f Uszczęśliwiaj kolonistów razem z Kolumbem - recenzja gry Santa Maria ~ Sterta Gier

18 cze 2018

Uszczęśliwiaj kolonistów razem z Kolumbem - recenzja gry Santa Maria

Granna przyzwyczaiła nas, że wydaje gry planszowe skierowane głównie dla młodszych graczy. Jednak w ich ofercie znajdują się również tytuły bardziej ambitne takie jak np. recenzowane kiedyś przez nas CVlizacje. Są to tytuły wciąż proste do nauczenia, ale już bardziej zaawansowane i dla nieco starszych dzieci. W dzisiejszym artykule chcemy, abyście poczuli chęć odkrywania Nowego Świata razem z Kolumbem i Granną. Zapraszamy na recenzję gry Santa Maria.

Santa Maria wydawnictwa Granna to strategiczno-ekonomiczna gra planszowa dla 1-4 graczy w wieku 12+. Gracze wcielają się w kolonizatorów Nowego Świata, którzy przypłynęli razem z Krzysztofem Kolumbem na pokładzie jego flagowego okrętu. Ich zadaniem będzie stworzenie jak najlepszej kolonii i zapewnienie szczęścia jej mieszkańcom.

W dużym pudełku znajdziemy całkiem sporo, co jest dużym plusem. Dużo elementów - więcej zabawy. Cała zawartość jest wykonana z myślą o wielokrotnych rozgrywkach, czyli z twardszych żetonów i drewnianych znaczników. Szkoda tylko, że zabrakło wypraski, aby zachować porządek w pudełku. Jej brak rekompensuje duża ilość woreczków strunowych. Nam średnio podszedł pomysł, aby punkty Szczęścia, które są jednocześnie punktami zwycięstwa, odwzorować na żetonach o konkretnych wartościach. Po pewnym czasie mamy już ich dość pokaźną ilość i trochę przeszkadza to w ich późniejszym sumowaniu. Zamiast tego wystarczyłby zwykły tor punktacji. Ilustracje w Santa Marii są kolorowe i przyciągające wzrok. Dosłownie, bo na niektórych kafelkach trzeba się mocno przyjrzeć, aby dostrzec, co jest na nich narysowane.

Cała rozgrywka toczy się przez trzy pełne lata, czyli rundy. Każda z nich dzieli się na tury gracza, które są wykonywane naprzemiennie. W swojej turze gracze mają do dyspozycji jedną z czterech akcji głównych oraz dowolną liczbę akcji darmowych. I tak kolejno możemy rozbudować swoją kolonię, czyli zakupić żeton terenu i dołożyć go na swoją planszę gracza. Gdy będziemy mieli czym zapłacić, to możemy aktywować budynek i wykorzystać jego właściwości. Następna akcja jest bardzo podobna, przy czym używamy dostępnych kości i aktywujemy cały rząd budynków w naszej kolonii, aby zyskać odpowiednie bonusy. Aktywowane budynki mają działanie natychmiastowe takie jak: dobranie lub handel surowcami, wypłynięcie na żeglugę, pozyskanie mnichów, aby następnie stali się dla nas uczonymi lub biskupami. Gdy już braknie nam pomysłu na kolejny ruch, pozostaje nam wycofanie się z danej rundy i czekanie, aż pozostali gracze dokończą swoje tury. Po trzech rundach następuje finalne podliczenie punktów Szczęścia. Kto ma ich najwięcej, wygrywa =)

Co zatem jest takiego innowacyjnego i wciągającego w grze Santa Maria?  Mechanicznie gra nie jest odkrywcza, bo już wszystko widzieliśmy. Ale jednak... Aktywacja budynków za pomocą surowców, dobieranie kostki, aby również coś aktywować, zakupy za zebrane surowce. To wszystko zgrabnie połączone dało nam bardzo intrygujący tytuł, który daje wiele możliwości wygranej.

Zdecydowanym plusem są tu proste, łatwo przyswajalne zasady, co przekłada się później na intuicyjną rozgrywkę już po pierwszej partii. Niestety czas rozgrywki w pełnym składzie może być wydłużony, ale to już zależy od tego, jak długo gracze kombinują nad swoim ruchem. Nam najlepiej grało się w dwie osoby, bo tury były płynne i naprawdę rzadko występowały przestoje.

Gra jest bardzo regrywalna z kilku powodów. Każda rozgrywka będzie się toczyła nieco inaczej, ponieważ jest wiele kafelków, które z każdą grą tasujemy. Dodatkowo po skończonej grze będziemy odczuwać chęć kolejnej partii, aby wypróbować inną taktykę. Tych w Santa Marii jest sporo. Bo to do nas należy decyzja, jak będziemy rozwijać naszą kolonię. Czy najpierw zdobędziemy niezbędne surowce? A może od razu ruszymy na podbój kontynentu, aby otrzymać bonus za bycie dzielnym konkwistą? Czy jednak lepszym pomysłem będzie rozwój religijny i naukowy?

Santa Maria wydawnictwa Granna pomimo paru rzeczy w wykonaniu, do których można by się przyczepić, jest grą naprawdę dobrą. Co prawda nie czujemy, że kolonizujemy Nowy Świat, tylko wymieniamy surowce, aby czegoś dokonać. Jednak wytrwali poszukiwacze klimatu będą się dobrze bawić dokładając kolejne kafle terenu, zapełniając swoją planszę. Uważamy, że każdy szanujący się euro-gracz powinien się z tym tytułem zapoznać. Zacięty wyścig o szczęśliwych kolonistów toczy się na wiele sposobów. Liczy się tutaj dobrze przemyślana strategia z małą szczyptą szczęścia.

I.
Klimat
3,5/6
II.
Złożoność
5,5/6
III.
Oprawa graficzna
4,5/6
IV.
Wykonanie elementów
4,5/6
V.
Grywalność na 2 graczy
5,5/6
VI.
Grywalność na więcej osób
5/6

Ocena Końcowa:4,75
Nazwa: Santa Maria
Wydawnictwo: Granna
Rok wydania: 2018
Sugerowana cena: 100zł
Dziękujemy wydawnictwu Granna za przekazanie gry do recenzji.
Granna

Share:

Ścisła współpraca

My na Facebooku

Labels