6 cze 2016

Plansza okiem Muffina - #16 Recenzja gry Wojownicy Podziemi

Gra po której zamierzam Was dzisiaj oprowadzić jest tytułem kooperacyjnym, gdzie szwendamy się grupą po podziemiach i próbujemy ubić potwory. Macie jakieś pomysły co to może być? Lucrum Games wspaniałomyślnie wydało owe ZŁO chodzące - przedstawiam Wam Wojowników podziemi!

Wojownicy Podziemi jest to gra ah… już o tym mówiłam - przygodowo-kooperacyjna; naszym zadaniem jest przejść przez trzy poziomy podziemi, aby finalnie zmierzyć się z bossem. Zadanie to nie jest łatwe, ba nazwałabym to raczej questem momentami nie do wykonania - jak mam rzucić z nosa, odbić kość ręką tak aby uderzyła o pudełko, o stolik i wpadła na tarczę? Oh jej no.. Czasami się nie da.. czasami ta gra jest po prostu czystym, złośliwym złem, przez które my dzielni bohaterowie będziemy próbować przebrnąć. Kiedy już zdecydujesz się spróbować czeka Cię wspaniała zabawa pełna wymierzeń, obmierzeń, podskoków, czajenia się i plucia jadem na bogu ducha winną kostkę. Biedna kostka. Żal mi jej czasami. Gdyby miała uczucia, na pewno by się obraziła i przestała by się turlać. Ot co.

Grafika pudełka zaciekawiła mnie od samego początku i tytuł wylądował na liście “Muszę zakupić, inaczej świat przestanie istnieć i nastanie biblijna apokalipsa”. Ale, że jak… No tak!
W środku znajdujemy tarczę w czterech puzzlach - po złożeniu to będzie nasz cel i nasza mordęga - oprócz naszego punktu docelowego, tudzież docelnego w zestawie dostajemy również wieżę na karty (gadżet, który u mnie nigdy nie jest wyjmowany z opakowania - uważamy go za zbędny), cztery talie potworów (łatwe, średnie, trudne, okropne), talię ekwipunku, talię bohaterów, karty planszy, trzy kolorowe kości zdolności i dziewięć kości białych, kupę żetonów (ran, złota, modyfikacji), kartę zdrowia potwora, znaczniki serduszka. Zapomniałam o najważniejszym, o rzeczy bez której, nie moglibyśmy zagrać - instrukcja. Instrukcja Moi Drodzy jest napisana bardzo klarownie, z przykładami, tak że każdy wprawiony w gry po pierwszym przeczytaniu ogarnie co i jak i nie będzie robił/a błędów.

JAK GRAĆ?

