21 maj 2016

Ile zwierzaków jesteś w stanie ukraść? - recenzja gry Lamokrady oraz akcja crowdfundingowa


Polskie akcje crowdfundingowe zostały ostatnio masowo zalane przez produkcje wydawnictw, więc czy ktoś mało znany może się przebić i wymyślić coś innego, własnego, a do tego ciekawego? Otóż tak! W nasze ręce wpadła gra Lamokrady, której akcja fundacyjna trwa na polakpotrafi.pl

Lamokrady to gra karciana, w której wcielamy się w role hodowcy Lam, Gwanako i Alpak. W osiągnięciu naszego wspaniałego stadka przeszkadzać nam będą wredne kaczki, ale zawsze możemy zwrócić się o pomoc do samego Dalajlamy!

Grę otrzymaliśmy w pudełku zastępczym, ponieważ jest to prototyp. W środku naszego pudełczka znaleźliśmy 96 kart (32 Lamy, 32 Gwanako i 32 Alpaki) w tym 24 karty Lamokradów, 39 kart kaczek, 8 kart Dalajlamów, 2 karty porządkujące talie. Mimo, że jest to prototyp to gra jest wykonana dobrze, kolorowo i w porównaniu do innych testowanych prototypów – solidnie.

Ale o co chodzi w samej grze? O zaganianie naszych stadek złożonych z danych zwierząt i otrzymywaniu za nie punkty. Każde z lamowatych zwierzaków ma swoje 4 cechy – rodzaj (lama, gwanako, alpaka), podgatunek (np. Lama hernes, Lama Tapada), podgrupa (np. lama hernes górska), kolor. Zagonione stadko składa się z 3 kart. W zależności od ilości wspólnych cech możemy dostać różną ilość punktów.

W swojej turze mamy trzy możliwości.  Możemy zagonić stadko i dobrać kolejne karty. Drugą opcją jest wymiana kart i tutaj mamy dwie możliwości. Albo pociągnąć karty ze stosu albo pobrać przekazywane karty od gracza poprzedniego). Jeśli zdecydujemy się na wymianę to my również dalej przekazujemy dwie karty. Ostatnim co możemy zrobić to rzucić lamokrada i podebrać karty przeciwnikowi na specjalnych warunkach.

Przeszkadzać nam będą kaczki. Są to karty zapychające nam rękę (możemy mieć jednocześnie 6 kart), a pozbycie się ich nie jest takie łatwo. Możemy albo spróbować podłożyć je komuś przy przekazywaniu kart, jednak gdy nas sprawdzą i odkryją podstęp – stracimy 2 karty z ręki, karty przekazywane łącznie z kaczką wracają do nas, a do tego ten kto nas sprawdził otrzyma dodatkowe 2 punkty. Drugą możliwością jest zagonić stadko z kaczek, ale wtedy tracimy 2 punkty. No chyba, że w stadku będzie Dalajlama, wtedy wychodzimy na zero.

Tak prezentują się w dużym skrócie zasady Lamokradów. Nam osobiście gra skojarzyła się z popularnym remikiem. Zbieramy karty, wykładamy odpowiednią kombinacje. Zostały dodane do niego pewne różne cechy czy specjalne karty. Czy to złe skojarzenie? Otóż nie, gdyż Lamokrady to naprawdę ciekawa gra!

Bardzo spodobała nam się mechanika z podrzucaniem kaczki oraz z kradzieżą kart. Ta druga powoduje ciągłe skupienie każdego z graczy, nawet wtedy gdy nie jest teraz jego tura. Gra jest bardzo ciekawa, wciągająca. Nam najlepiej grało się w 4 osoby, choć na dwójkę też dawało rade. Przy maksymalnej liczbie osób (6), wydawało nam się wszystko trochę chaotyczne i wtedy już o wiele ciężej było dozbierać karty do wysoko punktowanych stadek.

Chciałbym pochwalić twórców z kilku powodów. Pierwszym z nich jest klimat. Otóż w całej grze, instrukcji, kartach widać, że chcieli oni zrobić grę o tym co ich najbardziej interesuje czyli o lamach. Spodobały nam się różne zabawne anegdotki, ale najbardziej chyba zapis w instrukcji: „Zaczyna gracz, który jako ostatni widział Lamę, Alpakę, Gwanako lub Kaczkę. W razie remisu wygrywa gracz, który widział więcej niż jedno zwierzę :)”.

Widać, że gra tworzona z sercem, więc serdecznie polecam wesprzeć ten projekt. Jest to coś innego, własnego, ale przede wszystkich zrobionego od zera, a dla takich właśnie ludzi zostały stworzone akcje crowdfundingowe. Polecam!

Akcje możecie wesprzeć na: https://polakpotrafi.pl/projekt/lamokrady
Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz

My na Facebooku

Labels