30 wrz 2017

Słowiańskie legendy – Recenzja gry Eventide Slavic Fable

Andrzej Sapkowski swoją sagą o przygodach Wiedźmina zrobił niebywale dobrą robotę i nawet nie zdawał sobie sprawy jak bardzo wpłynie on na polską popkulturę na początku XXI wieku. Dlaczego o nim wspominam? Bo to właśnie on zawarł w swoich książkach wszelkie możliwe słowiańskie legendy, nawiązania do ludowych podań a Wiedźmin walczył z potworami znanymi ze słowiańskiej kultury. Pokuszę się o stwierdzenie kontrowersyjne i to na tyle, że boje się, że Sapkowski kiedyś mnie znajdzie i skopie mi tyłek, ale…

CD Projekt RED wydając gry o przygodach Wiedźmina bardzo mocno spopularyzowali słowiański klimat w świecie. Co więcej sprawili, że poniekąd zgłębianie tego tematu stało się modne a gracze chcieli więcej i więcej. Oczywiście swoją cegiełkę do popularyzacji tego tematu dołożyły komiksy takie jak „Łauma” czy „Kościsko”

I bardzo podoba mi się jak do tego podeszła ekipa Artifex Mundi i The House of Fables. Eventide: Slavic Fable to pozycja, która czerpie pełnymi garściami ze słowiańskich opowieści mieszając to z mnóstwem zagadek i łamigłówek.

Główna bohaterka (dlaczego u Artifex Mundi to zawsze są kobiety?) jest słynnym botanikiem. Na początku gry nawet mamy możliwość podejrzenia jej artykułu na stronie tytułowej czasopisma, którego okładka jest łudząco podobna do National Geographic (taki mały easter egg). Na prośbę babci przyjeżdża do słowiańskiego skansenu. Babcia, która jest kustoszką skansenu zostaje jednak porwana przez Borutę a my oprócz uratowania babci mamy do znalezienia i ocalenia niezwykle rzadki Kwiat Paproci, który rośnie pośrodku leśnego labiryntu.Na swej drodze spotykamy przyjazne stworzenia jak np. bardzo pomocny Leszy. Wszystkie stworzenia zamieszkujące skansen bardzo cenią naszą babcię. Baba, bowiem bardzo o nich dbała a niestety Boruta zrobi wszystko by unicestwić wszystkie istoty zamieszkujące muzeum.

Już po tym wstępie miłośnik mitologii słowiańskiej powinien czuć się jak w domu. Boruta to diabeł zamieszkujący podziemia zamku w Łęczycy – polecam odwiedzić to miejsce. Legendę Kwiatu Paproci zna chyba każdy. Tak o to wchodzimy w świat pełen mitycznych stworzeń i jak zwykle fabułę do przodu popychamy dzięki rozwiązywaniu zagadek typowych dla gatunku HOPA. W łamigłówkach aż roi się od słowiańskich symboli (kolorowe koguciki, słowiańskie runy, Perun). Niestety część była dla mnie mało intuicyjna, co trochę przeszkadzało, ale na szczęście gra ma system podpowiedzi.

Przemierzając kolejne plansze mamy okazję zbierać znajdźki. Szczególnie podobało mi się zbieranie ukrytych kart, które po rozwinięciu ich w menu gry opisywały stworzenia przez nas spotykane.  Znajdujemy też małe kwiaty jednak nie wiem w jakim celu – być może tylko dla osiągnięcia „światowej klasy botanik”.

Po przejściu gry możemy odblokować misję dodatkową, która jest retrospekcją wspomnień naszej bohaterki z dzieciństwa. Dodatek jest krótki, ale równie dobry jak cała gra.

Kiedy dwa polskie studia łączą siły by stworzyć grę na kanwie słowiańskich legend to musi wyjść z tego coś wyśmienitego. The House of Fables oraz Artifex Mundi stworzyły HOPA na bardzo wysokim poziomie. Ręcznie malowane tła, delikatna i spokojna muzyka a to wszystko okraszone niebanalną i pełną zwrotów akcji fabułą – to musiało się udać.

Eventide: Slavic Fable po raz pierwszy ukazała się na rynku 19 listopada 2015 roku. Od 25 kwietnia 2017 roku dostępna jest na konsolach (PS4 i XboxOne). Za około 40 złotych dostajemy ponad trzy godziny (na poziomie eksperta) bardzo dobrej i wciągającej rozrywki, która rozrusza trochę nasze szare komórki a do tego dopieści nasze zmysły niebanalną oprawą graficzną i dźwiękową.

Gorąco polecam.
Beti


Za grę dziękujemy Artifex Mundi:
Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz

My na Facebooku

Labels

Blog Archive