1 maj 2017

Poplecznicy Mordreda i Agenci kontra poddani Artura i Bojownicy - recenzja i porównanie gier Avalon i The Resistance

Regularni czytelnicy naszej strony wiedzą, że w naszej kolekcji nigdy nie zabraknie gier blefu. Gdy dochodzi jeszcze do tego mechanika „ukrytej tożsamości” to już w ogóle jesteśmy wniebowzięci. Nie mogło zatem zabraknąć na naszej stronie recenzji gier wydawnictwa Portal, mianowicie The Resistance oraz Avalon – Rycerze Króla Artura.

Długo zastanawialiśmy się jak podejść do recenzji tych dwóch tytułów. Ostatecznie postanowiliśmy, że zrobimy to na zasadzie porównania i opisania cech, które są bardzo zbliżone oraz do pokazania różnic. Z góry możemy Wam powiedzieć, że recenzujemy pełne wersje gier, wraz z wszystkimi wydanymi do nich dodatkami.

Zacznijmy jednak od krótkiego opisu obu gier. Na początek Avalon Rycerze Króla Artura. W pudełku z tym tytułem znajdziemy 14 kart postaci, 20 kart głosowania, 10 kart misji, 2 karty Lancelota, 7 kart Lojalności, 1 kartę Pani Jeziora, 15 żetonów, 3 plansze misji. Pudełko solidne, klimatyczne, ukazujące zamek Króla Artura. Karty, żetony, plansze – wszystko wykonane w bardzo solidny sposób.

Jeżeli zaś chodzi o The Resistance to zawartość nie różni się bardzo, mianowicie w środku: 20 kart głosowania, 10 kart misji, 10 kart postaci, 15 kart intryg, 13 żetonów i 3 dwustronne plansze. Wykonanie tak samo jak w przypadku Avalona jest bardzo dobre, solidne, przejrzyste. Nie ma problemu z kartami, na pierwszy rzut oka widać, która postać należy do złych, a która do dobrych.

Skoro już o tym wspomniałem to przejdźmy do mechaniki obu gier. Otóż głównym celem w tych tytułach jest zwycięstwo swojej drużyny. Do drużyn zostajemy przypisani losowo i możemy trafić do drużyny dobrej (w przypadku Avalon – rycerze Artura, w przypadku The Resistance – bojownicy) lub do złych (Avalon – poplecznicy Mordreda, The Resistance – agenci). Ci pierwsi będą dążyć do wykonania misji, a Ci drudzy będą się starali im przeszkodzić.

Brzmi prosto? Otóż tu zaczyna się zabawa. Po przydzieleniu do drużyn (nikt nie mówi w jakiej się znajduje, ani nie ujawnia swojej karty), wszyscy gracze zamykają oczy. Następnie jedynie gracze źli otwierają oczy by się poznać. Po zapoznania się złych, wszyscy zamykają razem oczy, a następnie otwierają. Każdy z graczy ma przed sobą dwie karty: „za” i „przeciw”. Po wybraniu pierwszego gracza, który będzie pierwszym dowódcą należy wybrać drużynę, która wyruszy na misje. W zależności od misji wybieramy różną liczbę osób, od 2 do 5. Następnie wszyscy głosują czy zgadzają się na taką drużynę idącą na misje czy nie. Jeśli na wybór się nie zgodziliśmy to przesuwamy na planszy żeton nieudanego głosowania o krok dalej. W przypadku 5 nieudanych głosowań pod rząd, grę od razu wygrywają źli. Jeśli  gracze zaakceptują drużynę do przechodzimy do kolejnej fazy czyli do misji. Gracze, którzy zostali wybrani do drużyny dostają dwie karty – porażka i sukces. W tajemnicy wybierają jedną kartę (dobrzy mogą wybrać tylko sukces, a źli albo sukces albo porażkę), a resztę odkładają na stos. Karty wybrane przez graczy powinny być potasowane tak, aby nie było wiadomo, kto jaką rzucił (tak samo karty odrzucone na stos). W większości misji wystarczy jedna porażka, aby misja się nie udała. Gra kończy się, gdy drużyna dobrych zdobędzie 3 sukcesy, lub gdy 3 misje zakończą się porażką.

Podstawowe zasady w obu grach są bardzo podobne. Poza klimatem gry różnią się postaciami i różnymi dodatkowymi zmiennymi. Otóż w Avalon w drużynie dobrej jedną z postaci jest Merlin, a w drużynie złej – Skrytobójca. W fazie ujawniania, Merlin poznaje złych (oni nie poznają Merlina). Skrytobójca natomiast na koniec gry, jeśli grę mieliby wygrać Rycerze Króla Artura, ma możliwość odwrócenia losów rozgrywki – jeżeli poprawnie wskaże i zabije Merlina to źli wygrywają.

W  The Resistance spotkamy natomiast karty intryg. Karty te rozdawane przez dowódcę wpływają w różny sposób na rozgrywkę – możemy podejrzeć czyjąś tożsamość, anulować wybór drużyny bez głosowania, czy podejrzeć kartę misji rzuconą przez gracza. Ważne jest to, że można na temat tego co zobaczyliśmy rozmawiać, ale nigdy nie można pokazać karty czy żetonu, który zobaczyliśmy/otrzymaliśmy.

