f A Ty jak bogaty zasób słów masz? - recenzja gry Na końcu języka ~ Sterta Gier

23 sty 2018

A Ty jak bogaty zasób słów masz? - recenzja gry Na końcu języka


Bardzo ważnym aspektem gier imprezowych jest prostota ich zasad. To dzięki możliwości szybkiego wytłumaczenia reguł możemy zachęcić dużą grupę do zagrania w dany tytuł, jednocześnie unikając zasypania pytaniami. W naszej biblioteczce znajduje się wiele imprezówek. Niedawno na odpowiedni regał powędrował też tytuł od wydawnictwa Nasza Księgarnia o tytule Na końcu języka. Warto?

Na końcu języka to prosta gra imprezowa, w której będziemy testować swoją spostrzegawczość i umiejętność szybkiego dobierania słów do kategorii. Przeznaczona dla 3 do 6 osób (choć maksymalna liczba graczy po prostu ogranicza chaos i zwiększa szanse, że to właśnie my będziemy odpowiadać), a sama partia raczej nie przekracza 30 minut.

Zawartość pudełka to po prostu karty. Ale mamy ich aż 192, które podzielone są na dwie talie – czerwoną i niebieską. W każdej talii znajduje się 88 kart kategorii i 8 kart specjalnych. Karty kategorii są zrobione w sposób minimalistyczny. Na  środku mamy obrazek (który w rozgrywce ma duże znaczenie) oraz napis określający kategorie. Tak proste wykonanie jest bardzo dobre, ponieważ nic wokół nas nie rozprasza. Do tego nazwa kategorii jest napisana w taki sposób, że zarówno osoby siedzące obok nas, jak i naprzeciwko, widzą wszystko bardzo dobrze.

Zasady gry? Banalnie proste. Jak już wspomnieliśmy – mamy dwie talie, ale w wariancie podstawowym korzystamy z jednej. Tasujemy karty i rozkładamy na dwa mniej więcej równe stosy. Zadaniem graczy jest uzbieranie jak największej liczby kart. Jak to zrobić? Otóż gracze po kolei wykładają karty z wybranego stosu. Jeżeli po odkryciu karty powstanie para (np. dwa duszki, albo dwie kostki), to gracze przed którymi leży karta z pary muszą powiedzieć słowo pasujące do kategorii swojego przeciwnika (jeśli przede mną leży duszek z kategorią Muzyk, a przed moim przeciwnikiem duszek z kategorią Serial, to krzyczę np. Miodowe Lata). Jeśli byliśmy szybsi od rywala, to zabieramy jego kartę. Jeśli gracz miał już stosik kart przed sobą, to może się okazać, że po zabraniu mu wierzchniej karty, powstanie nowa para z kimś innym i wtedy rozgrywa się kolejny pojedynek. Grę toczymy aż do wyczerpania kart w obu stosach. W międzyczasie pojawiają się karty specjalne – powodują one, że od teraz dodatkowo parą może być np. serce i rybka. Gdy skończą się karty, to gracze liczą posiadane karty i gracz z ich największą liczbą wygrywa. W przypadku remisu robi się dogrywkę – jeden z graczy odkrywa kartę, a remisujący gracze jak najszybciej wymyślają słowo do kategorii na karcie. Chyba wiadomo kto wygrywa? ;)

Jak wrażenia z gry? Bardzo dobre. Na końcu języka to bardzo dynamiczna gra, w której musimy ciągle obserwować zmiany na stole. Dodatkowo przyda nam się całkiem spory zasób słów, bo do różnych kategorii ciężko dopasować słowa, szczególnie z tak dużą presją czasu. Najlepiej grało nam się właśnie na 6 osób, bo wtedy gracze nawet nie próbowali zapamiętywać kategorii, które leżą przed innymi graczami (a była to jedna z taktyk) i wtedy najwięcej wyrazów mieliśmy na tytułowym końcu języka.

Choć najciekawiej jest w pełnym gronie, to gra też całkiem dobrze wypada w mniejszej liczbie graczy. Wtedy jest mniejszy czas oczekiwania na swoją turę, ale też rzadziej trafiają się pary, bo szybciej zakrywamy karty leżące już na stole.

Gra najbardziej z grupy spodobała się chyba naszej korektorce Angelice, która w zasadzie zasypywała nas odpowiedziami i zgarniała nasze karty. Pozostali gracze też się dobrze bawili, a uwierzcie, że różne słowa padały do kategorii. Czasem pierwsze lepsze słowo, jakie nam przyszło do głowy. I tak kontynentem została Rosja, a zwierzęciem hodowlanym łoś.


Jak sami możecie zobaczyć – gra nie wymaga długiego tłumaczenia zasad, a rozgrywka bywa bardzo różnorodna. Możliwość skorzystania z obu talii daje dodatkową rozrywkę i znacznie wydłuża czas gry, który jest równie przyjemny. My osobiście zabieramy ją już na każdą planszówkową imprezę (choć chyba nic nie zdetronizuje Szalonych Zegarków), bo ona po prostu na to zasługuje. Polecamy!


I.
Klimat
5/6
II.
Złożoność
5/6
III.
Oprawa graficzna
5/6
IV.
Wykonanie elementów
5/6
V.
Grywalność na 3 graczy
4,5/6
VI.
Grywalność na więcej osób
5/6

Ocena Końcowa:4,92

Nazwa: Na końcu języka

Wydawca: Nasza Księgarnia

Wydanie: pierwsze

Rok: 2017

Sugerowana cena: 39,90 zł

Za grę dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia

 http://gry.nk.com.pl/



Share:

Ścisła współpraca

My na Facebooku

Labels

Blog Archive