3 lis 2017

Kolej na Niemcy! - recenzja gry Wsiąść do Pociągu: Niemcy

Troszkę ponad miesiąc temu wybraliśmy się pociągiem do Krajów Północy. Teraz przenosimy się wraz z Rebel do Niemiec. Bo tam właśnie zabiera nas ostatnio wydana gra w serii Wsiąść do Pociągu. Czy gra wprowadza coś nowego? A może to odgrzewanie kotleta, który jedynie co wnosi to inna mapa? Sprawdźcie sami!

Wsiąść do Pociągu: Niemcy to kolejna odsłona w tej znanej serii. Tym razem zostaliśmy przeniesieni do czasów Cesarstwa Niemieckiego. W dużym (standardowym dla Ticket to Ride) pudle znajdziemy: dużą, kolorową planszę Cesarstwa Niemieckiego, 225 wagonów (w 5 kolorach) wraz z wagonami zapasowymi, 200 ilustrowanych kart (110 wagoników, 14 lokomotyw, 55 biletów krótkiej trasy, 34 bilety długiej trasy, kartę Globtroter) 5 znaczników punktacji, 60 pionków pasażerów, materiałowy woreczek i instrukcję.

Wykonanie? Standardowe dla Rebela i Days of Wonder. Standardowe, to znaczy bardzo dobre. Duża, czytelna plansza z ilustrowanymi miastami. Do tego karty z ilustracjami wagonów, które są czytelniejsze niż w wersji Krajów Północy. Pionki pasażerów są wykonane bardzo klimatycznie, nawet można wyróżnić damskiego i męskiego meepla. Rozłożenie gry trwa ciut więcej niż w poprzednich wersjach. Otóż musimy rozłożyć wspomnianych pasażerów (losowo, z woreczka), w konkretnej ilości w danych miastach. Pozostałe zasady rozkładania planszy pozostają bez zmian – dostajemy swoje wagony, karty, wykładamy 5 kart na stół, dostajemy bilety i rozpoczynamy grę.

W grze wprowadzono dwie nowe sprawy. Po pierwsze podzielono bilety na te zawierające krótkie trasy i takie, w których znajdziemy dłuższe wyprawy. Oczywiście im dalej tym więcej punktów, jednak też trudniej to zrealizować. W swojej turze gracz najpierw deklaruje (jeśli wykonuje akcje dobrania kart biletów) które bilety będzie pobierał. Drugą zmianą są pasażerowie. Od teraz, gdy będziemy budować połączenie między miastami, możemy pobierać pasażerów – po jednym z obu miast. Dają nam oni dodatkowe punkty na koniec gry.

Pozostałe zasady pozostały bez zmian – w swojej turze możemy dobrać karty na rękę (dwie, chyba że pobraliśmy z odkrytych kart kartę lokomotywy), zbudować połączenie lub pobrać bilety. Im dłuższą trasę zbudujemy za jednym razem, tym więcej punktów otrzymamy. Za niezrealizowane bilety dostajemy punkty ujemne. Do końcowej punktacji dodajemy 20 punktów za większość pasażerów w danym kolorze, a drugi gracz otrzymuje 10 punktów. Gracz z największą liczbą punktów wygrywa.

Czy te dwie zmiany w rozgrywce powodują, że jest ona lepsza? Dla nas tak! Po pierwsze – bilety długiej i krótkiej trasy pozwalają lepiej zarządzać ryzykiem jak i losowością tej gry. Czasami bywało tak (w innych wersjach), że decydowałem się na kartę biletów mając np. 6 wagoników na ręce. I co? Trafiały się same po 20 punktów, których nie miałem szans zrealizować. A w TTR: Niemcy mogę się zdecydować na pociągnięcie krótkich tras i już mam większą szansę, że trafie coś interesującego. Jest to całkiem fajne, ciekawe i moim zdaniem potrzebne rozwiązanie.

A co z pasażerami? Jest to pewnego rodzaju usprawnienie, które pomaga zdobywać punkty, gdy nie podejdą nam karty biletów. Jest to też dodatkowa możliwość, gdy jesteśmy na etapie, że nie opłaca nam się dobierać kart biletów (bo mamy mało wagonów) ale mamy szansę zdobyć o tego jednego czy dwóch pasażerów więcej, dających nam przewagę i punkty. Trzeba ciągle obserwować co zbierają inni, by móc im też pokrzyżować plany.

Nam grało się bardzo dobrze. Z jednej strony zmiana biletów i dodanie pasażerów dawało powiew świeżości, to w porównaniu do Krajów Północy brakowało nam tuneli, w których była nuta ryzyka. Jednak to jedyny taki mały minusik tejże gry. Reszta prezentuje się całkiem dobrze. Skalowanie też wypada bardzo dobrze – mapa jest tak samo ciasna dla 2 jak i dla 5 graczy (bo w zależności od wariantu osobowego część tras się zmniejsza lub zwiększa).

Wsiąść do Pociągu: Niemcy to bardzo dobra pozycja i całkiem nowa odsłona znanej wszystkim serii. Gra sprawdzi się dla nowych graczy, zachowała ona niski próg wejścia przy dużej regrywalności. My ją z czystym sercem polecamy wszystkim szukającym ciekawe planszówki oraz tym, którzy zamierzają wejść w świat nowoczesnych planszówek!

I.
Klimat
5/6
II.
Złożoność
6/6
III.
Oprawa graficzna
5,5/6
IV.
Wykonanie elementów
6/6
V.
Grywalność na 2 graczy
5/6
VI.
Grywalność na więcej osób
5,5/6

Ocena Końcowa: 5,5

Nazwa: Wsiąść do Pociągu: Niemcy

Wydawca: Rebel

Rok: 2017

Sugerowana cena: 154,95 zł

Za grę dziękujemy wydawnictwu:
  

Share:

2 komentarze:

  1. piszecie że instrukcja łatwa czytelna zasady proste i zrozumiałe a piszecie że edycji niemcy zdobywacie jak najdłuższa trasę "Niemcy mogę się zdecydować na pociągnięcie krótkich tras i już mam większą " przecież nie ma punktów za najdłuższą trasę tu liczy się ich największa zrealizowana ilość !! 30% recenzji wprowadza w błąd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, nie ma punktów za najdłuższą trasę, ale pociągająć 4 karty krótkich tras mam większą szansę, że trafie coś bardziej interesującego (dostajemy punkty za każdy bilet - dodatnie lub ujemne), bo mogę już część mieć zrealizowane, niż jakbym pociągnął długą trasę, której nie mogę wykonać z powodu małej ilości wagonów ;)

      Usuń

My na Facebooku

Labels