18 lip 2017

Sterta pyta: Nasza Księgarnia

Dziś chcielibyśmy Wam zaprezentować krótką rozmowę z Jarosławem Basałygą, wydawcą gier planszowych w wydawnictwie Nasza Księgarnia, które gry zaczęło wydawać na początku tego roku. My już kilka recenzowaliśmy, teraz poczytajcie co oni mają Wam do powiedzenia! 

  • Pracowałeś w wielu wydawnictwach, co odróżnia „Naszą Księgarnię” od poprzednich miejsc, w których również wydawałeś gry?

Nasza Księgarnia: Każda firma jest inna, każda ma swoją specyfikę wynikającą z – jak to się ładnie nazywa – kultury organizacyjnej firmy. Wydawnictwo Nasza Księgarnia również ma swoją specyfikę i nie chodzi mi tu o koty i psy spacerujące po firmie (choć i one mają wpływ na tę specyfikę firmy). Panuje tu przyjazna atmosfera pracy i zrozumienie, że dobrej jakości produktów nie robi się – mówiąc kolokwialnie – „na kolanie”. Przejawia się to na wiele sposobów, ale nie będę wchodził w szczegóły. Podam tylko jeden przykład: rozpoczynając pracę w czerwcu 2016 roku zastanawiałem się, ile gier będę w stanie przygotować przez 4 miesiące, aby zdążyć na święta 2016 (bo przecież szkoda tracić najlepszy moment sprzedażowy). Jedno zdanie pani prezes sprowadziło mnie na właściwe tory: Jarek, ale nam chodzi o pierwszy kwartał 2017, a nie o święta 2016, nie robimy nic na wariata.

  • Jak wyglądało budowanie zespołu? Skąd pomysł na zatrudnienie Michała Szewczyka, znanego wielu graczom „Windziarza” (którego serdecznie pozdrawiamy)?

NK: Od początku wiedzieliśmy, że będę potrzebować osoby mogącej wesprzeć mnie w pracy nad grami. Chciałem, aby była to osoba ze świata gier, będąca w stanie od razu rozpocząć pracę, której nie będzie trzeba wprowadzać w specyfikę rynku gier. Widziałem kilku kandydatów, ale ostatecznie podpisaliśmy umowę z Michałem. I muszę stwierdzić, że był to strzał w dziesiątkę. Michał dobrze czuje temat gier rodzinnych i jest dla mnie dużym wsparciem. Tak przy okazji, niedawno wydaliśmy grę „Gejsze”, która zbiera świetne oceny wśród graczy – to właśnie Michał zauważył ją podczas targów w Essen, wszelkie zachwyty i gratulacje proszę więc kierować do niego.

  • Póki co „Nasza Księgarnia” wydaje gry rodzinne. Czy jest plan na coś trudniejszego czy zostajecie przy prostych grach?

NK: Większość naszej oferty stanowić będą gry rodzinne i dziecięce, ale to nie znaczy, że unikamy gier mogących zainteresować doświadczonych graczy. Przecież wspomniane "Gejsze" nie są grą dla dzieci, to mała i szybka gra dla graczy lubiących nieźle pogłówkować. A w przyszłym roku wydamy grę, która z pewnością zaskoczy i ucieszy doświadczonych graczy. Na razie jednak nie zdradzę tytułu.

  • Czy „Nasza Księgarnia” planuje zwiększyć swój zespół i liczbę wydawanych gier (choć już teraz nie jest ich mało)? I jakie plany na najbliższą przyszłość?

NK: Tak, ze względu na ilość pracy niedługo będziemy musieli powiększyć zespół o kolejną osobę i mam już na oku kilku ewentualnych kandydatów. We wrześniu wydajemy kolejne nowości. Będą wśród nich świetne gry dziecięce z zaskakującymi drewnianymi elementami oraz doskonała gra rodzinna jednego z niemieckich autorów. Jest to zupełnie nowa, nie wydana dotąd na innych rynkach gra, która z pewnością zrobi furorę. Ja w każdym razie nie mogę się od niej oderwać. Przed świętami mamy w planie kilka kolejnych gier, a wśród nich jedną z naprawdę wyjątkowymi ilustracjami przygotowanymi przez Marcina Minora.
  • Załóżmy, że w naszym kraju panuje wielka plaga – masowo padają wydawnictwa planszówkowe i kres tej rozrywki w Polsce jest bliski. Możesz jednak uratować jedno wydawnictwo – które by to było i dlaczego?

NK: To brzmi jak scenariusz filmu katastroficznego. Skoro wszyscy wydawcy padają i kres planszówek jest bliski, to nie ma znaczenia które wydawnictwo zostanie… bo jaki sens miałoby wydawanie czegoś, na co nie ma klientów. Kieruję się więc wyłącznie prywatą i ratuję Galaktę. Mam kilka ich gier na oku i chciałbym je kupić zanim popiół przysypie rynek gier.

Serdecznie dziękujemy Jarosławowi za odpowiedzenie na te kilka pytań i życzymy dalszych sukcesów.

Jeśli macie jakieś propozycje kogo chcielibyście zobaczyć w kolejnych odsłonach cyklu "Sterta pyta" piszcie w komentarzu lub na maila!
Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz

My na Facebooku

Labels