Każdy z nas dostaję kartę bohatera, umieszcza serduszko na polu z dziewiątką. Wybieramy trzy karty (planszę) i układamy obok już złożonej tarczy na którą będziemy rzucać. Kładziemy znacznik drużyny przed wejściem do podziemia, karty potworów dobieramy odpowiednio do poziomu, na polu skrzyni ustawiamy jedną białą kość i dwa złota i pomału możemy zaczynać grę. Pion drużyny wchodzi do podziemi, a z każdym kolejnym pomieszczeniem na karcie przyjdzie nam walczyć z kolejnymi potworami. Wchodząc do pokoju musimy odkryć wierzchnią kartę z wcześniej wydraftowanej talii potworów. Kładziemy odpowiednią ilość złota na potworze (każdy stwór ma inne staty) i zaczynamy walkę. Od gracza rozpoczynającego rozdajemy odpowiednio kolorowe kości. Odpowiadają one za zdolności gracza opisane na karcie bohatera. Rozdzielenie ich jest kluczową kwestią.. no nie licząc dobrego cela. Niebieska kość odpowiada za pierwszą zdolność, zielona za drugą, a czerwona za trzecią. Każdy z nas próbuje zadać hity poprzez rzucenie kością w stół tak, aby ta odbiła się i wylądowała na tarczy - najlepiej z dosyć wysokim wynikiem. Niestety niektóre moby wymagają od nas kolejnych modyfikacji rzutów - np. z nosa, z zamkniętymi oczami, spod nogi, spod stołu, z końca pokoju itd. Nie ważne ile modyfikatorów już jest aktywnych, my i tak musimy odbić rzucałkę od stolika tak aby wpadła na tarczę. Nie polecamy szklanych stolików do tej gry ;) Jeśli komukolwiek w trakcie walki się omdleje, czyt. jego poziom życia spadnie do zera, w kolejnej turze wstaje on, ale znacznikiem ran zasłania punkty życia i zablokowuje on czerwoną zdolność ( a z czasem kolejne..). Wniosek z tego jeden. Musimy ubijać potwory. Jeśli w jednej bitwie, wszystkim graczom poziom życia spadnie do zera gra się kończy, a my przegrywamy. Na naszych kartach planszy będą występować różne miejsca, w tym fontanna gdzie wszyscy możemy się uleczyć do fulla, czy shop, gdzie po pokonaniu potwora dostajemy przedmioty, możemy się uleczyć lub dokupić białe kości - są one kościami dodatkowymi, które pomagają nam zwalczyć zarazę i kiedy kolorowe rzucałki się kończą, wtedy zamiennie możemy dobierać aktywne białe kości z naszej skrzyni skarbów. Rzeczy te mogą nam ułatwić życie w paskudnie mrocznych i nafaszerowanych kreaturami podziemiach, więc warto w nie inwestować. Kiedy przejdziemy całą planszę czeka nas walka z bossem - stworem potworem, który jest bardzo bardzo silny, złośliwy i śmiertelnie groźny. Może on ubić nas, albo my jego. Oczywiście wolimy wersję druga - jest zdecydowanie bardziej motywująca. Let’s do this together!

 STATYSTYCZNIE

Losowość tej gry jest duża. Bardzo. Jeżeli ktoś nie wyczuje jak rzucać kością.. to będzie kiepsko TYM BARDZIEJ, że my nie mamy za zadanie turlnąć rzucałką, acz odbić ją od stołu. Mechanika jest bardzo prosta, tak jak zresztą wspomniałam wcześniej. Po zapoznaniu się z instrukcją i przeczytaniu kart bohaterów, myślę że raczej nikt nie powinien mieć problemów ze zrozumieniem i rzeczywistym graniem w Wojowników. Wykonanie elementów jest bardzo dobre - poprawiłabym nieco jakość kart z talli, które są dosyć wygibuśne i nieodporne na uszkodzenia, ale poza tym nie dopatrzyłam się jakiś ogromnych błędów. Interakcja - walczymy razem i giniemy razem. Przekazujemy sobie kości, próbujemy się wzajemnie pokrzepiać. Jak to brzmi? Skalowalność.. szczerze powiedziawszy nie wyobrażam sobie tej gry na dwie osoby - to chyba jest zły pomysł.

PLUSY:
-       łatwa mechanika
-       ciekawa graficznie
-       wprowadza fajny klimat
-       jest to coś nowego na tle standardowych planszówek z potworami i walkami

MINUSY:
-       kiepska skalowalność
-       specyficzny rodzaj humoru, który nie do końca może się każdemu podobać

Finalnie, w kategorii gra imprezowo-przygodowo-kooperacyjna daję jej 4 punkty. Bardzo często sięgamy po ten produkt, zdecydowanie czujemy ten humor i mamy niezłą zabawę z rzucaniem tymi okropnymi kośćmi. Niektórzy z nas nawet opatentowali marszczenie nosa tak aby lepiej utrzymywać naszą broń! Regrywalna, fajna planszówka, którą warto mieć w biblioteczce. Ah - teraz ja! Ciach z łokcia!

Wolisz posłuchać o grze? Zapraszamy!


Autor: Karolina Krukierek
Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz

My na Facebooku

Labels

Blog Archive