21 gru 2016

Handluj szlachetnymi kamieniami. - recenzja gry Splendor

Życie renesansowego handlarza drogocennymi kamieniami nie było wcale łatwe. Wyszukiwał kopalnie, które oferowały pożądany przez niego towar, szukał dogodnych szlaków transportowych, na koniec zaś zatrudniał ludzi do obróbki surowca. A to wszystko przy ciągłym zagrożeniu ze strony konkurencji. Dzisiaj opowiemy o grze Splendor, która stara się nieco oddać tamten klimat. I choć jest oczywiście znacznie prostsza niż życie w Renesansie, to wymaga niezłego kombinowania.
Splendor to taktyczna gra dla 2 - 4 osób. W pudełku znajduje się 35 znaczników drogocennych kamieni (po 7 dla szmaragdów, szafirów, rubinów, diamentów i onyksów), 5 znaczników złota, 10 płytek arystokratów i 90 kart rozwoju (40 poziomu pierwszego, 30 poziomu drugiego i 20 poziomu trzeciego). Całość ułożono w eleganckiej wyprasce, dzięki czemu każdy element jest na swoim miejscu.

Jak przebiega rozgrywka? Na początku rozkładamy 12 losowych kart rozwoju (po cztery dla każdego poziomu) oraz płytki arystokratów w liczbie o jeden większej niż liczba graczy. Obok kładziemy znaczniki kamieni szlachetnych. Każda karta rozwoju ma swoją cenę, wyrażoną w kamieniach szlachetnych, ma też zdolność nieustannego produkowania jednego rodzaju kamieni. Niektóre z kart (poziomu drugiego i trzeciego) mają też przypisane im punkty prestiżu. Punkty prestiżu znajdują się też na płytkach z wizerunkami arystokratów.

O co chodzi w grze? O to, żeby zdobyć 15 punktów prestiżu. Wygrywa ten, komu uda się to jako pierwszemu. Każdy gracz w swojej turze musi wykonać jedną z trzech czynności:
  • wziąć znaczniki kamieni - trzy różne lub dwa identyczne,
  • kupić kartę rozwoju - leżącą na stole lub wcześniej zarezerwowaną (co przypomina nieco 7 Cudów Świata: Pojedynek),
  • zarezerwować kartę rozwoju.
Za karty rozwoju płacimy znacznikami drogocennych kamieni lub dzięki stałemu dochodowi z kart rozwoju. Im więcej kart mamy, tym mocniejsze karty możemy kupować - czyli takie, które mają więcej punktów rozwoju. A jeśli będziemy mieć określony zestaw kart, odwiedzi nas arystokrata, który również przyda nam splendoru.

Tym, co przyciągnęło nas do rozgrywki na długo, była mnogość wariantów ułożenia kart, a tym samym sposobów dojścia do zwycięstwa, trochę tak ja w opisywanym Szmalu. A ponieważ strategie są różne, to emocji podczas gry też nie brakuje. Można powoli oszczędzać na wyżej punktowane karty, a można szybko i agresywnie zbierać małe ilości punktów. Powolna strategia sprawia, że inny gracz może przejrzeć nasze ruchy i próbować nam przeszkodzić. Bardzo agresywna rozgrywka tymczasem eliminuje karty, które przy powolnej grze mogłyby pomóc rozegrać partię taktycznie.

Gra zachwyciła nas swoim wykonaniem. Wypraska, jak już mówiliśmy, jest elegancka (ma nawet wytłoczone logo gry) i znakomicie trzyma wszystkie elementy. Karty rozwoju mają ładne rysunki, przedstawiające sytuacje związane z obróbką kamieni szlachetnych. Do tego wykonane są bardzo porządnie i w zasadzie nie potrzeba do nich koszulek. Chyba, że planujecie grać bardzo intensywnie - wtedy można rozważyć ich zakup, ale pamiętajcie, że karty w koszulkach mogą nie mieścić się w przegródce wypraski. Na uwagę zasługują też znaczniki kamieni - przypominają żetony używane w kasynie. Są przyjemnie ciężkie, wykonane z grubego plastiku i wydają charakterystyczny dźwięk, przy rzucaniu na stół. Płytki z arystokratami są grubymi kawałkami kartonu, który z pewnością przetrwa wiele rozgrywek.

Gra sprawdziła się zarówno w rozgrywce dwuosobowej, jak i czteroosobowej, choć wtedy dynamizm grania nieznacznie spada. Za każdym razem rozgrywka była dobrze wyważona i każdy miał takie same szanse na zwycięstwo. W każdej partii nie brakowało też emocji i rywalizacji. Chociaż klimat nie jest oddany w 100% i grając nie czuliśmy się może jak renesansowi kupcy, sama mechanika wciągnęła nas na dobre swoją prostotą i możliwościami.

Splendor jest grą łatwą w wytłumaczeniu, ale wymagającą myślenia podczas rozgrywki. Dzięki temu potrafi przykuć do stołu na długo - zwłaszcza, że rozgrywka nie trwa długo i łatwo po niej zaproponować jeszcze jedną partię. I jeszcze jedną. Polecamy Splendor każdemu, kto lubi czasem pogłówkować i czuje dreszczyk emocji, rywalizując z innymi o ograniczone zasoby. To dobra gra dla początkujących, na spotkanie ze znajomymi, ale też dla zaawansowanych graczy. Nam przypadła do gustu i Wam też zapewne się spodoba, więc zagrajcie w Splendor!

I.
Klimat
3/6
II.
Złożoność
5/6
III.
Oprawa graficzna
5/6
IV.
Wykonanie elementów
5/6
V.
Grywalność na 2 graczy
6/6
VI.
Grywalność na więcej osób
5/6

Ocena Końcowa: 4,83

Share:

1 komentarz:

  1. Faktycznie, Splendor to fajna gra dla początkujących, ale i zaawansowani gracze nie powinni się nudzić nawet przy drugiej, dziesiątej i kolejnej rozgrywce :). Nam też bardzo przypadła go gustu. Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń

My na Facebooku

Labels