grę wszystkim początkującym graczom oraz tym, którzy szukają gry prostej, szybkiej oraz takiej, którą można zabrać na wyjazd.

Nazwa: Władca Pierścieni: Wyprawa do Mordoru
 
Wydawca: Egmont
 
Wydanie: pierwsze
 
Rok: 2015
 
Sugerowana cena: 39,90zł

Ocena: 8/10 
 
Za grę dziękuje wydawnictwu EGMONT
 
Share:

2 komentarze:

  1. Z ograniczeniem plansz można sobie poradzić inaczej - kilka zalaminować i pisać zmywalnymi markerami. Wtedy można grać w nieskończoność :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z ograniczeniem plansz można sobie poradzić inaczej - kilka zalaminować i pisać zmywalnymi markerami. Wtedy można grać w nieskończoność :-)

    OdpowiedzUsuń

My na Facebooku

Labels

Blog Archive