W Avalon występuje mini dodatek – Lancelot. Karty lojalności występują w obu grach, w Avalonie mają wpływ na wspomnianego Lancelota, w The Resistance (konkretnie w dodatku) na zdrajce. Odkrywając po 2 rundzie (i w każdej kolejnej) kartę intrygi może się nagle okazać, że nasza postać przechodzi na drugą stronę, co powoduje, że obieramy inny cel. Dodatkowo w Avalon występuję Pani Jeziora, dzięki której możemy sprawdzić lojalność danej osoby.

Do The Resistance został wydany dodatek Wrogie zamiary & Tajne cele, który wprowadza do aż 6 modułów, z których można korzystać naprzemiennie lub można wziąć wszystkie naraz. Część z tych modułów jest wzorowane na Avalon, jak np. Asasyn, który działa podobnie do Skrytobójcy, Dezerter czyli nasz zdrajca (jednak tutaj jest pewne dodatkowe rozszerzenie) czy Inkwizytor czyli wspomniana wyżej Pani Jeziora. Dodatkowe moduły, których nie spotkaliśmy wcześniej to Tropiciel – do misji wybrana zostaje dodatkowa osoba, która jednak nie bierze udziału w akcji, a każdy ruch obserwuje Dowódca. Moduł Łowca – wprowadza niezłe utrudnienie w rozgrywce, gdyż drużyny muszą zidentyfikować konkretne postacie z drużyny przeciwnej. Jest jeszcze Odwracacz czyli moduł, który pozawala odwracać losy misji!

Skoro zabraliśmy się za porównanie mechaniki to warto też wspomnieć o klimacie. Choć gry są bardzo podobne mechanicznie do siebie i w obu wszystkie nazwy oddają klimat to jednak dla nas jest bardziej odczuwalny w Avalonie. Możliwe, że jest to spowodowane większym zainteresowaniem czasami średniowiecznymi niż walkami bojowników i agentów rządu. Częściej spotykaliśmy się, że gracze wcielali się w rycerzy niż w bojowników.

Czy warto zainwestować w którąś z tych gier, a może trzeba mieć obie w swojej kolekcji? Nad odpowiedzią na to pytanie spędziliśmy trochę czasu i zdania mieliśmy podzielone. Po pierwsze – obie gry są bardzo dobre i szybkie co zdecydowanie przemawia za tym by je kupić. Z drugiej jednak strony gry są na tyle do siebie zbliżone, że niektórzy mogą uważać że to wydawanie pieniędzy w błoto. Ostatecznie trzeba spojrzeć pod kątem tego jak i z kim będziemy grywać. Jeśli jesteście osobami, które jeżdżą i grają z różnymi ludźmi, którzy nie znają zbytnio gier, albo po prostu częściej zmieniacie ekipę do grania, to lepszym wyborem będzie Avalon, którego rozgrywka jest prostsza, a dodatki nie są trudne do ogarnięcia. Jeżeli zaś macie grupą, z którą gracie już dość długo lub spotykacie się z ludźmi lubiącymi rozbudowane rozgrywki to The Resistance zapewni Wam większe możliwości rozgrywki, możecie zagrać w wersje trudniejsze lub prostsze, ale to wszystko wymaga dokupienia wspomnianego dodatku.

Gry blefu, ukrytych tożsamości i nieczystych zagrywek to coś co wprost uwielbiamy. Choć gramy raczej w stałej grupie (migracje sięgają 1-2 osób) to w każdej partii obieramy różne taktyki, żeby nie być zbyt szybko rozpracowanym. A to wymaga myślenia i kombinowania, więc to kolejny plus tych gier. Jeżeli szukacie dobrej imprezówki (od 5-10 osób), w której przyjdzie Wam trochę dedukować, trochę ściemniać, a jednocześnie świetnie się bawić, to myślę że wybór powinien ograniczyć się do dwóch tytułów: Avalon: Rycerze Króla Artura lub The Resistance.

Avalon
I.
Klimat
5,5/6
II.
Złożoność
5/6
III.
Oprawa graficzna
5/6
IV.
Wykonanie elementów
5,5/6
V.
Grywalność na 5 graczy
5/6
VI.
Grywalność na więcej osób
5,5/6

Ocena Końcowa: 5,25

The Resistance
I.
Klimat
5/6
II.
Złożoność
5,5/6
III.
Oprawa graficzna
5/6
IV.
Wykonanie elementów
5,5/6
V.
Grywalność na 5 graczy
5/6
VI.
Grywalność na więcej osób
5/6

Ocena Końcowa: 5,16

Za przekazanie gier do recenzji dziękuję wydawnictwu Portal
Share:

1 komentarz:

  1. Ja tam kocham obie <3
    Na każdym konwencie obowiązkowa partyjka. :D

    OdpowiedzUsuń

My na Facebooku

Labels