27 wrz 2017

W krainie baśni – Recenzja gry Grim Legends 2: Song of the Dark Swan

Zabrzańskie studio Artifex Mundi rozpieszcza swoich fanów. Ilość gier dedykowanych miłośnikom HOPA wzrasta, tworzone są porty starszych tytułów na konsole nowej generacji a nowości podnoszą poprzeczkę coraz wyżej.

W moje ręce trafiła tym razem gra Grim Legends 2: Song of the Dark Swan (Mroczne Legendy 2: Czarny Łabędź. Już sam tytuł można analizować. Słowo „Grim” oznacza coś strasznego, niepokojącego, mrocznego jednakże podtytuł „Song of the Dark Swan” mnie od razu skojarzył się z baśnią Braci Grimm „Sześć łabędzi”. Tytuł gry, zatem można rozumieć dwojako. Ale do rzeczy. Jak się okazuje gra zabrzańskiego studia faktycznie jest luźną adaptacją baśni napisanej przez niemieckich braci.

Nasza bohaterka trafia na zamek nazywany Orlą Stanicą. Król prosi nas o znalezienie przyczyn tajemniczej choroby, na jaką zapadła młoda królowa. Tuż po naszym przybyciu jednak zostaje porwany malutki książę a królowa zostaje oskarżona o uprawianie czarnej magii. Używanie czarów zostało dawno zakazane w królestwie a ich używanie karane jest śmiercią na stosie. Nasz spryt jednak pozwala nam szybko odkryć, że królowa skrywa sekret i to on jest przyczyną całego zamieszania. Odkrywamy pałacowe intrygi a z każdym krokiem opowieść staje się coraz bardziej mroczna i tajemnicza. By pomóc królowej, uratować księcia i ocalić królestwo musimy podążyć za wskazówkami wprost do zniszczonego Królestwa Łabędzi.

Cała historia jest niezwykle wciągająca. Bardzo dobrze prowadzony wątek fabularny pchamy do przodu rozwiązując kolejne zagadki, łamigłówki i szukając ukrytych obiektów. Przez 33 plansze przechodzimy rozwiązując 23 bardzo wymagające łamigłówki oraz wyszukując obiektów na 12 planszach.

Jako względnie wprawny gracz wybrałam poziom zaawansowany i przyznam, że żadna z produkcji Artifexu tak mi nie smakowała jak Grim Legends 2: Song of the Dark Swan. Wielokrotnie już byłam bliska wciśnięcia przycisku „pomiń”, ponieważ siedziałam nad łamigłówką ponad 10 minut i nie potrafiłam znaleźć sposobu na jej rozwiązanie. Ukryte obiekty na planszach były momentami tak nieoczywiste, że tylko korzystanie z „sugestii” było w stanie mi pomóc. Jednak radość z samodzielnie pokonanego poziomu dawała tak dużą satysfakcję, że aż chciało się dalej grać.

Naprawdę wymagający tytuł. Kiedy już ukończyłam główną historię okazało się, że mam jeszcze dodatkowy rozdział, który opowiada historię Leśnych Ludków, których wioska jest regularnie nawiedzana przez smoka. Leśny Ludek towarzyszył nam w głównej historii a ponieważ był przesympatyczną istotą nie dziwię się, że to właśnie o nim opowiada rozdział dodatkowy.

Całość jest oczywiście wykonana na najwyższym poziomie, do czego zresztą Artifex Mundi już nas przyzwyczaiło. Jak zwykle ręcznie malowane tła robią wspaniałe wrażenie, ilość detali zachwyca a wszystko to dopełnione delikatną muzyką komponuje się w małe arcydzieło.

Czy mogłabym o grze napisać coś negatywnego? Nie tym razem. Nie było w niej ani jednego elementu, który spowodowałby u mnie obniżenie oceny gry. Sterowanie na padzie jest niezwykle intuicyjne i precyzyjne, co jest niezwykle istotne w przypadku gier typu point and click. W poprzednich tytułach zdarzały się lekkie niedopracowania, ale nie tu. Widać, że Artifex Mundi uczy się na błędach bardzo szybko.

Po raz pierwszy Grim Legends 2: Song of the Dark Swan pojawiło się na platformie Steam 26 września 2016 roku. W tym roku zabrzańskie studio przeniosło grę na konsole dodając dodatkowy rozdział oraz system osiągnięć. Całość, jako Edycja Kolekcjonerska ukazała się 29 sierpnia 2017 roku i w chwili obecnej na PlayStation Store kosztuje 42 złote. Cena jak najbardziej dopasowana do tytułu. Czas gry ciężko mi wyliczyć, ale tym razem pokuszę się o stwierdzenie, że na trudnym poziomie grałam w sumie ok. 6 godzin licząc razem z dodatkowym rozdziałem.

Tytuł polecam przede wszystkim miłośnikom gier typu HOPA. Szczególnie bardziej wprawni gracze będą usatysfakcjonowani poziomem trudności jak i czasem gry który jest idealnie wyważony. Dla osób początkujących tytuł może stanowić ciekawe wyzwanie (na normalnym poziomie trudności) oraz sprawić, że pokochają ten gatunek.


Za grę dziękujemy Artifex Mundi:
Share:

1 komentarz:

  1. Szkoda, że znów pozycja nie za długa :/ ale przynajmniej ciekawie wygląda

    OdpowiedzUsuń

My na Facebooku

Labels

Blog Archive